Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Terenowe => RAV-4 => Wątek zaczęty przez: Robot_nick w 01 Listopada 2012, 19:46:50
-
Hejka, czytam wszystkie wątki,nawet te z 200x lat, żeby nie dublować tematów ale takiego czegoś nie znalazłem. Szukam takiej maty elektrycznej, żeby dogrzewać silnik jak są mrozy, podłącza się to pod prąd i najzwyczajniej w świecie jest termostacik jakiś i jak temp. spada to mata podgrzewa się i blok silnika oraz miska oleju jest na plusie te 2, 3 stopnie. Szukalem na allegro ale nie mam zielonego pojecia jak to nazwać, żeby znaleźć :( Macie jakieś rozwiązania na myśli? Z góry dziekuje... :)
-
Ja wiem czy to się opłaca? Prądu pójdzie tyle, że zaoszczędzisz na ten drogi norweski serwis :grin:
Poza tym nigdy nie słyszałem o czymś takim jak mata do grzania silnika. Dla mnie to absurd :|
-
Kurcze, no w Norwegii to nie absurd, tylko normalność :) Tylko nawet tutaj nie mogę tego znaleźć, głównie dlatego, że za cholere nie wiem jak się to nazywa. jak bym chociaż znał producenta jakiegoś... ;/ Powiedziano mi, że jak auto odpala na bardzo ujemnych temperaturach to silnik zużywa się +/- tak jak by przejechał 200 kilometrów na autostradzie zamiast odpalenia :) Cholera wie czy to prawda, ale Norwedzy znają się na zimie :) Pozatym tutaj np. nie chowają aut do garażu w zimę, żeby śnieg się nie roztapiał i nie powodował rdzy nocami. Zamrozona woda nie powoduje rdzy prawie wcale :) Też taka jak dla mnie teoria dość rewolucyjna, to dziwny kraj i mają pełno różnych niecodziennych teorii :D
Prąd do tego mam w cenie za mieszkanie - są takie słupki na parkingu, na każde dwa auta po słupku i tam się podłączasz za free.
-
Coś takiego ?
http://secure.linkxstar.com/shop/powerblanket/extrahot-superduty/powerblanket-extrahot-engine-warmer-4x5-feet/p-11073-v-20070917002.htm (http://secure.linkxstar.com/shop/powerblanket/extrahot-superduty/powerblanket-extrahot-engine-warmer-4x5-feet/p-11073-v-20070917002.htm)
Cena taka jak za drogie ASO :-P
Co do odpalania na mrozie.... U nas czasem jest -30 i jakoś samochody żyją i mają się dobrze :|
-
Wielu ludzi w Skandynawii montuje grzałkę w misce olejowej, myślę, że to lepsza opcja. Jedyny problem to montaż.
http://sklep.intercars.com.pl/#/dynamic/sklep/ws_gru_clob.php?grukod=102649&wit=SKLEP&Lisc=0&KhPro=&od=0&gname=Grza%B3ka%20silnika&leaf=248333 (http://sklep.intercars.com.pl/#/dynamic/sklep/ws_gru_clob.php?grukod=102649&wit=SKLEP&Lisc=0&KhPro=&od=0&gname=Grza%B3ka%20silnika&leaf=248333)
-
I cenowo przystępniej :good:
-
Nie w misce, a w bloku silnika. Wyjmuje się brok i wkręca Defę. Bardzo fajne rozwiązanie, pod warunkiem dostępu do darmowego/taniego źródła prądu :)
-
Będąc w Danii widywałem tylko montowane w misce. Chodziło może o ogrzanie oleju, w brok to raczej woda.
-
Nie zagłębiałem się w katalog Defy, ale wszystkie, które montowałem, bądź widziałem zamontowane, były przeznaczone do układu wodnego. Być może produkują też olejowe, lub niektóre można sobie wkręcić w michę, ale tego nie wiem.
Najrozsądniejszym wyjściem byłoby zamontowanie dwóch - jednej w misce, drugiej w układzie wodnym, jednak pytanie, czy pobór prądu dwóch grzałek rzędu 500-700W/sztuka nie będzie miesięcznie droższy od wynajęcia garażu (nawet nieogrzewanego).
-
No tak, ale kolega pisze, że ma gniazdko z prądem przy stanowisku za free :cool:
-
Jeśli tak, to montowałbym Defę, albo i dwie i odpalał rano ciepłe.
Ciekawym rozwiązaniem jest też Webasto, acz u Skandynawów mniej rozpowszechnione, niż grzałki.
Odnośnie zużycia silnika - racja. Częste zimne rozruchy to nędzne smarowanie, duże przeciążenia termiczne i wszelkie kwiatki z tym związane.
Jedno z moich aut robi obecnie tylko krótkie starty, po 3-4km jednorazowo. Spalanie przemilczę, ale odkąd samochód zaczął jeździć takim trybem, to nagle wzrosło mu spożycie oleju. Wcześniej było to około pół litra do litra na 10kkm, a obecnie wartość ta wzrosła ponad dwukrotnie.
-
Kurcze, ten koc to koncepcyjnie wlasnie o to chodzi, tylko ma to formę nie koca tylko takiej jakby bardziej siatki i oplata się nią blok silnika i miskę olejową. Prąd mam tu faktycznie za free w tym sensie, że czy z tego parkingowego korzystam czy nie to i tak w czynszu płacę ryczałt :) Z resztą w No. prąd jest dość tani bo mają 95% z zielonych źródeł, więc nadmiary są takie, że sprzedają to Danii i Szwecji na potęgę.
Grzałki w sumie też by uszły, tylko tego raczej sam sobie nie zamontuje :( Spuszczanie pod blokiem 6 litrów oleju by się skończyło kryminałem albo spaleniem na stosie :) I nie mam pojęcia co to jest brok :-)
Chociaż wczoraj do 1 w nocy wymieniałem pasek alternatora w Scenicu i oprócz pustej butelki po rumie nie było innych strat :) Więc może i tą grzałkę bym ogarnął jak by była instrukcja? :) I jeszcze haka kupiłem i też się zastanawiam czy dałbym rade sam zamontować. Tu jest dzięki Bogu normalniejszy kraj i wolno sobie dołączać do samochodu co tylko się właścicielowi podoba, łącznie z hakiem np. Na razie hak leży w piwnicy i nabiera mocy urzędowej ;)
-
Montaż w broku jest dosyć prosty, tu masz info jak to zamontować.
http://www.kompletacje.intercars.com.pl/defa/download/Podrecznik-techniczny-DEFA-PL.pdf (http://www.kompletacje.intercars.com.pl/defa/download/Podrecznik-techniczny-DEFA-PL.pdf)
Podstawa, to dobrać pod konkretny silnik.
-
Poza tym tutaj np. nie chowają aut do garażu w zimę, żeby śnieg się nie roztapiał i nie powodował rdzy nocami. Zamrozona woda nie powoduje rdzy prawie wcale :) Też taka jak dla mnie teoria dość rewolucyjna, to dziwny kraj i mają pełno różnych niecodziennych teorii :D
Żadna rewolucyjna i żadna dziwna (a tym bardziej norweska) teoria :roll:
Zwykła wiedza z teorii elektrolitów.
W bardzo (lub tylko) niskich temperaturach aktywność jonów odpowiedzialnych za korozję (zresztą wszystkich innych jonów również) jest bardzo mała stąd brak korozji.
Nie wiem jak jest w Norwegii (czy walą na drogi sól) , ale w Polsce wstawianie auta zimą do "ciepłego" garażu to zabójstwo dla blach.
Auta mniej korodują stojąc na "mrozie" :)