Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Wątek zaczęty przez: E9 w 21 Grudnia 2004, 15:42:22
-
jak w temacie...
juz mi pikło 230.000km... i o czym ja mam tu pisac jak sie nic nie dzieje :-DD
8)
-
Mi 250 tys i też nic nie piszę :-DD bo i po co :)
-
Nuda, u mnie to już nawet ponad 260 000 stuknęło, nuda nic sięnie dzieję.
-
nic tylko pogratulować i życzyc drugie tyle :athunbsup
-
Umnie zaledwie 155 kkm, auto 3 lata, ale:
- sonda lambda już zaczyna szwankować po raz drugi
- był wyciek oleju z pod dekla zaworów
- sprzęgło na wykończeniu[/list:u]
poza tym jako tako
-
nie wiem czy 191000 to duzo ale troche jest od 1994r. byla wymieniana tylko uszczelniacz walui uszczelnienie misy olejowej,
reszta nie wymieniana......to moze dlatego ze moj nr VIN zaczyna sie od literek JT :athunbsup
-
Na pewno to ma wielkie znaczenie,ale i właściciele też potrafią o swoje corolki dbać,a ONA potrafi sięodwdzięczyć.
-
Czy mozna zaryzykowac stwierdzenie , ze im wiekszy przebieg autka ale w ciagu o wiele krotszego czasu jazdy (patrz p_flori i imei)gorzej odbija sie na stanie technicznym podobnie jak..ryzykowne ale bardziej sluszne wg. mnie stwierdzenie ,ze stare generacje autek byly wytrzymalsze niz nowsze?Rowniez na podst. stwierdzen powyzszych uzytkownikow.Cos w tym jest.Juz nie mowie o traktowaniu autka no i miejscu produkcji.Ja mam swoja 100 kkm w ciagu 7 lat zaledwie.Jestem drugim wlascicielem i wiem ze poprzednik traktowal spokojnie.Nie trzeba pisac choc moze tu sie myle ze markowe konieczne akcesoria typu filtry oleju , sam olej,maja istotne znaczenie, choc tu tez chetnie poslucham stwierdzen uzytkownikow o najdluzszych przebiegach czy takowe tylko i wylacznie stosowali i to w polaczeniu z poprzednimi czynnikami zadecydowalo o b. dobrej kondycji technicznej.Jedno jest pewne.Warto dbac o cokolwiek nawet o to , co jest prawie niezniszczalne :-))lub bardzo maloawaryjne prawda?
-
Czy mozna zaryzykowac stwierdzenie , ze im wiekszy przebieg autka ale w ciagu o wiele krotszego czasu jazdy (patrz p_flori i imei)gorzej odbija sie na stanie technicznym podobnie jak..ryzykowne ale bardziej sluszne wg. mnie stwierdzenie ,ze stare generacje autek byly wytrzymalsze niz nowsze?
Coś w tym jest, - mój pierwszy samochód przejechał prawie 3x więcej niż Rolka, ma 14 lat i motor jakby był nie do zarżnięcia. Nowsze silniki to wyżylowane moce na niskich pojemnościach - myslę, że to odbije sięna ich trwałości.
I jeszcze jedno porównanie: dlaczego stare silniki np. meroli tzw. klekotów wytrzymywały po 600-800 kkm bez remontów, ciekawe, czy któryś z naszych nowoczesnych motorów popisze sie taką wytrzymałością.
A co do eksploatacji - niestety mój wóz dużo jeździ i dostaje mocny wycisk prawie codziennie, a marke wybrałem taką bo mam nadzieję, że sprosta mym oczekiwaniom
-
Z nowymi silnikami jest tez taki problem, ze niektore sa skladane w europie a nie w kraju kwitnacej wisni... a to juz niestety nie ta sama jakosc...
-
Według mnie nowe jednostki okażą sięwytrzymalsze od tych sprzed kilkunastu lat. Ma na to wpływ przedewszystkim technologia, która w branży motoryzacyjnej poszła bardzo do przodu. Odpowiedni rodzaj dobranych nowych (czy też wytworzonych w inny sposób niż niegdyś) stopów metali w połączeniu z ich niemal perfekcyjną obróbką przynieść może tylko korzyści w postaci wydłużonej eksploatacji. Obecnie stosuje siętechnologie, o których jeszcze dziesięć lat temu nikt by nie pomyślał, a pasowanie metrologiczne współpracujących elementów również zostało znacząco poprawione, czego dowodem może być fakt, że produceńci nie nakazują docierania nowych silników (choć i tak wiadomo, że nowych nie można żyłować).
