Częsci samochodowe w iParts.pl

Autor Wątek: Yaris 2004 1.4 D4D - Gaśnie przy 3500 tyś/obr, błędy p1228 i p0252  (Przeczytany 337 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline spidi347

  • Prawie Toyot
  • Wiadomości: 3
Witam,

Mam problem z Toyotą Yaris jak w temacie. Mianowicie, od pół roku czyli mniej więcej od zakupu mamy problem z gaśnięciem podczas jazdy. Pół roku temu, zdarzało się to sporadycznie, teraz praktycznie ciągle. Pali na dotyk, chyba że złapie błąd, wtedy nie chce wogólę złapać albo trzeba poczekać, albo skasować błąd komputerem i łapie na dotyk. Są błędy P1228 i P0252 powielone razy dwa (historyczny i bieżący) których nie idzie skasować. Podczas jazdy, dopóki jedziemy delikanie bez wciskania gazu mocniej to jedzie bez problemu, wystarczy mocniejsze obciążenie (górka, wyprzedzanie) bądź ponad 3 tyś obr/min i samochód gaśnie. Maksymalne obroty podczas jazdy na dowolnym biegu to 3,5 tyś, ale od 3 tyś już czuć że słabnie. Chwila jazdy na takich obrotach i gaśnie. Patrzyłem podczas tego na ciśnienie na listwie, osiąga maksymalnie 115 bar (jeśli delphi dobrze pokazuje) i w trakcie jazdy z pedałem do oporu (i wspomnianymi 3,5 tyś obr/min) i ciśnienie zaczyna stopniowo spadać aż do zgaśnięcia. Ostatnio przez chwile był problem z przekroczeniem 1200obr/min i gasł. Słychać było bardzo brzydką pracę silnika ( jakby brakowało paliwa na wtryskach ).
Zbiornik paliwa pełny, filtr paliwa wymieniony, drożny, szczelny. Nie ma problemu z odpleniem nawet jak stoi dwa tygodnie, łapie tak samo dobrze. Wydaje mi się że ktoś tu już kopał i nie poradził sobie dlatego sprzedali auto, bo na zaworze na listwie widać jakby sprayem czerwony taką kropę (coś jak szroty tak znaczą części) a zawór na pompie błyszczy się jakby był wymieniany. Podpowiedzcie proszę, co sprawdzić, zeby nie wyrzucać kolejnych pieniędzy w błoto. Zrobię jeszcze test przelewowy wtrysków, ale do tego czasu bardzo cenił bym jakiekolwiek sugestie.

Offline smokofilidanek

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 376
Witam,

Mam problem z Toyotą Yaris jak w temacie. Mianowicie, od pół roku czyli mniej więcej od zakupu mamy problem z gaśnięciem podczas jazdy. Pół roku temu, zdarzało się to sporadycznie, teraz praktycznie ciągle. Pali na dotyk, chyba że złapie błąd, wtedy nie chce wogólę złapać albo trzeba poczekać, albo skasować błąd komputerem i łapie na dotyk. Są błędy P1228 i P0252 powielone razy dwa (historyczny i bieżący) których nie idzie skasować. Podczas jazdy, dopóki jedziemy delikanie bez wciskania gazu mocniej to jedzie bez problemu, wystarczy mocniejsze obciążenie (górka, wyprzedzanie) bądź ponad 3 tyś obr/min i samochód gaśnie. Maksymalne obroty podczas jazdy na dowolnym biegu to 3,5 tyś, ale od 3 tyś już czuć że słabnie. Chwila jazdy na takich obrotach i gaśnie. Patrzyłem podczas tego na ciśnienie na listwie, osiąga maksymalnie 115 bar (jeśli delphi dobrze pokazuje) i w trakcie jazdy z pedałem do oporu (i wspomnianymi 3,5 tyś obr/min) i ciśnienie zaczyna stopniowo spadać aż do zgaśnięcia. Ostatnio przez chwile był problem z przekroczeniem 1200obr/min i gasł. Słychać było bardzo brzydką pracę silnika ( jakby brakowało paliwa na wtryskach ).
Zbiornik paliwa pełny, filtr paliwa wymieniony, drożny, szczelny. Nie ma problemu z odpleniem nawet jak stoi dwa tygodnie, łapie tak samo dobrze. Wydaje mi się że ktoś tu już kopał i nie poradził sobie dlatego sprzedali auto, bo na zaworze na listwie widać jakby sprayem czerwony taką kropę (coś jak szroty tak znaczą części) a zawór na pompie błyszczy się jakby był wymieniany. Podpowiedzcie proszę, co sprawdzić, zeby nie wyrzucać kolejnych pieniędzy w błoto. Zrobię jeszcze test przelewowy wtrysków, ale do tego czasu bardzo cenił bym jakiekolwiek sugestie.

