Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Wątek zaczęty przez: E9 w 08 Lutego 2005, 11:57:23
-
odpalanie na mrozie po nocnym staniu (w tej chwili temp w nocy ok -10*C) kończy sie na 2-3krotnym kreceniu silnika (diesel). czy to normalne? a może olej jest nieodpowiedni (Mobil 15W30)? akumulator jest ok (kreci normalnie - tylko z "zaskokiem" silnika gorzej)
jak jest ciepły to pali na dotyk
co o tym sadzicie?
pozdr.
8)
-
jesli w ogóle zapala - nie jest źle - nie przejmowałbym się. Diesle z reguły gorzej odpalają zimą. Ewentualnie - warto sprawdzić i/lub wymienić świece żarowe. Jak masz dobry akumulator - zanim zakręcisz rozrusznikiem rano, podgrzej go 2-3 x świecami - szybciej zaskoczy.
-
Tak jak pisze p_flori - ciężkie zapalanie może wskazywać na uszkodzoną świecężarową...
Ja zawsze sprawdzałem świece kabelkiem podłączonym do + na akumulatorze i przejezdzajac drugim jego koncem po końcówce swiecy (świeca była wkrecona w silnik ale odłączona od pozostalych).
Jak iskrzylo to swieca byla ok :)
-
dobry sposób, oczywiście jak nie iskrzy - na pewno do wywalenia, lecz bardziej profesjonalnie przetestować świecęomomierzem, w przypadku zwarcia - prąd popłynie przez świecę, a grzała nie będzie (iskierki mogą być złudne).
-
Wg mnie to zupelnie normalne objawy odpalania na mrozie. Mozna tez jeszcze zastosowac inna metode. Mianowicie wlacz "dlugie" swiatla 2-3 razy. akumulator "zacznie dzialac" jak trza i mi przynajmniej "ladniej" odpala.
-
Zmień stacjębenzynową na firmową i zatankuj do pełna i po problemie.
-
Boston - to by sugerowalo wode lub parafine wg mnie. Ale chyba wtedy to by wogole nie odpalil, wiec zmiana stacji moze wiele nie dac... ALE gdyby to byla woda/parafina to chyba Toyota z dieslem ma specjalna lampke ktora o tym prawi.
-
teraz to rope z olejem opalowym mieszaja. Tankuj tylko na markowych stacjach. Jak facet sie ch***ej wodki napije to tez mu glowa wariuje. Tak samo jest z silnikami.
-
ale ten silnik nie wariuje tylko kreci dluzej niz wg wlasciciela powinien.
-
nawet na najbardziej markowych stacjach paliwo może być jowe. Niewielka domieszka parafiny i na mrozie sie oddzieli- zalepić potrafi przewód paliwowy, filtr, pompe wtryskową itp. Dlatego warto dodawać te dodatki do paliwa na mrozy. Niektórzy nawet na 30 l oleju leją 1 litr bezołowiówki (rozpuszcza parafinę).
-
Hmm ja mam ten sam problem.
Rano zawsze odpalam go z trudnością ( no może przesadzam bo nie tak wielką ). jest to takie uczucie i odgłos jakby dusił się, dusił z 5 sekund i potem wskakuje na 1100 obr. Wiem, ze w zimie odpalanie jest utrudnione.
tankujęna sprawdzonej stacji - to nie paliwo.
Sprawdze z tymi swiatłami...
Akumulator raczej tez watpięchoc ostatnio do pracy tylko jeżdżęi to niewielkie odległości :chmmm
Może przesadzam, ale ciekawi mnie to. Bo gdy temperatura jest około -5 to odpala bez problemu :aclap
pozdrawiam i poszukam jeszcze... :)
-
Najgorzej jest na ARGE, nie tankujcie tego syfu !!!
-
uważam, że koniecznie trzeba w zimie lać dodatki do oleju napędowego - obniżaja one ewidentnie temp. wytrącania sie parafiny. W bieszczadach w tym roku było -34 st - w tej temp jak upuścisz szkrople ropy na ziemię- od razu widać kryształki strąconej parafiny. To samo dzieje sie w filtrze, pompie wtryskowej i wtryskach. W Bieszczadach "palenie ogniska" pod silnikiem, suszarka rano lub zlewanie kubłem goracoej wody po filtrze to normalka rano przed odpaleniem diesla. Ponadto pomaga ponoć wlanie na 20 l oleju 1 l bezołowiówki (rozpuszcza parafinę).
-
Zmień stacjębenzynową na firmową i zatankuj do pełna i po problemie.
tankujętylko na shellu
8)
-
A w trakcie krecenia zapala powoli na kolejne cylindry, czy w ogole nic nie gada?? Czy czas grzania swiec sie nie skrocil?? Jesli tak to oznacza ze przynajmniej jedna swieca nie dziala (u mnie miala przerwe). A jesli w ogole nie gada i nagle zaczyna na wszystkie gary to stawialbym na paliwo, sprobuj przed zapalenie troche podpompowac reczna pompka, ja dodatkowo leje dodatek Castrol TDA i po przebojach na poczatku zimy wymienilem filtr paliwa. Przy -10 Pali po 2 obrotach walu na niezbyt dobrym aku.
pozwodzenia
-
Ja bym najpierw sprawdziła świeczki. Podobnie mamy z Roverem. Tam są świece Boscha, a z tymi świecami jest tak, że albo siętrafi na dobry egzemplarz, albo nawet roku nie wytrzyma. Ostatnio padła tylko jedna i bydlęnie odpaliło. Fakt - było wtedy ok. -20 i jeszcze mu na domiar złego zamarzła maska ! Odpaliliśmy na tzw. pych.
Z Tośką na szczęście nie mam (ODPUKAĂÂ) takich problemów. Jak tylko ma prąd i paliwo - odpala po jednym grzaniu.
Znalazłam w Krakowie niezłą i tanią stacjęw MPO (Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania - dla niezorientowanych). Uznałam, że skoro mają w nowe albo prawie nowe Mercedesy i Volva, to nie będą do nich lać jakiejś bebeluchy. Tankujemy tam już z pół roku i na razie nie ma problemów. Z portfela też jakoś mniej ubywa. Dzisiaj ropa była po 3.16 zł. Benzyniakami też tam dużo ludzi jeździ.
Pozdrawiam
-
A ja wam powiem, ze zrobilem na jednych swiecach ponad 90 tys i nie byla zadnego problemu. bylo to tez przed malym remontem silnika, i fakt zalewania ich olejem tez im nie przeszkadzal - POWAZNE.
Niestety nie pamietam jakiej byly marki, ale dobre skubance. -20 i krecily jak sie masz, BA przy akumulatorze do ktorego pare razy wode wlalem zeby uzupelnic.
Wiem za to jedno, kupilem ja w ASO, ale to nei ma zbyt wielkiego znaczenia raczej.