Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Camry => Wątek zaczęty przez: saper-pn w 16 Października 2011, 14:16:35
-
Witam. Mam problem. Moja Toyota Camry 2,4 rok 2004 automat przestała przerzucać biegi. Gdy wyłączę silnik, chwilę poczekam, odpalę i wrzucę D to rusza normalnie jakby do drugiego lub trzeciego biegu. Po przejechaniu ok 100m. rozłącza i pomimo, że manetka pozostaje nadal w położeniu D samochód nie ciągnie. Wtedy nie ciągnie na żadnym biegu (D,R,L). Po zatrzymaniu wyłączeniu silnika i ponownym uruchomieniu sytuacja się powtarza. Silnik pracuje normalnie. Olej w skrzyni biegów jest. Może ktoś wie co jest tego przyczyną. Proszę o poradę. Pozdrawiam. Saper
-
Witam. Mam problem. Moja Toyota Camry 2,4 rok 2004 automat przestała przerzucać biegi. Gdy wyłączę silnik, chwilę poczekam, odpalę i wrzucę D to rusza normalnie jakby do drugiego lub trzeciego biegu. Po przejechaniu ok 100m. rozłącza i pomimo, że manetka pozostaje nadal w położeniu D samochód nie ciągnie. Wtedy nie ciągnie na żadnym biegu (D,R,L). Po zatrzymaniu wyłączeniu silnika i ponownym uruchomieniu sytuacja się powtarza. Silnik pracuje normalnie. Olej w skrzyni biegów jest. Może ktoś wie co jest tego przyczyną. Proszę o poradę. Pozdrawiam. Saper
Jeżeli to sterownik to cena naprawy będzie około 3000zl. Jeżeli będzie konieczne wyjęcie skrzyni to jeszcze więcej, a jeżeli "komputer", to w ogóle masakra :( Niestety nie chce tu straszyc ale awaria automatu to troszke jak wyrok, lepiej juz się oglądaj za używką do przełożenia. Jedź do jakiegoś zakładu naprawiającego automaty i zdiagnozuj czy problem leży po stronie komputera czy samej skrzynii. A zdejmowałeś miskę, opiłki na magnesach masz ?(nie chodzi o srebrny nalot, bo to w dopuszczalne jest, ale chodzi o opilki )
http://toyotasolara.pl/index.php?page=1&msgid=15&group=0&order=1
-
Diagnoza warsztatu " pęknięty koszyczek?, a dodatkowo podczas podjeżdżania uszkodziłem konwerter". Nie wiem o co chodzi, ale koszt naprawy to 6500zł. Czy ktoś robi mnie w jajo? Proszę o poradę. Saper
-
Diagnoza warsztatu " pęknięty koszyczek?, a dodatkowo podczas podjeżdżania uszkodziłem konwerter". Nie wiem o co chodzi, ale koszt naprawy to 6500zł. Czy ktoś robi mnie w jajo? Proszę o poradę. Saper
Nikt cię nie robi w jajo - właśnie dlatego napisałem ci wyżej szukaj już używki, chociaż to też kupowanie kota w worku.
Na cenie 6500 zapewne się nie skończy, znając życie to pewnie coś mechanicy zdiagnozują po wyjęciu skrzyni :( Ja cały czas obstawiam, że pewnie ci poszedł jeszcze sterownik.
W super skrócie (jeżeli się myle, to proszę o poprawę) - konwerter odpowiada za przeniesienie momentu z silnika na skrzynię - to jest taka wielka owalna "rzecz" (widoczny np tu http://toyotasolara.pl/images/news/skrzynia10.jpg) , jest nierozbieralny, trzeba go rozspawać zregenerować, wyważyć i zespawać. Koszt takiej zabawy to ok 1400 zł przy opcji, że zostawisz swój stary. Pozostałe koszty to zapewne:
- wyjęcie skrzyni + robocizna - zapewne koło 1500 zł
- zestaw uszczelnień - 1000 zł
- filtr oleju + olej - około 600zł, (ok 250 kosztuje oryginalny filtr)
Nie wiem co to jest ten koszyczek ? Chodzi o miskę olejową ? Jeżeli tak, to ja też ją wgiąłem na jakimś krawężniku, aż rawie przytkałem filtr oleju. Zapewne okaże się też, że będziesz miał nadpalone zestawy sprzęgiełek - koszt to ok 100 zł od zestawu (jest ich tyle ile biegów w skrzyni).
