Toyota Klub

.: GARAŻ :. => Avensis => Wątek zaczęty przez: Tomski w 10 Czerwca 2006, 14:57:17

Tytuł: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Tomski w 10 Czerwca 2006, 14:57:17
Witam,

Pragnę poruszyć pewną kwestię na forum, otóż jesienią 2004 roku zakupiłem samochód Toyota Avensis 1.8 Liftback od pewnych Państwa którzy REGULARNIE serwisowali samochód w AUTORYZOWANYM salonie. Przed zakupem samochodu przeszedł on gruntowne sprawdzenie w salonie gdzie został kupiony. Wśród wymienionych rzeczy były m.in: filtr oleju, pyłkowy, klocki hamulcowe przednie i inne. Całość kosztowała 2500 (!) zł. Ufając dealerowi oraz Państwu sprzedającym bez wachania zakupiłem samochód. Wcześniej osoba sprzedająca powiedziała mi, że pewna osoba z salonu Toyoty była zainteresowana kupnem Avensis, lecz ona stanowczo odmówiła. Od dnia zakupu do dnia dzisiejszego przejechałem 2 000 km (tak: dwa tysiące kliometrów), samochód większość czasu stał w garażu, nie był nigdzie jeżdżony ani 'katowany'. Znajomy powiedział mi, że samochód głośno pracuje, toteż postanowiłem wymienić olej w AUTORYZOWANYM serwisie Toyoty. Ku mojemu zdumieniu w silniku nie było NAWET LITRA (1 L) OLEJU, JEGO KOLOR BYŁ CZARNY JAK SMOŁA. Jak to możliwe skoro samochód przejechał 2 000 km, był serwisowany w salonie, wszystko było wymieniane  a po dwóch latach Użytkowania było go tylko 1 L. Wyparował? Po wizycie samochodu w serwisie przed zakupem go, BRAKOWAŁO PŁYNÓW OD CHŁODNICY I INNYCH. Jestem przekonany, że serwis dopuścił się przestępstwa. Wiedząc, że sprzedawca Avensis nie sprzeda samochodu do salonu, Ci postanowili się odegrać i wlali stary olej silnikowy. Poprzedni właściciel nie znał się zupełnie na samochodach, toteż bardzo łatwo było go oszukać, a skoro miał pieniądze to można na nim zarobić. Dziś miły Pan w Toyocie powiedział mi, że "auto nie ma silnika" w jego rozumieniu całość była do wymiany, z uśmiecham powiedział mi kwotę 8000 zł. Czy to aby napewno zbieg okoliczności? Na zdrowy rozum to NIE MOŻLIWE ABY AUTO PO PRZEJECHANIU 2 000 KM MIAŁO OLEJ CZARNY JAK SMOŁA I BYŁO GO NIECAŁY LITR.

