Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Verso => Wątek zaczęty przez: mgenek w 16 Października 2012, 13:45:07
-
Znalazłem przy porządkach w garażu taki dynks do zapalniczki co trzeba diodami informuje o stanie ładowania w samochodzie. OOO taki właśnie (http://www.moto-mix.pl/photo/tester_74060_big.jpg). Pomyślałem, że pojeżdżę z nim trochę dla ciekawości i... dziwna sprawa bo bywa, że nie ma ładowania. Na wszelki wielki wziąłem multimetr, zarobiłem sobie końcówkę do zapalniczki i testowałem.
Obserwacje mam takie:
- rano odpalam, ładowanie jest (ponad 14V) ale po chwili spada do ~12,5V na jałowym. Kiepsko, bo niewiele rośnie podczas normalnej jazdy, albo nie rośnie wcale.
- kolejne uruchomienia samochodu powodują utrzymanie napięcia >14V
Co ciekawe. Po pierwszym uruchomieniu, jeśli napięcie spadnie do tych 12,5V, wystarczy silnik zgasić i od razu odpalić i potem jest dobrze (powyżej 14V) cały czas. Ale najlepsze dopiero będzie.
Jak napięcie w instalacji spada do 12,5V - wystarczy "włączyć" manetką światła mijania, żeby regulator ładnie podbił do ponad 14V a ponowne "wyłączenie" manetką świateł spowoduje spadek do 12,5 - mimo, że światła bez różnicy cały czas świecą. Żeby była jasność (niby każdy to wie) światła i tak święcą automatycznie po rozruchu i nie da się ich wyłączyć. :)
IMO wygląda to tak, że ten cały moduł automatycznych świateł psuje mi ładowanie jak mu się źle wystartuje. Jeśli mielibyście podobne cudo - moglibyście zobaczyć jak to wygląda u Was? Dodam, że z akumulatorem problemów nie mam żadnych na razie ale trzeba uczciwie przyznać, czy jego stan (w spoczynku) w okolicach 12,1V sugeruje niedoładowanie?
-
Dla świętego spokoju sprawdź ładowanie na klemach. Pamiętaj, że bateria w mierniku musi być dobra.
Moim zdaniem "moduł" od DRL nie powinien nic mieszać, tam jest zwykły przekaźnik i ewentualnie jakiś rezystor do diod, jeśli nie ma go w reflektorach.
-
U mnie na "zapalniczce" jest 12V +/- 0,1 bez względu na to czy silnik się kręci czy nie i jakie światła są włączone.
-
Sprawdze na klemach.
Co do tego modulu dlr. Sprawa wyglada tak, ze one sie swieca dopiero po porawnym rozruchu, nie zaraz po włączeniu zaplonu - co oznacza ze ten modul musi wiedziec ze silnik pracuje - a wie to prawie na pewno od alternatora wlasnie. No i wylaczenie tego modulu powoduje, ze wszystko jest ok.
-
W takim razie moduł DRL masz podpięty pod wzbudzenie alternatora. Tak też może to być zamontowane jeśli nikt nic nie spartolił. Czy nie żarzy Ci się przypadkiem kontrolka ładowania? Jeśli masz jakiś link do swoich świateł, to podrzuć. Jestem ciekawy ile przewodów wychodzi z modułu?
-
Te światła robi Toyota Polska przed sprzedażą. W każdym razie nie jest to np. funkcja sterownika elektronicznego samochodu - mam na myśli funkcje fabryczne, tylko polskie druciarstwo dopasowujące samochód to warunków w PL. Tak czy siak, samochód juz taki wyjechał z salonu, a światła świecą się wszystkie - tzn. pozycje i mijania.
Kontrolka ładowania nie żarzy się.
-
Na akumulatorze to samo. Nagrane kalkulatorem także wybaczcie ;)
! Private video (http://www.youtube.com/watch?v=K2krykLsPgQ#)
Najgorzej, że nie jest tak za każdym razem i w obecności serwisanta na 100% będzie wszystko dobrze ;)
-
Ten film wideo jest prywatny.
Przepraszamy za usterki.
-
Poprawiłem, sory.
