Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Camry => Wątek zaczęty przez: etz257 w 14 Maja 2006, 19:52:44
-
Witam!
Niedawno zauważyłem u mnie w Camry, że trzepocze mi kierownicą, tak jakby koła były niewyważone. Wyważyłem koła i dalej to samo przy 120 km/h kierownica drżała że coś okropnego. Wcześniej byłem na przeglądzie i się okazało że prawy przedni amorek jest bardziej zużyty niż reszta.
Okazało się że tłoczek był zapieczony i lekko blokowało mi prawe koło i to powodowało takie drgania, no i przy okazji zużycie amorka :(
Mój mechanik powiedział że to nie wyważone koła że Toyota jest bardzo czuła na, nawet minimalne niewyważenie kół i nic innego nie przychodziło mu do głowy dlaczego tak trzepocze kierownicą.
A wszystkiemu był winień jeden tłoczek :) Myślę że ta informację można by wstawić w FAQ.
Sądzę że nie było czegoś taiego jeszcze na tym forum. Mam nadzieję, komuś przyda się taka informacja.
Pozdrawiam
-
Niestety to jest przypadłość camry i lexów - zapiekające się prowadnice zacisków hamulcowych. Nie ma innego wyjścia niż raz na pół roku rozebrać, przesmarować i jeździć
-
Niestety to jest przypadłość camry i lexów - zapiekające się prowadnice zacisków hamulcowych. Nie ma innego wyjścia niż raz na pół roku rozebrać, przesmarować i jeździć
A czym smarujesz?
Bo ja smarem grafitowym albo miedzianym.
Ale w sumie zapiekł mi się tłoczek a nie prowadznice :) chociaż co prawda to prawda, prowadnice się zapiekają :(
-
Grafitowy nie nadaje się do wysokich temperatur. Tylko miedziany
-
Wątek dodany do FAQ Camry
-
odgrzebuję staroć, ale pasuje idealnie
Lewy przedni zacisk mi się blokuje. Kupiłem zestaw naprawczy. Wymieniłem tylko gumki tłoczków ponieważ wydawało mi się, że prowadnice pracują bez zarzutu. I niby się trochę polepszyło, ale nadal troszkę koło mi się grzeje. Dochodzi do tego popiskiwanie przy małych prędkościach i wibracja podczas hamowania z dużych prędkości. Dodam jeszcze, że dopiero kiedy hamulce się rozgrzeją mocno, czyli kilka ostrzejszych hamowań, zaczynają się jaja z popiskiowaniem i wibracją. Jakieś sygestie koledzy?? Wymienić też gumki prowadniczek i je wyczyścić. Wszak słysząłem, że orginalne gumki prowadniczek są lepsze o niebo od tych co są w zestawie naprawczym. Aha zestaw naprawczy nabyty poza ASO.....
p.s. W temacie jest podana prędkość. U mnie drga przy większych również......
PozDRo
-
Wystarczy wymieniac co drugi rok plyn hamulcowy i uzywac smaru miedzianego a dzisiaj sie stosuje ceramiczny,jest wydajnieszy i znosi jeszcze wyzsze temperatury jak miedziany.Dochodzi juz polo miliona kilometrow przejechanych i nigdy nie mialem problemow z zapiekaniem sie tloczkow i zapiekaniem prowadnic siodla hamulcowego tylko male ale ktore prawdopodnie ratuje te sytuacje co roku przed kontrola roczna siagam wszystko i czyszcze przedmuchowuje powietrzem i smaruje smarem miedziowym.bardzo czesto myje samochod pod cisnieniem i w zwiazku z tym uczcziwie sikam woda po tarczach i wyplukjuje pyl z zuzytych nakladek ,za kazdy razem woda czarna jak ziemia nasza.
Pzdr.Camry 2.2
-
Bicie tarcz mierzyłeś ?