Proszę o Wasze wypowiedzi.
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Oko w 10 Czerwca 2006, 16:30:13
yyyyy
a mozesz podac dokladniejsze informacje na temat tego AUTORYZOWANEGO serwisu??
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Tomski w 10 Czerwca 2006, 16:48:42
Autoryzowany salon oraz stacja obsługi Toyoty (na dzień dzisiejszy nie chcę ujawniać w jakim miejscu znajduje się ten salon).
Co proponujecie uczynić? Mogę żądać jakieś rekompensaty?
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Adrian w 10 Czerwca 2006, 17:35:30
Wydaje mi się, że szanse masz znikome. Nie jesteś w stanie udowodnić, że źle wykonali usługę.
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Tomski w 10 Czerwca 2006, 19:05:16
Niby dlaczego? Mam świadków, wpisy w książce serwisowej. Ponadto zamierzam powołać się na rzeczoznawcę i diagnostów z niezależnych serwisów samochodowych.
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Bartek72 w 10 Czerwca 2006, 20:11:56
Jesli masz udokumentowany przeglad (zlecenie serwisowe, faktura, podsteplowana ksiazeczka gwarancyjna) to prawdopodobnie masz duze szanse na wygranie tej sprawy. Polecam wizyte u rzeczoznawcy a potem u prawnika - on sie ostatecznie wypowie co bedzie mozna w tej sprawie zrobic.
Moim zdaniem rzecz jest do udowodnienia.
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: YogiBabo w 10 Czerwca 2006, 20:50:43
Polecam wizyte u rzeczoznawcy a potem u prawnika - on sie ostatecznie wypowie co bedzie mozna w tej sprawie zrobic.
Moim zdaniem rzecz jest do udowodnienia.
Rzeczoznawca - owszem, dowiesz się pewnie kto jest winny, czy ASO, czy ... moze sprzedajacy, ktory rzekomo nie zna się na samochodach  :o. Pierwsze co się robi przed zakupem auta i sprawdzaniem go w ASO to oglada się jak wygląda bagnet, a także  odkreca korek wlewu oleju.
Prawnik pewnie powie Ci, ze sprawa do wygrania, weźmie honorarium i bedziesz dodatkowe kilkaset złoty w plecy  :( bo nie wydaje mi się abyś wygrał. Gdybyś te 2 tys km przejechał w dwa tygodnie, no może do miesiąca czasu to kto wie... ale z drugiej strony myślę, że silnik po prostu brał olej wcześniej ( co mogłobyć powodem sprzedazy auta), a podczas standardowych oględzin w ASO i nie tylko, nie da się stwierdzić czy bierze olej czy nie, to wychodzi w trakcie eksploatacji. Ja bym zadał sobie inne pytanie: Czy sprzedający był w zmowie z ASO i ten przegląd to pic, czy rzeczywiście ASO sprawdziło  wszystko, wymieniło filtry i płyny ( brak zgłoszenia ubytku oleju, bo mógł być dopiero co  zalany), a silnik był juz w agonii co było powodzem sprzedaży samochodu? A może sprzedający, jak mówisz, był takim beztalenciem, ze nie mając zielonego pojęcia o tym jak użytkuje się samochód, doprowadził do takiego stanu rzeczy nie wiedząc o tym ? Współczuję.
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Lord D4 w 10 Czerwca 2006, 22:09:05
Przypomina mi się "watek" Corolli (mojej >:( ), która trafiła do nowego ASO i po 1000km miała remont silnika (oleju ani kropli) - ale to temat pod tyt. "Castrol i 1.6 VVT-i".
Może do twojej Ave wlali minerala albo cos podobnego - wszystko się zapiekło i zatarło. ???
Niestety nic raczej nie udowodnisz --> skończy się gwarancja, to omijaj ASO ;)
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Tomski w 11 Czerwca 2006, 09:45:44
Polecam wizyte u rzeczoznawcy a potem u prawnika - on sie ostatecznie wypowie co bedzie mozna w tej sprawie zrobic.
Moim zdaniem rzecz jest do udowodnienia.
Rzeczoznawca - owszem, dowiesz się pewnie kto jest winny, czy ASO, czy ... moze sprzedajacy, ktory rzekomo nie zna się na samohodach  :o. Pierwsze co się robi przed zakupem auta i sprawdzaniem go w ASO to oglada się jak wygląda bagnet, a także  odkreca korek wlewu oleju.
Prawnik pewnie powie Ci, ze sprawa do wygrania, weźmie honorarium i bedziesz dodatkowe kilkaset złoty w plecy  :( bo nie wydaje mi się abyś wygrał. Gdybyś te 2 tys km przejechał w dwa tygodnie, no może do miesiąca czasu to kto wie... ale z drugiej strony myślę, że silnik po prostu brał olej wcześniej ( co mogłobyć powodem sprzedazy auta), a podczas standardowych oględzin w ASO i nie tylko, nie da się stwierdzić czy bierze olej czy nie, to wychodzi w trakcie eksploatacji. Ja bym zadał sobie inne pytanie: Czy sprzedający był w zmowie z ASO i ten przegląd to pic, czy rzeczywiście ASO sprawdziło  wszystko, wymieniło filtry i płyny ( brak zgłoszenia ubytku oleju, bo mógł być dopiero co  zalany), a silnik był juz w agonii co było powodzem sprzedaży samochodu? A może sprzedający, jak mówisz, był takim beztalenciem, ze nie mając zielonego pojęcia o tym jak użytkuje się samochód, doprowadził do takiego stanu rzeczy nie wiedząc o tym ? Współczuję.

@YogiBabo - ale powiedz mi czy to możliwe aby olej w stosunkowo nowym samochodzie był czarny jak smoła po przejechaniu 2 000 km? Rozumię - gdy auto stoi, nie jest eksploatowane olej traci swoje właściwości, utlenia się, ale w takim nowym samochodzie olej nawet nie ma prawa zmienić swojego koloru. Przykładem jest Opel Corsa '93 200 000 km którego posiadam i ile oleju wlewam, tyle wylewam - proste. Rzekomo serwisant sugerował wyciek oleju z silnika, auto zostało podniesione a tu... suchutko.  Poprzedni właściciel zostawił auto w serwisie na 3 dni w tym czasie panowie z ASO mieli dokonać gruntownego przeglądu, wymienić wszystkie zużyte części. Jak się okazuje pieniądze zostały wzięte, a nic nie zostało wymienione.

Poprzedni właściciel miał pieniądze, toteż nie interesowały go sprawy samochodu. Zgodnie z książką serwisową robił przeglądy w ASO, płacił a oni rzekomo wymieniali mu zużyte części. W końcu nie każdy musi się znać na samochodach, ponoć te nowe auta są już bezobsługowe...