-
Saper, ego Ci nie powie nikt na podstawie postu na forum.
"Koszyczek" to kosz sprzęgłowy - w nim siedzą tarczki. Nie znam się na automatach, więc się nie będę mądrzył, jedynie napiszę, co ja bym w takim przypadku zrobił.
Masz 3 wyjścia :
1) zawieźć do innego warsztatu, celem potwierdzenia obecnej, bądź postawienia innej diagnozy
2) zapłacić grzecznie i zażądać wymienionych części oraz pisemnej gwarancji na naprawę, jeśli nie masz zaufania do firmy
3) kupić używaną skrzynię, ale tylko :
a) z samochodu, którym będzie się można przejechać przed jej demontażem, lub
b) z pisemną gwarancją na co najmniej miesiąc
Piszę to niejako z doświadczenia, ponieważ raz przejechałem się z Bochni do Włocławka po skrzynię dla klienta, potem drugi raz ją oddać, i odebrać pieniądze po wielkich bólach, bo sprzedający ( http://www.auto-turbiak.pl/ ) próbował mi wmówić, że "to nie ta skrzynia", nie mając żadnego logicznego uzasadnienia dla tej tezy. Nie spisali numerów, ani nie oznaczyli w żaden sposób skrzyni, którą wygrzebali gdzieś z zaspy śnieżnej, a potem próbowali mi udowodnić, że im przywiozłem zepsutą skrzynię, zamiast tej, którą mi sprzedali.
To dłuższa historia, ale dwukrotnym wyjęciu skrzyni z auta w środku zimy ( było jeszcze podejrzenie padniętego konwertera, więc znów zrzut skrzyni i przełożenie konwertera ), naprawdę nie chciało by mi się jeździć jeszcze raz do Włocławka, żeby próbować komuś wcisnąć inną skrzynię, celem odzyskania kilkunastu stówek.
Ostatecznie pieniądze odzyskałem, akurat pokryły koszty przejazdu, a klient dał się namówić na manuala, z którym jeździ do dziś <diabel>
Owca ma rację - szukaj skrzyni, a reszta j.w.
Osobiście wątpię w uszkodzenie konwertera, ale - jak pisałem - na automatach się nie znam, nie lubię ich, mimo, że akurat mam dwa zautomatyzowane auta, i jedno manualne :grin:
-
Marcin dzieki :) w takim razie koszyczek zawiera to co ja nazwalem zestawem sprzegielek :) tarczki te, jak wejdziesz na link w moim pierwszym poscie, masz na ostatnich zdjeciach.
Konwerter, wlasnie z racji nierozbieralnosci trudno ocenic czy jest ok - wiec kazdy serwis zaleca od razu wymiane.
Ja aby byc pewnym co bylo robione, zostawilem mechanikom aparat i ladnie poprosilem o zdjecia, uzasadniajac to tym, ze mam strone i ogolnie wszystko fotografuje :) stad takie ladne fotostory :)
-
Konwerter, wlasnie z racji nierozbieralnosci trudno ocenic czy jest ok - wiec kazdy serwis zaleca od razu wymiane.
Nie przesadzajmy - od tego my mamy tzw. stall test, a firmy - zajmujące się regeneracją - specjalistyczne urządzenia, pozwalające sprawdzić konwerter.
Jeśli "każdy serwis" zaleca wymianę, to polecam poszukanie takiego, który tego nie robi :)
-
Nie przesadzajmy - od tego my mamy tzw. stall test, a firmy - zajmujące się regeneracją - specjalistyczne urządzenia, pozwalające sprawdzić konwerter.
