Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: wanraf89 w 12 Maja 2012, 13:39:35
-
Witam
Czy ktos mial okazje wkladac zestaw obnizajacy o 30 mm eibach ? jak wyglada samochod czy jest duza roznica w prowadzeniu? czy samochod przez to jest bardziej podatny o szorowanie po glebie?
Pozdrawiam
-
miałem okazję testować aurisa, wprawdzie przedliftingowego na takim zestawie, opony 215/45/17 - oprócz walorów estetycznych, dla mnie tragedia - o komforcie nie ma mowy - osobiście nie polecam
w astrze IV gtc na felgach 20 cali i profilu 40 (seryjny rozmiar) jest milion razy wygodniej
jak chcesz sie przekonać zadzwoń do eibach polska może mają możliwość założenia Ci ich i pozwolenia przetesować na kilku kilometrach przed podjęciem decyzji - nie wiem - warto spróbować
a jak już koniecznie chcesz obniżać to polecam gwint :) podobno jest niemiecka firma co robi dedykowane m.in do toyot - wyjdzie mega drożej - Twoja decyzja
-
NO wlasnie mam aurisa przed liftingiem na kolach 225/45/17 i wlasnie sie zastanawialem jak to z komfortem, i tak na tych wiekszych kolach komfort sie zmniejszyl bo np zjechac w koleiny przy wiekszej predkosci to nie lada wyzwanie... no moze sie dowiem czy oferuja jazde probna na tym pakiecie to sam sie przekonam.
Pozdrawiam
-
Zastanów się poważnie nad tą modyfikacją.
Podejrzewam, że nikt nie wypożyczy Ci sprężyn abyś sobie potestował.
Po zamontowaniu eibachów poprawi się zachowanie auta na zakrętach (pod warunkiem, że droga będzie równa). Optycznie też będzie lepiej.
Natomiast wad tej zmiany jest więcej. Wzrośnie możliwość uszkodzenia zderzaka a nawet progów. Na niezbyt równej nawierzchni auto będzie prowadziło się gorzej. Szybsze będzie zużywanie elementów zawieszenia. Weź pod uwagę, że przy nisko-profilowej oponie a także twardszej i krótszej sprężynie dużo więcej obciążeń przenosi się na nadwozie.
Przy podłużnych garbach na drodze łatwo zawadzić podłogą.
Skoro myślisz o obniżeniu zawieszenia to zapomnij o komforcie.
A nawiązując do zawieszeń gwintowanych. IMHO w Aurisie to jest bez sensu. Gwint umożliwia większe obniżenie nadwozia (najczęściej zaczyna się od -30mm) - na drogę i do cywilnej eksploatacji tragedia. W jaki sposób i jak często będziesz kontrolował nastawy zawieszenia? Będziesz jeździł do profesjonalnego warsztatu czy sam liczył zwoje gwintu? ;)
-
zdecydowanie nie masz się nad czym zastanawiać...
osobiście pomykałem (to dla porównania) yarisem przez 3y lata na seryjnym zawiasie + 195/45/16, a następnie kupiłem kolejnego, który już z ASO wyjechał na sprężynach TTE (czyli Eibach)
koła pozostały te same... różnica w komforcie praktycznie nie odczuwalna... prowadzenie lepsze, głównie ze względu na niżej położony środek ciężkości, a nie na "twardość" sprężyny... jeśli chcesz mieć "twardziej", to kup np. H&R, ale tutaj jest już spora szansa że amorki nie będą wyrabiały przy odbijaniu z tą spreżyną...
to przetestowałem osobiście, natomiast z wypowiedzi na forach, oraz wypowiedzi "live" znajomych którzy zakładali Eibachy wynika, że sprężyna utwardza auto w stopniu minimalnym, co raczej jest mało odczuwalne...
czy samochod przez to jest bardziej podatny o szorowanie po glebie?
tego w ogóle nie rozumiem... skoro jest 3cm niżej to chyba jest? nie mniej jednak, ja mając auto 8 cm nad ziemią tylko raz miałem przyjemność "zahaczyć", w dodatku spodziewałem się tego...
Jeśli jeździsz normalnie, nie sądzę abyś kiedykolwiek miał kontakt z glebą...