Zestaw było nabyć w ASO, zgodnie z zasadą, że zamienniki są raz lepsze, raz gorsze, a oryginał zawsze taki sam.
Sprawdziłbym końcówki drążków i mocowanie magla do ramy pomocniczej.
Amortyzatory w jakim stanie ?
--------------------------------------------------------------------------------------
Płyn kiedy zmieniany ? Na jaki ? Dwa ostatnie akurat nie mają nic do rzeczy, ale tak z ciekawości spytałem ;)
pzdr
-
Bicia nie mierzyłem, jak wrócę z urlopu to tak zrobię.
Zestaw kupiłem poza ASO bo właśnie jechałem na urlop a w ASO nie mieli na teraz
Końcówki sprawdzane niedawno, mocowanie magla też przy okazji zabawy z krzyżakiem, magiel sztywny
Amorki ponoć dobre, na dwóch stacjach diagnostycznych byłem ( 80%), ale właśnie w to nie do końca wierzę
Płyn właśnie nie zmieniany za mojej kadencji, czyli rok, a ile on już ma nalatane tego nie wiem, wymienię jak najszybciej. Ile trzeba go kupić??
Najdziwniejsze jest to, że telepie kierownicą dopiero po nagrzaniu hebelków, jak ostygną, znowu nie telepie ani nie popiskuje.
p.s. bo nie wiem czy się rozumiemy.
Bije po naciśnięciu pedału hamulca.
Piszczy gdy nie naciskamy pedału hamulca, przestaje po naciśnięciu.
PozDRo
-
No to tarcze Ci biją, a Ty panikę szerzysz. Seryjnym układem hamulcowym z Camry to można Corollę hamować, i to też nie każdą.
Wymień tarcze, nie wiem na jakie, bo obecnie ciężko coś polecić. Brembo się posypała jakość, EBC jeśli już to tylko wraz z klockami EBC, wiele dobrego słyszę ostatnio o TRW, ale jeszcze nie sprawdzałem.
Co do "trzepaczek" i sprawności amorów : wylane olejaki pokazywały mi na przyrządach 80% sprawności. Od tego czasu nie byłem na sprawdzaniu - wymieniam wtedy, kiedy zaczyna mi się auto źle prowadzić.
Płyn kup jakiś lepszy, np Motula 5.1 albo chociażby Ferodo 5.1. Pod żadnym pozorem nie kupuj płynu K2 - to nie pasta Tempo, że będzie kosztować 8zł i będzie dobra.
Wystarczy Ci pół litra na wymianę.
Wracając do tarcz, często jest tak, że tarcze puchną po nagrzaniu i biją, a na zimno jest wszystko ok. Toczenie w tym wypadku odpada, trzeba nabyć nowe drogą kupna.
pzdr
-
hmm może czas pomyśleć o takim modzie jak Ty masz. Ale 16" dochodzi jeszcze do tego, czyli dwa komplety opon.
Tarcza jest stara, nagrzewa się i zaczyna bić, ostygnie i nie bije, nie popiskuje???
Rozumiem, że płyn wymienić bo poprostu tak trzeba, nie ma to wpływu na nagrzewanie się hamulców???
Jeżeli niedoprowadzę do nagrzania się hamulców kilkoma gwałtownymi hamowaniami, fakt nie piszczą przy małej prędkości i nie wibrują przy hamowaniu z większej prędkości, ale koło lewe jest
cieplejsze od prawego. Dlatego drążę temat zacisku, dlatego się nim "zaopiekowałem". Jak to się ma do bijących tarcz???
p.s. o ile jest mniejsza żywotnośc płyny hamulcowego 5.1 w stosunku do 4 tego samego producenta??
PozDRo
-
Nie musisz od razu iść w 16", możesz sobie pofrezować tarcze i zapodać do nich np. Kashiyamy.
Zwłaszcza, że rezane hamulce są potem droższe w utrzymaniu - np. cena przednich klocków skoczyła mi o 100%, a tylnych o 300%. O tarczach nie wspomnę. Do tego felgi, itp...