Oto moje zdanie na ten temat. :cnice
-
Perzeciez wlasnie o to chodzi, ze te nowe jednostki juz sie bardziej psuja od tych sprzed kilkunastu lat...
-
Być może osprzęt nowych silników okazuje sięmniej trwały bo z punktu widzenia całej jednostki napędowej nie jest on aż tak istotny i dlatego można na nim zaoszczedzić. Jednak nie wierzęaby współczesny silnik jako taki, był bardziej awaryjny niż przed kilkunastu laty.
-
Mozesz nie wierzyc ale takie sa fakty :-DD
Nadmieniam, ze nadal chodzi mi o toyoty produkowane w europie. Te japonskie jakosciowo nie odbiegaja od tych sprzed kilku lat.
-
A ja i tak sięnie zgadzam z tą opinią :-DD
-
Sorry ale jakie są podstawy by oceniuać że nowe Toyotki będą mniej wytrzymywały :?: :?: :?:
Są za młode by miały przebiegi po kilkaset km - na prawidłową ocenętrzeba będzie poczekać jeszcze kilka latek...
BTW mój Grzechotnik właśnie zbiliża siędo 60 kkm (jak na 2 lata to chyba niezły wynik)...
-
Oceniac mozna juz po obecnych przygodach vide parowanie reflektorow ;).
-
PUK PUK Panowie - trzymajcie sie tematu...
macie pisac co komu coś nawala a nie polemizować na temat oceny samochodu rocznego czy 12-letniego
ja musze w swojej tylko wymienic gumki na wachaczach i nie bedzie pukać, oprócz tego lekko klekocze fotel pasażera,
8)
-
Ja muszęwymienić gumy na tulei przedniej prawej i może lewej :) Pikuś :-DD
-
W moim aucie (mam go od lutego - wtedy miało 113 tys przebiegu) wymieniono za czasów poprzedniego właściciela:
- uszczelniacz wału od strony sprzęgła,
- korektor siły hamowania,
- gumowe osłony amortyzatorów
(wszystko w okolicach 100 tys km do tego czasu tylko regularne przeglądy)
Obecnie mam 140 tys przejechane. Od momentu zakupu auto bierze ok 0,3 l oleju na 1000 km (dość długo jeździła na Castrolu SLX). Na razie zostajęprzy dolewaniu oleju (w tej chwili zalewam Mobilem 5W-50).
Co w niedalekiej przyszłości jest do zrobienia:
- sprzęgło - dość późno zbiera i klekoce na biegu jałowym,
- łożysko skrzyni na wałku wejściowym od strony sprzęgła - szumi
- łączniki stabilizatora - przód i tył, amortyzatory - nasze idealne drogi ;)
- tarcze hamulcowe + klocki - są to pierwsze tarcze i drugie klocki, odkąd kupiłem rolkę(prawie 30 tys przebiegu) klocki zużyły sie o ok 2 mm - to mi imponuje, tarcze osiągnęły min grubość,
Sumując - jest dobrze ale nie idealnie - co prawda nic sięnie sypie tak żeby wyłączyć auto z eksploatacji, ale trzeba regularnie sprawdzać poziom oleju i ogólnie z większą troską podchodzić do rolki - na pewno sięodwdzięczy. Poza tym pewne niedostatki rekompensuje niskie spalanie (latem na dojazdy do pracy wychodzi 5,7 - 6,2 l Pb /100 km, zimą do 6,9 l) oraz żwawy silnik i uniwersalne nadwozie.
-
Sumując - jest dobrze ale nie idealnie - co prawda nic sięnie sypie tak żeby wyłączyć auto z eksploatacji
Cudów nie ma jak sie szuka to zawsze cos sie znajdzie a to sie zurzywa a to szumi a to puka stuka itp.
U mnie trzeba bedzie pomyslec nad jakimis KAYAB-ami na wiosne :-)
A to ze delikatnie szumi przy wcisnietym pedale sprzegla łozysko wyciskowe to nie spedza mi powiek ze snu i ani mysle jak na razie o wymianie sprzegła
pozdr.
-
O tak cudów nie ma. I nie ma co wierzyć reklamom -
To podpucha -Widziałeś kiedyś zepsutą Toyotę?
O tak widziałem - swoją.
Pewne elementy wykonane w japońskich wozach to buble myślę, lub mało wytrzymałe. Napiszcie ile razy np. wam zepsuł sięnapęd wycieraczek.