Na koniec dodam, że olej w Ave T22 należy wymieniać co 15 000 km, więc... nasuwa się jedno stwierdzenie ZŁODZIEJSTWO.
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: crab79 w 11 Czerwca 2006, 11:25:55
A nie jest to może ave z silnikiem z tej wadliwej serii co brały masę oleju ?
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: YogiBabo w 11 Czerwca 2006, 12:24:53
Mimo wszystko uwazam, że ASO nie może pozwolić sobie na taki numer, bo co by było gdybyś na drugi dzień po wymianie zechciał obejrzeć bagnet ? I zobaczyłbyś mały poziom i smołę ? Przypuszczam , że sprawa oparłaby sie o kierownika, moze właściciela lub nawet o TMP, a to grozi wywaleniem kogoś z roboty, a może i nawet utratą autoryzacji toyoty. Dlatego też bardziej skłaniam sie ku temu, że poprzedni właściciel albo zarżnął silnik (wiedział o tym lub nie to już inna sprawa) albo jest to ta wadliwa seria VVti (ale nie jestem pewien czy wadą były skażone tylko silniki 1.6 czy inne też - w dziale corolli znajdziesz odpowiedż bo tam temat był szeroko omawiany). A co do nieznajomości auta i pieniędzy właściciela - to jest bardzo częsta śpiewka sprzedających co mają "coś" na sumieniu. I dla rozładowania sytuacji dodam jeszcze, że miałem znajomego, który dziwił się, że w 126 bis jest taki kiepski wlew oleju. Kupił litr i większość się wylała. Jak wspomniał, iż wlewał w otwór, z którego wyciagnął bagnet to przez kilka dni zrywaliśy boki z niego.
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: esem w 11 Czerwca 2006, 17:38:44
Czyli ćwiczymy "spiskową teorię dziejów"...
Jak można dopuścić do sytuacji aby przez prawie dwa lata nie sprawdzić poziomu oleju  ???
I tłumaczenie się, że "samochód stał w garażu nie jeżdżony bądź prawie"  :o
Nawet jak auto było odpalane to przy zwartości miski olejowej ok. 1l zaświeciła by się kontrolka poziomu oleju ... Czyli autor wątku (bez urazy) szuka czegoś czego nie zgubił...
Skandal  ;D Ale co do tego ma serwis  ???
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Lord D4 w 11 Czerwca 2006, 18:08:58

Nawet jak auto było odpalane to przy zwartości miski olejowej ok. 1l zaświeciła by się kontrolka poziomu oleju ... Czyli autor wątku (bez urazy) szuka czegoś czego nie zgubił...
Skandal  ;D Ale co do tego ma serwis  ???

I tu się mylisz --> w Corollach kontrolka nawet nie błysneła. Wszystko było tak zasmolone, że nie działała. :o Słyszałem od mechaników z byłej już ASO, że dotyczyło to też silników 1.6 i 1.8 w Ave oraz sporadycznie 1.0 w Yarisach. Więc nie można wykluczyć takigo stanu rzeczy. Dlatego ja leję juz do kazdego Mbila - nawet do swojej D4 ;)
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Tomski w 11 Czerwca 2006, 18:22:30
Dobrze, ale kontrolka się nie paliła. Pan w ASO powiedział, że zapali się wtedy gdy... oleju w ogóle nie będzie. Być może poprzedni właściciel doprowadził do takiego stanu, ale jak pisałem wcześniej samochód regularnie był serwisowany w ASO, więc chyba coś by z tym zrobili. Jutro postaram się wyjaśnić zaistniałą sytuację.

Jeśli wadliwa seria VVT-i... dobrze, ale moje AVE jest z silnikiem 1.8, czy istnieje prawdopodobieństwo, że trafiłem na felerną wersję?

Są dwie wersje: albo oszustwo ze strony ASO, albo ze strony sprzedającego.
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: tomekw112 w 11 Czerwca 2006, 19:21:57
znam podobną sytuację z golfem V-- kumpel oglądał tylko faktury za przeglądy w ASO a sam pił kawę i kompletnie się na tym nie znał -po 4 przeglądzie sprawdziliśmy filtr powietrza który oczywiście był "wymieniony" ;) wygłądał jak szmata od podłogi która umyła cały biurowiec :(
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: esem w 11 Czerwca 2006, 20:46:37
Są dwie wersje: albo oszustwo ze strony ASO, albo ze strony sprzedającego.

Jest też trzecia wersja: niechlujstwo aktualnego posiadacza samochodu  ;D
Po dwóch latach od momentu wizyty w serwisie i zarazem kupna samochodu: możesz szukać wiatru w polu...  :D
Nie mam nic wspólnego z żadnym serwisem, żadnej marki ale nie daję Ci żadnych szans. Zażelenia: do Pana Boga  ???
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Tomski w 11 Czerwca 2006, 21:33:06
@esem - oddając auto do ASO ufam im, i nikt nie każe znać się posiadaczowi auta na samochodzie. Skoro ktoś ma pieniądze i serwisuje wóz w ASO to nie ma zamiaru sam się z nim bawić. Chyba od tego jest ASO? Może się mylę? Akurat ta stacja obsługi żerowała na czyjejś nie wiedzy. Będę rozmawiał jeszcze z właścicielem nt. historii tego auta, może wtedy węcej się dowiem.

Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: esem w 12 Czerwca 2006, 07:40:06
@esem - oddając auto do ASO ufam im, i nikt nie każe znać się posiadaczowi auta na samochodzie. Skoro ktoś ma pieniądze i serwisuje wóz w ASO to nie ma zamiaru sam się z nim bawić. Chyba od tego jest ASO? Może się mylę? Akurat ta stacja obsługi żerowała na czyjejś nie wiedzy. Będę rozmawiał jeszcze z właścicielem nt. historii tego auta, może wtedy węcej się dowiem.

