Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Wątek zaczęty przez: e2rd w 24 Sierpnia 2012, 09:28:52
-
Witam,
Jestem posiadaczem corolli verso rocznik 2004 z elektronicznym kluczykiem
Dziś rano przydarzyła mi się niemiła niespodzianka. Nie mogłem otworzyć drzwi korzystając z oryginalnego elektronicznego kluczyka. Myślałem, że bateria się rozładowała, więc spróbowałem z zapasowym - też brak reakcji. Spróbowałem użyć kluczyka mechanicznego - również bez rezultatu.
Podejrzewam, że akumulator się rozładował - czy jest jakiś sposób żeby awaryjnie dostać się do auta?
-
Moim zdaniem mechaniczny kluczyk powinien zadziałać nawet bez akumulatora.
-
Dzięki za potwierdzenia - tak myślałem. Pewnie zamek mechaniczny się jakoś zapiekł - od nowości nie używałem kluczyka mechanicznego - tylko pilota.
Spróbuję wpuścić trochę wd40 i odczekać z godzinkę - może załapie.
-
Czy ktoś mógłby jeszcze potwierdzić, że kluczyk zadziała, bez akumulatora?
Jutro mam wyjazd i zastanawiam, się czy szukac kogoś do awaryjnego otwarcia auta.
-
Przecież działa to jak normalny zamek i powinieneś przy sprawnym mechaniźmie bez problemu auto otworzyć. Popsikaj wd i delikatnie próbuj go rozruszać.
-
Spróbuj z drzwiami pasażera pokombinować :|
Coś musiało się zblokować w mechanizmie bo z kluczyka otwierasz bez użycia siłowników.
Jedyna różnica czy z prądem czy bez będzie taka że mając prąd, drzwiami kierowcy
z kluczyka otworzą się wszystkie drzwi samochodu a bez tylko te, które przekręcasz kluczykiem :roll:
-
próbowałbym bagażnikiem się dostać.
-
Ewentualnie trochę odważniej przekręć ten kluczyk w drzwiach, gdy w normalnych warunkach otwierasz samochód dla przykładu z centralnym za pomocą kluczyka czuć opór stawiany przez siłownik ale w pewnym momencie zaskakuje i z centralki otwiera resztę + wspomaga otwierany, wiadomo gdy prądu nie ma trzeba samemu do końca go pomęczyć i przekręcić, a w zależności od siłownika i jego mechanizmu może to być różny opór.
....
przyszło mi jeszcze na myśl czy nie jest coś popaprane z ryglowaniem drzwi? U znajomego (chociaż to był Seat) ale też jak zwaliło się ryglowanie to nie dało rady otworzyć w żaden sposób drzwi pasażera, dopiero po kilkunastu minutach intensywnego bawienia się zamkiem i walenia dłonią w jego okolicach odskoczyło.