A nawiązując do zawieszeń gwintowanych. IMHO w Aurisie to jest bez sensu. Gwint umożliwia większe obniżenie nadwozia (najczęściej zaczyna się od -30mm) - na drogę i do cywilnej eksploatacji tragedia.
widzę że kolega już kilka kompletów gwintów zajeździł i może się obiektywnie wypowiedzieć... na czym śmigałeś?
ja powiem tylko tle, że NAJLEPIEJ jest obniżać auto na gwincie... czemu?:
1. amor ze sprężyna są "idealnie" dopasowane...
2. często możesz regulować siłę tłumienia (w wysokich modelach zarówno dobicia jak i powrotu)
3. jest o niebo bezpieczniej niż na zestawie seryjny amor + krótsza sprężyna...
4. przy odpowiednim gwincie (np. KW V3) możesz usatwić gwint tak, że będzie 3cm niżej, a wybierał będzie jak amerykański krążownik (czytaj będzie bardziej "komfortowo" niż na serii), pytanie tylko jka długo wytrzymają odbojniki
5. nie zastanawiasz się już przed zimą czy będzie śnieg czy nie, porpostu "podnosisz" auto i nie masz problemu...
6. ustawiasz tak aby miało to ręce i nogi co w przypadku sprężyn jest bardzo rzadkie - w większości przypadków jedna oś "opada" niżej od drugiej...
-
Pomimo krytyki ze strony Red_Point'a powtórzę, że moim zdaniem gwint w Aurisie jest bez sensu.
Owszem da się zamontować gwint i położyć budę na glebie a w dodatku założyć koła 19". Tylko co to da?
Na chyba wszystkich forach pokutują mity, że idealne obniżenie to tylko na gwincie.
Jak często będziesz idealnie dopasowywał amor ze sprężyna mając możliwość regulacji kilku (jednego , lub dwóch) parametrów.
Nie jest też prawdą, że na drodze publicznej będzie na gwincie o niebo bezpieczniej niż na zestawie seryjny amor + krótsza sprężyna.
Eibach czy H&R to wydatek ok 800zł. + montaż. Jedyna metoda sprawdzenia i znalezienie odpowiedzi czy odpowiada. H&R obniży nieznacznie więcej.
KW V3 :) w końcu kto bogatemu zabroni ;)
Moja ocena sensowności montażu gwintu w Aurisie jest negatywna.
Red_Point wyjaśnij nam, jeśli to możliwe, jak łatwy jest gwint w eksploatacji. W jaki sposób odbywa się to "podnosisz" auto i nie masz problemu". Idealne dopasowanie amortyzatora i sprężyny, szczególnie gdy można regulować kilka parametrów też jest problematyczne.
Zwracam uwagę, że mówimy o wykorzystywaniu aurisa w normalnym ruchu a nie przygotowaniu do KJS czy choćby zabawy na torze.
-----------------
NO wlasnie mam aurisa przed liftingiem na kolach 225/45/17
Jeśli chcesz troszkę poprawić zachowanie auta to zmień opony na węższe, np. 205/50/17. Przy mocy, jaką dysponuje auris i do tego liczonej w kucykach Pony szerokie opony dużo zabierają.
-
nie bardzo się z tym zgodzę. na 225/45/17 mam przyspieszenie do setki na gtechu 9.7 (fabryka podaje 10) - jakby opony zabierały koniki to miałbym ponad 10 sekund z pewnością
-
nie bardzo się z tym zgodzę. na 225/45/17 mam przyspieszenie do setki na gtechu 9.7 (fabryka podaje 10) - jakby opony zabierały koniki to miałbym ponad 10 sekund z pewnością
OK. Ale warto abyś zweryfikował Twoją opinię sprawdzając osiągi na węższych oponach. Wtedy będziesz pewien :)
-
Ceny:
KW coilover variant 1 inox-line – 1029 eur
KW coilover variant 3 inox-line – 1599 eur
KW SuspensionsLowering Springs – 199 eur
shop.kw-suspensions.eu (http://shop.kw-suspensions.eu/index.php?car_maker=70&car_type=1060&car_variant=2884&car_dispatch=20731%2C15862&car_dispatch_hidden=20731%3B15862&view=list)
-
manstil, nie bardzo rozumiem "pokazywanie" cen... rozmowa jest o tym co jest "lepszym" rozwiązaniem, nikt o cenę nie pytał...
idąc Twoim torem rozumowania, kupo malucha i nim pomykaj... jest to również SAMOCHÓD, jak i auris itp., tylko kosztuje dużo mniej... - chyba rozumiesz o czym piszę...
po za tym chyba źle mnie zrozumiałeś... ja nic nie krytykuję, a już na pewno nie Ciebie... po prostu KONSTRUKTYWNIE dyskutuję - jak to na forum...
