Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Yaris => Wątek zaczęty przez: walker_1 w 13 Stycznia 2007, 20:40:59
-
Witam wszystkich
Mam taki problem. Od jakiegoś czasu przy zwalnianiu, redukcji biegu i dodaniu gazu zaczyna mi się dławić silnik. Wygląda to mniej więcej tak: dojeżdżam do progu zwalniejącego, zwalniam powiedzmy do 10km/h redukuję do 2 i po przejeżdzaniu jak dodam gazu to najpierw delikatnie dostanie mocy i przyspieszy ale potem zaczyna się dławić :-( i dopiero po przekroczeniu 2000obr/min jest ok. Czy jest to normalne zjawisko czy coś jest nie tak? Nie wciskam też gazu do końca a i tak pojawia się taki chwilowy zanik mocy.
-
Powiem,co myśłę,bo mechanikiem nie jestem. Gdybys wciskał gaz od bardzo niskich obrotów na maxa,to faktycznie może być zdławiony,ale po chwili powinien zacząć przyspieszać. A Twoje objawy może i są jakąś usterką,może brudne wtryskiwacze, abo cos z przepustnica nie tak,zasysaniem powietrza,sterowaniem. Podjedź do ASO i zapytaj, co o tym mysli doradca serwisowy. W koncu nie trzeba auta od razu dawać na warsztat i płacić, może będzie ktoś, kto wyjaśni,albo się przejedzie...
-
Też myślałem że to coś z filtrem powietrza i go wymieniłem, ale dalej jest to samo. Duży też wpływ, z tego co zauważyłem, ma paliwo jakie leję do mojego Yarisa, ale chyba aż tak widocznej różnicy pod wpływem paliwa nie powinno być. Z ASO u mnie jest ciężka sprawa, bo nie można się z gościami dogadać :-(, a w tym roku samochód mi zszedł z gwarancji więc też nie mogę od nich cudów wymagać. No ale zapytać nie zaszkodzi :-)
-
nie możesz chyba też wymagać cudów od Yarisa 1,0 przy prędkościach poniżej 2k rpm... :) mój też wtedy siły nie ma... a z klimą, to już wogóle trzeba się namachać lewarkiem :-)
-
Tak ale to wygląda jaby było "siodło" na ch-ce mocy, bo przy tym samym położeniu gazu delikatnie "pociągnie" do przodu "zamuli" jakby coś jakąś rurkę przytkało i potem jak pisałem po 2000obr/min już jest ok.
-
Normalka u mnie czasem muli do 4000 obr/min.
Lepiej nie schodzić poniżej 2000 obr/min
Wiele juz było na ten temat heh
-
No cóż ja mam tak do 2000 obr /min ale narazie wydaje mi się że ma to związek z paliwkiem ostatnie 4 pełen baki lałem w BP i Statoli ale takie sparwadzone wcześniej innym samochodem. Obecnie nie mam tego zamulania.
Myśle jeszcze że może mieć to związek z wilgocią :huh: jak była mgła przez kilka dni <samochód pod chmurką> to mi się bardziej mulił!!! Może kable z wysokim napięciem :huh: Niewiem napewno bo nie wymieniałem.
-
Coś pokreciłeś w Y nie ma kabli wysokiego napiecia (4 cewki)
-
co do wilgoci - to może to mieć związek z filtrem powietrza - absorbując wode, przepuszcza mniej powietrza...
...ale zaznaczam, że jest to tylko moja teoria i nie bierzcie jej pod uwagę w poważnych rozważaniach bo jest niczym nie podparta.
a co do mulenia, to nie ma sie chyba czym przejmować, pod warunkiem że występuje w zakresie niskich obrotów, czyli okolice 1000-1700... ten silniczek trzeba podkręcać żeby się zbierał... :) pozatym przy 10km/h na dwójce to za wiele się nie zdziała ;-)
-
No ja też zauważyłem, że ma to związek z paliwem, ale może rzeczywiście przez jakieś specyfiki poprzytykały się wtryskiwacze. Kiedyś lałem paliwo w stacji na P... i był taki zamulony silnik, że szkoda gadać, teraz leję na BP albo na Shellu i jest już lepiej. Mogło mieć coś takiego miejsce, że coś się pozatykało??