Pozdrawiam

Dwa lata temu byłeś w ASO  ;D Czego więc dzisiaj szukasz ??? Masz w książeczce obsługi napisane: co ile zmiana oleju, co ile masz sam sprawdzać poziom oleju itp.
Zasada ograniczonego zaufania obowiązuje cały czas...
Trzeba było pojechać do ASO w takim terminie jak masz napisane w książeczce obsługi. A to, że jej nie przeczytałeś to inna inszość...
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Lord D4 w 12 Czerwca 2006, 08:02:44
Jest jeszcze inna sprawa pozwalajaca stwierdzić, że nie jest to wina poprzedniego właściciela --> nie dostałbyś przeglądu rejestracyjnego z taką "wadą" silnika, bo spaliny nie trzymałyby zadnej normy. Osiągnąłeś widocznie "graniczny" przebieg dla silnika na Castrolu i tyle. Nie chodzi tu o zadne "wadliwe serie", tylko o złą (w odniesieniu do zalecanej marki oleju) konstrukcję pierwszych VVT-i. ASO o tym wiedzą, ale mają to gdzieś - w instrukcji masz napisane, że samochód może brać 1l oleju na każde 1.000km .Są kryci ;)
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Kryspin w 12 Czerwca 2006, 09:04:18
@Tomski
Pomimo że może i poprzedni właściciel lub ASO dopuściło się "zagrywki" którą opisałeś wyżej na chwilę obecną nic nie jesteś w stanie zrobić. Gdyby to było do 3 miesięcy od zakupu to mógłbyś zdziałać wiele po dwóch latach ... niesądzę żeby ktokolwiek chciał z tobą rozmawiać.
Autem zrobiłeś 2000km (czego nie jesteś w stanie udowodnić) w dwa lata. Olej wymienia się co daną liczbę km lub czasookres najczęściej rok lub wskazania komputera pokładowego auta. Ominąleś to drugą zasadę i to praktycznie x2 jeśli ewidentnie to pokarzesz masz przegrane i myślę że gdziekolwiek się zwrócisz przegrasz a w sądzie tym bardziej.

PS z małym OT. Jeśli kupujecie auto z komisu zawsze wpisujcie na fakturze/umowie wartość rzeczywistą czyli tyle ile kasy kładziecie na stół. Ponieważ przy ewentyalnych kłopotach wadach ukrytych komis auto musi przyjąć a kasę oddać... jeśli wpiszecie na umowie mniej albo dostaniecie mniej kasy od komusu nawet po wygranej rozprawie sądowej lub pozostanie wam poruszać się wadliwym autem.
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Admin w 12 Czerwca 2006, 09:20:03
Niestety nic nie zdziałasz po 2 latach. Co do kontroli poziomu oleju to warto to robić, pewnie info o tym masz w instrukcji, pytanie tylko jak często. Pozostaje ci zmienić olej o obserwować samochód.
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: pankuba w 12 Czerwca 2006, 12:53:07
i napisz co to za ASO
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Tomski w 12 Czerwca 2006, 16:32:04
W dniu dzisiejszym byłem w ASO i potwierdzili, że wychodziły AVE które rzeczywiście brały olej. Ze względu na to, że samochód większość czasu stał całość mogło się zastać. Nie wykluczona jest też wada fabryczna (pęknięte pierścienie). Wkrótce wybieram się  w trasę (ok 2 000 km), więc sprawdzę poziom oleju przed i po wyprawie. Jeżeli sytuacja powtórzy się ASO w ramach gwarancji na silnik wymieni zużyte części.
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: elmonter w 12 Czerwca 2006, 17:46:51
Witam

Napisałeś, że w ramach gwarancji wymienią uszkodzone części...to ile jest gwarancji na elemety mechaniczne?Auto z 2001 r na gwarancji, może poczuli się winni za taką sytuację...

Pzdr
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: crab79 w 12 Czerwca 2006, 18:33:30
sprawa potwierdzona z autopsji - te wadliwe silniki naprawiaja na koszt TMP nawet PO zakonczeniu okresu gwarancji
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Bobikos w 12 Czerwca 2006, 18:44:38
Odnośnie gwarancji... Niedawno kupiłem ave z 2000 roku. Samochód pochodzi z Włoch i tam na Toyoty dealer daje 5 lat gwarancji lub 160 tys km... Tak informowała najlejka na tylnej szybie. O ile dobrze wiem u nas są tylko 3 latka. Jak widać gwarancja również dostosowana do polskich warunków... ale to tak poza tematem.
Ogólnie myślę że szans nie masz wygrać w tej sprawie... Jeśli jeździsz samochodem średnio 1000 km/rok to zastanów się czy warto trzymać samochód... Bo jak wiadomo samochodom szkodzą długie postoje, jest to pojazd a nie eksponat.
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Lord D4 w 12 Czerwca 2006, 21:50:44
sprawa potwierdzona z autopsji - te wadliwe silniki naprawiaja na koszt TMP nawet PO zakonczeniu okresu gwarancji

