Toyota Klub

.: GARAŻ :. => Camry => INFO O CAMRY => Wątek zaczęty przez: grafi w 24 Października 2006, 17:56:15

Tytuł: Sprzedać czy naprawiać ? - o dylematach posiadacza zaniedbanej Camry
Wiadomość wysłana przez: grafi w 24 Października 2006, 17:56:15
Witam nie wiem co zrobić a mianowicie w zeszłym roku kupiłem camry 3.0 V6 na początku wymiana rozrządu i świec, potem remont skrzyni (automat), poprawiłem blacharkę (choć nie do końca),wymieniłem wszystkie amortyzatory fakt jest teraz o niebo lepiej niż na początku i jeździ mi się nią super, ale coraz częściej dochodzę do wniosku że to jest, jak na moje zarobki zbyt drogie auto w utrzymaniu. I teraz pytanie czy jeździć dalej, czy sprzedać? Szczerze to mi jej szkoda. 
Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: Slawektoyo w 24 Października 2006, 19:55:56
Witam . Sprzedaj i kup Carinę E . Najlepiej rocznik 94-95 lub kombi bo w tych modelach jest więcej japoni niż europy . Części sporo spalanie ( moja 1,6 LB średnio 7/100 w trasie 5,3 ) oplaty oc 3500 zł za rok , bagażnik 545 l wpakowac możesz 500 kg . Ostatnio oglądalem Camry v6 / 3l w gazie rocznik 1993  za 7,500 lakier ok. środek zaniedbany popękane skóry . Ale te koszty . Jak Camry to po 1997 .
Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: grafi w 24 Października 2006, 20:26:10
dzięki ale właśnie chodzi o to, że to co w nią wsadziłem to mi się raczej nie zwróci. Moja też jest 93r. wersja USA i też ma gaz. spalanie średnie 13l/100km. ale za luksus trzeba płacić. poczekam, może znajdzie się jakiś osobnik co mu się autko na tyle spodoba, że je kupi za przyzwoitą cenę
Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: marcin w 24 Października 2006, 22:00:35
zależy czego potrzebujesz...

luksus? w Camry? sorry, zapomnij, to klasa średnia, jak chcesz luksusu, to Avalon, GS, LS, czy Honda Legend... :D

jeśli auto Ci spala 13 LPG, i zrobiłeś w nim już prawie wszystko, co dało się zrobić, to osobiście nie widzę żadnego wytłumaczalnego powodu żeby takie auto sprzedać...

co rozumiesz przez utrzymanie?? że dużo pali? gdyby moja 2.2 tyle paliła, to bym był w siódmym niebie...

chyba że kupiłeś ją przez pomyłkę, szukając Starletki, no to rzeczywiście trzeba sprzedać i kupić Starlet 1.0 na LPG, wtedy o utrzymaniu możesz zapomnieć...

jeśli chodzi Ci o ilość napraw, które wykonałeś, to RESPECT!!, jeśli wsadziłeś w auto taką kasę, to ( jak już pisałem ) jeździłbym nim dopóki się da...

co do Cariny nic nie mam, ładne auto, itp, itd, ale strasznie pospolite. co do awaryjności, to nie wiadomo które jest lepsze - Carin jest średnio z 3 razy tyle co Camry, więc ciężko wyrokować o liczbie zepsutych na 1000 sztuk. fakt, za Carinę będziesz miał mniejsze ubezpieczenie ( 100-200zł rocznie ), mniej spali ( chociaż niekoniecznie ), mniejsze opony ( jak często zmieniasz?? ), no i komfort... :/

oczywiście wybór należy do Ciebie...

