Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Carina => Wątek zaczęty przez: lenam w 04 Listopada 2004, 11:53:00
-
Witam, przeszukałem forum gruntownie (to do Moderatora :bangel ) i nie znalazłem wyczerpujących informacji/spostrzeżeń na temat dodatkowego, nie fabrycznego zabezpieczenia antykorozyjnego. Niebawem wybieram sięzakonserwować moją carinkę(9 lat) i zastanawiam się, jaką metodękonserwacji wybrać. Na forum był polecany warsztat w Krakowie przy ul. Powstańców (zapisy z miesięcznym wyprzedzeniem!), tylko że tam stosują środek na bazie benzyny lakowej. I tu pytania:
1. Jakie środki konserwujące byście polecali? Valvolin, Rust Check, inne? Chodzi oczywiście głównie o trwałość, skuteczność.
2. Jak długo utrzymuje się"woń" tego konserwanta na bazie beznzyny (to chyba jakaś substancja bitumiczna...)? Ktoś pisał, że śmierdzi okrutnie, ale jak długo? I czy w ogóle przechodzi?
3. Czy Krakusy mają jeszcze jakieś inne godne polecenia punkty autkonserwacji w Krakowie i okolicach?
4. Ewentualne doświadczenia w zakresie cen. :shock:
Temat chyba na czasie.
-
Już przestało śmierdzieć. No może czasem troszkę... Nie jest źle.
Pozdrawiam
-
Po co oddawać do warsztatu? Nie ma to jak zrobić coś samemu przy autku. Kup sobie BOLL w sprayu. Bezbarwny do konserwacji profili zamkniętych i czarny do konserwacji podwozia. Bezbarwny jest z wężykiem, psiknij do progów i drzwi, a czarnym podwozie, najlepiej z dwie warstwy, drugą nakładaj po uprzednim wyschnięciu pierwszej.
Powodzenia
-
Masz dużo racji, Rafik, miło cos grzebnąć, ale - pomijając kwestięskuteczności "domowych" zabezpieczeń - dla takich jak ja, a tych jest przecież sporo, którzy mieszkają na osiedlach w dużych miastach, bez garażu, przykrą sprawą jest po prostu brak miejsca, gdzie można by popracować przy aucie. Na parkingu? Ciężko coś zrobić od spodu :wink: no i zaraz kręcą siękolesie, co by zwędzić z przodu, kiedy jesteś z tyłu. :bnono Nawet nie wiem czy i ewentualnie gdzie jest w Krakowie (na przykład) ogólnie dostępny kanał...
To może były ciekawy odrębny wątek: więcej kanałów dla samochodowych majsterkowiczów! Może przy stacjach benzynowych?
PZDR
-
Heyka,
ja jestem własnie 3-ci tydzień po pełnym zabezpieczeniu anykorozyjnym, profile + podwozie, gwarancja na 3 lata ... co rok przeglad polaczony z uzupelnieniem ubytkow. Koszt - 600,- PLN ... wg mnie to niedrogo (robione w Lodzi).
IMHO .. samemu bez doświadczenia i garazu byloby trudno zabezpieczyc
w ten sposob autko. Co do smierdzenia to jeszcze czuje zapach ...
ale juz powoli sie ulatnia. Z tymze pierwszy tydzien po .. tragedia,
po pokonaniu trasy 200 km wymieklem.
Pozdrawiam
Yaco
-
Ale tanio zapłaciłeś !
Ja dałam 1000 zł za swoją. :aduh Kraków jest jednak strasznie drogi. A może w Łodzi jest większa konkurecja ???
Pozdrawiam
-
HI. TAK SOBIE CZYTAM I NIE MOGĂÂ UWIERZYC W TO CO CZYTAM.JAK JA BYM MIAŁ ZAPLACIC 1000 ZŁ ZA JAKĄŚ TAM OCHRONĂÂ ANTYKOROZYJNĄ TO BYM SIE CHYBA 20 RAZY ZASTANOWIŁ.NIE MĂÂWIE ŻE TO NIE POTRZEBNE JEST ALE ZA 1000 NAWET 600 ZŁ TO BYM TEGO NAPEWNO NIE ZROBIŁ.BO JAKI W TYM SENS I TAK CZAS ZROBI SWOJE .....EWENTUALNIE TO CO JEST DO PRZYJĂÂCIA TO SWOJSKIE SPOSOBY O KTĂÂRYCH PISALI KOLEDZY WŻYEJ - PRZYNAJMNIEJ WIADOMO CO I GDZIE SIE ROBIŁO .WIEM ZE TO CO NAPISAŁEM MOZE SIE KOMUS NIE PODOBAC ALE NIE MOGŁEM SIE POWSTRZYMAĂÂ.....