-
Hehh, ja myślałem, że masz jakieś ledy podłączone na dzienne, kiedy ja się wyśpię....
Myślę, że powinieneś podjechać do ASO niech sprawdzą moduł, nie jest tak jak powinno być, być może cewka na przekaźniku dogorywa i ma za duże obciążenie, ewentualnie coś źle podpięte jest.
Ogólnie jest trochę dziwnie. Przy światłach dziennych nie powinno się świecić na tablicy. Podświetlenie powinno się zapalić po włączeniu świateł mijania.
-
Jak nie ma podświetlenia to prawie nic nie widać na zegarach, w dzień byś nic tam nie zobaczył. To akurat jest ok, bo jak masz światła zgaszone (czyli w Verso zapalone z automatu) to zegary świecą z maksymalną jasnością - na dzień. Jak zapalisz światła to zegary przygasają, żeby nie razić a dodatkowo rozświetlają się przyciski na panelu, radio itp.
-
A co Ty masz mgenek za dziwne martwo-żółte żarówki w tych mijania? :cheesy: Widzisz coś faktycznie w nocy na tych zapewne fabrycznych światełkopełkach? :-P :cheesy:
Co do ładowania - nie sprawdzałem. Boję się, że jak sprawdzę to w ASO nie odpuszczę: najtrudniej mi właśnie z samym sobą. Jak zacznę temat, to nie śpię nocami, myślę, jeżdżę do ASO (czytaj: denerwuję ich) i takie tam. Tego bym nie przeżył: z każdym, ale nie z sobą samym. :cry: :cheesy:
Wracając do tematu - myślę, że po prostu w PL jak to PL zrobili na zasadzie "jakoś to będzie". Pewnie nikt nie wie, że tak to z tym ładowaniem, czyli że pewnie komp sobie podnosi napięcie jak poślemy mu sygnał: "ej! włączone! rusz się i ładuj!". A jak włączone, ale komp info nie dostaje, to... co ma robić? Nic nie robi. W sumie dziwne.
A na innych odbiornikach typu klima, radio, ogrzewana tylna szyba - sprawdzałeś jak jest? :-)
-
Ja tylko chciałem napomknąć, że samochody, które dziś wyjeżdżają z salonów niewiele mają wspólnego z tymi, które większość z nas pamięta sprzed lat -nastu, i które samemu się dało zdiagnozować i naprawić.
Teraz wszystko jest "inteligentne", włącznie z alternatorami i ładowanie sobie możemy zmierzyć na ładowarce do telefonu, wpiętej do gniazdka w domu.
Obecne alternatory ładują wtedy, kiedy powstaje zapotrzebowanie na prąd, więc się mgenek nie przejmuj, bo Twój filmik tylko to potwierdza.
Dawniej się alternator wymieniało, jak mu się skończyły szczotki, padł regulator, czy łożysko. Obecnie to nie wiem, ale pewnie wtedy, kiedy mu IQ spadnie poniżej 12, skoro jest taki inteligentny <diabel>
Jeśli jednak przeszkadza Ci to, to męcz ASO i niech Ci dadzą elektronika, który przybliży Ci zasadę działania tego ustrojstwa. Nie wykluczam, że coś przy montażu DRL zostało skopane, bo nie od dziś wiadomo ile % mechaników w ASO jest z powołania, a ile z przypadku/łapanki.
-
A na innych odbiornikach typu klima, radio, ogrzewana tylna szyba - sprawdzałeś jak jest? :-)
Pozostałe odbiorniki nie robią żadnego wrażenia na alternatorze.
Obecne alternatory ładują wtedy, kiedy powstaje zapotrzebowanie na prąd, więc się mgenek nie przejmuj, bo Twój filmik tylko to potwierdza.
Właśnie chodzi o to, że nie potwierdza. Zapotrzebowanie na prąd nie zmienia się, natomiast ładowanie znika i pojawia się w zależności od położenia przełącznika świateł (światła świecą i tak niezależnie od niego).
-
A to dziwne. :-o
To jeśli masz dzienne, to bym odłączył na chwilę i sprawdził - bo już się pogubiłem czy masz czy nie masz.
-
Nie mam. Tzn. mam to samo co Ty, czyli automatyczne mijania.