pzdr
Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: etz257 w 25 Października 2006, 07:36:01
No cóż nasze Camry (91-96) to już najmłodze nie są, i awaryjność ich wzrasta, jeszcze dotego dochodzi poszedni właściciel który z racji cen serwisu i części nie zajmował się porządnie autem to niestety koszta są duże :(. Sam bym się pozbył auta ale za każdym razem jak inwestuj to sobie mowie no już zrobiłem wszystko i nie zaprędko mi coś padnie, ale niestety długo czekać nie musze :(. Ale tym autkiem tak się dobrze jeździ że aż szkoda się z nim rozstawać, biorac pod uwagę te poprzednie inwestycje to tymbardziej szkoda oddawać komuś za psie pieniądze wyremontowane auto ale niestety nie wiadomo czy to już ostatnia powazna inwestycja w tym aucie, na jakiś dłuższy czas? Kto to wie :( Mam podobne dylematy ale ja zostawiam:) przynajmniej narazie:) Auto w miarę wygodne i miarę ekonomiczne tylko ja mam 2.2, (części troche tańsze (chodź nie zawsze), serwis łatwiejszy, mniejsze opłaty ale chyba też niewiele mniejsze, no i troche mniej pali). Wiem że automata chyba już nie będe kupował bo auto w tym wieku z niewiadomo jaką przesłością to jak bomba zegarowa - manuala jakoś by się naprawiło stosunkowo tanio, a automat to już..., no co tu dużo gadać każdy wie :(. Chciaż mója skrzynia przy kupnie sprawowała się nieźle i przejechałem 30 kkm bez objaw że coś się dzieje aż tu nagle zaczęło coś stukać i się okazało, ze to dyferencjał. Jestem ciekaw jaki moja Camry musi mieć przebieg, po jakim przebiegu takie coś siada? Zainteresowanych zapraszam do mojego postu.
Życzę podjęcia dobrej decyzji grafi.
Pozdrawiam
Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: forys w 25 Października 2006, 11:00:17
Kolego Grafi - ja mam nieco odmienny punkt widzenia - mam nadzieję, że linczu nie będzie  :grin:
Kupiłem 2 miesiące temu Camry V6 '95 LPG jako II auto, którym jeżdżę tylko dla przyjemności  :cool:
Odłączyłem instalację gazową, jeżdżę tylko na PB i jest miodzio - spalanie miasto (100lica) od 15 do 16,7. Tylko, że ja to w pełni akceptuję. Robiąc 100kkm rocznie Camry zrobi z tego pewnie max 15%.
Osobiście twierdzę, że relatywnie "stare" auto powyżej 10 lat, z dużym motorem i automatem to nawet w przypadku japońca skarbonka ...
Dlatego jest to odważna decyzja jesli ktoś kupuje takie auto (czy to Camry czy celuje jeszcze wyżej np. LS :wink:) jako jedyne auto do smigania na codzień - koszta ewentualnych napraw zawsze dadzą niekorzystny wynik relacji cena/wartość auta. Wydaje mi się jednak, że osoby kupujące tego typu auta robią to z pełną świadomością bo wiedzą czego chcą. Mi od zawsze podobała się Camry i w pewnym sensie jej kupno to spełnienie zachcianki - ile pojeżdżę to sam nie wiem bo pewnego dnia zobaczyłem 3wymiarowe podświetlenie wskaźników w penym aucie i od tamtej pory źle sypiam  :grin:

Jak chciałem jakiś czas temu tanio i bezproblemowo to kupiłem Starlet '96 1.3 i było też fajnie (niesamowita wersja - szyber, elektryka, poduchy itp.). Było prawie cudnie tylko, że czasami prawie robi różnicę ... Sprzedałem po pół roku od ręki za cenę wyższą od tej, za którą kupiłem.

Moja rada - zanim podejmiesz decyzję wypisz sobie czego oczekujesz od auta, następnie określ budżet jakim dysponujesz, potem oszacuj gotówkę jaką weźmiesz za Camry i zerknij ile zapłacisz za kolejne auto - będziesz miał gotową odpowiedź!





Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: marcin w 25 Października 2006, 13:29:11
nie do końca się z Tobą zgodzę, ale linczu nie będzie :D

chciałbym stwierdzić, że auto powyżej 10 lat może się okazać tańsze w naprawach niż nowe z podobnym przebiegiem

dziś właśnie Previa 2002 stoi w ASO, i będzie to kosztować grubo ponad 5000, bo tyle kosztuje kat wraz ze środkowym wydechem jako całość ( osobno nie ma ), i zamienników też nie ma...

nie wiem czy za ostatni rok wsadziłem tyle w Camry... przebieg identyczny : 245kkm

także wszystko zależy od tego ile kto jeździ, jak, i czego oczekuje od auta :D

pzdr
Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: owca w 25 Października 2006, 17:57:32
dziś właśnie Previa 2002 stoi w ASO, i będzie to kosztować grubo ponad 5000, bo tyle kosztuje kat wraz ze środkowym wydechem jako całość ( osobno nie ma ), i zamienników też nie ma...

