Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Techniczne => LPG => Wątek zaczęty przez: cmyrek w 01 Lipca 2009, 22:39:37
-
Od pewnego czasu mam problem z Cariną po nocy lub dłuższym postoju gaśnie po przejściu na LPG. Muszę przejechać kilkaset metrów na benzynie i dopiero przełączyć na LPG lub silnik musi popracować na postoju kilka minut aż złapie trochę temperatury. Po przełączeniu słychać jak przełącza elektrozawór ale silnik gaśnie jak by wyłączył zapłon. Wymieniałem już filtr w elektrozaworze oraz silniczek krokowy i nic nie pomaga. Czyściłem połączenia masowe i wsuwki czy nie zaśniedziałe i dalej to samo. Aby załapał pierwszy raz to już dalej jest w porządku. Wkurzające jest to szczególnie z rana.
-
Zawsze tak Ci się będzie działo.Rano przez ciągle padające deszcze jest chłodno i wilgotno.
Kiedy silnik Ci zgaśnie otwórz maskę i popatrz na reduktor,na 90% będzie oszroniony co powoduję przyblokowanie przepływu gazu.Reduktor nie jest w stanie złapać temperatury ,która będzie na tyle wysoka żeby zapobiec temu zjawisku.Powinno się mieć w baku zawsze 5-6 litrów benzyny i nie tylko aby rozgrzać silnik ale też po to żeby nie katować pompy paliwowej na sucho.
Pozdro
-
Pewnie schodzi Ci gaz z przewodów i zanim dotrze do reduktora, zanim tam się odparuje odpowiednia jego ilość, zanim to dotrze do silnika to mija wieczność.
Zrób próbę. Odpal na benzynie, na postoju przegazuj żeby wskoczył na gaz. Jak zgaśnie to odpal jeszcze raz i jak najszybciej przegazówa żeby wskoczył znowu na gaz. Powinien spokojnie załapać. Przy drugim zapalaniu możesz nawet pokusić się o próbę zapalenia od razu na LPG. Też powinien zagadać.
Jeżeli powyższe zadziała to sprawdź czy elektrozawór przy reduktorze nie przepuszcza oraz szczelność wszystkich połączeń instalacji gazowej począwszy od wielozaworu w butli.
Pozdro.
-
miałem identycznie - winny okazał się krokowiec LPG
-
Sprawdzałem połączenia nigdzie nie ma nieszczelności parownik też nie szronieje jak wspomniałem wymieniłem na nowy zawór krokowy i filterek gazu. Nie pomaga przygazowanie ani kilkukrotne odpalanie za każdym razem silnik gaśnie jakby wyłączył zapłon. Nawet rozpędzenie się nic nie pomaga po przełączeniu się na gaz silnik gaśnie i nie daje znaku życia trzeba przejechać jakiś czas na benzynie i potem już jest dobrze. Mam taką instalacje że nie mogę bezpośrednio odpalić silnika na LPG. Zauważyłem że czas po jakim zaskoczy na gazie zależy od temperatury jak cieplej na dworze to szybciej przeskakuje i nie zależy to czy jest pogoda czy pada deszcz. Nawet dzisiaj jest gorąco i samochód stał na słońcu i po przejsciu na gaz zgasł odpalałem kilka razy i to samo dopiero po krótkiej jeździe na benzynie załapuje.
-
Sprawdz ustawienie czasu zwłoki na reakcje sterownika na sygnał z sondy i druga sprawa to sam parownik i jego sprawność.
-
Z własnego doświadczenia - sprawdź jeszcze elektrozawory.
-
Podejrzewam że to może być coś z prądem elektrozawór z filterkiem lub cewka od elektrozaworu na parowniku. Sprawdzę jeszcze te dwie rzeczy jak nie pomoże to jadę do gazownika.
-
<taniec> Bingo Doszedłem przyczyną niesprawności było uszkodzenie- słabo łączył kabelek masowy od cewki elektrozaworu na parowniku. <taniec>