Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Techniczne => Wątek zaczęty przez: Smok w 28 Czerwca 2004, 07:16:48
-
Mam wielką prośbę. Nie jest tajemnicą, że nie umiem szaleć samochodem. Prosił bym was o opisanie paru sztuczek które można zrobić autkiem.
Zacznęod zawracania na ręcznym. Nigdy mi sięto nie udało. Nie wiem czy za wolno jadętuż przed, czy za słabo zaciągam ręczny, czy robie to zbyt wcześnie. Prosze o możliwie dokładny opis co kiedy po kolei a poćwicze sobie już sam ( jak nikt nie będzie widział).
-
Zależy co chcesz dokładnie osiągnąć hamulec pociągsz w momencie skrętu trzeba albo wcześniej sięzredukować aby wyciągnąć samochód (przednia oś napędowa) zaciągnięcie hamulca jest tylko na chwilkęaby samochód nabrał pośłizgu a potem tylko odpowiednio sterujesz. W przypadku kiepskich zacisków tylnych można zastosować równoczesne dochamowanie ale bez przesady. Najważniejsze aby ręczny łapał obie strony i nie trzeba było wyciągać na wysoko. Generalnie najlepiej na placyk piaszczysty. Tak abyś mógł spokojnie sięobrócić. Co do prędkości na poczętku powoli a z czasem jak samochód wyczujesz to przyspieszysz. Można jeszcze narzucic samochód albo wprowadzić go na drugiej nodze w pośłizg ale to już wyższa szkoła. :mrgreen:
-
Jaką najlepiej mieć prędkość na początku??? Ja próbowałem przy 30 km/h. Redukuje na 2 bieg zaczynam skręcać i zaciągam ręczny. A ono tylko zwalnia!!!! Za wolno jadę? za mało skręcam czy za słabo ciągne ręczny????
Chodzi mi o wejście w zakręt 90 stopni na ręcznym ( z zarzuceniem tyłu)!
-
Przy zakręcie robisz ręcznym krótki strzał i bawisz sięz kontrą chodzi tylko o narzucenie do tego trzeba mocno szarpnąć hamulec i jak wpadnie w uślizg odrazu go odpuścić. 30 na godzinęjest wystarczające ale z 2 nie wiem czy wyciągniesz łądnie :roll:
-
mocniej niż zaciąganie ręcznego na postoju???
-
Do zablokowania obu kół tylnich tak aby tył wszedł w uślizg :)
-
Poćwiczę. Dzięki!
-
Tylko ćwicz z dala od krawężników dobrze Ci radzę, początki są ciężkie, generalnie yaris lubi zawijać, nieźle sobie radzi na nawrotach, ale trzeba być ostrożnym, bo można go przewrócić jak trafisz na wyrwęw jezdni albo krawężnik. Podjedź sobie na jakiś plac, dobry, bo zapiaszczony jest parking na Mickiewicza za parkiem Szczytnickim, są krawężniki, ale miejsca starczy nawet jak przegniesz. Na małych prędkościach możesz zawracać na 1 biegu będzie więcej mocy na wyjście, tylko dawaj gaz nim auto będzie kończyło obrót, bo w przeciwnym wypadku mechanizm różnicowy napędzi Ci jedno koło i cały efekt szlag trafi :)
U mnie już jest po zabawie, bo mi nie równo łapie tył, ale jak jest ślisko to wystarcza, muszęto w końcu zrobić i siępobawić HE HE HE.
-
Dziękujęza cenne uwagi!!!