nie znam sie na skrzyniach i szkoda, ze jak serwisowalem swoja tego nie wiedzialem :(
Poprawiłem cytowanie. M
-
Koszyczek, o którym pisałem, to jakaś bańka z układu lub układem planetarnym. U mnie jest ich prawdopodobnie siedem i cena ich waha się od 500 do 2900zł a pękła ta najdroższa (opinia warsztatu). Do tego odłamki metalu prawdopodobnie dostały się z olejem do sprzęgła i je uszkodziły. Tak jak Koledzy pisaliście, bańka sprzęgła do wymiany. Z Waszych wpisów wywnioskowałem, że warsztat nie robi mnie w jajo tylko miałem po prostu pecha. A co do tego koszyczka, to poinformowano mnie, że do końca 2004r. miały one taką wadę, że pękały. Po 2004r. zaczęto montować wzmocnione, aby wyeliminować usterkę. U mnie też teraz ma być wzmocniony. <narka>
-
Naprawiałem skrzynię aut. w marcu tego roku w Krakowie, padł mi konwerter jak się okazało, wymont/zamont 1200 pln, regeneracja konwertera 600 pln, przy okazji coś tam jeszcze wymienili, dodatkowo jakieś uszczelki, pierdoły i wyszło równe 3 tyś z roczną gwarancją bez limitu. Musiałem jeszcze wymienić po 1000 km olej na nowy. Odpukać działa super.
-
Automat :thumbdown:
-
Ciekaw jestem co to za pierdoły niby.... 3tyś to koszt remontu skrzyni (konwerter, tarczki cierne, przekładki met, i komplet uszczelnień).
Automat :thumbdown:
Powoli staje się to nudniejsze od jazdy automatem :song:
-
Ale zdecydowanie tańsze... :-(
-
Witajcie,
Konverter to jest zwykla turbina ktora daje cisnienie oleju ktory z koleji napedza walek zdawczy .Nie wypowiadam sie dalej gdyz tak znam je jak Marcinm.Duzo ich rozebralem w zyciu z ciekawosci ale to byly czasy przedpotopowe.
Tez bym sie rogladal za uzywana w dobrym stanie i na drugi raz zmienial filtr i olej jak nakazuje instrukcja obslugi.
Koledzy zmienilem marke samochodu. Od teraz sie bede nazywal Epica. Tak naprawde to Chepika.Kawal grzmota z silnikiem diesla 149KM full wyposazony na autobahnie idzie lekko 200km/h.Camra jezdzi dalej bez problemowo corka.
Pzdr.Chepika.
-
Koledzy zmienilem marke samochodu.
Serdeczne wyrazy współczucia.
-
Przyłączam się do "Wyrazów współczucia".Cholerka,po co zmieniać japońca na coś, projektowanego w Korei? <diabel>
-
Marcinie dlaczego?
Teraz mnie przestraszyles.Jak wiesz to napisz cos.
Przeciez to koreaniec a wiec azjata a oni obecnie przoduja w swiecie.Testowalem przed miesiacem KIA Venga.Jest rewelacyjna jak sie nia jezdilo w okolicach max momentu spalala na 100km okolo 3,5 do 4 l diesla na 100km. przy predkosci 130km/h.Dzisiaj wszystko przechodzi i to dosc szybko na diesla,w Niemczech zauwazylem likwidacje pomp benzynowych na korzysc montowania wiekszej ilosciu pomp z dieslem.Sprawa sie rozbija o ochrone srodowiska a obecne diesle tzw ochroniajace srodowisko prawie nic nie wyrzucaja na zewnatrz-Koszty utrzymania sa o wiele wyzsze ze wzgledu na bardzo doklany servis i bardzo drogie oleje
ACEA 3 lub 4 , ktore mozna tylko uzywac do silnikow dieslka ktore posiadaja filtry DPF czyli filtr czasteczek stalych.Srednio wymiana co 120 tys km tych filtrow.Szklole sie u Chevroleta oczywicie prywatnie abyt poznac te nowe technologie obslugi aby moc pozniej sam to wykonywac.
Za darmo nic nie ma a niestety nasze stare kochane Camry to juz tchna myszka. Czesci niema ze wszystkim sa problemy na skrotach nie uswiadczysz sztuki po prostu zniknely.No i jak sie pojedzie do ludzi to sie dziwia ze to jeszcze jezdzi.