Gdzie wy mieszkacie? W "kiwilandzie"? ???
Ja z Corollą obzwoniłem i obpisałem chyba wszystkich świętych - TMP rozkładała ręce w błogiej nieświadomosci a ASO zwyczajnie paliło głupa.
Skończyłosię tylko na pierścieniach i uszczelniaczach, ale ponad 1k PLN pękło >:(

Przyłączę się do postu gdzieś wyżej --> "Jakie to ASO?" Sam tam bedę rozwiązywał problemy. ;)
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: marcin w 13 Czerwca 2006, 00:51:41
Jeśli jeździsz samochodem średnio 1000 km/rok to zastanów się czy warto trzymać samochód... Bo jak wiadomo samochodom szkodzą długie postoje, jest to pojazd a nie eksponat.

1000km rocznie?

rzeczywiście przemyślałbym koszty takiego przedsięwzięcia... zakup auta+ubezpieczenie+koszty stania w garażu... 1000km taksówką kosztuje jakieś 3000zł... wydaje mi się że ubezpieczenie 5 letniej Ave + paliwo kosztują trochę więcej rocznie, pomijam koszt zakupu samochodu... wychodzi na to że bardziej Ci się opłaca jeździć taryfą bez problemów z utrzymaniem i naprawami auta...

pomijam, że na rowerze robię 6-8 tysięcy rocznie...

pzdr
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: T.N. w 13 Czerwca 2006, 10:48:54
Nie wiem dlaczego, ale odnoszę wrażenie, że ten wątek został wywołany w ramach trollowania - jeśli się mylę, to przepraszam.
Kto jeździ samochodem 2000km przez dwa lata? (wiem, wiem, ludzie wyjeżdżają za granicę, chorują etc. - ale to nadal 83 km miesięcznie.
Jaki kierowca jedzie praktycznie bez oleju i tego nie czuje? Wiem, wiem, są takie kobiety, ale...
Co to znaczy, że brakowało innych płynów eksploatacyjnych? Hamulcowego? Chłodzącego? I co - nic nie czaił?
Dlaczego przez dwa lata właściciel nie wykonał przeglądu?
Chociaż wiem, że rozrzut ludzkich zachowań to baaardzo rozciągnięta krzywa Gaussa, to jednak nadal coś mi tu nie gra...
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: ayrsen w 13 Czerwca 2006, 11:15:05
Spokojnie 8) 8) 8)

nazwa ASO nie padła /i niech nie pada :-X, bo to w niczym nie pomoże a może nieźle zaszkodzić!!!/ ale takie historie /brak wykonania prac pomimo wystawienia rachunku/ są mi znane /na szczęście nie z własnego doświadczenia/.
Generalnie się z Tobą zgadzam ale np. niewiele więcej niż 2000km rocznie robił mój dziadek - zero jazdy późną jesienią/zimą/wczesną wiosną a latem tylko krótkie, bardzo rzadkie wycieczki - na grzyby, odwiedzić rodzinę itp. itd. Czyli występują takie przypadki w naturze ;)

Ale puenta niech będzie taka: przeglądy w samochodzie Toyota Avensis T22 powinny być wykonywane co 15tys lub raz w roku. Czyli dla mnie nie ma dyskusji natury prawno/roszczeniowej. Pozostaje złość >:( i zdziwienie :o - i w tym zakresie współczuję autorowi wątka :(

Jedyna rada - porozmawiać na ten temat z ASO - spokojnie i bez nerwów przedstawić własną wersję wydarzeń i może w ten sposób się coś uzyska. Wszekie argumenty "siłowe" w postaci gróźb (wg. mnie oczywiście) nic nie pomogą - pomimo poszlak wskazujących na zaniechanie ze strony ASO, minęło już zbyt dużo czasu.

Swoją drogą - czy na prawdę nikt z forumowiczów nie sprawdza wykonania zleconych prac - poziomu oleju po wymianie, montażu nowych filtrów, poziomu płynów - jak dla mnie to są oczywiste procedury, wykonywane niejako automatycznie. Inna sprawa, że wszystkie te "punkty kontrolne" zaliczam przy myciu auta - nie rzadziej niż raz w tygodniu ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Kryspin w 13 Czerwca 2006, 11:24:45
Sory za małe OT
@ T.N .
Pracowałem kiedyś w ASO i to z czym czasami przyszło mi się spotkać to aż poprostu nieprawdopodobne, wręcz bym powiedział nierealne, nieznajomość podstaw eksploatacji pojazdów przez niektórych kierowców jest poprostu kosmiczna, komiczna i tragiczna zarazem. Brak wiedzy gdzie się wlewa olej, płyn do spryskiwaczy czy wręcz brak świadomości o istnieniu takiego urządzenia jak podgrzewanie tylnej szyby niewspomnę.
Podam przykład: astra, kierowa spakowany - w drodze do Litwy serwis odwiedził po drodze bo auto cytuję "gasło jak stałem na światłach" . Auto w następującym stanie:
- faktycznie praktycznie brak wolnych obrotów
- guzy na każdej z opon przy 60km/h nie sposób tego niezauważyć bo nie można było utrzymać kierownicy,
- brak świateł stopu nie wspominając o pozycjach czy świecącej jednej drogowej,
- brak śladu oleju na bagnecie
- brak klocków (blachy)
- dziura w wydechu - przy aucie dało się rozmawiać
- luzy w układzie kierowniczym niczym w PRL-owskim starze
- brak kompresji na 3 cylindrze
- niesprawne wycieraczki (tylko najszybszy bieg)
- brak aktualnego badania technicznego
i cała sterta innych rzeczy - istny złom, a najsmutniejsze jest to że kierowca tego nie widział, był zaskoczony że... niemożliwe, po pokazaniu objaśnieniu i długich przekonywaniach wypożyczył auto na tydzień z ASO i pojechał na Litwę.