-
Nio krawężniki to ja poznałęm zanim sięnauczyłęm zawijać :roll: :roll:
Teraz też sięzdarza że sięprzegnie i też jest ryzyko dlatego głównie śmigam na placykach albo tak jak w Wildze robi siępróbęi patrzy co kiedy i jak :mrgreen:
-
a ja bym tez radził Ci znalesc najpierw piaszczysty placyk czy coś.... jezeli jest duzo miejsca mozesz najpierw pocwiczyc zawijanie najpierw odbijasz kierownicą i w ułamkach sekund zaciagasz ręczny .. nauczysz sie wtedy jak Twoje auto sie zachowuje w danym momencie itp (a to wazne)
-
w sumie to najlepiej sie uczyć jak jest mokro na kostce albo jak jest zima :)
-
taak zima to podstawa... ;) najłatwiej wtedy sięśliznąć ;)
tylko takia rada jak trochępoćwiczysz... nie rób sięzbyt pewny... tak jak ja... wbiłem sięna asfalcie z piaskiem na krawężnik... wszystko było by ok gdyby nie to że tylnie łożysko koła jest do wymiany... a w yarkach (tych po faceliftingu na pewno... w starszych - nie wiem) łożysko trzeba kupić razem z piastą... jak nie masz ABS to luz bo kosztują ok 600zł...
sęk w tym że nowe Yarki mają ABS w standarcie... a to już koszt 1200zł za jedno łożysko (tylnie... bo przednie można kupić do 150zł)
-
Hmm - ja tak jak janoop powiedzial (juz sie nauczylem) skrecam i zaraz po skrecie strzal polsekudnowy z recznego) a pozniej w deche i jakos mnie sie udaje zawinac - co prawda nie zawsze wychodzi ale czasem - no i robie to na 2. :D. Ale najlepsza jest zabawa w robieniu aaltonena albo zawijaniu na wstecznym i zmianie kierunku pozniej do przodu bz zatrzymywania sie :D - to 2. niby takie proste a jak cieszy :D
-
Proste??????
-
Altonen nie jest taki trudny ale trzeba wyczuć samochód :athunbsup
-
i najlepiej robic to na sniegu - bo na suchym asfalcie to chyba tylko tylni naped takie cos bez problmu moze zrobic - oczywscie jesli auto ma pow. 130 KM i jest w miare lekkie :D. Ale ja mowilem o zawijaniu na wstecznym - ze takie proste a cieszy :D. BTW smolku - pozatym niewarto - szybko sprzeglo i hamulce sie zurzywaja
-
A co ma sprzęgło do tego???
-
Smok czemu chcesz katowac swoje auto ???
Do takich wariacji, a szczegolnie nauki to nadaje sie stary golf, a nie nowy yarisik :(
Do czego ta watpliwa umiejetnosc jest ci potrzeba ???
Jesli konieczine chcesz jednak to robic to bardzo Cie prosze poczekaj do zimy.
Zapraszam Cie na lotnisko do Brzegu, masz tu kupe miejsca na takie zabawy, tylko poczekaj do zimy, bo pozniej bedziesz tego zalowal.
W lecie zalatwisz opony takimi zabawami, albo walniesz gdzies felga i uszkodzisz nie tylko ja ale i zawieche albo co gorsza jak Crit pisze przewrocisz sie :(
-
Nie chcęJej :lol: katować!
Poprostu kiedyś w zimie na oblodzonym placyku siętak bawiłem i mi nie wychodziło. Czciałem wiedzieć co źle robiłem. Spoko ja nie z tych co każdy zakręt biorą na ręcznym.
A pobawić sięczasem trzeba bo to pomaga później w sytuacjach ekstremalnych (zagrożenia).
-
Przekładanie rąk na kierownicy
Pochwalcie sięjak przekładacie ręce podczas skrętów, mam nadziuejęże nikt z Was nie robi "filipinek" kręcąc kółeczka jedną ręką.
-
Pochwalcie sięjak przekładacie ręce podczas skrętów, mam nadziuejęże nikt z Was nie robi "filipinek" kręcąc kółeczka jedną ręką.
Jackal, a jak mam przekladac rece skoro jedna caly czas jest na recznym ??? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
A pobawić sięczasem trzeba bo to pomaga później w sytuacjach ekstremalnych (zagrożenia).
