Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: kingcin w 23 Kwietnia 2012, 11:26:48
-
Gdzie w Aurisach wozicie gaśnicę ?
ja do tej pory woziłem ją pod podłoga bagażnika, raz w czasie kontroli jak cały miałem zawalony, pan policjant nawet uwierzył na słowo, że tam jest.
(tak zdaje sobie sprawę ze wg rozporządzenia, powinna być w miejscu łatwo dostępnym)
Ale ostatnio w moim customowym schowku w dojazdówce, zagościł wzmacniacz, musiała więc z niego więc wyemigrować linka holownicza i dodatkowa butelka z płynem do spryskiwacza ;) i teraz nie mam gdzie tego włożyć, chyba że wywaliłbym gaśnicę gdzieś indziej.
Jako, że fabrycznie mój auris w gaśnice wyposażony nie był mam pytanie, gdzie w aurisach kupowanych w polskich salonach montowane są gasnice ? czy w ogóle są montowane, czy wrzucają je luzem do bagażnika :-) . W yarise kupionym w polskim salonie, gaśnica zamontowane jest pod siedzeniem pasażera, stad moje przypuszczenie że w innych toyotach, też gdzieś je montują
-
No ja u siebie kompletnie nie wiem gdzie trzymać gaśnicę więc profilaktycznie mam ją w domu.... :embarassed:
-
Ja w swoim mam z boku w bagazniku sa po bokach 2 schownki to u mnie trójkat , gaśnica sa po prawej stronie elegancko wchodza .
-
U mnie jak go kupiłem, to była w rogu bagażnika w takim futerałku przypinanym na rzepy do bocznej ściany bagażnika i tam ją zostawiłem. Chciałem ją nawet przenieść w miejsce gdzie była w Corolli (czyli pod fotel pasażera), ale się nie dało, bo u mnie w Aurisie tam jest szuflada.
-
Jak dostałem to był spięty z trójkątem i rzucony luźno.
Ale znalazłem super miejsce na gaśnice, jako, że jest ona opięta rzepami to wkładam ją pod fotel kierowcy - ani jej nie widać, ani nie przeszkadza, a wyciągnąć łatwo. Nie lata po podłodze ze względu na rzepy.
A trójkąt trzymam w oryginalnym miejscu w bagaźniku, z samego brzegu bagażnika, tylko troche przeszkadza w dostępie do koła zapasowego, ale po co tam zaglądać
-
Ale znalazłem super miejsce na gaśnice, jako, że jest ona opięta rzepami to wkładam ją pod fotel kierowcy - ani jej nie widać, ani nie przeszkadza, a wyciągnąć łatwo. Nie lata po podłodze ze względu na rzepy.
Brzmi średnio bezpiecznie w razie ostrego hamowania... jakieś fotki ? oceniasz, że te rzepy są naprawdę na tyle mocne ze w razie jakiegoś <odpukać> wypadku utrzymają gaśnicę na miejscu ?
-
No właśnie, ja się obawiam, że nie. To mnie zresztą powstrzymało przed umieszczeniem jej tam, bo zdarzyło mi się, że w bagażniku te rzepy odkleiły się i "latała" po wnetrzu. Gdyby się tak wturlała pod pedał hamulca... :-o (choć nie mierzyłem, czy się pod niego zmieści)
-
Ja od nowości wożę w bagażniku. Właśnie jest ona trzymana przez rzepy w lewym górnym rogu.
Jak na razie ani razu mi się nie oderwała.
Pozdrawiam
-
Rzepy nie są mocne, ale zobaczcie sobie pod fotel. Nie ma możliwości, żeby ta gaśnica przedostała się do przodu. Leży pod kawałkiem metalubodaj od przesuwania fotela, musiałaby się najpierw cofnąć, podlecieć do góry i dopiero mogłaby wlecieć do przodu
-
Ja trzymam gaśnicę w bagażniku. Zapodałem sobie coś w rodzaju "kubka" na rzepy. Nic się nie przesuwa, nie lata po bagażniku. Zrobię fotę sooon...
-
Sorry za OT.
Jak ja się cieszę, że mam stare, duże auteczko :laugh:
-
Rzepy nie są mocne, ale zobaczcie sobie pod fotel. Nie ma możliwości, żeby ta gaśnica przedostała się do przodu. Leży pod kawałkiem metalubodaj od przesuwania fotela, musiałaby się najpierw cofnąć, podlecieć do góry i dopiero mogłaby wlecieć do przodu
Jarod a pod fotelem nie uszkodzi ona kabelków bodajże od poduchy fotelowej ?
w starym aucie woziłem pod siedzeniem ale nie miałem tam kabelków..