Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Prius => Wątek zaczęty przez: krzysboron w 20 Maja 2011, 10:07:53
-
Czy Wy tez macie problemy z lakierem?
U mnie lakier jest kompletnie nieodporny na działanie ptasich ekskrementów (odchodów) i straszliwie miękki. Wiem, że w instrukcji obsługi jest napisane, iż zabrudzenia organiczne należy usunąć jak najszybciej. Ale to co jest z moim samochodem to dosłownie jakaś kpina. Wystarczy kilka godzin nawet w cieniu żeby gówna wyżarły bezbarwną warstwę lakieru. Wieczorem umyłem samochód, następny dzień do pracy. Po wyjściu na dachu wielka kupa + odpryski. No to otwieram bagażnik, wyciągam wodę, ściereczkę. Samą wodą się nie rozpuści, delikatnie zbieram ściereczką. Gówno zawierało piasek. Wiec teraz mam wyżarty lakier i do tego jeszcze porysowany! Rozumiem, że ptasie odchody zawierają kwas moczowy który rozpuszcza lakier, ale nie rozumiem dlaczego na innych samochodach takie uszkodzenia zdarzają się niezwykle rzadko a w moim jeszcze nie było kupy która by nie zostawiła śladów. Z wyjątkiem tych które zauważyłem natychmiast np. w trakcie jazdy, zatrzymałem się i od razu zmyłem. W tej chwili na dachu mam około 30 plam wielkości 1-6 cm. Zawsze mam przy sobie wodę i zmywam to dziadostwo natychmiast po zauważeniu.
Druga sprawa to miękkość lakieru. Zwłaszcza w okolicy klamek jest to widoczne, zarysowania nawet głębokie robią się już od przejechania paznokciem po lakierze. Na myjni samochodowej lakier można porysować gumowym czystym wężem.
Jestem już umówiony z rzeczoznawcą i zgłaszam sprawę do centrali Toyoty. Dealer w Tarnowie twierdzi, że tak ma być. Miękki lakier nieodporny w ogóle na kupy i paznokcie wg właścicielki salonu jest czymś normalnym i niewadliwym.
Czy Wy też macie takie problemy? Może rzeczywiście Toyota sprzedaje samochody z ekskremalnie (celowy błąd) miękkim lakierem, a może jednak tylko mój egzemplarz jest jakiś felerny.
Pozdrawiam
Krzysiek
-
jeśli auto jest nowe to potrzebuje troche czasu zanim ten lakier 'stwardnieje'
póki co musisz być ostrożny
ewentualnie możesz podjechać gdzieś na stacje i sprawdzić twardość lakieru a potem porównać z normami producenta, wtedy ewentualnie można reklamować
-
jeśli auto jest nowe to potrzebuje troche czasu zanim ten lakier 'stwardnieje'
póki co musisz być ostrożny
ewentualnie możesz podjechać gdzieś na stacje i sprawdzić twardość lakieru a potem porównać z normami producenta, wtedy ewentualnie można reklamować
Hm ....
To jakieś Novum.... aby po kupnie samochodu jego lakier jeszcze się utwardzał....
Moim zdaniem coś jest nie tak z tym lakierem. Może był powtórnie malowany i został źle dobrany skład lakieru?
Pozdrawiam
-
krzysboron masz auto w ciemnym kolorze?.
lakier rzeczywiście twardnieje z wiekiem i w początkowym etapie życia auta może być miękki tak jak piszesz.
-
W moim Aurisie tylko raz porobiłem ryski na bezbarwnej powłoce lakieru, gdy dość mocno pocierałem ptasie łajno przy usuwaniu. Teraz robię to bardziej delikatnie. Kupy nieraz leżą na aucie cały dzień i po zmyciu raczej nie pozostawiają żadnych ubytków. Auto mam od nowości z lakierem grafitowy metalik. Moim zdaniem coś jest nie za bardzo z Twoim lakierem.
-
Ptasiego łajna lepiej za bardzo nie ścierać, może być w nim piasek i drobne kamyczki. Dobrze namoczyć wodą i poczekać. Tak czy owak warto porządnie karoserię nawoskować - zwłaszcza przed zimą.
-
Panowie,
Koszmar........., dzis zobaczylem swoj wynalazek po kilku dniach ....chyba wezme sie za wybijanie golebi....to jest juz postanowione, a tego ku....stwa pelno tutaj (Paris12)
pojechalem na myjke samochodowa i spedzilem tam z pol godziny...nie mowiac juz o tym ze zzarlo mi to ze 30 euros
Jestem dzisiaj tak nabuzowany ze lepiej nie mowic....