Corolka wujka - 140 kkm
Moja - 160 kkm i spadają cięgna z przegubów (te p.... angielskie plastiki sięwyrobiły).
Podobna awaria w Nissanie P 180 kkm, Nissanie Suny 150 kkm - bo chyba ten sam producent elementu! Tymczasem mam już trzecią usterkę, tego typu, pierwszą w Toyocie, a alement który pada wygląda tak samo - badziewiasty plastik nawleczony na metalową gałkę. Przecież wiadomo, że to długo nie pociągnie.
sorry za przynudzanie, ale o mało dziś nie zginąłem przez wycieraczki co wysiadły w najbardziej nieodpowiednim momencie.
Pozdrawiam
-
113 tys. - tarcze hamulcowe + klocki - sa˛ to pierwsze tarcze i drugie klocki, odka˛d kupi?em rolke˛ (prawie 30 tys przebiegu) klocki zuzĂÂży?y sie o ok 2 mm - to mi imponuje, tarcze osia˛gne˛?y min grubos´c´
Przyznam, ze mi to tez imponuje.
:aclap
W moim poprzednim samochodzie (Peugeot 206 - 67tys.przebiegu) mialem juz drugie tarcze, a czwarte klocki.
Acha - nie nazywam sie Colin McRae ani Marcus Gronholm.
:aduh Yyyyy.. a poza tym to troche nie na temat.
Przepraszam. :modlitwa
-
Yyyyy.. a poza tym to troche nie na temat.
Jak nie ?? :D - toż to krótka rozprawa o wyższości rolek z dużym przebiegiem nad innymi autami :aclap
-
Moja bryczka ma niecałe 200 tyś km i złego słowa o niej nie napiszę. Przeglądy jej robięregularnie co 10 tyś km i dalej w drogę. Rocznie nabijam jej jakieś 30-35tyś km.
Aha zapomniałem wspomnieć że mechanik u którego serwisujęswoją Toyę, jeździ 10-cio letnią Camry 3.0 V6 z przebiegiem 700 tyś km !!! (bez remontu silnika). I wszystko pracuje jak w szwajcarskim zegarku. :)
-
mandes bo wszystko zależy jak dbali poprzedni właściciele - ja też prawie nic nie muszęprzy mojej robić.
-
Czytam i zazdroszczę. :D Fajnie jest miec takie niezawodne maszynki. Nie, żebym na swoją narzekała, ale obawiam się, że my za 10 lat tego o naszych Toyotach nie będziemy mogli powiedzieć. Coraz częściej słyszy się, że wraz z przeniesieniem produkcji do Europy skończyła sięniezawodność tej marki.
Poza tym teraz po części taka jest polityka producentów (mam na myśli wszelkich producentów, nie tylko samochodów): nie ma co robić niezniszczalnych rzeczy, bo jak sięnie zepsują, to klienci nie będą mieli potrzeby kupowania nowych, więc nie bedziemy mieli dla kogo ich produkować. Tych, którzy kupują wszelkie nowiki jest niewielu, więc trzeba tak zrobić, żeby za kilka lat musieli do nas wrócić z kasą po nowe klamoty. :)
-
Święta racja Yaga. Kiedyś robiło sięna jakość, dzisiaj na ilość. Poza tym z wiarygodnych źródeł wiem, że 75% obrotów koncernów samochodowych uzyskanych jest ze sprzedaży części zamiennych.
posprzątałem- Smok
-
Dziś wsiadam do auta- i wsiąść nie mogębo moje drzwi od kierowcy sięnie otworzą i nie jest to mróz, bo tej zimy jest 5 st C powyżej zera. Wsiadam przez drzwi pasażera. 3 dni temu wjechałem w dziure i odpadło lusterko wsteczne od szyby. Czy to fatum? Auto mam od 3 miesięcy, stale przy nim cos robię, wymieniłem 3 żarówki (od wstecznego, lewy kierunkowskaz, pozycyjną przednią). Żre olej, że nie wsponmęo - układzie lambda itd. O wycieraczkach już pisałem. Ledwo sie z nimi uporałem - przestał sięzwijać pas bezpieczeństwa lewy tylny. zaczynam mieć kochani zwolennicy i zakochani w Toyocie dosyć tego auta. jeszcze paręnumerów i utopięszmatęw Wiśle lub co najwyżej sprzedam - a tanio.