a ja juz tyle wlozylem w swoja od lipca i jeszcze sporo do zrobienia zostalo, ale nie wymiekam i tez nie sprzedam tego samochodu bo to jest moja pierwsza furka i juz...
Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: maniek_ls400 w 29 Października 2006, 01:53:40
Ja z premedytacją kupuję staruszki, bo są ponadczasowe ze swoim designem a co do awaryjności i napraw - wozi mi autko tyłek zawszę gdzie chcę i kiedy chcę bez żadnego lawetowania, co wydaje mi się zdarzać dużej ilości nowych (!!) samochodów - i to wozidupstwo MUSI kosztować jakieś pieniądze. Samochód nie jest inwestycją tylko skarbonką - KAŻDY z wyjątkiem zabytków na których można zarobć kasę. Więc oprócz prowadzenia dla zabawy i wykazywania innym jak niedorgie a może jak drogie (to ocena subietkywna) jest moje ostatnie wozidło prowadzę statystykę pod linkiem w podpisie. Wrzucam tam KAŻDY koszt więc widać, że najwięcej wydałem na ... PB/LPG i dopóki ten koszt jest większy od kosztów utrzymania samochodu  - będę go ujeżdżał.
Uważam, że zakup samochodu i liczenie na to, że będzie wymagał tylko napełniania baku i raz na rok przeglądu + OC to nawiniactwo..
Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: rmoteka w 29 Października 2006, 21:15:57
Amen, maniek, święta racja

2 auta oba japońskie (yaris składany w Japonii)
Toyota Yaris Verso 1,3 VVTi-2001 56kzł kupiony nowy
Koszty napraw - 500 (ASO) + opony  + lakiernik ale z AC
Awaryjność - raz laweta (Assistance) bo ktoś głupio pociągną przewody od immobilisera (ASO)
Dodaktowy koszt AC - bo nieubezpiecz auta 5 letniego
Przebieg - 60kkm
Komfort - średni, ale pakowne tyle że głośnie i bez automatu  :-(
Spalanie - 5,6-6 średnio miasto wg komputera
Cena na dziś: max 19 kzł

Camry 2,2 93 automat
Zakup 2004 - 22kzł - przepłaciłem ale warto było
Koszty napraw - 1500 zł + lakiernik 1kzł ale to raczej dla estetyki (polerka i wymiana 1 błotnika bo zaczął pryszczyć) + opony
Awaryjność - 1 sznurek bo debil mechanik jak wymieniał przegub to nie założył oryginalnego zabezpieczenia tylko jakiś drucik i się półośka wypieła przy ostrym skręcie na parkingu.
Przebieg w tym czasie - 60 kkm
Komfort - nie porównywalny, (ale to nie Lex)
Spalanie - LPG 11-12 L, Pb - nie sprawdzam leje do pełna i co jakiś czas wyjeżdzam do zera międzu tankowaniami gazu (na 3 zbiorniki gazu), ale szacuję że przy mojej jeździe jakieś 10L
Cena na dziś: 12-15 kkzł (ale nie sprzedam za tyle choćby ktoś padł na kolana)

Strata na Jarowozie w ciągu 5 lat - 37 kzł
Strata na Camry w ciągu 2 lat - 10 kzł

Pomyślcie co by było jakbym do Camry wrzucił 37 kzł, miałbym auto w stanie takim, że nowa Camry 2006 spaliła by się ze wstydu pod względem mechanicznym. Nie ma o czym gadać.
Koszt odtworzeniowy auta jest o połowę niższy niż jego zakup, nie dotyczy to aut koreańskich, francuskich i włoskich.  Jak masz 60kzł na nowe auto to kup stare w tej marce za 10 kzł wrzuć 20 kzł a wyjdzie na to, będziesz miał paliwo za darmo przez parę ładnych lat.


Mam możliwość albo jeździć Camry albo Jarowozem. Do Jarowozu nie wsiadam, chyba, że muszę.
Nie namawiam nikogo do Camry bo ja popełniłem błąd wtedy powinienem kupić od razu Lexa. A teraz nie mogę się rozstać z Camrakiem bo nie, ale to już zupełnie inny wątek.