Przecież ten kierowca to istne zagrożenie życia innych na drodze, a osobiście uważam że pewnych podstaw powinni uczyć na kursach nauki jazdy.

Powracając do w/w przypadku wierzę że mógł zaistnieć... a same dyrektywy postępowania autora wątku z własnym autem to już jego prywatna sprawa. Jednakże niesprawdzenie stanu oleju przez dwa lata hmmm... gdyby sprawdzić wcześniej szanse na wygranie z ASO czyTMP byłyby wieksze ;D

A forumowiczom sugieruję być przy aucie w momencie zalewania oleju do silnika tak dla własnego spokoju ducha.
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: mariuszgrabowski w 13 Czerwca 2006, 12:34:19
Spokojnie 8) 8) 8)

Ale puenta niech będzie taka: przeglądy w samochodzie Toyota Avensis T22 powinny być wykonywane co 15tys lub raz w roku. Czyli dla mnie nie ma dyskusji natury prawno/roszczeniowej. Pozostaje złość >:( i zdziwienie :o - i w tym zakresie współczuję autorowi wątka :(


tego mi wlasnie brakowalo - to wazne, zeby olej zmieniac nie tylko co 15kkm, ale rowniez - jesli jezdzi sie mniej niz 15kkm rocznie, co ROKU...

pzdr,mariusz
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Tomski w 13 Czerwca 2006, 13:55:08
Oczywiście, zgadzam się z Wami, że należało zajrzeć do samochodu, lecz tak jak pisałem wcześniej wydawało mi się, że można ufać ASO Toyoty w tym kraju, jak się okazało nie do końca. Sprawdzałem oczywiście poziom płynów, dolewałem etc. ale jakoś nie czułem potrzeby sprawdzania poziomu oleju. Ktokolwiek mnie się pyta gdzie serwisuje auto mówię w ASO Toyoty i po chwili słyszę "Oooo". Więc to chyba świadczy o zaufaniu ludzi do tego typu stacji. Inaczej gdy auto było by serwisowane u jakiegoś "psiego" mechanika.

Gwarancja na silnik wynosi 7 lat (tak powiedzieli mi w ASO), zamierzam wykonać wkrótce dalszą trasę (2000 km) i jeżeli problem się powtórzy ASO sporządza notatkę i elementy silnika zostają wymienione w ramach gwarancji.

Przeglądy co 15 000 km.... OK, lecz przytoczę tutaj rozmowę z kierownikiem tego ASO: "Jeżeli nie jeździ Pan tym autem lub przejechał 2000 km nie trzeba wymieniać oleju, można spokojnie jeździć" - te słową świadczą o kompetencji owego kierownika. Gdyby nie to, że mechanik powiedział, że jednak zobaczymy poziom oleju, byłbym niczego nie świadomy bo... ufałem autoryzowanej stacji obsługi.

Co do przejechania 2000 km... Na dzień dzisiejszy Avensis ma 70000 przebiegu. Dlaczego? Mam drugie auto a to "czeka" na syna. Poza tym moja praca wymaga auta które mogę zniszczyć, a wręcz muszę więc trochę szkoda mi AVE. Żona miała jeździć tym autem, lecz boi się, a szkoda...

Na złość padła jeszcze kostka w stacyjce jakby tego było mało... Mam ja szczęście do samochodów.

Jedno muszę stwierdzić - jakość samochodów Toyota systematycznie spada. Miałem już kilka tych aut (ostatnio Carine E) i nie miałem potrzeby ani jednej wizyty w serwisie, prócz wymaganych przeglądów, wymian itp.

Jest to właśnie ta wersja AVE z silnikiem który bierze olej, szkoda tylko, że nawet nie było notatki w książce serwisowej o potrzebie dolania oleju (tj. ubytek oleju).

Jakość obsługi serwisowej w tym kraju pozostawia WIELE DO ŻYCZENIA, na zachodzie jest inaczej...
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: GrzegorzN w 13 Czerwca 2006, 15:11:06
Cześć

Tomski, winę ASO określasz na podstawie wpisów w książkę serwisową oraz na podstawie faktury. Pytanie jednak czy to auto faktycznie odwiedzało ASO, mogło przecież być tak, że osoba z ASO była w zmowie ze sprzedającym i to ta osoba umieściła pieczątki w odpowiednich miejscach książki serwisowej. Na twoim miejscu zapytałbym w tym ASO czy samochód o danym numerze VIN był u nich serwisowany. Niestety powinieneś to zrobić przed zakupem a nie po dwóch latach od zakupu auta, teraz to nawet gdyby się okazało że pieczątki były podrobione to raczej nic się nie da zrobić.