Masz japończyka czy francja?
Jeśli mogę podpowiedzieć to może być problem z uszczelką pod głowicą, ale to łatwo można zdiagnozować.
Dużo tych yarisów 75km miało z tym problem > szczególnie te między 2003-2004 produkcji japońskiej.
Nie było jeszcze tak naprawdę solidnej zimy, bo wtedy najlepiej wychodzą objawy uszkodzonej uszczelki.
Sprawdź po postoju, najlepiej po nocy rano czy jak odkręcisz korek zbiorniczka wyrównawczego to jest słyszalny SYYKKK..


Offline spidi347

  • Prawie Toyot
  • Wiadomości: 3
Kolego produkcja Francja. Uszczelka pod głowicą spadkiem ciśnienia rail ?

Offline mechu

  • Toyot Zmotoryzowany
  • ****
  • Wiadomości: 2832
  • Płeć: Mężczyzna
    • Nawigacje Alarmy CB.
Na pozczatek sprawdz te bledy techstreamem bo to moze byc co innego.

Offline Darek Toyota

  • Toyot Zmotoryzowany
  • ****
  • Wiadomości: 1524
Błędy wskazują na problem z zaworem SCV lub jego obwodem.

Offline spidi347

  • Prawie Toyot
  • Wiadomości: 3
Dla potomnych, po czterech dniach walki efekty następujące:

Był kąpany zawór scv (w ultradźwiękach, pracujący, zanurzony w nafcie) moim zdaniem działał bardzo dobrze. Jednak bez efektów. Jego odpięcie nie zmianiało. Nie dało się skasować nawet na zgaszonym silniku czterech błędów ( w zasadzie dwóch ale jako historyczny i bieżący) p1228 i p0252. Zrobiłem próbę przelewową wtryskiwaczy (bieg jałowy, minuta), która wyszła następująco 16ml, 7ml, 8ml, 5ml - wiem że jeden znacząco odbiega. Jednak to auto nawet dymka nie puści, odpala na zimnym bez świec od pierwszego i chodzi jak zegarek, więc uszkodzenie wtryskiwaczy wykluczam. Następnie pojechałem po jakieś specjalny środek do czyszczenia układu wtryskowego (liquid moly diesel splung chyba, coś 50 zł puszka), zrobiłem bypass uprzednio zalewając nim filtr paliwa i na samej puszcze pracował około 30 min. Po skończonym czyszczeniu, przywróciłem obieg paliwa i dałem mu popracowac na własnym obwodzie paliwa. Następnie powtórzyłem próbę przelewową, wyszło 10ml, 4ml, 5ml, 2ml. Poprawa jest, jednak dysproporcja nadal. Poskładałem i jako można się spodziewać bez efektów. Wziąłem sie wieczorem więc za instalacje. Sprawdzałem masy ecu, silnika, zasilania zaworów, ciągłość przewodów do zaworów, oraz możliwość że ktoś mógł coś spierdzielił dokładając alarm. Poskładałem, wpiąłem kompa i o dziwo błedy się skasowały, auto zapaliło, brak check'a, przejechałem się chodzi jak perszing. Kręci się do końca obrotomierza ( a wcześniej mógł tylko do 3.5 tys również na wolnych). Wszystko super, ale nie trwało to długo, po mniej więcej 5km check te same błedy, znowu odcięcie przy 3.5 tyś i gaśniecie jak potrzymałem go tak przez chwilę. Z racji na późną porę i zbyt duże ciśnienie w moim krwioobiegu zarzuciłem temat. Jednak aż wziąłem urlop w pracy, bo uznałem że muszę to ogarnąć. I zacząłem szukać próbując powtórzyć całą procedurę sprawdzania wiązki, gdyż błedów znów nie mogłem skasować. Bez efektów. Jednak później już tylko jeszcze raz chciałem zobaczyć do wtyczek ecu, podłączyłem i znowu eureka. Myśle kurde, odpaliłem go i ide odpiąc zawór scv. Zatrzepotał silnikiem, check i te same błedy. Docisnąłem wtyczkę i się kasują, puszczam - pojawiają. Rozbrałem wtyczkę w której jest sterowanie scv, poprawiłem dogięcie 'skrzydełek' pinu, poskładałem. Checka brak, auto od 150 km chodzi idealnie. Sukces i zimne piwko.

Rozmawiając z lokalnymi mechanikami chcieli wymienić mi wszystko, każdy mówił na pewno pompa, na pewno wtryski, na bank listwa, zawór itp. Fakt, może i byłby nowy układ wtryskowy, ale ciotka była by lżejsza o pare tysi, a auto dalej by nie jeździło. Pozdrawiam i dzięki za pomoc.
« Ostatnia zmiana: 09-01-2018, 08:47:34 wysłana przez spidi347 »

Toyota Klub