Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Camry => Wątek zaczęty przez: AGILESS w 03 Lipca 2007, 20:12:39
-
Zakładam ten wątek w związku ze zdarzeniem jakiego byłem świadkiem podczas ustawiania geometrii w swoim aucie a dotycz przerabianych reflektorów.
Na przegląd techniczny przyjechał chłopak Fordem Sierra, nie wiem który rok ale wyglądał ładniutko. Wszystko było ok.,( hamulce super, luzów w zawieszeniu nie ma) do chwili kiedy diagnosta zaczął sprawdzać światła, stwierdził że ma nieodpowiednie żarówki lub są źle zamocowane i zerknął że ma soczewki. Poprosił o ponowne otwarcie maski i stwierdził że reflektory są przerabiane i tego powodu mu ten przegląd nie przejdzie, nie będą się podkładać. Chłopak dostał szału normalnie, stwierdził że reflektory przerabiała mu firma która się tym zajmuje (zerknąłem jak to wygląda i twierdzę że straszna kaszanka, szpachla , silikony itd.) zapłacił za to 1600 zł i ma to co mówi diagnosta w d…..e. Wykrzyczał że chce gadać z szefem i nikim innym. Diagnosta (gość ma chyba anielską cierpliwość) coś tam mu jeszcze tłumaczył , nie wiem co bo musiałem z serwisantem porozmawiać.
Za 10 min. przyjechał szef , uspokoił troszkę chłopaka i powiedział mu żeby po prostu pojechał do domu, zmienił światła, wrócił do nich i sprawa załatwiona bo auto jest w dobrym stanie i poza reflektorami nie widzi żadnych zastrzeżeń . Tłumaczył mu że nie wolno dokonywać żadnych zmian konstrukcyjnych w autach ponieważ jest to zabronione. Chłopak się znów wkurzył powiedział że auto jest jego i wolno mu robić co mu się podoba. Szef spokojnie powiedział żeby poczekał 10 min. a on poszuka mu dowodów na swoje słowa.
Po 5 minutach podjechała Policja i niestety chłopaka podłamali. Powiedzieli mu że jeżeli tylko wyjedzie na drogę publiczną to go zatrzymają, dostanie mandat i zabiorą dowód oczywiście. Tłumaczyli mu jeszcze raz to samo co mówił mu diagnosta i szef, podpierali to paragrafami, rozporządzeniami ministra transportu, chłopak stał i słuchał i myślałem (nie tylko ja zresztą) że zmądrzał bo po wyjściu policjantów zapytał szefa o cenę lawety żeby wrócić bez dodatkowych i wielkich kosztów do domu. 100 zł, tyle mu powiedział szef , 4 km do domu.
- Eeeeee tam, to sobie sam pojadę –powiedział
- Dobra – na to szef
W końcu chłopak dodał – To może dołożę tą 100 do przeglądu i będzie git..
Szef się wkurzył i powiedział żeby w końcu wy…….ł bo on nie ma zamiaru za kogoś tracić koncesji .
No i chłopak wsiadł do samochodu i wyjechał ale nie daleko bo policjanci nie pojechali gdzieś na miasto tylko stanęli samochodem za stacją diagnostyczną i dziabnęli go jak tylko wyjechał za bramę.
Szef tej stacji tam poszedł i podobno chłopak się popłakał, 300 zł mandatu i dowodzik zatrzymany.
Szef powiedział do diagnosty jeszcze jakoś tak:
- Ale były by jaja jak byśmy ten przegląd podbili po wizycie policji.
Morał z tego taki tak mi się wydaje – jak masz przerabiane światła albo jakieś inne kombinacje to trzeba to demontować przed przeglądem technicznym bo inaczej problem raczej gwarantowany.
Chyba że są to podzespoły które mają fabryczną homologację a podobno takie już są ale powstaje inne pytanie- czy można je montować w samochodzie który homologację i certyfikat dopuszczający do ruchu otrzymał wcześniej z innym wyposażeniem ?
Kurcze a sam niedawno myślałem o xenonach, świecą super, aż się chce jeździć w nocy.
Marcinm, masz jakieś doświadczenie z Xenonami napisz co o tym sądzisz, co policjanci mówią na Twoje reflektory jeżeli oczywiście zauważą xenony.
Ale się kurcze rozpisałem…..