Tarcza, czy stara, czy nowa, rozszerza się wraz ze wzrostem temperatury. Najwyraźniej robi to nierównomiernie.
Płyn się wymienia nie "bo tak trzeba", tylko żeby nie przegrzewać hebli i żeby tłoczki nie rdzewiały. Sprawdź sobie temperatury wrzenia DOTu na mokro i sucho, to będziesz wiedział, o czym piszę.
Czy zacisk jest zapieczony to najlepiej sprawdzić na długim, prostym odcinku drogi : rozpędzasz auto, i toczysz się, póki się nie zatrzyma. Inaczej ciężko sprawdzić, zwłaszcza, jak ciągle jeździsz sam, i LP koło jest najbardziej obciążone -> najbardziej się grzeje.
Nie wiem, o ile jest mniejsza żywotność, ale pół litra Motula 5.1 kosztuje 29 złotych polskich obiegowych, więc wymieniam raz na rok, czasem nawet częściej. Od początku roku robiłem to chyba z 5 razy przy okazji różnych problemów z heblami.
Ceny DOTu są śmieszne, i jeśli ktoś oszczędza na tym, to ja go nigdy nie zrozumiem.
pzdr
-
Nie wiem, o ile jest mniejsza żywotność, ale pół litra Motula 5.1 kosztuje 29 złotych polskich obiegowych, więc wymieniam raz na rok, czasem nawet częściej. Od początku roku robiłem to chyba z 5 razy przy okazji różnych problemów z heblami.
Ceny DOTu są śmieszne, i jeśli ktoś oszczędza na tym, to ja go nigdy nie zrozumiem.
nie, żebym chciał oszczędzać pieniądze na głupim płynie hamulcowym. Ale wolałbym go nie wymieniać 5 razy w 7 miesiący (od stycznia do lipca)...... <diabel>
Jakie tarcze proponujesz pod frezowanie?? A czemu klocek kashiyamy, ferodo zniknąłby w "tydzień"???
PozDRo
-
To była tylko kwestia kilkudziesięciokrotnego odpowietrzania układu przy poszukiwaniu winowajcy niedomagań układu.
Przecież nie będę lał w zbiornik płynu, który przed chwilą wypuściłem z zacisków...
pzdr
-
To była tylko kwestia kilkudziesięciokrotnego odpowietrzania układu przy poszukiwaniu winowajcy niedomagań układu.
mam rozumieć, że już się uporałeś z problemem czy jednak nie??
Czy zacisk jest zapieczony to najlepiej sprawdzić na długim, prostym odcinku drogi : rozpędzasz auto, i toczysz się, póki się nie zatrzyma. Inaczej ciężko sprawdzić, zwłaszcza, jak ciągle jeździsz sam, i LP koło jest najbardziej obciążone -> najbardziej się grzeje.
Właśnie myślałem o takim teście. Ale nie mam porównania ani żadnych danych. Jak długi dystans powinien przejechać samochód po puszczeniu pedału przyśpieszenia z powiedzmy 50km/h na prostym płaskim odcinku. Niestety niebyłby to miarodajny test bo ja na luz nie wrzucę..... Zacisk napewno "blokuje", auto było w górze, 3 kółka kręcą się lekko, 1 ciężko. A to że biją na ciepło tercze to nie wiem czy ma coś wspólnego.....
PozDRo
-
Tak, wróciłem do seryjnej ( również niedomagającej ) pompy, która podaje już odpowiednie ciśnienia.
