Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Techniczne => LPG => Wątek zaczęty przez: Readerx w 20 Lipca 2008, 12:54:17
-
Witam
Przedstawie sprawe krotko. Czy robienie dziury pod butla gazowa w miejscu kola zapasowego, przez ktora wyprowadzone sa przewody i nie zabezpieczenie tego niczym jest normalna praktyka?
Jezeli nie to w jaki sposob powinno sie to zabezpieczyc (jezeli jest juz dziura ;) ), jakas peszla, cokolwiek?
Z gory dzieki za odpowiedz
Pozdrawiam
-
Ta dziura (oprócz tego, że są nią wyprowadzone przewody - w zasadzie przy okazji)
ma za zadanie wietrzyć przestrzeń przy zbiorniku (dlatego robiona jest w podłodze) - jeśli nastąpi rozszczelnienie to gaz ucieka nią na zewnatrz samochodu, a nie wypełnia jego wnętrza.
Oczywiście nie może być ona niechlujnie wykonana; jednak jej uszczelnianie nie jest wskazane.
-
Zgadza sie, zdazylem przeczytac o tym w innych postach, chodzilo mi natomiast o zabezpieczenie w formie np. wspomnianej peszli (krotki kawalek, tak aby byl troche zagiety), wowczas wydaje mi sie ze bloto itp. nie chlapalo by do srodka, nie blokujac przy tym ujscia gazu w przypadku rozszczelnienia?
Zapomnialem dodac, ze gazownik nie przykrecil z niewiadomej przyczyny dekla (wydawalo mi sie ze raczej powinnien byc w komplecie, zwlaszcza ze zbiornik posiada gwinty na sruby wewnatrz) zaslaniajacego wneke zbiornika (ktorego rowniez nie otrzymalem do samodzielnego przykrecenia ;) ), tak wiec w przypadku rozszczelnienia caly gaz i tak prawdopodobnie ulecialby do wnetrza auta.
-
Dokładnie jest tak jak przypuszczasz - dekiel (z uszczelką) powinien być przykręcony
i zabezpieczać wnętrze samochodu przed ewentualnym dostaniem się gazu.
Co do zanieczyszczeń - wystaje na dole tylko kawałek (ok 1 cm) oryginalnej, pionowej, plastikowej rurki o średnicy wywierconego otworu (to ona ma odprowadzać gaz) i nic się do niej nie dostaje nawet po jeździe ,,terenowej" (może odrobina kurzu).
Pod deklem jest czysto.