-
Wiem że nie mam co wymagać nie wiadomo czego :-) bo to tylko 68km (narazie :wink:) ale to nie jest tormalne zachowanie, bo gdyby np. powiedzmy 1000-2000 obr/min zamulało to ok, ale to jak już pisałem delikatnie przyspieszy i nagle takie "siodło" :-(
-
Mam dokładnie to samo. Od nowości.
Na 1, 2, czasem trójce. W zakresie od 1000 do 2500 po dodaniu gazu samochód ciągnie chwilkę, muli się, za jakiś czas jedzie dalej. Uznałbym to za normalne, gdyby nie fakt, że po resecie kompa chodzi super, bez żadnego mulenia przy jakichkolwiek obrotach.
Niestety w ASO nie widzą problemu, ani różnicy.
-
po resecie kompa chodzi super, bez żadnego mulenia przy jakichkolwiek obrotach.
A gdzie można dokonać takiego zabiegu? I ile on kosztuje?
-
Odpinasz akumulator na parę minut.
-
:-) myślałem że to bardziej skomplikowany zabieg :-)
-
Od kiedy mam Y czyli od 63000 km cały czas jezdza na supremie (bezsiarkowa,smaruje i czysci silnik) i niestety mulenie cały czas to samo :huh:
Czyli jak wsadze drugi bieg przed 2000 rpm to zamulony strasznie i od 2000 dostaje zrywa. Czasami zdaza sie tak ze zrywa dostaje od 3500 rpm.
Jedynie co zauwazylem ze zalezy od dnia czasem nie muli sie wogole czasem duzo czesciej!
Kiedys miałem tak jak u Rolfa ze przy ok 2000 łapie zrywa a potem muli.
Ale mnie po paru resetach przeszło jemu niestety nie :-(
-
No cóż i tak planowałem założyć chipa więc może to pomoże. Ale to dopiero za jakiś czas :-). U mnie też dzieje się okresowo i czasem jest ok ale nie wiem od jakich czynników zewnętrznych to zależy. Wydaje mi się, że lepiej jeździ mi się na paliwie z BP niż z Shella, ale to jest tylko moje prywatne doświadczenie :-)
-
Ja tam specjalnego mulenia nie zauważyłem. To,że słabo ciagnie od dołu to raczej normalne w nowoczesnym, 16-sto zaworowym silniku ze zmiennymi fazami. Ale,żeby gorzej,niż w innych autach nie zauważyłem. Poza tym ja zawsze wyznaje zasadę,żeby jeździć w średnim zakresie obrotów....no,chyba,że przyspieszam ostro,to ciągnę do końca:-) Moze to dlatego,że mam silnik ciut mocniejszy (1.3l).Ale to raczej wielkiej różnicy nie robi. Myśłę,że jednak u kolegi jest cos nie tak...a co do paliwa w 75% leję V-power lub Supreme i tankuję tylko na Statoilu i Shellu. Przy okazji mam nagrody i pewność :-)
-
U mnie czasami dławi się i szarpie przy ruszaniu. Ok 3000-3500 obrotów dostaje kopa, ponoć jest to normalne przy V16. Raz na miesiąc jadą A4 i jak przegonię leniucha od Krakowa do Katowic 150-170 km/h, to od razu żwawiej biega :-)
-
Dziękuję wszystkim za pomoc. Udało mi się usunąć dręczący mnie problem :-) zbiegło to się z wymianą oleju bo akurat tak wypadało tego dokonać :-) wymieniłem od razy filtr powietrza, wyczyściłem przepustnicę i "dziura" w przyspieszeniu zniknęła :-) do końca nie wiem co się głównie do tego przyczyniło, ale cieszę się że jest już ok :-)
-
Chyba najbardziej przyczyniło sie czyszczenie przepustnicy.