Oczywiście, zgadzam się z Wami, że należało zajrzeć do samochodu, lecz tak jak pisałem wcześniej wydawało mi się, że można ufać ASO Toyoty w tym kraju, jak się okazało nie do końca. Sprawdzałem oczywiście poziom płynów, dolewałem etc. ale jakoś nie czułem potrzeby sprawdzania poziomu oleju. Ktokolwiek mnie się pyta gdzie serwisuje auto mówię w ASO Toyoty i po chwili słyszę "Oooo".
...
Jakość obsługi serwisowej w tym kraju pozostawia WIELE DO ŻYCZENIA, na zachodzie jest inaczej...
Nie rozumiem twoich uwag na temat serwisowania, przecież Ty nie byłeś z tym autem w żadnym serwisie przez 2 lata!!!. Na zachodzie ludzie serwisują auta a nie tylko o tym mówią.

Kwesti nie używania tego auta pominę bo po prostu brak mi słów.

Pozdrawiam
Grzegorz
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Lord D4 w 13 Czerwca 2006, 17:09:14

Gwarancja na silnik wynosi 7 lat (tak powiedzieli mi w ASO), (...)


Że co proszę? :-\
Chyba robią sobie z ciebie jaja ;)
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: crab79 w 13 Czerwca 2006, 19:00:44
sprawa potwierdzona z autopsji - te wadliwe silniki naprawiaja na koszt TMP nawet PO zakonczeniu okresu gwarancji

Gdzie wy mieszkacie? W "kiwilandzie"? ???
Ja z Corollą obzwoniłem i obpisałem chyba wszystkich świętych - TMP rozkładała ręce w błogiej nieświadomosci a ASO zwyczajnie paliło głupa.
Skończyłosię tylko na pierścieniach i uszczelniaczach, ale ponad 1k PLN pękło >:(

Przyłączę się do postu gdzieś wyżej --> "Jakie to ASO?" Sam tam bedę rozwiązywał problemy. ;)

wisniewski
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Tomski w 13 Czerwca 2006, 20:07:45
7 lat gwarancji - taką uzyskałem informację w ASO.

Cytuj
Na twoim miejscu zapytałbym w tym ASO czy samochód o danym numerze VIN był u nich serwisowany.
Samochód był serwisowany. Potwierdzają to wpisy do bazy Toyoty (bodajże ToyotaDMS).

Cytuj
Na zachodzie ludzie serwisują auta a nie tylko o tym mówią.
Na zachodzie ludzie mają inne podejście do tego typu spraw i tam dba się o klienta. Sprawdziłem to nie raz. Ponadto ceny są mnie wygórowane.

Cytuj
przecież Ty nie byłeś z tym autem w żadnym serwisie przez 2 lata!!!.
Ale jak już byłem... to jakość obsługi pozostawia wiele do życzenia i na każdym kroku trzeba pilnować mechaników (oczywiście są wyjątki)

Cytuj
Kwesti nie używania tego auta pominę bo po prostu brak mi słów.
Każdy użytkuje swój samochód tak jak ma ochotę, więc nie rozumiem tej ironii w Twej wypowiedzi ;)

Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Admin w 14 Czerwca 2006, 14:55:07

Kwesti nie używania tego auta pominę bo po prostu brak mi słów.

I dobrze bo nie ma o czym mówić, kazdy jezdzi tak ja ma na to ochote i jak mu sytuacja pozwala. Jak lubi jezdzic nim tylk odo kościoła to jego sprawa i nie ma to znaczenia. Jak ja mam słuzbowy to co mam sprzedać Primke tylko dlatego ze ujezdzam ją w wakacje i wekendy.
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Tomski w 01 Sierpnia 2006, 19:52:43
Witajcie,

Pragnę kontynuować wątek dotyczące oleju w mojej AVE bogatszy o nowe fakty...

