Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Camry => Wątek zaczęty przez: arkady2222 w 12 Grudnia 2009, 14:52:44
-
Witam wszystkich. Niedawno kupiłem Camry 96r, jednak po rozkodowaniu VIN-u ( ze stron forum ) wyszło,że 95.XII. Podczas przeglądu na stacju diagnostycznej wyszło z kolei, że 96 i na dodatek nie ma VIN-u na przednim pasie pod maską, tylko jst przyklejona tabliczka zastępcza z jakimiś numerami. Numer Vin znajduje się tylko na podszybiu od strony kierowcy. Szczerze mówiąc, już zgłupiałem, co o tym myśleć ?
-
Nic, amerykan, VIN w "okienku" przedniej szyby i na naklejce na drzwiach kierowcy. Tyle wystarczy.
Nie wiem, jak dla Ciebie, ale dla mnie, czy około piętnastoletnie auto jest z 92 czy 96 nie gra roli, i bardziej istotny jest jego stan, bo już niejedną ruinę z 96 widziałem, jak również niejedną "igłę" z 91, a żeby było weselej to w bardzo podobnej cenie, "bo rocznik".
Z Twojego VINu wychodzi tak, a nie inaczej. Jeśli pan w stacji diagnostycznej twierdzi inaczej, to niech poprze swoją teorię konkretami :)
pzdr
-
Zgadzam się Marcin z Tobą, bez różnicy mi jest, czy 95, czy 96. Tylko czy to normalne, że nie ma VIN-u na przednim pasie ? A diadnosta pokazał mi na monitorze, że 96. Tylko to mnie zastanawie i nie szukam dziury w całym.
Aaa i jeszcze jedno, na drzwiach nie mam żadnej naklejki.
-
To jest normalne w wersjach US/CAN.
-
Jeśli normalne, to ok. Tylko dlaczego w stacji diagnostycznej robią z tego wielkie halo. Chcieli mnie wysłać do rzeczoznawcy.
-
Bo trafiłeś na upierdliwego diagnostę <diabel> I było na forum kilka dni temu o tym.
-
Zapewne nasze przepisy, mają kilkadziesiąt lat, a wtedy nikt nie przypuszczał że numer nie jest nabity, a tabliczka znamionowa nie jest przynitowaną blaszką.
BTW ja tabliczki znamionowej nie miałem (nie wiem z jakich powodów), i to był kolejny problem <zalamka>
Kolejnośc była taka:
1. diagnosta wydaje zaświadczenie o braku tabliczki i odsyła do wydziału komunikacji
2. urząd daje zgodę na wykonanie i naniesienie tabliczki zastępczej (w formie naklejki )
3. wizyta na jednej z niewielu stacji (w szczecinie )mającej uprawnienia do wykonania tabliczki zastępczej. I tu zonk- nie wykonają, bo nie można bez nabitego numeru !!! Na pocieszenie dostaję namiar innej stacji, gdzie "są mało kumaci diagności"
4. Powyższa stacja drukuje i nakleja na słupku tabkiczkę, nie wnikając w to czy blaszka z VIN -em za szybą wystarczy.
5. Potem rzeczoznawca (200 PLN), diagnosta i w końcu jest pieczątka. :-)
Tak było w moim przypadku. Sądzę że gdyby auto miało jeszcze aktualny przegląd, i było miejscowe- to nie byłoby kłopotów.
W końcu camry przez 12 lat nie miała nabitego numeru, a przegląd dostawała- dużo zależy, jak widac od interpretacji pana diagnosty.
-
Ja pierdziu <zalamka>dobrze, że mnie to ominęło. Wolę już nie wnikać co i jak z tym vin-em. Na szczęście jestem już po przeglądzie. Dzięki wszystkim za wyjaśnienia.
-
W jaki sposób odczytałeś z VIN-u miesiąc produkcji (XII)?
-
Ja mam naklejkę w drzwiach kierowcy i tam jest podany rok oraz miesiąc produkcji.
-
Znalazłem na stronach forum linka do rozkodowania VUN-u. Wpisałem i mi wyświetliło rok, miesiąc itp.
-
Ja na temat VIN-u jestem uczulony jak chole** teraz każde auto które mam zamiar kupić lub ktoś znajmomy sprawdzam choćby w jakimś generatorze internetowym. Zdarzyło mi sie kupić nissana P11 a vin był P10 całkiem inny rok niż w dowodzie inne wyposażenie inny kolor, inny model. I mało tego tym samochodem miałem stłuczke... szkoda słów, lepiej doprowadzić sobie wszystko do porządku i wiedzieć że ma sie OK.
P.S uważajcie na komis na gdziełdzie samochodowej w Mysłowicach