Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Camry => Wątek zaczęty przez: MAREK100 w 31 Lipca 2012, 18:33:42
-
Nadeszły wreszcie oczekiwane łączniki stabilizatora(Oyodo) Przy okazji będę wymieniał gumy stabiego.(Pierwyj raz) Gumy są "Yamato" O ile łaczniki tej firmy nie cieszą się zbyt dobrą opinią,to na temat jakości gum stabiego nic nie wiem niestety. Jako nie przeciętny "Urzyszkodnik"(Określenie z naszego forum) mam dwa pytania:Czy gumy przecinać pod kątem? Czy smarować miejsce styku gum ze stabim? Podobno są dwie szkoły,jedna zaleca druga nie.Pozdrowionka wszystkim.
-
Nic nie smarujesz! Przecinasz gumy, montujesz nie dokręcając do końca, opuszczasz auto na ziemię, bujnij kilka razy żeby się drążek ustawił i dokręcasz śruby. Zerknij przed wymianą czy stabi nie jest za bardzo wydarty, bo wymiana będzie krótkotrwała.
-
Zaopatrz się od razu profilaktycznie w gwintownik M8 i wiertło 6,8mm.
Też nie jestem za smarowaniem, chyba, że poliuretan, to wtedy tak.
-
Zaopatrz się od razu profilaktycznie w gwintownik M8 i wiertło 6,8mm.
Tak jest... :-(
-
W takim razie miałem fart, poszło bez bólu :cheesy:
-
Więc bez smaru. Zamierzam profilaktycznie psikać śruby przez parę dni jakimś penetratorem,może obejdzie się bez wiercenia i gwintowania. Jednak zgodnie z sugestią Marcina zaopatrze się w wiertło i gwintownik.
-
Jako środek penetrujący polecam Wurth HHS 2000.
WD40 przy nim wymięka :good:
(http://img18.allegroimg.pl/photos/oryginal/25/14/92/70/2514927095)
-
Używam teraz takiego i jakoś nie zauważyłem żeby był lepszy od WD40.
-
Mi się wydaje lepszy.Mam jeszcze jeden specjalistyczny ale jest w bagażniku i nie pamiętam teraz jego oznaczeń.
-
Quik Penetrating Solvent. Może to? Tak z ciekawości poszukałem w necie.Prawde mówiąc może być obojętnie co,aby tylko przyniosło skutek.Jak pomyślę że będę musiał wiercić to mi się nie dobrze robi,i nie dlatego że mam do tej czynności awersje, lecz dlatego że będę musiał: Panie Zenku,użyczy mi pan prądu ze swojego garażu?"No wie pan,chętnie,ale nie mam czasu.Jak znajdę to niema sprawy"
-
WD wydaje mi się gorszy bo odparowuje i przez to działa tylko jakiś czas a to co polecam jest smarem i zostaje.
Jak ktoś nie wierzy to niech spróbuje przesmarować WD40 zawiasy w drzwiach.Wrażenia bezcenne :laugh: <diabel>
Marek, tego specyfiku nie używałem ale ma dużo pochlebnych opinii na różnych forach więc warto to wypróbować :good:
-
WD wydaje mi się gorszy bo odparowuje i przez to działa tylko jakiś czas a to co polecam jest smarem i zostaje.
Jak ktoś nie wierzy to niech spróbuje przesmarować WD40 zawiasy w drzwiach.Wrażenia bezcenne :laugh: <diabel>
przecież wiadomo, że WD40 to bardziej do zmywania, penetrowania
zostawia niewielką ilość własnego, kiepskiego smaru
polecam całą paletę Wurtha, drogie (też zależy, idzie dostać taniej), ale naprawdę są świetne
-
Jutro wrzucę fotę tego lepszego smaru co go wożę w bagażniku.
Nie jest tani ale jeszcze nie udało mi się ukręcić żadnej śruby po tym co często mi się zdarzało wcześniej.
-
wymieniałem nieraz gumy i łączniki stabilizatora i zauważyłem że gumy są do d..... jak je kupisz to w środku niema pełnej gumy tylko są prążki które szybko się wycierają i jest kicha ja posmarowałem gumy wewnątrz smarem z domieszką miedzi zobaczę jak długo objadę na nich
-
Witajcie,
Gumy kupione przezemnie w Toyocie byly juz przeciete takze nie bylo problemu z montazem.Przed odkreceniem dzien wczesniej posikaj pare razy W45.tak samo przed samym odkreceniem i uzywaj pneumatycznego pistoletu do odkrecania,pewniak ze obejdzie sie bez urwania sruby.Odrazu sie odkreca. Jak niemasz do dobrze udez przez klucz winno sie tez bez problemow odkrecic.najgorsze jest ciagniecie sruby z rdza odrazu sie urywa.
Pzdr.Camry 2,2
P.S Corka jezdzi moja Camrzyca jest zadowolona.Zaraz po otrzymaniu jej i po przejechaniu 400km odlecial od rury tylni tlumik.Zlozylismy sie zona na spolke i kupilismy caly koniec nowy.Powinna sie jeszcez 5 lat potoczyc.
Epica jest super podobna do Camry w wykonaniu i niezawodnosci i ten moment silnika 320NM np jestes na szostym biegu przy 120km/h i dodaniu gazu odrazu 180km/h
Po wymianie oleju,opon na nowki i ustawieniu zbierznosci uzyskalem spalanie szosowo autostradowe rzedu 6.8 do 7.5l/100km oczywiscie diesla. Jest to samochod wybitnie autostradowy najekonomiczniejszy jest pomiedzy 130km/h a 140km/h,ciekawostka posiada wszystkie systemy trakcyjne i ostrzegawce.Nie wymienisz oleju w czasie silnika nie wystartujesz.No i komfort, to prawdziwy byk na szosie.Jak sie stoi za autem nic nie czuc zadnego diesla,Euro 4.
Silnik jest ISUZU japonski,turbo ze zmiennymi platami wirnika,nie trzeba wprowadzac na obroty kop taki ze drapie w brzuchu i swedzi po krzyzu.Ten silnik jest montowany rowniez w Audi,VW, i Oplach no atak naprawde jest to silnik z lekkiej ciezarowki. Zapalanie ma taka sama procedure jak w ciezarowce.Po przekreceniu klucvzyka trzeba czekac okolo 5 sekund az wszystkie lampki kontrorlne zgasna i wszystkie systemu sa zaczekowane.Wtedy start i odrazu pieknie mruczy.
Jedyny mankament to co 90kkm wymiana paska rozrzadu.
-
No pierwsze słyszę, że przy stosowaniu pneumatu śruby się nie ukręcają :cool:
Czasami choć śruba idzie to nie można jej wykręcić na jeden raz i trzeba powoli wkręcać i wykręcać, czasami popsikując na nią.
Camry 2.2 mamy wątek "Zaprzyjaźnione samochody" http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/board,105.0.html (http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/board,105.0.html) , możesz tam śmiało założyć topic o swoim autku i wpisywać spostrzeżenia.
-
wymieniałem nieraz gumy i łączniki stabilizatora i zauważyłem że gumy są do d..... jak je kupisz to w środku niema pełnej gumy tylko są prążki które szybko się wycierają i jest kicha ja posmarowałem gumy wewnątrz smarem z domieszką miedzi zobaczę jak długo objadę na nich
Jak masz wyjechany stabilizator, to Ci żadne gumy nie pomogą.
-
w corolli e11 podkładają pod stare gumy dęntke podobno daje rady
-
Jak masz wyjechany stabilizator, to Ci żadne gumy nie pomogą.
Teść założył koszulkę termokurczliwą z żelem i twierdzi że spoko daje radę już kilka lat.
Pozdro.
-
Teść założył koszulkę termokurczliwą z żelem i twierdzi że spoko daje radę już kilka lat.
Wolałbym przebieg w km ;)
Btw, stosując taki patent pozbywamy się stuków, ale stabilizator nie będzie przez to sztywniejszy :grin:
-
Każdy ma jakiś patent nawet ( nie u mnie ) na zmniejszoną średnicę stabilizatora.
Guma jest przecięta - można więc zmniejszyć średnicę jej otworu - odpowiednie jej przycięcie i podłożenie (może te dętki do tego były) czegoś między gumę a obejmę. Nic nie jest odczuwalnie sztywniejsze.
Sam tak zrobiłem na przodzie.
W Cari (z tyłu) oryginalne gumy są ,,ukośne" a podróby nie zawsze - zatem też warto (a nawet) trzeba coś podkładać między gumę a belkę. Około 40kkm (nie zanotowałem dokładnie) wymieniłem z tyłu na zamienniki i do tej pory wszystko gra, zero luzu.
-
Zamówiłem w necie psikadło. Przyjrzałem się dokladnie śrubom w obejmach.Gumy były normalka wymieniane, ..leś tam razy. 3 śruby są oryginalne, jedna wymieniana bo łeb ma wielki jak kapusta.Czyli była ukręcona.Nie wyglada to tragicznie,lecz wolę bity tydzień psikać,psikać i psikać.Psikanie nie boli. <diabel>
-
Trochę to trwało ale dokopałem się w końcu do tego ,,lepszego" psikadła w bagażniku.
Oprócz Wurtha używam też to:
(http://img838.imageshack.us/img838/4674/20120806309.jpg)
-
Wymieniłeś?
-
Aktualnie jestem w trakcie systematycznego,codziennego psikania.Operacja"Psik" potrwa do piątku włącznie.Po wymianie zamieszczę <fotograf>
-
Jak codziennie psikasz to uważaj, bo same się zaraz odkręcą :P
-
:laugh: Jak by lizanie zapobiegło urwaniu śrub,pewnie bym polizał. <diabel>
-
Marku,
zanim wezmiesz sie za te operacje to wez mlotka i walnij przez klucz nasadowy te srube.Powoduje to na moment odksztalcenie sie blach zaciskajacyh srube i na ogol po psikanu da sie bez problemu odkrecic.
Powodzenia Pzdr.Camry 2,2
-
Zastosuję metodę młotkową. :good: Dzięki za podpowiedż.
-
Uff,wymienione.Wszystko potoczyło się zgodnie z przysłowiem:"Nigdy nie jest tak żle,żeby nie mogło być gorzej" Pierwsza śruba:Jak sugerował Michał, przez nasadkę w łeb młotkiem,poszła,druga poszła,trzecia poszła.Czwarta, o ku..a łeb idealnie okrągły. Chwila namysłu,odgiąłem delikatnie obejmę i wysupłałem gumę.No z głowy. Stabi nie był zbytnio wyrobiony więc ok.Teraz łączniki,o ludzie! Odkręcić nie sposób,fleks nie wchodzi w rachubę,brak prądu w garażu. Pozostał brzeszczot do metalu.(Bez ramki,oczywiście) Płacz i zgrzytanie zębów.Dałem radę bo wyjścia nie miałem. Łączniki "Oyodo" które zapodałem są dużo grubsze od dotychczasowych.Pewnie ktoś wcześniej założył"Made in China" Pozdrowionka wszystkim. https://picasaweb.google.com/109936697896497549772/CAMRYV6?authuser=0&authkey=Gv1sRgCPCRipbV-YrAKA&feat=directlink
-
Na okragly leb tez jest sposob.Walisz jak poprzednio i pozniej rörtång jest to takie szczypce do odkrecania rur i lapiesz ten leb i po kawalku najpierw obruszac i musi pojsc.Te szczypce nie popuszcza materialu i musi sie odkrecic.
Ni eprzejmuj sie i pytaj zawsze cos wymyslimy. Nie masz pradu toczas pomyslec o agegacie benzynowym uzywanym o mocy 1KW.Wystarczy dio wiertarki lub wiertarki.W Niemczech jak sie bylo na duzym placu tozawsze pod reka byl taki agregat pradotworczy aby moc natychmiast uzyc narzedzi.
Pozdrawiam i gratuluje zwyciestwa nad ta rdza. Michal
P.SObejrzalem Twoje fotki pomysl o trysnieciu po uprzednim umyciu pod cisnieneim calego podwozia tectylem lub innym srodkiem ktory nie zawiera rozpuszczalnikow.Pamietaj tam jest duzo plastikow.
-
Obiecuję że pomyślę.
-
"Na ulicach cichosza
na chodnikach cichosza" Aż mi głupio tak cicho jechać.(Oczywiście nie po chodnikach)Wymiana gum i łączników pomogła. Ustało dokuczliwe dudnienie.Jestem normalnie w niebo wzięty. <diabel> Pozdrowionka.
-
Wystarczy dio wiertarki lub wiertarki.
Umarłem :laugh:
-
Michał pewnie z rozpędu machnął tą wiertarkę, dwa razy.Drobnostka.Pomysł z małym agregatem jest ok.( Odnośnie "Wiertarki lub wiertarki",zależy co w tym słowie się akcentuje.Jeśli bez akcentu to dotyczy to małej wiertarki,jeśli z akcentem na "WIERtarki" dotyczy to dużej wiertarki.) Oczywiście żartuję,mam nadzieję że Michał się z tego powodu nie obruszy.
-
Nigdy sie nie obrazilem i zawsze sie smieje z wlasnych bledow.
Myslalem o wiertarce i szlifierce ale ze byl Warsteiner do kolacji to i w gebie sie jezyk z myslami platal,ot i wytlumaczenie.
Tez sie ciesze ze operacja sie udala i Camcia przezyla.
Pzdr.Michal
-
"ale ze był Warsteiner" Jedyne piwo które tolerowałem na obczyżnie.
-
Tak jak sie jedzie po zlote runo do Reichu to z piw kupuje tylko Warsteiner`a. Jest w sklepach tzw granicznych dla skandynawow.
Nie obraz sie polskie piwa bardzo lubie ale ich tutaj niemamy a Warsteiner jest No-1 w Niemczech.
Pzdrawiam Michal