Nie do konca moge sie z tym zgodzic. W sytuacjach extremalnych nie pomaga juz czesto nic . W 90% postepuje sie zupelnie irracjonalnie bo i tak czlowiek nie wiem co sie z nim dzieje, albo nie ma kompletnie czasu na jaka kolwiek reakcje.
-
Jackal - hmm na prakingu - to czemu nie reka na biegu i jedna reka krecisz kolkiem opierajac dlon na kierownicy :D - hehe poatym - hmm zadko kiedy trzymam obie rece na kierownicy :D
-
zadko kiedy trzymam obie rece na kierownicy
N :D ie chce wiedzieć gdzie jest ta 2
-
Pytałem na serio.
Różne szkoły techniki jazdy zalecają różne trzymanie rąk na kierownicy (w Polsce na ogół tzw. "za 10 minut godzina 2-ga"), mi najlepiej siętrzyma "za 15 godzina 3-cia", w niemieckich programach motoryzacyjnych (np. Motorvision) trzymają "za 20 godzina 4-ta".
W zależnosci od trzymania rąk, można stosować różne sposoby przekładania rąk w zakrętach. Nie mówięo wolnej jeździe na parkingu, tylko w rzeczywistym ruchu miejscim, na trasie i np. w slalomie.
Stąd moje pytania do innych, może czegoś sie nauczęlub udoskonalę.
-
..hmm w jeździe sportowej wg S.Zasady, trzymanie rak za na 15.40 to poważny bład...tylko 13.50 daje mozliwośc szybkiego manerwu (ewentualne szybkie wykonanie duzego skrętu koła!) co do przekadania rak to tego zakazuje...rece przed zakretem przeklada sięna na 11.45 lub 12.15 w zaleznosci od kierunku zakrętu:)
-
... rece przed zakretem przeklada sięna na 11.45 lub 12.15 w zaleznosci od kierunku zakrętu:)
No dobra to w którą stronęmam zakręcać w ułożeniu 11.45, a w którą 12.15 ???
Powrócęjeszcze na moment do Motorvision, oraz np. zdjęć z niemieckich gazet motoryzacyjnych. W slalomie kierowca trzyma ręce w tych samych wiejscach co podczas jazdy na wprost, jedynie wykonuje nimi skręt. Nie wiem jak to wytłumaczyć - jadąć prosto trzyma obie ręce na kierownicy, a podczas skrętu w lewo lewą ciągnie w dół, prawą w góręcały czas trzymając kierownicętym samym uchwytem, aż do "skrzyżowania" rąk. Wygląda to jakby lewą ręką trzymał kierownicępo prawej stronie, a prawą ręką po lewej.
Tak jest najszybciej, pod warunkiem, że znamy kąt zakrętu, tak jak przy slalomie.
-
kurcze cięzko mi sobie wyobrazic to co opisujesz...z mojego doswiadczenia trzymanie rąk na dole daje mi najmniejsze czucie wozu w zakręcie...i spowalnia ewentulany czas reakcji gdy trzeba wykonać nagle głębszy zakręt...bo wtedy ręce sie skrzyżują, albo nam ruchu juz zabraknie (tak to widzęw wyobraźni, chyba że źle to sobie wyobrażam)...pamiętam nawet jak na kursie prawa jazdy ludzie dostawali opieprz za trzymanie rak na dole kiery.
Co do układania rak wg Zasady to jeśli masz zakręt w prawo-dajesz ręce na 11.45, w lewo na 12.15 i przekładasz właśnie nie krzyzując...bo to jest błąd....tylko żeby to naprawde dobrze robić trzeba mieć sportowa przekładniękierowniczą...gdzie minimalny ruch powoduje już skręt:)
-
Musicie pamietac o jednej podstawowej sprawie o jakiej wspomnia kasumi, sportowa przekladania kierwonicy !!! Nie wszystko ze sportu da sie tak o sobie bezposrednio przekladac na jazde cywilna.