Pozdrawiam
-
Uwielbiam takie historyjki ^^ Przyjemnie sie czyta :icon_police:
-
ja bym powidzial ze moral z tego inny...
lepiej kupowac nowe fury - wtedy najblizszy przeglad za 3y lata, a kolejny za dwa jak cos!;)
a tak z innej beczki to uwielbiam takich mlotow co sie tak wyklucaja
to samo jesli chodzi o przyciemnione szyby - jak goscie unosza sie ze maja 'certyfikat'.....
pzdr
-
Ja podziwam kolesi ktorzy do 15 letnich polonezow zwiazanych sznurkami wstawiaja zarowki a'la Xenon. Pozniej sie bujaja jak woz z weglem i puszczaja disco polo z kaset :grin:
Pzdr
-
Hehe a ja (nie chwalac sie) tydzien temu bylem na przegladzie w pewnej polskiej malej miejscowosci. Wiedzac ze mam pare niedociagniec (w tym swiatla) i nie chcac sie z tym bujac na "dzien dobry" powiedzialem gosciowi ze mi zalezyna "szybkim" przegladzie no i byl szybki, facet sprawdzil jak wyglada butla z gazem, rzucil okiem na silnik (zajelo mu to 3 sek), sprawdzil nr nadwozia czy sie z dowodem zgadzaja i... koniec :)
Przeglad trwal okolo 2 minut i kosztowal 200 pln :) Mam z glowy na rok i wiem gdzie wroce nastepnym razem ;)
-
Muszę tutaj wtrącić... Jak jadę na przegląd, to staram się by autko obejrzeli panowie dokładnie. Może dostrzagą coś, czego w serwisie nie zauważono... Dbam o auto, o swoje bezpieczeństwo i o bezpieczeństwo innych (pośrednio to też dbałość o swoje bezpieczeństwo). Jak słyszę czy czytam takie historie na temat świateł, to mnie po prostu mrozi głupota, prostactwo, nieodpowiedzialność oraz egoizm takich (nie przebierając w słowach) palantów... Jeśli chodzi o "podbijanie" dowodu bez przeglądu z prawdziwego zdarzenia, to uważam, że to nie jest tylko sprawa właściciela samochodu... Ale cóż. Masa jest ludzi którym się wydaje, że drogi należą do nich, że ze swoim samochodem mogą robić co chcą i że stan techniczny auta to tylko ich sprawa... edukować ich nie warto, bo i tak z wiatrakami się nie wygra... Ale dezaprobatę jak najbardziej wyrazić można...
-
Agiless, co do doświadczeń ;)
1) zrobiłem już z tym wynalazkiem 80kkm w ciągu 1.5 roku, żadnych problemów nie miałem zarówno z polską policją, jak i czeską, czy nawet austriacką ( może dlatego że głównie za prędkość mnie zatrzymują :D )
2) to że gość uwierzył w zapewnienia "firmy, co mu zrobiła", to już jego sprawa...
3) a że robił zadymę to tylko jedno może świadczyć - jest głupi, i konsekwencje swej głupoty poniósł bez mała na miejscu...
teraz trochę o "moich" Xe ;)
kilka razy już pisałem różne rzeczy, teorii nie będę tu po raz kolejny wykładał - zapraszam do wątku "czarny - solara"
mnie natchnął Maniek, w czasach kiedy jeszcze jeździł Camry, warto było, do dziś :icon_pray: ;)
Maniek nawet widział moją rzeźbę, opinię pewnie sam tu wyrazi, jak znajdzie chwilę...
mam wszystko, za wyjątkiem samopoziomowania ( też nie będę tu kolejny raz tłumaczył że ono NIE JEST PO TO ŻEBY AUTO NA DZIURACH NIE OŚLEPIAŁO !!! czego uparcie uczepiło się kilka osób, i słowa sobie nie da powiedzieć :)
jak świeci, to owszem główna sprawa, ważne że nie oślepia.