Nie wiem, ile samochód miałby przejechać, niemniej jednak sprawdzisz wtedy, czy rzeczywiście grzeje się koło, eliminując ciepło pochodzące z hamowania.
pzdr
-
Miałem podobnie jak tabak tyle że z prawej strony. Objawy były takie:
- prawa felga mocno zapylona
- znaaaacznie cieplejsza
- przy prędkości powiedzmy 5 km/h, po wyrzuceniu z D na N dało się odczuć że auto nie zwalnia płynnie do 0, ale jest lekko "ciągnięte"
Podejrzenia potwierdziło pokręcenie kołem na lewarku- trzeba było znacznej siły i 2 rąk żeby je obrócić
-
Niestety niebyłby to miarodajny test bo ja na luz nie wrzucę.....
A to niby dlaczego ? Wrzucasz N i już jesteś na luzie - można to zrobić w czasie jazdy i nic nie zepsujesz..
-
Ja też od czasu do czasu tak sprawdzam czy mi nic nie trzyma jadąc bardzo małą prędkością i wrzucając N.
:-)
-
Ja wiem, że nic nie zepsuję, ale jednak na automacie nie powinno się wrzucać N podczas jazdy (tak prawi instrukcjia). Zaobserwowałem, że już nie piszczą mi hamulce oraz samochód wolniej wytraca prędkość. Więc podziałała moja ingeręcja.....
PozDRo
-
Tabak widzę że masz dosyć duży respekt do skrzyni swojej,ja jak pisałem czasami wrzucam na N w celu sprawdzenia toczenia się auta itp.Jeśli jest N do tego żeby go używać,przy małej prędkości możesz spokojnie wrzucić N a to co mówią w serwisie to nie patrz na to,zero pojęcia mają.
Kiedyś chciałem kupić oring do aparatu zapłonowego to koleś z serwisu zapytał mnie co to jest,więc już z nim nie rozmawiałem dalej :-)
-
witam, w moim autku jest problem podobny,rozpędzam samochód przy 90kmh auto wpada w duze drgania maska się trzesie w ogóle same nieprzyjemne rzeczy
110-115 kmh wibracje prawie ustają dzieje się tak tylko jesli wciskam gaz po zdjęciu nogi z gazu błogi spokój
na stacji diagnostyki bezradnie rozkładają ręce ,domowa próba lewe koło na lewarek 90kmh wibracje..ściągnięta osłona przegubu ok. z osłoną [próbowałem 3 rodzaje]jest be
moje pytanie czy winna jest półośka?tarcze ham. nowe,osłona nowa,koła wyważone,
troszkę się rozpisałem,wybaczcie.
pozdrawiam,adam.
-
Może zgięta felga?
-
Jedź na doważenie kół na samochodzie lub jeśli nie masz w okolicy takiej firmy na ponowne doważenie, ale do innego warsztatu. Zmiana kół - przód tył też może pomóc. Jak wyglądają poduszki pod skrzynią i silnikiem ?
-
Wracajac do zapieczonych zaciskow,jest bardzo prosta metoda wychwycenia wczesnego zapiekania sie zaciskow.
Zaciski super sprawne----naciskamy pedal hamulca podczas zatrzymania i czujemy ze jeszcze niema oporu na pedale a samochod juz zaczyna ladnie hamowac.Pedal w poczatkowej fazie hamowaia jest miekki.
Zaciski zaczynajace sie zapiekac---pedal hamulca jest jakby troche twardszy i czujemy ze podczas hamowania musimy uzyc wiecej sily.samochod w dalszym ciagu ladnie hamuje i prawie nie stawia oporow.Wystarczy zdjac kolo i obejrzec zaciski i ktore to kolo ma bierznie tarczy bardziej zuzyta to ta strona i to najczesciej od tloczyska ulega zacieraniu.Wystraczy pchnac do tylu tloczysko na sile pozneje jeszcze raz do przodu az zacznie chodzic normalnie.nastepnie po zmontowaniu odpowietrzyc i zmienic plyn hamulcowy pomoze i przestamnie sie zapiekac.Mozna odgioac uszczelke zewnatrzna i wypucowac powierzchnie chromowana tloczyska.Pamietac ze po takich operacjach zanim zaczniemy jechac wiele razy nacisnac pedal hamulca na chodzacym silniku.