Tak probuje sobie teraz przypomniec co ja robie ... ale nic mi nie przychodzi do glowy. Musze sobie poobserwowac. Zazwyczaj trzymam kierownice tylko jedna reka, druga lezy swobodnie na lewarku zmiany biegow lub na kolanie mojej zony :mrgreen: Jedynie w sytuacjach extremalnych takich jak np. silna ulewa, koleiny zarowno suche jak i pelne wody czy tez sliska nawierzchnia w ziemie sprawia, ze lapie kierownice obiema rekami.
-
MisiekTS
Nie powinno siętrzymać ręki na drążku zmiany biegów, bo jeśli drążek drga (w Toyocie prawie nie występuje), to blokujesz ręką te ruchy i ma to zły wpływ na mechanizmy skrzyni.
Co do zakręcania, trzeba będzie na jakimś spocie/zlocie obejrzeć jak to robicie, bo faktycznie cieżko opisać.
-
No to ja przez kilka dni obserwowalem swoje zachowanie i stwierdzam co nastepuje :) :
1. Trzymam kierownice tylko lewa reka, chyba ze rozmawiam przez komorke :)
2. Prawa reka na drazku zmiany biegow, co jest szczegolnie wygodne jak jest podlokietnik :)
3. Zakrety jakie badz wykonuje lewa reka, na co pozwala bardzo dobrze dzialajace wspomaganie :)
Nie jestem sobie w stanie wyobrazic jak robic to dwoma rekami - powaznie :) Probowalem i nie jak mi to nie idzie. Pewnie oblalbym teraz egzamin na prawko :)
Co do drgan drazka i Twoja teoria Jackal to nie mam za cholere pojecia o czym mowisz :)
Nic u mnie nie drga to po pierwsze, po drugie poprzednim autem zrobilem 180kkm w ten sam sposob i tez nic kompletnie nie dolegalo mojemu samochodzikowi :) Zreszta nikt nie mowi o takim trzymaniu drazka "na sile", po prostu lokiec opiero sie o podlokietnik a dlon o lewarek i tyle :)
-
Ja na razie szlifujęswoją technikęjazdy pod kątem jak najmniejszego spalania. Dziś zatankowałem do pełna i przeliczyłem spalanie od poprzedniego zatankowania: 5.98 L/100km Przy czym ok. 60-70% to trasa, a reszta miasto :mrgreen:
-
Co do drgan drazka i Twoja teoria Jackal to nie mam za cholere pojecia o czym mowisz :)
Nic u mnie nie drga to po pierwsze, po drugie poprzednim autem zrobilem 180kkm w ten sam sposob i tez nic kompletnie nie dolegalo mojemu samochodzikowi :) Zreszta nikt nie mowi o takim trzymaniu drazka "na sile", po prostu lokiec opiero sie o podlokietnik a dlon o lewarek i tyle :)
Widzisz Misiek..jestes rozpuszczony :twisted: Jacal dobrze prawi, w niektórych wozach drażek dosc mocno drga..patrz np CC700 (bo takim jeździłem) jeśli połozyśz na nim rekęi tak bedziesz jechał...to Cie nieźle wytrzepie, zeby tak nie było-napianasz rękęi to wszystko źle wpływa i na skrzynię...i na Twóje stawy:))
-
Chwila, chwila, momencik. Wydawalo mi sie, ze jestesmy na forum toyoty i wszyscy tu, a przynajmniej 99% jezdzi autem tej marki wiec co ma jak to mowia piernik do wiatraka ??? :) :) :)
W moim porsche F126p tez drgalo ale pytam co to ma do rzeczy ?? :mrgreen:
-
och nie ma żadnego znaczenia,bezsensu ciagnąc temat, z którego nic nie wynika....bo nam drążki nie drgają:)))
-
Drążki w Toyotach nie drgają prawie wcale, ale chodziło o ułożenie rąk na kierownicy !!!