co do przepisów : też już gdzieś pisałem, że prawo nie precyzuje terminu "przeróbka reflektora", czyli teoretycznie wolna droga, jednak... na przerobiony reflektor nie mamy homologacji, mimo że zrobimy to na homologowanych elementach ( przecież często używane soczewki bi-xe pochodzą z rozbitych merców, czy innych wyższych modeli bmw, audi, itp... )
ważny jest tez dobór palników - produkuje je wiele firm, i z doświadczenia wiem że jedne świecą światłem wręcz zółtawym, inne dość białym, a część ma wyraźnie niebieski, tudzież fioletowy odcień ( ulubione przez tuningowców ) .Wcale nie jest prawdą, że im bardziej niebieskawy Xe tym lepiej świeci, vide : moje obecne Osram Xenarc ;)
Agiless, gdybyś chciał więcej info - wal na priv, po prostu nie chce mi się powtarzać tu tego, co już kilkakrotnie pisałem w różnych wątkach, od "oświetleniowych" po "tuningowe" :)
jedynym legalnym rozwiązaniem obecnie jest montaż kompletnego setu Hella, koszt ok 1600 Euro, jednak wtedy nawet niemiecki diagnosta chyli czoło, i podbija pieczątkę :)
Jeszcze co do przeglądu : gdyby mi wytknięto światła, byłbym w stanie nawiązać równorzędną rozmowę z diagnostą, oczywiście ze straconej pozycji - za nim stoi jeden, jedyny przepis o homologacji każdego elementu montowanego w aucie... podobnież przy użyciu kodeksu drogowego, i rozporządzenia o badaniach technicznych byłbym w stanie z sytuacji wybrnąć, jednak nie robiłbym tego - pojechałbym do domu, w ciągu 20 minut przerzucił światła, i wrócił po przegląd, jak to mówią "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal" :)
Dagon : ja Ci powiem tylko tyle - nie przegląd dba o stan techniczny auta, tylko właściciel. znam pełno przypadków gdzie samochód opuszcza serwis, warsztat, mechanika, stację diagnostyczną niesprawny, bo "ja miałem klocki zmienić, a nie tarcze sprawdzać", itp...
życzę wszystkim żeby ich samochody były w conajmniej takim stanie technicznym jak mój - 15 letni, i żeby jedyną rzeczą, której może czepić się diagnosta były światła bez homologacji...
i tym optymistycznym akcentem kończę na dziś... dobranoc ;)
-
Niestety nasze polskie, smutne realia nadal zmuszają nas czasem by pojechać na przegląd do "pana Mietka". Smutne ale prawdziwe. Inna sprawa jakie debilizmy można zaobserwować zamontowane do aut, typy właścicieli i marki wiodące są chyba wszystkim znane.
-
jelsi chodzi o badania techniczne i wszystkie podobne sprawy to:
1. badanie techniczne mozna zalatwic w chwile (nawet auto nie jest potrzebne na miejscu jka sie wie co, jak, gdzie...... - ale nie o to w tym chodzi jak juz ktos zaznaczyl...)
2. co do xenow takich jak ma marcinm to wzdecydowanej wiekszosci punktow kontroli nawet nie beda wiedizilei ze to 'domontowany' xenon... (gosc spojrzy ze jest spryskiwacz wiec bankowo mysli ze to seria - chyba ze wiazka swiatla jest nie tak....)
3. prawdziwy problem z takimi zestawami pojawia sie nie na przegladach czy na drodze, a w przypadku (ktorego nie zycze NIKOMU) powaznego dzwona, lub nawet malej stluczki z 'cwaniakiem' (tym razem pozytwynym cwaniakiem - poprostu kims kto ma jakies pojecie o tym....) - nalezy pamietac ze nie ma sie po takich 'modach' auta dopuszczonego do ruchu.....
to jest dokladnie ta sama sytuacja co z ciemna szyba..... - a takich przypadkow bylo hoho....
pzdr
-
Dagon : ja Ci powiem tylko tyle - nie przegląd dba o stan techniczny auta, tylko właściciel. znam pełno przypadków gdzie samochód opuszcza serwis, warsztat, mechanika, stację diagnostyczną niesprawny, bo "ja miałem klocki zmienić, a nie tarcze sprawdzać", itp...
Zgodzę się z Tobą. Tylko czemu nie skożystać z tego, że robimy przegląd? Jakoś nie wierzę, że pry każdej wizycie u mechanika sprawdzasz np. sprawność amorków. Tak jak mówię, przegląd jest kolejną możliwością sprawdzenia, czy wszystko gra. Płacić 100 pln za przegląd i nie skożystać z tej możlowiści?
A jeśli ktoś podchodzi do samochodu "ja miałem klocki zmienić, a nie tarcze sprawdzać" to mówiąc łagodnie, jest mało rozgarnięty...