W każdym razie, jak się nie ma pojęcie o samochodzie to trzeba kupić nowy np Talię tanio łatwo popularnie. Jak się ma trochę pojęcia i minimum zmysłu estetyki to tylko auto z lat dziwięćdziesiątych albo mustang AD 1969.
Później auta robione są z butelek po napojach, puszkach po piwe i innych śmieci zresztą przejdźcie się do salonów.

Jest jedna wada starego auta: trzeba je kochać i pamietać o naprawach jak się coś dzieje.
Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: marcin w 29 Października 2006, 21:37:18
Jest jedna wada starego auta: trzeba je kochać i pamietać o naprawach jak się coś dzieje.

kocham i nie oddam :D

naprawianie starego ma przynajmniej jakieś sensowne uzasadnienie ( wiek, przebieg, gówniane drogi, sól, itp )

a jak przyjdzie kupić nowe i od razu coś zrobić...

pzdr
Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: grafi w 30 Października 2006, 08:05:09
Sądząc po waszych opiniach i radach (wielkie dzięki) to chyba nie będę się już zastanawiał. Zrobię w niej jeszcze to co niezbędne i będę dalej się nią bujał po naszych nierównych drogach. A tak poza nawiasem to przeglądając różne stronki to doszedłem do wniosku że potrzeba trochę pracy i niewielki wkład pieniędzy żeby autko zwracało na siebie uwagę .
Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: rmoteka w 30 Października 2006, 08:27:48
Cytuj
potrzeba trochę pracy i niewielki wkład pieniędzy żeby autko zwracało na siebie uwagę

Ałć, to pachnie tuningiem  :furious3:. Ale mam nadzieję, że nie.
Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: grafi w 01 Stycznia 2007, 13:38:13
Ostatnio miałem problem który okazywał się waleniem w tulnych kołach. Na początku myślałem że chodzi o łożyska, ale problem tkwił w innym miejscu.blokowały się prowadnice zacisków i wustarczyło je przeczyścić z brudu, który się zebrał pod nieszczelnymi (już wymienionymi) uszczelniaczami. Godzinka zabawy na parkingu pod blokiem i kłopot z głowy.
Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: BartmanCamry w 08 Maja 2007, 18:41:25
hej grafi!jakmasz jakies adresy fajnyc stronek z gadgetami do camry to prosze sie ze mna podzielic :grin:
Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: DarkMind w 13 Czerwca 2007, 10:12:32
Ja mam podobny dylemat  :oops:

Camry kanada 95 r 2,2 manual przebieg 200 tys

Przez cały okres nikt nic nie zrobił w tym aucie za wyjątkiem wymiany pompy wodnej i rozrządu no i teraz sie nazbierało, na moje oko (a nie jestem fachowcem  :roll: ) no i na oko zaprzyjaźnionych gości ze stacji diagnostycznej:
1 wymiana sprzęgła
2 wymiana rozrządu
3 wymiana tarcz hamulcowych i klocków
4 wymiana wszystkich elementów gumowych w zawieszeniu
5 wymiana autoalarmu (zepsul się)
6 wymiana gum z przodu

całość zaprzyjażniony fachman podliczył na 3700 PLN

I teraz mój dylemat: sprzedac autko jak stoi (myslę, że wezme jakieś 11 tys. , bo troche porysany jest) dołożyc te 4 tys i kupic mondeo lub passata tak koło 2000-2001 r. Czy robić Camry?

Skłaniam sie ku robieniu Camry, bo to świetne autko, ale z drugiej strony obawiam sie , że jak powymieniem to wszystko to za rok znowu mi cos wyskoczy za tak duże pieniądze. Jakie są wasze doświadczenia? Jak myslicie, co jeszcze może zepsuć sie w Camrzycy w tym wieku? Czy jak wymienie to wszystko z listy to znowu na dwa trzy lata będzie świety spokój?

Co radzicie: sprzedać czy robić?
Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: bartek w 13 Czerwca 2007, 11:42:59
DarkMind, w tej sytuacji ja bym zdecydowanie robił, nie wyskoczy Ci nic za rok za duże pieniądze, tego możesz być pewien. Natomiast jest duże prawdopodobieństwo, że jak kupisz mondeo czu passata to wtedy możesz mieć niespodziewane wydatki. Uważam, że jak zrobisz to będzie spokój, nawet na dłużej niż 2-3 lata.
Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: owca w 13 Czerwca 2007, 11:49:57
I teraz mój dylemat: sprzedac autko jak stoi (myslę, że wezme jakieś 11 tys. , bo troche porysany jest) dołożyc te 4 tys i kupic mondeo lub passata tak koło 2000-2001 r. Czy robić Camry?

Dżizus, skad ty masz te ceny, u mnie w tym momencie (po wymianach z przed kilku dni) wystarczy zrobic juz tylko elementy gumowe w przednim lewym zawieszeniu, ewentualnie zamienic klocki na takie ktore nie piszcza i wyminic swiece i ja widze ze nie wiezme za camry 11 tys, a passata patrzylem i za 15 tys to nawet nie liczac kosztow sprowadzenia to kupisz trupa !
Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: 2.0 XL D-Turbo w 13 Czerwca 2007, 14:48:29
ja bym wolał robić camry, zrobisz i masz znowu spokój :oops:
co do passata 2000-01, to nie mam pojęcia, skąd wpadłeś na cenę 15k zł, passat w dobrym stanie to 4500 euro na wejsciu plus rejestracja plus ubezpieczenie. wiadomo, że taniej też kupisz, ale na dzieńdobry będziesz dokładał do tego samego co w camry, a ceny mogą wcale nie być niższe. mondeo w ogóle odpada, przecież nie kupuje się samochodów na F - fiat, ford i francuskie :wink:.
wracając do camry. kosztorys facet ci krzyknął dość poważny, powiedziałbym, że za wysoko trochę wycenił, chociaż nie masz znowu mało rzeczy do poprawienia... jak jesteś z Łodzi lub okolic mogę Ci polecić warsztat na priva. tak czy inaczej, kwestia opłacalności starszego auta jest dość trudna, aczkolwiek jak już napisałem - kupisz tanio nowsze auto i też będziesz dopłacać, bo to wyskoczy, tamto wyskoczy i nagle okaże się, że dorzucasz nie 4 tylko 10k. swoją drogą zauważ, że jedyne co Ci się w aucie faktycznie zepsuło, to alarm, a reszta to wymiany typowo eksploatacyjne, które czekają Cię prędzej czy później w każdym samochodzie...
decyzja należy do Ciebie :-)

P.S. Abstrahując od zupełnego braku funduszy na inne auto (studencka kieszeń), to wolę mimo wszystko jeszcze robić wymiany eksploatacyjne i przeglądy w swoim autku, niż je sprzedać, a ma nie 12 lecz 19 lat. wiadomo, że zawsze może się coś zdarzyć, ale szansa jest taka jak w nowszym aucie (a może nawet mniejsza, bo to orginalny japoniec nie do zarżnięcia), zresztą jak zrobisz w aucie wszystko, to wiesz co masz, a z reguły nawet jak się dobrze znasz, to nie do końca wiesz, co kupujesz...
Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: coupe w 13 Czerwca 2007, 15:04:21
No właśnie za camry nie weźmiesz 11 tysięcy  :oops: a pasata 2000 możesz kupić za 15 ale będzie to najniższa opcja z silnikiem 1,6 i na liczniku będzie miała 150k (a naprawde 260-300k) będziesz wkładał w zawieszenie 2 razy częściej niż w camry. wszystko kwestia przliczenia... pozdr
Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: DarkMind w 13 Czerwca 2007, 15:29:32

Te ceny wyciagnąłem z netu: allegro i otomoto, pewnie wykazałem sie zbyt duzym optymizmem  :-o

kosztorys facet ci krzyknął dość poważny, powiedziałbym, że za wysoko trochę wycenił, chociaż nie masz znowu mało rzeczy do poprawienia... jak jesteś z Łodzi lub okolic mogę Ci polecić warsztat na priva.

Mówisz, że dużo?

Kosztorys wygląda tak:

częsci - ceny ze sklepu z Wrocka

sprzegło - 500 zł
gumy i tuleje do zawieszenia przód i tył - 580 zł
rozrząd - 205 zł
hamulce przód - tarcze i klocki - 400 zł
opony na przód dwie ok 500 zł

za pozakładanie tego co wyżej mechanik z bólem zgodził sie na 1 tys.