-
Dlaczego od razu: "może siękomuś nie podobać" ? Takie masz zdanie na ten temat i już ...
Czas na pewno zrobi swoje, ale może mu trochędłużej zejdzie. :-DD
Poza tym, jeżeli ma sięograniczone środki finansowe i nie można sobie pozwolić na wymianęauta np. co trzy lata, to niestety trzeba zdbać o to, co sięma. A Toyota potrafi sięodwdzięczyć za dbałość o nią.
Pozdrawiam
-
HI.MASZ RACJE DBAC TRZEBA!!!!ALE NIE WIEDZIAŁEM ZE TAKA USŁUGA JEST TAKA DROGA - DLATEGO MOJE ZDZIWIENIE. SAM MYSLAŁEM O KONSERWACJI PODWOZIA ALE CHCE NA TO PRZEZNACZYĂÂ DUZO MNIEJ KASY .CHCIAŁEM POROSIC KUMPLA ZEBY MI MALNĄŁ DĂÂŁ TZW.BARANKIEM I SAM BYM SOBIE "NAPSIKAŁ" W PROFILE JAKIEGOŚ DZIADOSTWA.WIDZĂÂ ZE W TYM KRAJU WSZYSTKO KOSZTUJE JAK W UNII EUROPEJSKIEJ - NAWET KONSERWACJA SAMOCHODU.TEZ MAM ZAMIAR TROCHE SIE TELEPAC MOJA CARI I CHCIAŁBYM JEJ PRZEDŁUŻYĂÂ ZYWOT ZOBACZĂÂ JAK TO BEDZIE.NARAZIE TO JAKOŚ MI SIĂÂ NIE CHCE ZABRAC DO TEGO MYŚLĂÂ ZE PRZED PIERWSZYM ŚNIEGIEM ZDĄŻE.HIHIHIHI
-
fakers prosze bez CAPS LOCKA
-
Ale tanio zapłaciłeś !
Ja dałam 1000 zł za swoją. :aduh Kraków jest jednak strasznie drogi. A może w Łodzi jest większa konkurecja ???
Pozdrawiam
Z konkurencja chyba nie jest az tak dobrze, rozmawialem z wlascicielem zakladu .. ktory powiedzial mi ze czasy przyszly ciezkie .. ludzie kasy nie maja na tego typu zabezpieczenia a i fabrycznie autka lepiej sa zabezpieczane .. stad oprocz zabezpieczen rozszerzyl swoja dzialalnosc o inne uslugi. Mysle ze ok. 1 tys to 'standardzik' .. w 2 innych warsztatach cena oscylowala w tych okolicach ale fart ze moj sasiad pracuje w podobnym fachu i mi doradzil gdzie jechac .. dodam ze nie byl to zaklad w ktorym pracowal :))
Pozdro
Yaco
-
HI. TAK SOBIE CZYTAM I NIE MOGĂÂ UWIERZYC W TO CO CZYTAM.JAK JA BYM MIAŁ ZAPLACIC 1000 ZŁ ZA JAKĄŚ TAM OCHRONĂÂ ANTYKOROZYJNĄ TO BYM SIE CHYBA 20 RAZY ZASTANOWIŁ
Zgadzam sie, cena nie jest niska ... zastanowilem sie przed ta decyzja 3 razy. :)
Generalnie wolalbym miast zabezpieczac .. kupic nowe (sze) autko .. no ale mnie na to nie stac a doswiadczenie z mojego poprzedniego car'a nauczylo mnie ze lepiej zapobiegac niz leczyc.
Yacek
Ps. Generalnie jeslu myslisz o porzadnym zabezpieczeniu to nie polecam metody domowej, chyba ze masz mozliwosc podcisnieniowego umycia zabepieczanych elementow i garaz ... pamietaj ze autko musi schnąć przynajmniej 24 h.
-
Hi.Sorki za Caps Lock...... :modlitwa
Powiem szczerze że nie wiem sam co z tym fantem zrobić nigdy nie zastanawiałem sie nad taką profesjonalną robotą....Nie wiem czy warto siętym przejmować za mocno auto mam z 97 roku i jeszcze nie miało do czynienia z polską solą może choćby z tego powodu że nigdy nie było solone mógłbym je troszkęposmalcowac czymś....
Jak myslicie warto coś z tym robić...
Z góry dziękujęza podpowiedź....