I w tym temacie proszęo rzeczowe odpowiedzi.
-
ale ręce trzymam na kierownicy tak, jak mi akurat pasuje ... :aduh Najczęściej kółko trzymam lewą ręką, w trudniejszych momentach - dokładam prawą. Dwóch rzeczy nie robięnigdy: nie trzymam rąk na "czubku" kierownicy i nie jeżdżęz całkiem wyprostowanymi rękami i na dodatek w pozycji półleżącej. Nawet kiedyś z ciekawości próbowałam - nie da rady. :wink:
-
A reszta kolegów z zapędami sportowymi niczego nie napisze???
-
Jedna na kierownicy druga labo na ręcznym albo na dzwigni biegów. Dwie na kierownicy jak zwiększa sie szybkość w mieście jak zaczyna padać ipt. Na trasie za zwyczaj jedna no chyba ze zaczynam maprawde szybko jechać. Jak je układam to nie wiem jakoś odruchowo sie ukadają.
Nigdy natomiast z rekoma wyprostowanymi ani z ręką na samej górze.
-
A jak je przekładasz w zakrętach???
-
No i tu jest problem nigdy nie zwracałem na to uwagi. Na początku oj dawno to było tata pokazał mi kilka sposobów z czasów kiedy jeżdził w rajdach a potem jakoś tak weszło w krew ze nie zwracałem na to uwagi, ale po opserwuje i zdam relacje.
-
To tata rajdowiec??? To już wiem czemu tak ładnie zawracasz na ręcznym- wyssałeś to z mlekiem mamy :lol: :bbravo
-
To tata rajdowiec??? To już wiem czemu tak ładnie zawracasz na ręcznym- wyssałeś to z mlekiem mamy :lol: :bbravo
Co ma tata rajdowiec, do mleka mamy ???
Smoku, lepiej sięsam pochwal jak kręcisz fajerą.
-
Tata były rajdowiec. Wpajał na początku pewne zasady i tyle. Co do jazdy na ręcznym to nie przepadam za taką zabawą chodz mam swoje ulubione miejsca ;)
-
Smoku, lepiej sięsam pochwal jak kręcisz fajerą.
Nie mam sięczym chwalić- w zakręty wchodzępowoli bo moja Yariska nie najlepiej znosi ostrą jazdę(to nie F1:)), więc jakoś nadążam z kręceniem.
Zazwyczaj robie to lewą reką a prawa jest gotowa do redukcji biegu.
Mam (wersje Terra 2002) wspomaganie i skórzaną kierownicęwięc kręci sięfajnie
-
Dzięki.
A reszta co, niczy ta wątku czy nie używa kierownicy?
-
Jeśli chodzi o przekładanie rąk na kierownicy to oczywiście jasne krzyżowanie nie, ale ja słyszałem że dużo gorszą manierą (z pkt widzenia techniki jazdy) jest obracanie kierownicy "od wewnątrz" tzn trzymamy koło kierownicy nie od jego strony zewnętrznej tylko wkładamy rekędo środka i z przekręconym nadgarstkiem trzymamy od wewnątrz (chodzi o część górną). W skrajny przypadku - najechanie na przeszkodęmoże sięto podobno skończyć połamanie rąk (choć wydaje mi się że przy wspomaganiu to chyba nie możliwe) nie mówiąc już o tym że nie jesteśmy w stanie szybko wykonac żadnego manewru.
-
Fakt, niekórzy tak jeżdżą i jeszcze im z tym dobrze. Przyzwyczajenie drugą naturą :?
-
Ja też odruchowo układam ręce na kierownicy. Zwykle lewą trzymam na kierownicy a prawą na lewarku albo na ręcznym.
-
Odsmażam starego kotleta
http://rapidshare.com/files/18334815/Sportowa.rar
Sportowa jazda 126p :grin:
„jak maluchem umie się jeździć to i czołgiem się pojedzie”