-
zbyt rzadko jeżdżę do mechaników, żeby sprawdzać u nich amory ;)
kontrola kosztuje 30zł, i robię ją 2x w roku : w czerwcu ( właśnie na przeglądzie ), i w grudniu ( z własnej, nieprzymuszonej woli )
abstrahując od sprawdzania amorów, żeby wiedzieć czy dobre - przecież to czuć jak się auto prowadzi, i jedzie po dziurach, czy masz jeszcze amortyzatory, czy już tylko sprężyny... ;)
pzdr
-
Debil do potęgi...nie dość że pyskaty to teraz nawet jak podmieni reflektory przed pojechaniem na stacje diagnostyczna to potem jak wrzuci xenony to pojeździ.............do 1 spotkania z :icon_police: z ktorymi mial przyjemność juz rozmawiać.......dowodzik poleci a jak dalej będzie pyskował to i laweta będzie grana............. :grin:
-
zbyt rzadko jeżdżę do mechaników, żeby sprawdzać u nich amory ;)
kontrola kosztuje 30zł, i robię ją 2x w roku : w czerwcu ( właśnie na przeglądzie ), i w grudniu ( z własnej, nieprzymuszonej woli )
abstrahując od sprawdzania amorów, żeby wiedzieć czy dobre - przecież to czuć jak się auto prowadzi, i jedzie po dziurach, czy masz jeszcze amortyzatory, czy już tylko sprężyny... ;)
pzdr
Przecież podałem to jako przykład, jako część większej całości ;]
No mi wychodzą średnio 3-4 przeglądy w roku z racji ilości pokonywanych km. A jak jestem na kontroli tech. to skoro już tam pojechałem, lubię by obejrzeli mi dokładniej autko. Jest taka znana zasada: "Im więcej oczu patrzy, tym większa jest wykrywalność usterek." (szczególnie tych drobnych). I IMO zasada ta sprawdza się wszędzie... bez znaczenia czy to przy samochodach, czy to w produktach Open Source :wink:
-
mam wszystko, za wyjątkiem samopoziomowania ( też nie będę tu kolejny raz tłumaczył że ono NIE JEST PO TO ŻEBY AUTO NA DZIURACH NIE OŚLEPIAŁO !!! czego uparcie uczepiło się kilka osób, i słowa sobie nie da powiedzieć :)
Martin,
zmartwię Cię - samopoziomowanie w LS, którego teraz ujeżdżam tak właśnie ma - reaguje skubany na wjazd np na leżącego policjanta od razu poziom świateł leci w dół..
Co do Twojej przeróbki - gdyby wszyscy robili to tak profesjonalnie jak Ty i ja (wrodzona skromność :P) to nie byłoby problemów z oślepianiem na drodze. Jednak sami wiemy, że najczęściej przeróbka to wrzucenie żarników xenon w standardowe odbłyśniki a to już odpala po gałach..
-
3. prawdziwy problem z takimi zestawami pojawia sie nie na przegladach czy na drodze, a w przypadku (ktorego nie zycze NIKOMU) powaznego dzwona, lub nawet malej stluczki z 'cwaniakiem' (tym razem pozytwynym cwaniakiem - poprostu kims kto ma jakies pojecie o tym....) - nalezy pamietac ze nie ma sie po takich 'modach' auta dopuszczonego do ruchu.....
to jest dokladnie ta sama sytuacja co z ciemna szyba..... - a takich przypadkow bylo hoho....
I to jest sedno sprawy. Efekt końcowy jest taki ze to Ty odpowiadasz za wypadek i sponsorujesz naprawe.
-
I to jest sedno sprawy. Efekt końcowy jest taki ze to Ty odpowiadasz za wypadek i sponsorujesz naprawe.
I nie zle odszkodowanie (zalezy od cwaniaka).
-
I sponsorujesz w sensie doslownym, bo mimo iz masz ubezpieczone swoje auto to naprawa tamtego nie bedize pokrywana z twojego ubezpieczenia, tylko z twojej kieszeni...
ale oby wszystko bylo gumowe i oby nigdy nikt nie musial korzystac z jakiegokolwiek ubezpieczenia!!
pzdr
-
Baaaardzo podobała mi się postawa pana diagnosty i panów :icon_police: Tak trzymać!!! Jestem za metodyczną eliminacją wszelkiej maści racjonalizatorów w stylu klienta stacji diagnostycznej i "panów Mietków" robiących przegląd w czasie 10 sekund.
-
W takim razie jak mają się do przepisów takie zestawy np firmy BOSCH sprzedawane też i na allegro np
http://moto.allegro.pl/item242085393__oryginalny_xenon_xenony_do_kazdego_auta_bosch.html (http://moto.allegro.pl/item242085393__oryginalny_xenon_xenony_do_kazdego_auta_bosch.html)
gdzie zestaw właściwie można powiedzieć, że jest markowy i ma na opakowaniu zapis o spełnianiu norm CE, ECE, ICE i jak ma się to do jednego dosyć ważnego przepisu UE a mianowicie jeśli w 5 krajach UE jakiś produkt jest dopuszczony to automatycznie musi być dopuszczony na całym rynku.