Dlatego właśnie zapytałem ile gwintów już zajeździłeś, że tak "świadomie" się w tym temacie wypowiadasz... - odpowiedzi niestety brak, więc zakładam że jest to "wiedza czytana", nie doświadczalna...
Na chyba wszystkich forach pokutują mity, że idealne obniżenie to tylko na gwincie.
to nie mit, to 100% PRAWDY!!! IDEALNIE to tylko na gwincie, cała reszta to półśrodki, których NA PEWNO nie można nazwać "idealnymi", ale proponuje najpierw polatać na sprężynach, a potem przesiąść się na kompletny zawias (nie ważne czy gwint, czy zestaw sprężyna+amor) - nie opieraj swoich "pewnych" wypowiedzi na opiniach przeczytanych na forach...
Nie jest też prawdą, że na drodze publicznej będzie na gwincie o niebo bezpieczniej niż na zestawie seryjny amor + krótsza sprężyna.
a no widzisz... zadam pytanie raz jeszcze CZY UŻYTKOWAŁEŚ ZAWIESZENIE GWINTOWANE? po wypowiedziach zakładam że nie, a jeśli nawet to jakieś made in china...
odpowiadając na powyższe.... zdecydowanie jest to prawdą... najlepszy przykład to moje t25, które w pierwszej wersji miało do seryjnych amorów założone H&R i strach był tym jeździć... robił się z auta na tylnej osi taki ping-pong, że po miesiącu "ostrożnej" jazdy przesiadłem się na gwint ze względów BEZPIECZEŃSTWA!!! technicznie, spręzyna która jest krótsza a do tego twardsza po ściśnięciu musi się "szybciej" rozprężać... tłumiki które znajdują się w oryginalnym amorku nie są do tego przystosowane i zaczynają się problemy...
oczywiście NIE NEGUJĘ zakładania spręzyn obniżających, ale nie sprawdzą się one w każdym aucie... miałem takowe w yarisie (lekkie auto) i moim zdaniem sprawdzały się one w 100%, nic więcej nie było potrzeba...
Jeśli chodzi o eksploatację, to według mnie jest on praktycznie kompletnie bezobsługowy... tzn. jeśli masz ochotę ustawić go raz, to tak robisz i koniec...
Daje ona nam jednak możliwość zmian, to o czym pisałem, latem niżej, zimą wyżej, czego nie daje sprężyna...
sama zmiana wysokości jest raczej banalna, wystarczy odkręcić koło i pokręcić kluczem (w przypadku INOX kompletnie bezproblemowo bo gwint nie rdzewieje)
po tym wszystkim oczywiście zbieżność i geometria, ale to i tak jest standardem w przypadku gdy koła zimowe i letnie są innego rozmiaru, a jeśli ktoś montuje gwint to przeważnie tak jest...
tyle było by odnośnie gwintu o którym nie zamierzam się już wypowiadać, bo nie zamierzam nikogo przekonywać, szczególnie jeśli ktoś nie ma doświadczenia w tej materii.
temat dotyczy sprężyn i jak już pisałem, z praktyki oraz informacji off-line wiem, że zmiana na eibach praktycznie nie powoduje utraty komfortu, a o to tu chodziło....
-
Kolego Red_Piont, drogi, szanowny i nieomylny Moderatorze.
Utrzymajmy jakiś poziom dyskusji na forum. Podejrzewam również, że pisanie wersalikami też nie było konieczne.