-
Cześć! No, to jesteśmy (cari i ja ;) po operacji... Co do wcześniejszych głosów, żeby zabezpieczać samemu: no way! Oni praktycznie rozbierają połowęauta, żeby wszystko zabezpieczyć. Wygląda to naprawdęsolidnie, tylko...
Nie byliby to nasi "fachowcy", gdyby czegoś jednak nie sp...lili. Przy odbiorze ze skruchą wyznają, że immoblilizer sięzawiesił. Irytująco pika ("tryb serwisowy"). OK, bywa. W Sowierze rozkładają ręce: nie wiadomo, co to. Może sięcałkiem popsuł? Jeżdżętak dzień. Nazajutrz rano - immbolizer sięodwiesił. Fajnie. Żona pojechała na zakupy... dzwoni: auto sięrozkraczyło, pipiskuje, ale nawet nie kręci rozrusznikiem. Denat. No i wezwane "pogotowie immobilizerowe" stwierdza - UWAGA! - niedokręconą klemę! 120 zł za taką usługę.
Narazie "autokoserwatorzy" z Powstańców (K-w) obiecują, że tękwotęzwrócą. Zobaczymy jutro.
A smród istotnie zabójczy, nic tylko wozić teściową :adiabelek
lenam
-
W mojej oddłubali kawałek lakieru. Chłopcy przykręcali z tyłu nadkole (pięknota ich nie posiadała) i omsknął im sięśrubokręt ... :cehhh Nie chcieli sięprzyznać, że to ich robota. Machnęłam ręką, pojechałam do znajomego blacharzo-lakiernika i poprosiłam o zamalowanie. Nic nie wziął.
Moja już nie śmierdzi. Czasem tylko coś "pociągnie" spod maski.
Pozdrawiam.
PS
Czemu tak nie lubisz teściowej ???? :)
-
Zgadzam sie, cena nie jest niska ... zastanowilem sie przed ta decyzja 3 razy. :)
Ja nie zastanawialem sie tak dlugo... Ale tez przerazaja mnie ceny ktore podajecie. Ja robilem w Rzeszowie i zaplacilem 300zl za calkowita konserwacje podwozia. Oczywiscie zrobiona profesjonalnie - dokladne mycie cisnieniowe na poczatek, zrobione nadkola, progi, profile zamkniete itp. Cala operacja trwala ponad poltora dnia. I zapewniam ze nie robilem tego w warsztacie "typu szopa soltysa" - jest to zaklad ktory swego czasu byl autoryzowanym salonem&serwisem Toyoty, teraz specjalizuje sie ogolnie w autach japonskich i koreanskich. Ale porownywalem oferty innych i ta cena byla podobna. Moge sluzyc zainteresowanym namiarami.
-
Babciu Ewo - a ten lakiernik to godny? Może byś sięnim podzieliła, jeżeli polecasz.
Co do teściowej - skądże, mam fantastyczną, nota bene psychiatra z doświadczeniem, więc w sam raz :roll ! Użyłem słowa teściowa jako powszechnie stosowanego symbolu osób kochanych inaczej... Z nicku można by wnioskować, że sama możesz być teściową, zatem na wszelki wypadek profilaktycznie siękajam :modlitwa
Pozdrowionka
lenam
-
Od końca.
Teściową faktycznie mogłabym być, ale na szczęście nie jestem. :abadgrin Nie musisz sięwięc kajać.
Co do blacharza. Robiłam u niego transplantacjęróżnych elementów nadwozia u mojej, tzn. wymianęstarych nadgryzionych na też używane, ale w dobrym stanie, do tego malowanie z burego na białe. Na razie jest ok. Wszystko siętrzyma, lakier nie odłazi. Wziął po 200zł za element. Chyba nie tak dużo, bo w innych miejscach wołali nawet 350. Robota była zrobiona tak, jak było umówione, nic z auta nie zginęło, nic co nie powinno nie było ubabrane białym lakierem, auto ładnie umyte.
To była najpoważniejsza robota. Reszta to drobiazgi typu: pomalowanie obudowy lusterka w roverze (lakier dobrał idealnie), czy zamalowanie jakichś ubytków ("wypadki przy pracy"). Na razie nic mu nie mogęzłego zarzucić.
Firma sięnazywa BUM-SERVIS :adiabelek i mieści sięna ul. Na Dołach. Jeżli nic Ci ta nazwa (ulicy) nie mówi, to wyjaśniam: albo z Dekerta (za skrzyżowaniem, jadąc od strony Dąbia) pierwsza w lewo, kawałek prosto i w prawo na teren jakiejś dawnej firmy i potem prosto przez "podwórko". BUM jest w sąsiedztwie stacji diagnostycznej.