Pzdr.Michal
-
Przed Marcinem,może ja:
"Doprawdy rzadko się zdarza, by w polskim społeczeństwie panowała jednomyślność. Bo to zawsze znajdzie się wystarczająco dobry powód do tego, by nie zgodzić się ze współrozmówcą. Jednak o dziwo ostatnimi czasy udało mi się znaleźć "coś", na temat czego wszyscy zapytani Polacy, bez wyjątku, wypowiadają się jednomyślnie. Co więcej, komentarze te mają zdecydowanie pozytywne nacechowanie. Cóż to takiego?
Otóż, tym czymś okazuje się… Toyota Camry z lat 1991 – 1996, samochód, który jakością wykonania i trwałością prześciga wszystko, co jeździ po drogach Europy, Ameryki Północnej i Australii. Ulubieniec Amerykanów, który w Europie jest nieco mniej znany, ale przez tych, którzy go znają (czyt. posiadają), jest uwielbiany." Zacytowałem fragment artykułu z czasopisma motoryzacyjnego. Camry może i "Trąci myszką' ale za to jest to mysz, nie do przebicia!!!!
-
I chyba nic więcej nie mam do dodania. Po prostu IIIgen jest ponadczasowa, i jeśli ktoś chce, to niech się przesiada na diesla, frytki, czy inną hybrydę, a ja będę wciąż tankował paliwo, nawet, jeśli to paliwo dla ubogich.
OT się nam robi... :roll:
-
Zgadzam sie z Wami w 100% jak przekazywalem corce to lezka mi sie zakrecila tyle lat i tylko po kazdej duzej podrozy glaskalem po panelu deski rozdzielczej za piekna bezpieczna jazde.Nigdy podczas wielotysiecznej podrozy nie podnioslem maski.A ostanio jednym cugiem zrobilem podroz z Chorwacji Split do Wawy. Spalem u rodziny 2 godziny porwalem epice ktora zona prowadzila i jazda do Puttgarden.Wyobrazcioe sobie ze calosc wyniosla 2400km i dopiero padlem na terenie dani musialem odpoczac pol godziny.Camcia ukochana na terenie Chorwacji szla caly czas 130km/h.W Austri tez 130km/h w Czechach i Slowacji na ile warunki pozwalay.Do Warszawy od granicy ile sie dalo ale od Katowic do max 70km/h.Dopiero z Strykowa do Granicy 140km/h a od granicy do Puttgarden to srednia 160km/h a max na polnocnej czesci gdzie jest fri fart do do 200km/h. Nie skarzyla sie nic nie mowila nie pokazywala nie ostrzegala i jak nie kochac tego samochodu.Powiem szczerze powod oddania juz czlek nie tak sprawny zeby lezec i dogladac.Corka musi rok nia jezdzic a pozniej zobaczymy.
Chepiczka jest piekna o niesamowitym komforcie.Bedzie droga przy serwisowaniu ale nie ma jeszcze 80tyskm.takze to jest prawie nowe auto.Mam nadzieje ze bedzie sluzylo dobrze na dlugie i dalekie trasy.W przyszlym roku bedzie znowu Kroatia i Spanien z tym ze na podrz do Hiszpani to przewiduje dluzsza podroz aby cos zobaczyc i zwiedzic. Trasa ladna az pod Gibraltar. W tym roku mielismy nocami do 27C a wdzien max bylo 31C wcieniu.Czzkllek juz opalony i wypoczety ale wziolem ekstra prace aby pracowac cale lato. Wszyscy ida na urlopy i pracy od metra a na emerytow to czekaja gdyz placimy tylko 10% podatku.Unas wszyscy namawiaja masz jeszcze sily pracuji stwierdzono ci co pracuja juz po przejsciu na emeryture zyja przecietnie 10 lat dluzej od tych co siedli na laurach.
Pzdr.Chepiko-camra.
P.S w zimie ide na podstawowy kurs hiszpanskiego na poludniu nie funkcjonuje ani angielski ani niemiecki.Predzej sie porozumie po Polsku gdyz duzo mieszka polakow na slale i szwedow okolo 1000 ludzi sa cale wioski zamieszkale tylko przez emerytow szwedzkich.Na miejscu sa stacje do przegladow szwedzkie akredytowane w hiszpani.Jezyk ladny spiewny i latwy.
Adiós y control sobre
Miguello Chepika Camcia