Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Camry => Wątek zaczęty przez: rmoteka w 10 Października 2006, 22:54:56
-
Witam,
chcę się podzielić doświadczeniem blacharskim >:(
Miałem błotnik przedni od kierowcy szpachlowany (poprzedni właściciel przerysował)
nie wielkie uszkodzenie było i po zakupie 2 lata było bez śladu. Teraz zaczeło odchodzić lekko szpachla, więc postanowiłem wymienić przy okazji zaprawek i podmalówek klapy tylniej (rdza pod spojlerem).
Miałem do wyboru kilka błotników, wszystkie daleko więc oglądanie tylko na zdjęciach. Używki były różne i raczej nie sprecjalne. Więc postanowiłem kupić podróbkę (nową).
Co się okazało:
- nie pasowały otwory śrub mocujących
- nie zgrywa się z drzwiami
- a co najgorsze nie zgrywa się z maską (maska nie tknięta potwierdził to dobry lakiernik). Z przodu ok z tyłu ok a środkiem zaniżony o jakiś 1 cm.
Wyglada to paskudnie, ale na razie tak będzie bo nie mam czasu szukać błotnika. Poszukam przy okazji i wymienię. Ale ostrzegam, podróbki fajans, sprzedawca beznadziejny.
Sprzedawca: noweczesciwawa / allegro
-
Tak jest często też z podróbkami mechanicznymi - może nie ma takiego kontrastu, ale rzadko kiedy podróbka idealnie odpowiada oryginałowi - nie wspominajac o trwałości...
W Twoim przypadku używka jest rozsądnym wyjściem - dopasowana i tańsza
-
Mechaniczne podróbki to zabawa na krótki czas np jak chcesz sprzedać samochód. Przekonałem sie o tym bardzo bolesnie.
-
ja też - łącznik stabilizatora wytrzymał 20kkm...
chyba trzeba będzie czasem odpuścić i jednak kupować w ASO :D
pzdr
-
Uff, lakiernicy narzekali, narzekali ale spasowali. Ponoć wygląda OK, lekkie niezgranie tylko na czubkach (maska-błotnik) pod szybą. Ale macie rację, jakby mi się nie śpieszyło to bym kupił oryginał. Zawsze coś chce się oszczędzić, ja tym razem oszczędzałem czas.
-
Ja akurat mam przyjemniejsze doświadczenia. Wymienialim my z ojcem przednie błotniki z Camry II gen. i były to podróbki, żadnych problemów, otwory pasowały idealnie, rozmiar wsio identyko z oryginałem. Gorzej z reparaturką tylnego nadkola. Nie była już tak idealna ale tam bez szpachli się nie obejdzie bo przecież trzeba ją wspawać a nie przykręcić.
-
Udało się spasować, nawet nieźle. Tu popuścili tam podciągneli jest OK. Za to pomalowali kolorem go o ton jaśniejszym, wygląda jakby któś wybielaczem potraktował. Nie cierpię lakierników.