-
A żarówki seryjne?
A jak odłączysz żarówki, zostawisz pusty kabelek - szczególnie tych mijania z przodu?
-
Sprawdziłem.
U mnie po odpaleniu na zimnym jest 14,2 i nie zmienia się niezależnie czy światła są włączone czy wyłączone.
-
Zadzwoniłem do ASO.
Pan jak usłyszał, że na jałowym jest 12,5V to od razu powiedział, że jest źle i tak nie może być (maro, sprawdź dobrze u siebie). Jak usłyszał o przebojach na relacji światła - ładowanie to oniemiał na chwilę, potem powiedział, że się musi zastanowić i umówiliśmy się na kontakt później. Póki co polecił, żebym jednak przełączał na światła.
CDN. ;)
-
Do przewidzenia, moduł wg mnie będzie do wymiany, ewentualnie podepną się w innym miejscu +12. Pomiar przekaźnika powie wszystko.
-
No, nie jest wesoło.
ASO oczywiście nie wie o co chodzi, "pierwsze przypadek".
Wszystko co opisałem - na zimę ustąpiło. Tzn. jak było zimno wszystko było ok, myślałem że samo się naprawiło, ale niestety nie bo wraz z wiosną wróciło. Dalsze obserwacje są takie, że poza wszystkim co napisałem w pierwszym poście dochodzi jeszcze akcja taka, że jadąc i przyśpieszając (choćby delikatnie) mam 12,5 w instalacji. Zdejmując nogę z gazu (czyli hamując silnikiem) rośnie do prawie 15 lub delikatnie przekracza. Oczywiście przy włączonych światłach wszystko jest ok.
Robi się niefajnie.
-
Witam. Mam verso 1.8 sol od dwóch tygodni i też mam tak samo, Wyszło to przez przypadek przy wymianie akumulatora mechanik sprawdził ładowanie i wyszło 12,5 i powiedział że nie ma ładowania. Pojechałem więc do serwisu Toyoty tam zmierzyli na akumulatorze i było 14,2v więc stwierdzili, że jest ok. Jednak nie poprzestałem na tym i też kupiłem taki miernik do zapalniczki. Obecnie jest tak że jak zapalę to jest 14,2 i trzyma tak na wolnych obrotach ale jak już jadę to potrafi spaść do 12,5 ale też wraca do 13,8 albo 14,2. Przypominam sobie, że elektryk w Toyocie po zapytaniu go prąd ładowania tak niepewnie odpowiedział, że te samochody a właściwie ich komputery same sobie regulują. Ciekawi mnie też czy przy taki ładowaniu nie padają akumulatory? Będę dalej obserwował i podzielę się wiadomościami.Pozdrawiam.
-
Ja jestem zbyt zmęczony po 4200 km (spoko, na jeden raz "tylko" niecałe 1700 km) :cheesy:, ale powiem tylko, że z tym ładowaniem to są jaja.
Lew już mi pisał, że pewnie jeżdżę bez LEDów (Philips 4DaysLed czy jakoś tak), ale dotychczas było po mieście OK.
Ale "zażyczyłem sobie" obserwacji osób z zewnątrz w trakcie trasy - i co?
Gasną? Nie!
Świecą? Nie!
Qrna jaja jakieś qrna..., sorry, ja po drinku jestem. :-P :cheesy:
Otóż spodziewałem się, że albo wszystko będzie OK, albo będą gasły. I co? I... gieeee.... duże... :embarassed: :cheesy:
Otóż jaja!
Na trasie po iluś tam km (np. 200 km) świecą. Ale jak "coś zrobię", np. uruchomię spryskiwacz, wycieraczki, migacz..., qrna, cokolwiek "dodatkowego", to... gasną.
...po czym zapalają się po np. kilku-, kilkunastu sekundach. :-o
Albo gasną i zapalają się, nie wiem w rytm czego, może klimy... <zalamka>
Ja pinkolę.
Idę spać. :-)
-
ROZWIĄZANIE problemu jest tam:
http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,31040.msg433945.html (http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,31040.msg433945.html)
:good:
(proponuję wątek zamknąć bo IMO temat jest wyczerpany)