-
z tego co kojarze to WSZYSTKIE zestawy na allegro maja te normy!;)
gdizes kiedys o tym bylo pisane, ze te normy sa ok i wszystko jest legalne, dopuki nie wsadzisz tego do lampy samochodowej...
lampa samochodowa rowniez posiada homologacje i homologowana jest napewno na konkretna zarowke itd...
ta homologacja widniejaca na tych zestawach moze ma sens i podstawe prawna w momencie jak np. w aucie ktore fabrycznie ma xenon spala sie przetwornice i paliniki - kupisz na allegro to i wstawisz.....
z tymi normami na xenonach jest tak samo jak z 'certfikatami' na szyby!;) czyli sciama i osoby ktore o tym pojecia nie maja daja sie lapac.....
pzdr
-
czyli po zamontowaniu trzeba też liczyć, że pan policjant da się na te certyfikaty zrobić :grin:
-
to chyab jakis strasznie zacofany policjant, bo jeszcze nie slyszalem aby jaki kolwiek 'dal sie zrobic' na certyfikat odnosnie przyciemnionych szyb przednich....
'zrobic' sie moze najwyzej o tyle, ze wiedza panow z drogowki na temat samochodow przewaznie jest gorzej niz 'nedzna'....
oczywiste jest ze jesli nie ma spryskiwaczy to 'xenon' bankowo jest 'dorabiany'.... - jelis ktos montuej wraz ze spryskiwaczami, to chyba nikt do tego nie dojdzie 'na ulicy' czy to ma jakies atesty itd czy nie...
-
A czy spotkał sie ktoś z miernikami przepuszczalności światła w punktach zajmujących sie przyciemnianiem szyb?
-
ja osobisice nie slyszalem aby w takich punktach byly, bo po co?
oczywiste jest ze naklejenie nawet najlżejszej foli w aucie (pomijam 126p itp) = przekroczenie dopuszcalnej wartości...
policja posiada to wylacznie dlatego poniewaz musi to udowodnic....
ale temat dotyczy zupelnie czego innego wiec trzymajmy sie juz tematu......
-
http://www.allegro.pl/item243252940_xenon_bi_xenony_toyota_corolla_matrix_sienna_.html
-
widziałem, gość się od pewnego czasu reklamuje :)
robi to, co ja mam u siebie, ma o tyle łatwiej że reflektory z gładkim kloszem nie wymagają polerki, i światło się na kloszu nie rozprasza :icon_pray:
tyle że za tą "przeróbkę" trochę drogawo wychodzi u niego ;)
pzdr
-
oczywiste jest ze jesli nie ma spryskiwaczy to 'xenon' bankowo jest 'dorabiany'.... - jelis ktos montuej wraz ze spryskiwaczami, to chyba nikt do tego nie dojdzie 'na ulicy' czy to ma jakies atesty itd czy nie...
to juz wymyslilem sposob na xenony - przyklejasz do zderzaka dwie zaslepki - takie niby wysuwane spryskiwacze a jak pan policjant haltuje i chce zobaczyc czy to dziala to udajac zaskoczonego mowisz - oooo popsulo sie :laugh:
-
a tak na serio jak wstawie do amerykanskich lamp takie palniki i dorobie spryskiwacze to czy to juz bedzie w miare "legalne" i co powiedza na przegladzie ?
-
a tak na serio jak wstawie do amerykanskich lamp takie palniki i dorobie spryskiwacze to czy to juz bedzie w miare "legalne" i co powiedza na przegladzie ?
I owszem jeżeli będzie zalegalizowane będziesz posiadał homologacje.
-
Uwaga na nielegalne ksenony!
Piątek, 12 października (13:05)
Na polskich drogach coraz częściej spotykamy samochody wyposażone w oświetlenie ksenonowe.
Co ciekawe częściej są to auta stare, których właściciele zdecydowali się na zmianę oświetlenia.
Nie wszyscy zapewne wiedzą, że w ten sposób złamali prawo i przy pierwszej kontroli policyjnej najprawdopodobniej stracą dowód rejestracyjny a ich samochód nie ma prawa przejść przeglądu rejestracyjnego.
