Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Wątek zaczęty przez: stefcio36 w 27 Marca 2007, 22:24:06
-
Witam,
widzieliscie reklame Debowego jak Ksiaze pyta Wita z niesmakiem "Zeby pomost za nisko zrobić?......." ?
to ja sie pytam:
"Zeby na wymiane zarowki do serwisu jezdzic?..."
Ehhhhhh...
Co jak co ale tak drobnej raczki nie mam zeby wyciagnac te !@#$%& kostkę. Tak czy inaczej pogmeralem nia troche i lampa znowu swieci ale nie wiem co by bylo gdyby zarowka sie przepalila, cale szczescie ze to kostki czasem nawalaja a nie zarowka. NIe wiem kto wymysli taki dostep do wyamiany zarowek w reflektorach ale jest to duzy minus E12, nie sadze zeby w Aurisie to poprawili...
Ma ktos podobne doswiadczenia?
pzdr
KS
-
No jest masakra. Co gorsze w e12 te kostki przegrzewają i kruszą.
-
Ja wymieniałem żarówki w sedanie i owszem jest mało miejsca ale zrobiłem to bez wiekszych trudności. A protezę mam nie małą ... :grin:
-
Kolego YogiBabo było bez problemu bo masz sedana. I tak samo bez problemu bedzie w wagonie ale w hatchbacku (czy jak to sie pisze) jest problem bo tam zupełnie inne sa reflektory:) . Tym co wymieniaja zarowki w tym modelu zycze powodzenia i co najwazniejsze cierpliwosci:) . Pozdrawiam D.
-
Ciężko to zrobić ale jest to możliwe.Przy lewej lampie w celu lepszego dostępu można poluzować mocowanie akumulatora i odsunąć go pare centymetrów aby zyskać lepszy dostęp.Z prawej schiza jest większa bo dostęp blokuje pompa ABS-u której raczej odsunąć się nie da.Generalnie każda wymiana to podrapane ręce i za to żółtkom którzy to projektowali należy się solidny kop w d....Chociaż nie jest najgorzej bowiem np w Megance aby wymienić żarówke należy skręcić koła,odkręcić nadkole i już ma się do niej dostęp:))))) (serio!!!)Co do upalonych kostek to domagaj się od dilera ( jeżeli masz auto na gwarancji) załatwienia tej sprawy.Ja mojego męczyłem ponad rok i w końcu skończyło się to wymianą na gwarancji obu przednich lamp na nowe. :grin:
-
Tiaa wymieniałem z tydzień temu - koszmar. Miało mi to zająć 5 min a zajęło 2 godziny dłubania, drwiących spojrzeń przechodniów i :furious3: słanych z częstoliwością 10 słów na minutę :-P Cholerne japońskie liliputy.
-
Ja dziś wymieniłem obie żarówki i cholera godzinę walczyłem z pokruszonymi kostkami :furious3: :furious3: :furious3:
Nieststy gwarancja już nie obowiązuje :cry: :cry: :cry:
-
cholera godzinę walczyłem z pokruszonymi kostkami :furious3: :furious3: :furious3:
Kostki kruszą się we wszystkich typach czy głównie w hb ? Swoją rolkę mam prawie trzy lata i dopiero raz wymieniałem żarówki, nie zauważyłem wtedy nic niepokojącego. :oops:
-
Ja mam prawie 4 lata i wymieniałem już parę razy (z 5) i nic złego nie zauważyłem.
fakt operacja wymiany zajmuje mi ze 20 min. :cool:
-
Nie wiem czy występuje to tylko w HB ale powiedział mi to mechanik Toyek. Może kwestia powstania Gosiek ma Brytyjkę Corolke.
-
Ja jak mam rodzicom zmienić żarówkę, to dostaję nerwicy --> znalazłem w ich garażu jakiś wielki śrubokręt i nim podważam kostki. Mimo tego samo wyjęcie i włożenie żarówki zajmuje od ch****ry czasu i skóry na rękach.
Może nie byłoby to jeszcze tal denerwujące, gdyby nie skłonność żarówek do przepalania :furious3:
-
:-( W hatchback-u rzeczywiście jest masakra, szczególnie z prawej strony.
Zastanawiałem się już nad wymianą żarówki dopiero po zdemontowaniu reflektora, ale też poległem ...
Pomóc mogą za to dziecięce lub damskie rączki, byleby właścicielka tychże :grin: miała odrobinę pojęcia o motoryzacji.. :wink:
A tak nawiasem - w ostateczności może najpierw demontaż reflektora :huh:
-
Faktycznie, wymiana żarówki w sedanie nie przysporzyła mi większych kłopotów chociaż robiłem to pierwszy raz. Wszystko udało mi się elegancko zdemontować, nic nie połamałem i tylko jedną małą rankę na palcu sobie zrobiłem :| Sądzę że następnym razem pójdzie już zdecydowanie lepiej, no chyba że jakieś problemy ze starzejącą się kostką będą. Aby tego uniknąć trzeba chyba od czasu do czasu taką kostkę przekonserwować -odłączyć od oprawki, psiknąć WD-40 i może całą owinąć taśmą izolacyjną ?
-
Nie narzekajcie, jak się da wymienić w 20 minut to i tak rewelacja. Nie wiem jak w sedanie, ale u mnie w verso może nie jest jak w poprzednim mondeo, gdzie się wyciągało dwie zawleczki i reflektor był w ręku, ale tragedii nie ma. U ojca w C5 nie ma bata wymienić samemu, no chyba że się pompę abs wykręci :-). Ale w serwisie za wymianę mu biorą 150zł a że żarówki się palą często to jest meksyk.
-
No jest masakra. Co gorsze w e12 te kostki przegrzewają i kruszą.
Czy przy normalnym obciążeniu to zjawisko też występuje ? Z pewnością gdy w gniazdo dla żarówki 55 W włożymy sobie coś mocniejszego to się nam skruszy nie tylko kostka ale i przewody <kucharz>
-
kiedys po ciemku przy policjancie :police:wymienialem dwie zarowki (postoj + pozycyjne) nie napieprzylem sie przy tym zbytnio....
no moze dlatego, ze jestem inzynierem elektrykiem <sternik>
1600 Wagon 2003
ps. sorki za skromnosc
-
To jest w dużej mierze kwestia wprawy. Przy pierwszej wymianie nawymyślałem w duchu projektantom Toyoty od najgorszego... Teraz myślę, że bez problemu wymieniłbym żarówkę w E12 (hatchback) zdecydowanie poniżej 5 minut i z uśmiechem na twarzy :)
-
Piszecie o problemach w hatchback, czy takie same problemy z wymianą żarówek są w Kombi? :-o
-
Podobne problemy są w większości współczesnych aut. W kombi jest inny reflektor niż w hatchbacku. Nie potrafię ocenić czy jest lepiej czy gorzej, bo przez 5 lat użytkowania nie przepaliła się żadna żarówka jeszcze :)
-
Piszecie o problemach w hatchback, czy takie same problemy z wymianą żarówek są w Kombi? :-o
co do kombi i wymiany zarowek, to kwestia wprawy, z tylu latwiej niz z przodu - chodzi o dostep, wiadomo z przodu duzo ciasniej, szczegolnie z lewj strony kolo akumulatora, lapki tzreba miec wtedy bardzo sprawne i plastyczne <brawo>