-
po czesci sie z wami zgadzam, ale wydaje mi sie,ze dzisiaj produktu w zalozeniu mja byc mniej trwalsze niz kiedys, poniewaz rynek jest jeden i trzeba myslec caly czas o przyszlej (dlugoterminowej sprzedazy) wiec zarowno auta jak wszystkie komponenty sa wysokiej jakosci lecz ich zywotnosc jest stosunkowo mniejsza niz te spred kilku-kilkunastu lat. czy moja teoria jest prawda? nie wiem, ale z moich obserwacji wynika,ze ma duze uzasadnienie. to co napisalem to duze uproszczenie, ale .....
pozdr
-
kolejna znaleziona wada - przednia szyba, sakrucko miękka i podatna na pękanie - kilkanaście widocznych wżerów.
trzeba myslec caly czas o przyszlej (dlugoterminowej sprzedazy) wiec zarowno auta jak wszystkie komponenty sa wysokiej jakosci lecz ich zywotnosc jest stosunkowo mniejsza niz te spred kilku-kilkunastu lat. czy moja teoria jest prawda?
dokładnie slawomirm jest tak jak napisałeś, w latach 90 tych program marketingowy japońców wyglądał mnie wiecej tak: - kup Toyote - za 10 lat ją sprzedaj a nie będziesz wiele do niej dokładał. :D dzisiaj drogi kliencie jest inaczej; kup Toyotę, by po 3 latach ....... przyjść do nas i kupić nową :abadgrin. Nieopłacalne jest dla nas byś jeździł Toyotą aż 10 lat !!! My zaś zrobimy za 3 lata nowy topowy model - wiele w nim nie zmienimy, może dołożymy parębajerów.
-
nie chce zeby wygladało to na egzaltacje samym soba, ale mozna to zauwazyc obserwujac rynki mniej rozwiniete, czy tam producent wprowadza swoj najnowszy produkt(najbardziej zaawansowany technologicznie)? ...:) raczej nie, powoli zaczynajac od starszego,az rynek sie na syci, pozniej nowszy itd.wszelkie liftingi sa wlasnie takim psychologicznym unowoczesniem, bo w sumie to co najwazniejsze sie nie zmienia (silnik,osiagi,etc.) tylko zewnetrzna czesc, ktora i tak do niczego nie sluzy, bo tym nie jezdzisz, ale co robi? zaspokaja ego klienta,ktore jest wciaz podkrecane przez wielkie i male koncerny. niestety glupcami jestesmy,a raczej swiadomymi naszych wyborow nie kompleksow i ulomnosci, poniewaz to one powoduja, ze np. jak kolo wstawia niebieskie swiatlo w tablice,to ja musze miec niebieskie i zielone, po co ? zeby zadowolic j...ną próżność. na szczęscie jestem minimalistą, wiec w malym stopniu daje sie nakrecic na takie wrotki, chociaz czasami zdarza sie, ze mi wali w glowe jakas glupotka. niestety rozne stany swiadomosci powoduja,ze sa rozni odbiorcy,a koncerny maja kase na roznych magikow z kluczami do ludzkiej psychy.wobec nich wlasciwie nie mamy szans.i tak sobie strzelamy sami gole.zaraz ktos powie,ze on kupuje bo chce.ok, kazdy ma prawo zyc wg siebie.
pozder
-
kolejna znaleziona wada - przednia szyba, sakrucko miękka i podatna na pękanie - kilkanaście widocznych wżerów.
trzeba myslec caly czas o przyszlej (dlugoterminowej sprzedazy) wiec zarowno auta jak wszystkie komponenty sa wysokiej jakosci lecz ich zywotnosc jest stosunkowo mniejsza niz te spred kilku-kilkunastu lat. czy moja teoria jest prawda?
dokładnie slawomirm jest tak jak napisałeś, w latach 90 tych program marketingowy japońców wyglądał mnie wiecej tak: - kup Toyote - za 10 lat ją sprzedaj a nie będziesz wiele do niej dokładał. :D dzisiaj drogi kliencie jest inaczej; kup Toyotę, by po 3 latach ....... przyjść do nas i kupić nową :abadgrin. Nieopłacalne jest dla nas byś jeździł Toyotą aż 10 lat !!! My zaś zrobimy za 3 lata nowy topowy model - wiele w nim nie zmienimy, może dołożymy parębajerów.
Niestety jest to cała prawda smutna ale prawda. Dotyczy to nie tylko Toyoty ale ogólnie całego przemysłu.