Skala problemu jest ogromna. By się o niej przekonać wystarczy wejść na którykolwiek serwis ogłoszeniowy czy aukcyjny. Od razu natrafimy na ogłoszenia oferujące np. "oryginalny amerykański zestaw do wymiany żarówek H1 oraz H7 na żarówki HID Xenonowe w kolorze 6000K, 8000K, 10000K oraz 12000K."
Kliknij /INTERIA.PL
Nie tylko możemy więc wybrać, jak bardzo "ksenonowe", czyli niebieskie będą nasze nowe światła. Możemy również samodzielnie i bezproblemowo zamontować je do każdego pojazdu. Cytujemy: "Instalacja jest prosta i zajmuje 20-40 minut. Wystarczy wymienić standardowe fabryczne żarówki H1 lub H7 na dostarczone żarówki xenonowe, podłączyć je do dostarczonych przetwornic prądu, a przetwornice podłączyć do oryginalnych kabli zasilających stare żarówki. Instalacja jest typu Plug and Play, nie ma potrzeby dokonywania przeróbek w samochodzie."
Wszystko to jest prawdą, tylko sprzedawca zapomina poinformować swoich klientów, że dokonywanie takich przeróbek jest całkowicie niezgodne z prawem!
Takie instalacje zagrażają bowiem bezpieczeństwu ruchu drogowego przez ekstremalne oślepianie innych użytkowników!
Podobnym "druciarstwem" jest kupowanie soczewek z innych reflektorów, montaż ich w oryginalnych światłach, a następnie... polerowanie przedniej szyby reflektora tak, by miał gładką powierzchnię, nawet własnoręcznie!. Jakie rozbłyski daje taka przeróbka można łatwo się przekonać próbując analogicznie spolerować dowolną szybę, a następnie przez nią spojrzeć...
Tylko kompletny, homologowany zestaw całych ksenonowych lamp, obejmujący automatyczny system poziomowania reflektorów i układ oczyszczania ich szyb jest legalny i bezpieczny dla innych użytkowników dróg. Nie można być egoistą i zakładać, że skoro ja widzę lepiej, to reszta mnie nie obchodzi.
W Europie pozafabrycznie montowany może być tylko kompletny ksenonowy zestaw reflektorowy. W jego skład wchodzą homologowane reflektory (na przykład opatrzone symbolem E1 na zewnętrznej szybie), automatyczny system poziomowania lamp i układ oczyszczania szyb (oba są obowiązkowe do świateł mijania) zgodnie z regulacją ECE R48 i europejskimi Kodeksami Drogowymi. Niestety, takie reflektory są drogie. Używany komplet kosztuje około 2 tysięcy złotych w zależności od marki, cena nowego przekracza 5 tysięcy złotych.
Każdy reflektor otrzymuje homologację wraz ze źródłem światła (halogenowym lub ksenonowym), dzięki któremu wytwarza światło. Jeśli źródło światła zostanie zastąpione innym, nie posiadającym homologacji lub nieprzewidzianym dla homologacji danej lampy, cała homologacja reflektora traci ważność, a tym samym również dopuszczenie samochodu do ruchu drogowego, co wyraźnie stwierdzają przepisy każdego europejskiego Kodeksu Drogowego w rozdziałach o warunkach dopuszczenia do ruchu. Jazda samochodem nie posiadającym ważnego dopuszczenia do ruchu prowadzi do ograniczenia odpowiedzialności ubezpieczyciela za spowodowane szkody.
Handlowcy wprowadzający do obrotu takie niehomologowane oświetlenie muszą się liczyć ze skargami i roszczeniami o odszkodowanie od nabywców. Dzieje się tak, ponieważ rozprowadzając takie części zamienne i akcesoria, sprzedawca nie tylko musi poinformować klienta o ograniczeniu ich stosowania do konkretnych celów, ale również - w pewnych okolicznościach - przejmują odpowiedzialność za szkody w stopniu niczym nie ograniczonym.
Podczas badań przeprowadzonych w warunkach laboratoryjnych specjaliści stwierdzili, że aktywny strumień światła wytwarzany przez lampę skonstruowaną do żarówek halogenowych, a nielegalnie zasilaną żarówką ksenonową, nie ma nic wspólnego z wyliczonymi oryginalnie wartościami. W przypadku systemów odbłyśnikowych zmierzono wartości oślepiania przekraczające dopuszczalne nawet ponadstukrotnie!
Takie reflektory (świateł mijania) nie mają już wyraźnej linii światło-cień i odcięcia, nie można ich też odpowiednio ustawić. Powodowane przez nie oślepianie przypomina wytwarzane przez światła drogowe - tyle, że jest jeszcze silniejsze. To powoduje bardzo poważne zagrożenie bezpieczeństwa innych użytkowników dróg.