Dla Twojej wiadomości eksperymentowałem ze sprężynami Eeibach i H&R w konfiguracji z OEMowymi amortyzatorami jak i z bilsteinem B8 (co prawda nie w Aurisie ale aucie z bardziej zaawansowanym zawieszeniem). Rzeczywiście nie zajeździłem żadnego gwintu. Pomyliłeś się przypisując mi stosowanie elementów chińskich (chociaż przypuszczam, że jedynym celem takiej niemerytorycznej Twojej wypowiedzi jest zwykłe poniżenie i ośmieszenie mnie, w końcu wydźwięk był: jak chińskie to złe i niekompetentne użycie).
Wracając do tematu. Moim zdaniem zmiana na sprężyny Eibach czy H&R lub TTE spowoduje odczuwalne zmniejszenie komfortu.
Wypowiadałem się powyżej na temat sensowności montażu gwintu w Aurisie. Jest to samochód stosunkowo ciężki ze słabymi silnikami.
Niższe sprężyny pozwolą obniżyć auto. Być może poprawi się wygląd (zmniejszenie odległości pomiędzy oponą a krawędzią błotnika). Poprawi się zachowanie na zakrętach, ale na równej nawierzchni. Na pofałdowanej będzie gorzej.
Poruszając temat poprawy wyglądu trzeba jeszcze rozważyć parametry OEMowych lub akcesoryjnych obręczy (typowa alufelga montowana do Aurisa przez Toyotę ma parametry 7x17, ET=50 lub ET=45). Koła na tych obręczach są schowane do wewnątrz nadkoli. Obniżenie zawieszenia uwypukli to. Nawet 17 calowe koła będą wydawały się małe.
Miałeś obniżonego Yarisa. Pamiętasz jak układały się zwoje sprężyny? Jaka część sprężyny pracuje?
Pozwól, że sensowność stawiania T25 na gwincie (o czym wspominałeś) pominę milczeniem.
Być może po zmianie samych sprężyn pojawi się omawiany przez Ciebie efekt piłeczki pingpongowej (tylko podejrzewam, że jest to mało prawdopodobne) i konieczna będzie wymiana amortyzatorów, np. na bilstein B6, B8, KW, Eibach lub KONI. Ale nawet taka rozszerzona zmiana będzie mniej kosztowna niż KW V3. Zreszta KW V1 też będzie raczej droższy.
Dlatego pokazałem ceny i samych sprężyn (ceny Eibach, H&R czy KW będą podobne, TTE prawdopodobnie jakieś dwa razy droższe) i proponowanego przez Ciebie KW V3.
Koszt ma ogromne znaczenie dla takiej modyfikacji . Dlatego ważna jest odpowiedź czemu to ma służyć.
Odpowiadając naszemu Koledze i przedstawiając opinię warto to zrobić kompleksowo, również pokazując ceny polecanych rozwiązań.
Oczywiście masz rację, że wspominany KW V3 daje dużo większe możliwości zabawy. Wspominałeś o możliwości podnoszenia zawieszenia na zimę i obniżania na lato. Przecież wyjściowe i najwyższe nastawy gwintu są niższe niż fabryczne zawieszenie. Podnosząc, nie wrócisz do wysokości sprzed modyfikacji.
Mamy tu możliwość regulacji. Jak szybko ktoś mniej zaangażowany niż Ty podda się mając możliwość regulowania wysokości oraz tłumienia. To bezproblemowe i banalne, w Twojej ocenie, regulowanie wymaga, jak zresztą przyznałeś, podniesienia auta, odkręcenia koła i pokręcenia kluczami (regulujemy osobno wysokość i tłumienie). Po tym wszystkim oczywiście zbieżność i geometria.
I na koniec warto zastanowić się nad problem trwałości zawieszenia.
Podsumowując, jeżeli konieczne do szczęścia jest obniżenie zawieszenia w Aurisie, proponuję na początek zmianę samych sprężyn na Eibach lub TTE. Oczywiście jeśli budżet pozwala to założyć proponowanego przez Red_Piont’a KW V3.
Mam nadzieję, że wystarczająco i zrozumiale przedstawiłem uzasadnienie mojej opinii.
-
jak już pisałem, na temat gwintu nie wypowiadam się, bo szkoda "prądu"..., ale co do:
Być może po zmianie samych sprężyn pojawi się omawiany przez Ciebie efekt piłeczki pingpongowej (tylko podejrzewam, że jest to mało prawdopodobne)
tym sie różnimy, ja to sprawdziłem, a Ty podejrzewasz, ale mimo wszystko chcesz mieć rację...
skoro piszesz aby było "po kosztach" to w jakim celu proponujesz rozwiązania TTE skoro to jest Eibach tylko dla toyoty?
zresztą nie ma co już na to pytanie odpowiadać, bo ja z tematu wyłączam się.
END, nie zamierzam się spierać, przedstawiam tylko MÓJ punkt widzenia, który jest ODMIENNY (odnośnie tematu w zakresie utraty komfortu)
pozdrawiam i polecam sprężyny do każdego auta które na takich dobrze wygląda i dobrze się prowadzi...
co do produktów chińskich, to chyba za bardzo bierzesz wypowiedzi "do siebie"... nikogo nie poniżam ani nie ośmieszam, sam pomykałem na K-Sporcie i wiem poporstu jaki to jest G!!!! dlatego tak napisałem, a Tobie się wydaje że piszę coś "do Ciebie"...
powtórzę raz jeszcze, jesli ktoś decyduje się na chiński gwint, to potem faktycznie może mieć spory problem ZE WSZYSTKIM....
do usłyszenia w innym temacie....
-
........
powtórzę raz jeszcze, jesli ktoś decyduje się na chiński gwint, to potem faktycznie może mieć spory problem ZE WSZYSTKIM....
do usłyszenia w innym temacie....
Tu się muszę zgodzić, syn znajomego zafundował sobie jakiś tam gwint (ładny, kolorowy :grin:) i od dwóch miesięcy się buja ze sprzedażą. Dojeżdża na studia do Łodzi i zaczął narzekać na komfort. Po 1-godzinnej trasie bolały go kości i czuł się jak by pokonał nie wiadomo jaką drogę. Żadne regulacje nie dawały pożądanego komfortu. Jednym słowem jazda jak na taczce. To jego słowa, nie moje, żeby była jasność.
-
TTE to prawdopodobnie też Eibach. Jednak oferowane obniżenie to 25mm. Sprężyny oferowane pod marką Eibach to średnie obniżenie ok 30mm.
Myślę, że akcesoria sprzedawane przez Toyotę nie powinny sprawiać problemów w eksploatacji.
p.s.
Kolego Red_Point,
Na temat naszych własnych racji i doświadczeń proponuję dyskusję na PW.
-
Być może po zmianie samych sprężyn pojawi się omawiany przez Ciebie efekt piłeczki pingpongowej (tylko podejrzewam, że jest to mało prawdopodobne)
tym sie różnimy, ja to sprawdziłem, a Ty podejrzewasz, ale mimo wszystko chcesz mieć rację...
Mistrzu mój, ja nie chcę, ja mam rację. Zapomniałeś przypadkowo doprecyzować wypowiedź. A dokładnie jakie sprężyny założyłeś i w jakim stanie były pozostałe elementy zawieszenia.
Podobnie jak założenie KW V3. Skutecznie pozbawiłeś auto mobilności i funkcjonalności.
-
Pewnie każdy z Was ma po troszku racji ze względu na swoje doświadczenia. Nie ma sensu się kłócić tylko rzeczowo przejdźcie do tematu. Red, nie wycofuj się z dyskusji skoro się do niej przyłączyłeś. Wiele osób na forum uważa Cię za człowieka dokładnego i precyzyjnego, więc udowadniaj swoje racje. Manstil, oczywiście Ty również to rób. Ze swej strony jako totalny przeciwnik obniżania, utwardzania, robienia z auta kosiarki, zakładania opon 225x20 itp… chętnie poczytam o Waszych spostrzeżeniach. Proszę raz jeszcze nie kłóćcie się, życie jest zbyt piękne, korzystajcie z tego……
Pozdrawiam
-
Mistrzu mój, ja nie chcę, ja mam rację. Zapomniałeś przypadkowo doprecyzować wypowiedź. A dokładnie jakie sprężyny założyłeś i w jakim stanie były pozostałe elementy zawieszenia.
Bzdury piszesz, proponuje czytać wypowiedzi ludzi z którymi próbujesz dyskutować:
najlepszy przykład to moje t25, które w pierwszej wersji miało do seryjnych amorów założone H&R i strach był tym jeździć
Co do stanu technicznego zawieszenia i całego samochodu, wysil się, spójrz w galerie Avensis Red Pointa i poczytaj jaki auto miało przebieg, ile lat, skad sie wzieło, gdzie bylo serwisowane i jak zadbane. Mogłby Ci oczywiście napisać to wszystko tylko Ty zaraz stwierdzisz że jako moderator na pewno trzymam stronę Red Pointa.
Przy okazji, oskarżasz Red Pointa, że próbuje Cie ośmieszyć przedstawiając suche fakty, a z Twoich postów zalatuje ironia na kilometr. Najwyraźniej jesteś jednym z tych co wie wszystko najlepiej. Powodzenia
-
Wracamy na ziemię!
I proponuję zakończyć dyskusję ad personam. Posłużę się żartem "nie wiem co bierzecie ale zmieńcie dealera" ;) Poziom paranoi zaczyna być powalający. Mam wrażenie, że obaj stanowicie typowy produkt: im mniej kompetencji tym większy i agresywniejszy specjalista. Zresztą w Polsce każdy kierowca zna się bardziej niż mechanik na mechanice.
Czytam wypowiedzi osób, z którymi dyskutuję. Ze zrozumieniem. Uważnie przejrzałem stosowne wątki.
Drogi eddie, wysiliłem się i sprawdziłem wszystko o czym napisałeś i to przed tym jak zwróciłeś mi uwagę. Sam na to wpadłem. Nie interesują mnie związki pomiędzy Wami Moderatorami. Zupełnie nie rozumiem skąd macie takie skrzywienie dyskusji przeciw osobie zamiast na argumenty. Frustracja, paranoja? Ale jakoś Was obu zniosę ;)
Proponuję zachować ogólny poziom dyskusji. Być może i tutejsi moderatorzy słyszeli kiedyś o netykiecie. Chociaż jak czytam co wypisujecie ... Buractwo moi drodzy Wam nie przystoi. Obaj macie już swoje lata, wiec zachowujcie się odpowiedzialnie. Moderatorzy potrafią to chyba zrozumieć? Jeśli nie to proponuję szklankę zimnej wody lub jeśli nie pomoże to zimny prysznic.
Wracamy do tematu dotyczącego modyfikacji zawieszenia w Aurisie w zakresie zadanego pytania i alternatywnych zmian.
Zapewne poznaliście już jak wiele parametrów wpływa na zachowanie i pracę zawieszenia. To chyba proste, że rozwiązania sprawdzone na T25 i wynikające z tego wnioski nie dadzą się łatwo przenieść na Aurisa. Przywołam tu wypowiedzi samego Reda, że to co sprawdziło się w Yarisie to nie zdało egzaminu w Avensisie.
Zmieniając dosyć istotnie zawieszenie wchodzimy w fazę prototypu.
Zrozumcie w końcu, że nie ma prawidłowej odpowiedzi bez eksperymentu.
Starałem się opisać już moje zdanie ale pozwolę sobie ponowić wnioski.
Na wstępie należy się zastanowić do czego ma służyć zmiana i jaki jest budżet. Mając na uwadze wydatki nie ograniczamy się do samych sprężyn i kosztów wymiany. Warto ocenić pozostałe elementy zawieszenia i ocenić konieczność wymiany, jak np. poduszki amortyzatorów i same amortyzatory.
Jeżeli zdecydowaliście tuningować Aurisa w zakresie zawieszenia - ze świadomością ograniczeń jakie się pojawią, to są dwie możliwości zdecydowanie różniące się kosztami.
1) wymiana samych sprężyn - wybór marki należy do indywidualnych upodobań (moim zdaniem warto zacząć od produktów brandowanych przez toyotę, chociaż eibach też); unikać obniżenia większego niż 30mm.
Koszt jest niewielki i zawsze łatwo wrócić do zawieszenia fabrycznego.
2) Gwint. Rozwiązanie drogie. Tylko dla świadomych kierowców z hobby grzebania w aucie. Osobiście uważam to rozwiązanie za przerost formy nad treścią i uważam za pozbawione sensu w Aurisie.