Zwracanie uwagi na ten maly drobiazg ( miekkosc pedalu hamulca)dopropwadzi ze nigdy nie trzeba bedzie wymnieniac zacisku.Podstawa dlugowiecznosci systemu hamulcowego jest zmniana plynu co dwa lata dokladnie.
Pzdr.Camry 2.2
-
bez koła jest taki sam efekt ,czyli problem z kołami odpada,
pozdrawiam adam.
-
Przypomnialem sobie.Powaznym problem przy wpadaniu w wibracje calego nadwozia przy pewnych predkosciach moga byc uwaga -tanie plastikowe oslony felg czyli tak zwane talerze.Z orginalami Toyoty nigdy nie bylo problemu natomiast innych producentow sa i to duze i zanim sie na to wpadnie tzr4ba sie porzadnie nagimnastykowac.
Pzdr.camry 2.2
-
Witam.
Ja mam problem znowu taki. Koło LP czasami mi popiskuje, ale tylko czasami, najczęściej po umyciu auta. Felgi się nie grzeją, łożyska były wymieniane rok temu, sprawdzane ok. Kiedy naciskam hamulec piszczeć przestaje, puszczam znowu piszczy. Tylko własnei to jest nie zawsze, musze przyuważayc czy dzieje się tak po deszczu.
-
Cobra powod piszczenia ma swoje podloze na nie orginalnych tarczach,nie rekomendowanych przez Toyote nakladkach.
Mozesz to usunac wstawiajac miedzy nakladke a tloczysko specjalna przekladke stalowa z warstwo specjalnego tworzywa ktore powoduje ze zanika piszczenie.montujemy calosc na smar miedziowy.
Ciekawostka,problem ten pojawil sie juz w latach poczatkowych 80tych kiedy wszystkie firmy zajmujace sie hamulcami zaczely dostarczac nakladki do wszystkich typow aut (tzw pirackie).Wtedy powstaly wlasnie te podkladki ktore sie montuje pomiedzy tloczysko a nakladke hamucowa.
Prawidlowo zmontowany orginal wystarczy skladac na smar miedziowy i nigdy nie piszczy.Po prostu nakladki ktore zaleca fabryka sa przebadane i tak dopasowany sklad chemiczny przy produkcji do tarcz orginalow ze nigdy nie piszcza.
Pzdr.Camry2.2
-
Cobra powod piszczenia ma swoje podloze na nie orginalnych tarczach,nie rekomendowanych przez Toyote nakladkach.
Mozesz to usunac wstawiajac miedzy nakladke a tloczysko specjalna przekladke stalowa z warstwo specjalnego tworzywa ktore powoduje ze zanika piszczenie.montujemy calosc na smar miedziowy.
Ciekawostka,problem ten pojawil sie juz w latach poczatkowych 80tych kiedy wszystkie firmy zajmujace sie hamulcami zaczely dostarczac nakladki do wszystkich typow aut (tzw pirackie).Wtedy powstaly wlasnie te podkladki ktore sie montuje pomiedzy tloczysko a nakladke hamucowa.
Prawidlowo zmontowany orginal wystarczy skladac na smar miedziowy i nigdy nie piszczy.Po prostu nakladki ktore zaleca fabryka sa przebadane i tak dopasowany sklad chemiczny przy produkcji do tarcz orginalow ze nigdy nie piszcza.
Pzdr.Camry2.2
ha ha ha ha ha jasne pirackie skąd ty bierzesz takie teksty .... he he.
Piszczy ci klocek, sprawdź czy lekko pracuje zacisk i czy tłoczka nie masz zapieczonego. Na 90% nie cofa się do końca i popiskuje.
-
ICE
Mam na mysli podczas hamowania,nie chwile pozniej.
Pzdr.camry 2.2