Po wymianie oleju, wlaniu mineralnego Toyota 15W40 postanowiłem sprawdzić czy samochód faktycznie bierze olej. Po przejechaniu 1500 km na bagnecie ubyło ok. 1 cm oleju. Znajomy mechanik poradził mi ażebym wybrał się do salonu Toyoty i zgłosił całą sytuację. To co tam zobaczyłem przeszło moje najśmielsze oczekiwania... chamstwo, kłótliwość i nerwowość pracowników tego salonu była wręcz nie do opisania. Powiedziałem miłym tonem, że czytałem w I-necie, że Toyota wypuściła wadliwe serwie silników VVT-i / dowiedziałem się o tym na TYM forum /, a Pan na to "Ja tu pracuję, czy Pan?", cóż gratuluję kultury... Powiedziałem temu miłemu Panu, że uzyskałem w tym salonie informację, że gwarancja na silnik wynosi 7 lat, ten zaś na to, że nie ma takiego czegoś, chciał wręcz powiedzieć, że jestem głupi... widocznie boli go to, że musi pracować za innych, bo kilku pracowników jest na urlopie... Powiedziałem mu o możliwości zgłoszenia tej wady do TMP po 3-krotnym wykazaniu ubytku oleju - pracownik potwierdził ową informację. Zabrał samochód / pomijając fakt, że nie zapytał się czy w samochodzie nie ma żadnych wartościowych rzeczy, a w dokumencie serwisowym owa rubryka istnieje lecz wybaczyłem - pomyślałem nie będę się "czepiał" /, dolał olej poczym Panowie z ASO obliczyli ubytek 0,5 l na 1000 km - czy to aby normalne? - zapytałem, Pan na to, że jest to w normie. Powiedziałem miłemu Panu, że stukłem lampe w mojej AVE i kupiłem ową lampę w niemczech w SALONIE w Dreźnie za 70 euro i pisało na niej "Made in Poland", wtedy zaczęły się wywody o Polakach za granicą, o jakości obsługi o płacach, zamiennikach etcetera, etcetara... Wracając do tematu 500 ml ubytek oleju został dolewany 2 godziny - aby nie za długo? Nakreśliłem temu samemu Pan, iż wybieram się do Hiszpanii / ok. 3000 km /, zapytałem się co mam robić, bo przecież oleju dolewać nie mogę bo kto wtedy poświadczy mi, że olej był dolewany w ASO i wyda stosowny dokument i zapis do bazy, Pan mówi, żebym kupił olej i woził ze sobą - pomyślałem kupiłem samochód osobowy czy TIR-a? Gdy owy "serwisant" zniknął z pola widzenia ponownie zapytałem się innego pracownika czy to aby normalne, że praktycznie nowe auto z przebiegiem 71 000 km bierze tyle oleju, On stwierdził, że raczej nie - widać jest bardziej "wtajemniczony" od poprzedniego. Nie pozostaje mi nic innego jak jeździć, jeździć, jeździć, dolewać oleju w ASO / tak jeszcze 2 razy /, żeby TMP mogła stwierdzić, czy samochód nadaje się do naprawy w ramach owej "gwarancji" - oczywiście na koszt TMP. Rozmawiałem również, że znajomym posiadaczem T22 tyle, że D4D, stwierdził, że tyle oleju ile wlewa, tyle wylewa.

Czy ktoś może podzielić się swoimi spostrzeżeniami na ten temat? Jak wygląda faktyczne spalanie oleju w T22 z silnikiem 1.8? Czy auto ma prawo brać olej i to w takiej ilości? / przypomnę 500 ml / 1000 km (1 cm na bagnecie) /

PS. Pozdrowienia dla owego Pana z ASO :-)
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: MaLy_RaDeK w 01 Sierpnia 2006, 20:43:46
W instrukcji jest wpis:
"Zuzycie oleju: maksymalnie 1.0 litra na 1000 km."
oraz:
"Ilosc oleju zuzywanego przez silnik uzalezniona jest od lepkosci oleju, jego jakosci oraz warunkow, w jakich eksploatowany jest samochod.".
Ciezko bedzie z nimi wygrac... Zawsze beda chcieli Ci cos wmowic...
Silnik moze brac tyle oleju a nawet wiecej, ale jest to oznaka jego wadliwej pracy (np. pierscienie).
Powiem Ci, ze moj Ave 2.0 z 2001r nie bierze nawet grama oleju (przynajmniej przez ostatnie 3 tys.km),
a nie ukrywam, ze go nie oszczedzam...
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Zolty w 01 Sierpnia 2006, 22:25:25
Moja tyle brala >:(. "Branie oleju" zaczelo sie od przebiegu 60 000 km, a skonczylo przy 62 000 km - remontem silnika (pierścienie itp). Na szczęście wszystkie przeglądy robiłem w ASO, przebieg miałem niewielki i dzięki temu mimo upłynięcia 3-letniej gwarancji nie płaciłem grosza.  :)  Niestety po naprawie wlali mi Toyotowski (czyli jakis Esso czy inny Mobil) mineralny.
Od tego czasu nie dolewam oleju między przeglądami, a i olej nie robi się czarny po 2 dniach od zalania.
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Tomski w 02 Sierpnia 2006, 10:17:51
@Zolty - czyli wyszlo na to, że TMP uznala Ci te wade i na swoj koszt wymienili podzespoly silnika. Miales z tym jakies problemy, tzn. azeby wymusic wymiane tych podzespolow?
Tytuł: Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
Wiadomość wysłana przez: Zolty w 03 Sierpnia 2006, 14:56:37
Nie mialem najmniejszych problemow - serwis (tu krypto-reklama: Anro Trade w Chwaszczynie) zachowal sie OK, choc pozniej dowiedzialem sie, ze moglem walczyc o wymiane silnika. Tu na forum znalazlem gdzies info ze TMP robila naprawy jesli przebieg byl nizszy niz 100 000 km i samochod byl serwisowany w ASO. Powodzenia.