nowy alarm z założeniem no i oczywiście wyprucie starego - elektryk chce 500 zł

Skomentujcie to, proszę...
Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: 2.0 XL D-Turbo w 13 Czerwca 2007, 17:08:21
no dobra, jednak trzeba przyznać, że przy skumulowaniu tego wszystkiego, wychodzi ile wychodzi. podejrzewam, że co do części, to może ktoś na forum podpowie jakąś tańszą alternatywę.
generalnie możesz sobie na przykład podzielić robotę na dwa miechy i np zrobić połowę teraz, kieszeń będzie mniej bolała :-)
tak czy inaczej dalej robiłbym camry.
można powiedzieć, że podwoiłem wartość mojej staruszki w ubiegłym roku (sama eksploatacja z wyjątkiem zalanego alternatora, zusammen wyszło prawie 2500 zł, a przecież nikt mi za nią więcej nie da), tyle, że w mojej wymienione zostały elementy, które praktycznie od nowości były w aucie (poza tarczami i klockami, reszta orginały, co się zużyły) i szczerze przyznam że się cieszę, bo jak bym nawet staruszkę sprzedał, dostał może te 2.5k w co wątpię, dorzucił drugie 2.5k, to co ja bym kupił? golfa 2? :grin:
oczywiście, jeśli auto Ci się znudziło, to faktycznie sprzedaj i kup coś innego, ale sam pisałeś, że to świetne autko...
poza tym powtórzę się - zrobisz auto, to będziesz wiedział, co jest w środku, kupisz nowe, to nie będziesz tego wiedział, a wyskoczyć coś zawsze może :oops:

poza tym jeszcze jedno - nie wiem, w jakim stanie jest Twoje auto, ale możesz mieć problem dostać 11k, przynajmniej od razu.
Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: marcin w 13 Czerwca 2007, 17:43:25
Trochę Cię dopadło, ale musisz sam przyznać że nie jest to "bo się nagle zepsuło", tylko "bo wcześniej zaniedbałem" :)

zawiecha w Camry jest ponadczasowa, i daje znać o sobie jakieś 100kkm przed skończeniem się

rozrząd znalazłeś mega-tanio, mi ASO 560zł powiedziała, i tyle za tydzień zapłacę - nie uznaję zamienników rozrządu :)

zrób to, co najważniejsze na razie - rozrząd, hamulce i opony ( też jakieś tanie widzę )

a potem dozbieraj trochę kasy, i weź się za zawiechę, byle przed zimą...


Ja moją Camry robię, bo wychodzę z bardzo prostego założenia : sprzedam za 10, kupię 3-4 lata młodszą za 15-16kzł, na wejściu będę musiał wsadzić z 8kzł ( sekwencja, rozrząd, paski, jakieś gumy ), a mogę wtopić i na wejściu robić skrzynię, silnik, i cholera wie co jeszcze...

a tak... w tej chwili muszę zrobić rozrząd, i górne mocowanie amora z prawego tyłu... jak na 280kkm, to nie jakieś wielkie wydatki...

w zawieszeniu do tej pory wymieniałem drążek z tyłu ( jeden ), i łączniki stabiego z przodu - auto od nowości w Polsce.

przy 210kkm robiłem sprzęgło i synchro w skrzyni, wiem, że poprzedni właściciel wymieniał amory z tyłu.

owszem, nie liczę pierdół typu klocki, tarcze opony, bo to idzie na bieżąco :D

RÓB i CIESZ SIĘ JAZDĄ !!!!

pzdr
Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: DarkMind w 15 Czerwca 2007, 14:51:46
Trochę Cię dopadło, ale musisz sam przyznać że nie jest to "bo się nagle zepsuło", tylko "bo wcześniej zaniedbałem" :)

To prawda - przez trzy lata lałem tylko olej i benzynę  :grin:


RÓB i CIESZ SIĘ JAZDĄ !!!!

pzdr

Tak chyba zrobię  :-)

No cóż, dziękuję wszystkim za rady  :icon_pray:

Zdaje sie, że zawróciliście mnie ze złej drogi  :roll:

Dzięki i jeszcze troche Wam potruję, jak będe miał jakis problem
Tytuł: Odp: mam dylemat
Wiadomość wysłana przez: marcin w 16 Czerwca 2007, 21:18:41
uff... :) już myślałem że będziesz chciał sprzedać jako "okazję", i kupisz sobie "coś na F" :D

rób... pomału, sukcesywnie... aż do skutku :)

ja dziś rozrząd nabyłem w ASO, przy okazji wspornik zderzaka i błotnika, i nawet szarpnąłem się na oryginalny filtr oleju :grin:

pzdr