OD DZIS DEKLARUJE WOJNE Z GOLEBIAMI.....
Nie macie jakiegos skutecznego produktu ktory by te gowna odklejal od samochodu?
:czerwona:
-
jeśli to był bezdotyk to nie domyjesz tego, a szczotkami czy automatyczną jeszcze porysujesz lakier
musisz szybko zlokalizować i umyć obsranie preparatem np. typu glue&tar remover, po czym umyć auto na tzw. "2 wiadra" najlepiej (czyli ręcznie z szamponem)
-
jeśli to był bezdotyk to nie domyjesz tego, a szczotkami czy automatyczną jeszcze porysujesz lakier musisz szybko zlokalizować i umyć obsranie preparatem np. typu glue&tar remover, po czym umyć auto na tzw. "2 wiadra" najlepiej (czyli ręcznie z szamponem)
Dzieki paba za odp, wlasnie umylem dzis bezdotykowa...dlatego tak dlugo to trwalo...WOJNA WYPOWIEDZIANA TYM SZCZUROM LATAJACYM JAK MOWIA FRANCUZI
-
tak nawiasem mowiac to samochod byl nawoskowany osobiscie i to nic nie pomoglo...moze te k...wy sa tutaj odporniejsze?
Niech dzis nikt mi nie wchodzi w droge...
Zaraz wybuchne...
-
generalnie te gówna są mocno żrące
miałem takie jedno miejsce pod latarnią, czasem zaparkowałem... no i raz tak osrały, że długo domywałem i nigdy więcej tam nie stanę, nawet jeśli ma być to ostatnie miejsce na osiedlu
-
a jaki wosk że tak spytam?
ja zawsze mam w aucie butelkę wody i chusteczki, w razie sraki od razu się pozbywam tego ustrojstwa bez biegania od razu do mycia całego auta. tylko co prawda nie mam białego auta, może tutaj szkopuł siedzi...
ale tato ma srebrną mazdę, nie pozbywa się tego po zauważeniu tylko przy najbliższym myciu i nic mu nie zostało na lakierze.
Może serio macie tam jakieś radioaktywne gołębie...
Co do odstraszania takich stworów działają dźwięki drapieżnych ptaków (u nas w parku tak przegonili gołębie puszczając muzykę codziennie pod wieczór).
-
Juz nigdy wiecej tam nie postawie wynalazku...
Uzywam produktow z serii GS, sa dobre...ale jak widac to nic nie dalo....
Szkoda ze nie zrobilem zdjecia zebyscie zobaczyli ....naprawde to przechodzi wszystkie pojecia...(sorki z moj polski)
To trzeba po prostu zabijac .....
Dzis dzwonilem do Merostwa Paris i powiedzieli ze maja jakis produkt ktory ich nie zabija ale po zjedzeniu tego czegos to sa STERYLNE.....
Zamowilem to u nich i bede je systematycznie DOKARMIAL.....
-
widzę, że serio wyprowadziły się z równowagi.
Ja ostatnio napotkałem ptaki ze sraką (w życiu tak nie śmierdziało obok mojego samochodu!!) na szczęście większość było na szybie a z plastiku się domyło
(https://lh4.googleusercontent.com/-m-GoMkrjX2A/U3fJo6oIeKI/AAAAAAAAEa8/U1WB4tpxdJ4/w662-h882-no/16052014629.jpg)
-
witam serdecznie,
to co ty masz na szybie to jest NIC ......
powtarzam ze szkoda ze nie zrobilem zdjec....bylbys zszokowany,napewno zalamalbys sie...nie musze ci mowic jak ludzie sie patrzyli na mojego Priusa....szok.....
Nastepnym razem jak bedzie...(nie podejrzewam bo na pewno nie bede sie tam parkowal....) to na pewno zrobie kilka zdjec
To co one wydzielaja to jest jak kwas ...ktory niszczy nasza karoserie...
-
Może warto zainwestować w powłokę kwarcową? Nie miałem z tym osobiście do czynienia (jeszcze), ale wygląda to-to nieźle... (zwłaszcza cena). Nie mam problemu z gołębiami (sporadyczne pojedyncze strzały), ale samochód w kolorze czarnym :grin:
http://www.car-spa.pl/uslugi/powloka-kwarcowa (http://www.car-spa.pl/uslugi/powloka-kwarcowa)
p.s. tu w Trójmieście oprócz gołębi, to mamy jeszcze mewy.., te to dopiero mają w.y.p.i.e.r.d :cheesy: