Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Wątek zaczęty przez: Maciej Bieniek w 04 Lutego 2005, 21:02:38
-
:?: Witam,
Jestem nowym forumowiczem i umiarkowanie zadowolonym posiadaczem Toyoty.
Pytanie do forumowiczów - posiadaczy Corolli E12 1,4VVTi:
Podczas uruchamiania zimnego silnika (tempereatura otoczenia ok. -2 st. C) silnik wskakuje na obroty ok. 2500-2700 i następnie obroty spadają do poziomu 1500. Boli mnie serce jak pomyślę, że chodzi na sucho (brak smarowania w momencie rozruchu). Jak u Was wygląda ta kwestia, czy to jest normalne.
Poprzednio miałem Fiata Punto i zapalał w największy mróz mając przy rozruchu obroty na poziomie 1500-1800.
Pozdrawiam
-
U mnie też wchodzi na 2500-2700 (na chwilę) - no ale czy to źle czy dobrze to nie wiem.
-
Rozruch to dla silnika zawsze dramatyczna rzecz. Jeżeli jest to bez obciążenia (odłączona skrzynia biegów) to nie ma tragedii. Nowy dobrze spasowany silnik, z dobrym olejem da sobie radę. U mnie w 1,6 wskakuje na ok. 2000 i spada do 1800. Daje to pewny rozruch i stabilna pracęzimnego silnika. Co ma też znaczenie.
-
Silnik 1,6. Potwierdzam takie zjawisko, widocznie tak ma być
-
Żaden silnik nie lubi rozruchu, a zwłaszcza zimą przy mrozie. No i po to koncerny wymyślają coraz to lepsze oleje o zoptymalizowanych parametrach pracy, żeby silnik jak najszybciej po uruchomieniu był smarowany (OW40) :aclap
-
To jest oczywiste ze zimny silnik w momencie rozruchu pali na wzbogaconej mieszance (ssanie) co sie przejawia przez jakis czas wyzszymi obrotami, az do osiągniecia przez silnik żądanej temperatury.
Pamietac nalezy co jest najwazniejsze aby od razu po uruchomieniu silnika nie ruszac w droge ale odczekac choc min. 10-15sek. i przez jakis okres jazdy nie dawac mu od razu po garach, zwłaszcza w zimie jak silnik jest bardzo wychlodzony i potrzebuje troszke czasu na rozgrzanie.
-
Jak u Was wygląda ta kwestia, czy to jest normalne.
Znany mi 1.4 2001/2 ma "przegazowke" do 1500 po czym spada na 800 rpm. Natomiast 1.6 2004 wskakuje na 2000rpm i spada do 1500.
Twoje 2500 to na moj gust lekka przesada. Ale moze w tym szalenstwie jest jakas metoda.
-
wiadomo zima ,wlacza sie ssanei i obroty sa wieksze....pojedz sobei na wstecznym i pusc gaz...samochod bedzie dalej jechal.....tak dzial ssanie automatyczne :-DD
-
To jest oczywiste ze zimny silnik w momencie rozruchu pali na wzbogaconej mieszance (ssanie) co sie przejawia przez jakis czas wyzszymi obrotami, az do osiągniecia przez silnik żądanej temperatury.
Pamietac nalezy co jest najwazniejsze aby od razu po uruchomieniu silnika nie ruszac w droge ale odczekac choc min. 10-15sek. i przez jakis okres jazdy nie dawac mu od razu po garach, zwłaszcza w zimie jak silnik jest bardzo wychlodzony i potrzebuje troszke czasu na rozgrzanie.
Dla mnie też jest jasne, że obroty przy rozruchu zimnego silnika muszą być wyższe (bogatsza mieszanka), ale czy musza to byc obroty na poziomie 2500. Wg mnie wystarczyłoby 2000, spadające do 1200 w czasie osiągania temperatury roboczej
-
Dzisiaj rano, przy -14oC, po dopaleniu silnika obroty wyśrubowały do ok. 1300 rpm i spadły (dosłownie po 3 sek.) do 800-900 rpm, i wydaje mi się, że to jak najbardziej normalne. (corolla, 1,4 2004).
-
Witam.
W fabryce Toyoty 1000 osob nad tym (odpowiednim wzrostem obrotow silnika po rozruchu) myslalo i wymyslili to tak jak jest i moim skromnym zdaniem nie ma co sie wiecej nad tym zastanawiac. Oczywiscie inna sprawa jest "delikatne" traktowanie silnika podczas pierwszych minut jego pracy, ale otym jest nawet w instrukcji obslugi napisane.
Pozdrawiam.
-
W fabryce Toyoty 1000 osob nad tym (odpowiednim wzrostem obrotow silnika po rozruchu) myslalo i wymyslili to tak jak jest i moim skromnym zdaniem nie ma co sie wiecej nad tym zastanawiac. Oczywiscie inna sprawa jest "delikatne" traktowanie silnika podczas pierwszych minut jego pracy, ale otym jest nawet w instrukcji obslugi napisane.
To te 1000 osob chyba nie moze dojsc do porozumienia, bo jak widac silniki 1.4 roznie sie zachowuja :).