Jakby Ci nie pasowało od tej strony, to łatwo można dojechać z Nowohuckiej. Za skrzyżowaniem w/w z Klimeckiego i Płaszowską, po prawej stronie, jadąc od Huty, są dwie stacji Statoil i Arge. Trzeba przejechać przez którąkolwiek z nich i dalej - jak wyżej.
Telefon mam na pieczątce taki: 423-54-68, ale gość posługuje sięgłównie komórką (sam też pracuje), więc może zwykłego po prostu nie usłyszeć.
Powodzenia
-
A po co zabezpieczać. Przecież to ocynk. 12 lat gwary na perfomacje i korozje. Byc moż sie myle
-
12 lat gwarancji to tylko na perforację(czyli: dziury na wylot), i to obecnie, a nie 10 lat temu, kiedy moja cari była nówką ;) Na lakier to i dziś 3 lata, co oznacza, że po tym okresie producent dopuszcza ślady rdzy. Dowolnej wielkości.
Po co zabezpieczać? Cóż, mnie nie stać na nowe, dobre, duże auto, ani na zmienianie wózka co roku, więc po prostu dbam o dobytek. Po konserwacji powiedzieli mi, że blacha w świetnym stanie jak na ten wiek auta, ale w profilach tu i ówdzie były już początki rdzy, więc czas był akurat na zabezpieczenie. Dali 2 lata gwarancji na robotę. Nieźle.
A poza tym mam jakiś uraz czy coś - nie zniosęna samochodzie nawet plamki rdzy. Nieszkodliwy odjazd, co nie?
PZDR
-
Przegladajac Allegro natrafilem na cosik takiego: Elektroniczne zabezpieczenie antykorozyjne (http://moto.allegro.pl/show_item.php?item=38984450)
Pogrzebalem na necie i np. takowych zabezpieczen uzywa sie do bojlerow. Co wy na to? Jakies doswiadczenia?
-
Niebawem wybieram sięzakonserwować moją carinkę(9 lat) i zastanawiam się, jaką metodękonserwacji wybrać.
<BR>
Lenam, mam jedno pytanie - a po co??? Po co zabezpieczać coś, co jest zrobione dobrze?Czyżbym był jedynym użytkownikiem Cariny z 1996 r., który nie ma NIGDZIE ani jednego maleńkiego ślady korozji? Czytając niektóre posty zaczynam przypuszczać, że została w nas nostalgia za dawnymi czasami, kiedy Polonezy i "duże " Fiaty trzeba było gęsto smarować przed zimą, żeby nogi nie wypadły przez przerdzewiałą podłogę... :D
A propos - autentycznie rzadko kiedy widujęna ulicy skorodowaną CarinęE.Czasami zdarza sięCarina II i Corolla, ale wiek robi swoje.Gdzieś obiło mi sięo uszy, że producent dawał 12 lat gwarancji na perforacjękaroserii w Carince E, więc jeszcze chyba (oby!!!) troszkępojeżdżębezstresowo i bez wydawania 1000pln na "zabezpieczanie antykorozyjne",które dla mnie jest reliktem minionych czasów.
PS. Moja niunia jeździ od nowości w Polsce, więc zna dobrze co to sól :)
-
Dodatkowe zabezpieczenie jest rzeczywiście reliktem, ale podobnie reliktem jest już... 10-letnie auto. Zatem wszystko pasuje :D
A poważnie: jasne, gdyby ktoś nowym autem z salonu pojechał do zabezpiecznia, byłoby to bez sensu. Ale w przypadku starej bryczki? No nie wiem. Zapewne wiele 9-10-letnich carin nie ma widocznej rdzy, ale są pewnie i takie, co mają. Ponadto rdza zaczyna siętam, gdzie jej nie widać, a jak już widać, to jest za późno na konserwację. Nagle wiosną, bum, tu i ówdzie bąbelki, tu kawałeczek sięzłuszczy, a pod spodem brązowo. Nie cierpię. Naprawa blacharsko-lakiernicza też kosztuje (jeżeli chcemy mieć wóz estetyczny), no i nie wiadomo jak długo wytrzyma, loteria. Plus to, co napisałem, odpowiadając na post Pana Człowieka.
Zresztą, to jest trochędyskusja na temat: co lepiej, zapobiegać czy leczyć?
Pzdr.
-
Ja nie zamierzam konserwować mojej Cari. Pewnie zmienie zdanie jak rdze zobacze. Ale cóż robić taki charakter... :-DD