Kliknij /INTERIA.PL
Z drugiej strony, pozafabryczne montowanie całych ksenonowych reflektorów jest całkowicie zgodne z prawem, jeśli nabywane są one jako kompletne zestawy. Oznacza to bliźniacze, homologowane światła główne, system automatycznego poziomowania i układ oczyszczania szyby.
Takie homologowane reflektory pozwalają w zgodzie z prawem i własnym sumieniem cieszyć się z zalet światła ksenonowego:
- ponad dwukrotnie silniejszego strumienia światła w porównaniu z lampami halogenowymi;
- jaśniejszego i szerszego oświetlenia drogi;
- jakości światła zbliżonej do słonecznego (temperatura barwy światła halogenowego wynosi 3,200 Kelvinów, światła ksenonowego 4,300 Kelvinów, światła słonecznego w bezchmurny dzień 5,300 Kelvinów), które najlepiej odpowiada możliwościom i przyzwyczajeniom oka ludzkiego.
Niestety, liczba klientów kupujących najtańsze zestawy oraz liczba osób, które na różnego rodzaju forach twierdzą, że nikogo nie oślepiają "bo nie" jest przerażająca. Dlatego apelujemy do policji, by lepiej przyjrzała się starszym samochodom święcącym na niebiesko... Często stwarzają one większe zagrożenie na drogach niże nowe auta, przekraczające o 10, 20 km/h dozwoloną prędkość...
INTERIA.PL
-
artykuły tej treści pojawiają się co pewien czas w necie, i najczęściej piszą je ludzie nie mający o tym wszystkim zbyt wielkiego pojęcia.
nikogo uświadamiał nie będę, bo i po co :)
swoje już na ten temat napisałem...
-
Temat rzeka, pewnie szybko się nie skończy.
Osobiście uważam, że adaptacja żarnika ksenonowego przeprowadzona "z głową" nie ma prawa nikogo oślepiać. Jeśli długość łuku elektrycznego jest identyczna z długością żarnika w klasycznej żarówce i po zamontowaniu jego położenie nadal odpowiada oryginalnemu (w okolicy ogniska lustra/soczewki), to co może być problemem? Światło bardziej zbliżone do monochromatycznego?
W Polsce lubimy dużo gadać, pisać, mało się niestety podejmuje konkretnych kroków. Moim zdaniem to tylko nakręcanie koniunktury, tylko na co ...
Pozdrawiam
-
xmikolajx napewno masz troche racji w tym co napisales....
ja osobiscie nie lubie np wypowiadac sie na temat tego, czego sam nie testowalem...
jedno jednak wiem, xenon wlozony zamiast zwyklej zarowki oslepia i to konkret!!
kumpel wlozyl do 307 i efekt taki ze jak ostatni stalem na przeciwko niego, a on mrugal mi dlugimi, to nawet nie zwracalem uwagi na to ze odpala dlugie.... - xenon razi znacznie bardziej.... (i nie o wysokosc swiecenia swiatel tu chodzilo...)
nie wiem jak zachowuje sie taki 'domontowany' xen w soczewkach...
pzdr
-
Osobiście uważam, że adaptacja żarnika ksenonowego przeprowadzona "z głową" nie ma prawa nikogo oślepiać. Jeśli długość łuku elektrycznego jest identyczna z długością żarnika w klasycznej żarówce i po zamontowaniu jego położenie nadal odpowiada oryginalnemu (w okolicy ogniska lustra/soczewki), to co może być problemem? Światło bardziej zbliżone do monochromatycznego?
W Polsce lubimy dużo gadać, pisać, mało się niestety podejmuje konkretnych kroków. Moim zdaniem to tylko nakręcanie koniunktury, tylko na co ...