-
A mi znowu wymienią komputer...
-
No ja też zauważyłem, że ma to związek z paliwem, ale może rzeczywiście przez jakieś specyfiki poprzytykały się wtryskiwacze. Kiedyś lałem paliwo w stacji na P... i był taki zamulony silnik, że szkoda gadać, teraz leję na BP albo na Shellu i jest już lepiej. Mogło mieć coś takiego miejsce, że coś się pozatykało??
Myślę że jest to możliwe, spróbuj zatankować ze dwa razy jakieś wzbogacane paliwo typu v-power czy suprema, jest szansa że się przeczyści. Tam jako dodatki są jakieś rozpuszczalniki :)
-
Mi ponownie wymienili komputer.
Samochód jeździ znacznie lepiej. Jest bardziej elastyczny, lepiej reaguje na gaz, no i przede wszystkim potrafi jeździć na dwójce poniżej 2000. Już się nie dławi, nie muli, nie dusi przy zmianie biegów.
Zobaczymy tylko czy na tak długo jak po resecie, czy tak juz zostanie...
Jeszcze tylko powalczę ze sprzęgłem i samochód będzie ok.
-
wiadomo ze to byla przepustnica, mialem to samo....jesli jeszce wymieniles olej to jzu smiga jak nowy teraz pewnie :-)
-
Mi ponownie wymienili komputer.
Samochód jeździ znacznie lepiej. Jest bardziej elastyczny, lepiej reaguje na gaz, no i przede wszystkim potrafi jeździć na dwójce poniżej 2000. Już się nie dławi, nie muli, nie dusi przy zmianie biegów.
Zobaczymy tylko czy na tak długo jak po resecie, czy tak juz zostanie...
Jeszcze tylko powalczę ze sprzęgłem i samochód będzie ok.
A jak ich do tego zmusiłeś? Mojej żony Yaris ma identyczne objawy - za cholerę nie ciągnie do przodu bez ryku silnika. W ASO mówią, że marudzę :furious3:Czy jakieś testy coś wykazują?
-
U mnie odbyli wiele jazd próbnych i nadal tweirdzili że wymyślam. Mimo to w 2005 wymienili komputer.Potem bywało raz lepiej, raz gorzej, ale nadal twierdzili że się czepiam.
Jak zostawiałem ostatnio samochód na przegląd, to powiedzialem że teraz nie mam czasu, ale przed końcem gwarancji wrócę do dławienia się silnika. Pan mi poradził, że skoro oni sobie nie radzą, to trzeba uderzyć wyżej. Ale jak odbierałem samochód, to się dowiedziałem że wprowadzili znowu jakieś zmiany w tych komputerach, żebym podjechał kiedyś na pół godziny, to mi ponownie wymienią.
-
Podjechałem wczoraj do ASO na sprawdzenie --> koleś potwierdził moje spostrzeżenia i na razie stawia na brudną przepustnice i przepływomierz a poza tym wydaje się, że żonka już spaliła sprzęgło :icon_pray:
W czwartek idzie wozik do "rekultywacji" i zobaczymy co tak naprawdę znajdą. :cry:
-
Przepustnica wyczyszczona, przepływomierz także a sprawcą całego zamieszania była sonda lambda --> autko jeździ jak trzeba i komp pokazuje 6.2l/100 po przejechaniu przez miasto (wcześniej 10-11l/100).
-
Miałeś wymiankę sondy, czy coś się odpięło? Niestety mam podobne objawy... dużo pali oj dużo..
-
Wymienili na gwarancji --> i wcześniej niby komp nic nie pokazywał. Jak się wkurzyłem, to od razu znaleźli rozwiązanie :furious3:
-
Właśnie o to mi chodziło. Kolega który bawi się silnikami powiedział mi , że komputer nie będzie pokazywał rozregulowanej sondy a jedynie wykarze coś jak sonda przestanie podawać jakikolwiek sygnał. No to jadę sprawdzić, bo gwarancja to się skończyła 3 lata temu :-)