-
ja jeszcze o smarowaniu. po to samochod "kreci" 2-3 razy przed odpaleniem zeby pompa olej zassala i rozprowadzila nim odpali. wniosek - smarowanie jest od poczatku pracy silnika.
-
Witam.
Odnosnie roznych zachowan tych samych silnikow zaraz po odpaleniu to wydaje mi sie, ze moze to byc kwestia jakosci paliwa, albo nawet oleju silnikowego (w tych temp. moze byc jeden wyraznie gestszy od drugiego). Tak czy inaczej nie uwierze, zeby w tych czasach dokladnosc wykonania silnika czy elektroniki sterujacej praca silnika, badz poszczegolnych czujnikow byla na tyle rozna, zeby kazdy silnik zachowywal sie inaczej. Mysle, ze przyczyn nalezy szukac wlasnie w tych problemach.
pozdrawiam.
Maciek
-
ja jeszcze o smarowaniu. po to samochod "kreci" 2-3 razy przed odpaleniem zeby pompa olej zassala i rozprowadzila nim odpali
To jeszcze nie jest smarowanie lecz doprowadzenie oleju. Zeby olej zaczal smarowac, musi osiagnac odpowiednia temperature, a tego nie zrobi od razu po uruchomieniu.
Dodatkowo, zimny olej moze zgestniec i nie dotrzec natychmiast wszedzie gdzie powinien byc.
-
U mnie na starcie rano po calej nocy w mrozie -15st.C dochodzi maks !! do 2000obr/ po czym bardzo syzbko spada do 1500 i pomalutku juz w miare nabierania temp. schodzi do ok. 800.
Tomi66 jest jeszcze jedna rzecz auto jeździ na wzbogaconej mieszance - mocno płucze olej z gładzi cylindra a to wplywa bardzo niekorzystnie na trwalosc silnika, wiec nie polecam jak juz wczesniej mowilem gazowac zaraz po starcie silnika.
Silniki E-12 widocznie maja inna charakterystyke pracy, choc 2500obr. na starcie wydaje mi sie wartoscia troche za dużą, no ale moze tak ma byc.
-
Silniki E-12 widocznie maja inna charakterystyke pracy, choc 2500obr. na starcie wydaje mi sie wartoscia troche za dużą, no ale moze tak ma byc.
Sprawdziłem jeszcze raz u siebie i jest jak prawie u wszystkich - po odpaleniu do max 2000, a za chwilęspada do 1500-1600 i w miaręrozgrzewania sięsilnika powoli wraca do normy czyli 800.
Tak więc 2500 na starcie też uważam, że za duzo. Może kolega w "ferworze odpalania nieco dodał od siebie tych obrotów" ?
-
Tomi66 jest jeszcze jedna rzecz auto jeździ na wzbogaconej mieszance - mocno płucze olej z gładzi cylindra a to wplywa bardzo niekorzystnie na trwalosc silnika, wiec nie polecam jak juz wczesniej mowilem gazowac zaraz po starcie silnika.
Nie powiem ze sie nie zgodze z toba, ale powiedz mi w takim razie co mam zrobic skoro mieszkam w gorach i mam 12% podjazd a potem 7-10% powtarzajace sie?
Patrze na inne auta i wiesz nie widze zeby sie psuly, a idac tym tokiem myslenia to powinny tu byc same "wraki".
BTW - w mojej E-9 obroty spadaja do 800 w kilka chwil po "ruszeniu" auta. Jak stoi to pracuje na 1500 przez powiedzmy 2-3 min, jak jedzie to szybciej spadaja, ale to naturalnym jest zjawiskiem bo przeciez "jedzie" a nie "stoi".
-
Co masz robic...nic zapalic niech pochodzi z pół minuty i w droge, przez pierwsze kilometry nie dawac mu za duzo po garach, zreszta pod te twoje górki to zaraz sie moment nagrzewa.
-
Rada niby dobra, ale pamietaj ze ja "startuje" z gorki, a raczej pod gorke co ma 7% - na takim wzniesieniu autko jest zaparkowane. Wiec gazowac trzeba od razu - niestety. Co do nagrzewania sie, hmmm 2 km i jut jest na wlasciwej temp :)
-
A ja czekam ok. 15 sek, a potem nie przekraczam 2 tys. obrotów ( zaraz po ruszeniu mam dluuuuuuuuugą prosta ), ale bardzo leciutko operuje gazem.Nie wiem czy to dobrze czy zle.
-
Co do uruchomiania "kazdego" pojazdu na "ZIMNO". Idealne byłoby podgrzewanie silnika na postoju - ale to mogą zafundowac sobie tylko nieliczni (z kasą). Dla pozostałych jest jedna rada - po uruchomieniu należy NATYCHMIAST P O W O L I ruszyć i jechać wówczas silnik mniej sięzużywa a o wiele szybciej osiągnie temperaturę(ciepło). NIE WOLNO stosować - szczególnie widzęto w okresie zimowym, że co niektórzy najpierw uruchamiają silnik a potem przygotowują pojazd do jazdy (np. odśnierzają). JEST TO BŁąD. Tak kiedyś uczono - nawet w szkołach "samochodowych", ale to było zle. Co do zużycia się - niestety narazie nic innego nie wymyślono - może kiedyś Pozdrawiam
:D