Pozdrawiam
właśnie tu jest problem, że ( jak już pewnie gdzieś pisałem ) żarnik możemy określić jako punktowe źródło światła - ma 3-4mm długości, i 0,7mm średnicy, czyli powiedzmy że daje lepsze przybliżenie punktu, niż bańka wypełniona xenonem o średnicy 5-6mm, stąd jeśli włożymy palnik Xe w odbłyśnikowy reflektor, to będzie porażka, i same nieszczęścia...
do tego ( jak pisałem w wątku o Solarze Czarnego ) linia światła-cienia dla reflektora ze standardową żarówką jest inna niż dla tego, "napędzanego" Xe
ciekawych odsyłam do tamtego wątku. tam dokładnie wyjaśniłem różnicę, i właśnie "problem"
ja osobiscie nie lubie np wypowiadac sie na temat tego, czego sam nie testowalem...
jedno jednak wiem, xenon wlozony zamiast zwyklej zarowki oslepia i to konkret!!
kumpel wlozyl do 307 i efekt taki ze jak ostatni stalem na przeciwko niego, a on mrugal mi dlugimi, to nawet nie zwracalem uwagi na to ze odpala dlugie.... - xenon razi znacznie bardziej.... (i nie o wysokosc swiecenia swiatel tu chodzilo...)
nie wiem jak zachowuje sie taki 'domontowany' xen w soczewkach...
pzdr
nie chcę robić z siebie wszechwiedzącego w tym temacie, bo nie o to tu chodzi. spędziłem tydzień w garażu montując właśnie bixenonowe soczewki, 90% przebiegów robię po nocy, i bardzo dobrze wiem, jak męczące mogą być źle ustawione, czy zbyt mocne światła dla ludzi jadących z przeciwka...
obecnie przerabiamy temat na Xtt - kolega zamontował sobie w Yarisie TS właśnie taki zestaw z allegro, i opowiada bajki jak to wspaniale świeci, i że lepiej go na drodze widać... nie dociera do niego, że stanowi realne zagrożenie na drodze... jak grochem o ścianę :/
co do domontowanego Xe w soczewkach, to są 2 opcje :
1) wsadzone palniki Xe w soczewki pod H1 czy H7 - efekt oślepiania jest mniejszy, jednak wciąż występuje, zwłaszcza w zakrętach ( patrz post w wątku Czarnego i Solary )
2) kompletne soczewki pod Xe, właściwie zamontowane i ustawione - świeci porównywalnie ( minimalnie słabiej niż w autach fabrycznie wyposażonych w ten wynalazek - kwestia perfekcyjnej polerki kloszy, albo dostania przezroczystych ), i nie oślepia, serio serio ;)
kwestia automatycznej regulacji wysokości - można to już kupić na niemieckim ebay, kosztuje ok 250 euro i jest plug and play.
w mojej opinii, nie jest koniecznością, pod warunkiem że user wie, jak mocne światła ma, i po załadowaniu auta opuści światła na odpowiednią wysokość, przy czym będzie myślał, stojąc np. pod górkę przed przejazdem kolejowym, itp miejscach...
najbardziej w tym wszystkim boli mnie, że wiele ludzi, którzy nie orientują się za bardzo w temacie, ładuje do jednego worka ludzi świadomych, których od fabryki dzieli jedynie brak homologacji na przerobiony reflektor, i takich, co kupili "mega xenon" z allegro i sieją spustoszenie na drogach po zmroku :(
nie raz już było mi wybitnie przykro, jak wyczytywałem na różnych forach, jaki to nieodpowiedzialny jestem, jaka to głupota, i że kto to widział :(
pzdr
-
Panowie,
To co zrobić z ośle(piaczami) posiadającymi jednak fabryczne oświetlenie ksenonowe?
Wczoraj wracałem nocą i niemiłosiernie oślepiał mnie jakiś nowy Nissan jadący za mną.
Problem istniał, istnieje i będzie istniał.
Jestem pewny ze da się oślepić kierowcę nawet oświetleniem naftowym, pod warunkiem że on też "o świeczce" jedzie. :-)
Pozdrawiam
-
z tym niestety nie da się nic zrobić :(
jest problem tego typu że terenówki mają zdecydowanie wyżej światła niż osobówki, i często właśnie zdarza się że jadąca za mną Navara, czy Jeep ma prawidłowo ustawione światła, jednak jak siedzi mi blisko "na ogonie", to po prostu świeci mi do środka przez tylną szybę...
osobówka z fabrycznym Xe nie ma prawa oślepiać, ale są ludzie którzy robią to nawet mimo automatycznego poziomowania świateł ( po dzwonach nie działa prawidłowo, albo światła nieustawione, albo HGW co jeszcze... )
jedyny ( i jedynie skuteczny ) sposób, to zwolnić, lub zjechać na pobocze - niech wyprzedzi i jedzie ;)
drugi ( czasem nieskuteczny ), to popuścić wodze fantazji, i sprawdzić na ile jaj starczy temu za nami ( sprawdza się na krętej drodze, w 90% przypadkach jest spokój, bo gość odpada ze zderzaka ) :grin:
pzdr