Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: Bartol w 28 Kwietnia 2013, 23:28:57
-
Hej,
Od jakiś 2 tyg. mam problem z odpaleniem mojego Aurisa za 1 razem... tzn. wkładam kluczyk przekręcam do zapalenia się kontrolek czekam z 4 sek i dopiero próbuje odpalić. Robiłem tak od kiedy go kupiłem (prawie 3 miesiące temu) i nie było z tym problemu.
Problem polega na tym, że w ogóle nie próbuje kręcić, tylko słychać, że gdzieś takie dziwne cykanie dwukrotne. Czyli w momencie przekręcenia słychać, że jakaś elektronika łapie ale auto nie próbuje kręcić, nieraz za 2 a nieraz za 6 dopiero odpala :( na tę chwilę podejrzewam imobilizer ale może słychaś ktoś o podobnej historii i pomoże?
Pozdrawiam,
Bart
-
Automat elektromagnesu przy rozruszniku. Takie są objawy.
-
Rozrusznik kaput. Podjedź do jakiegoś elektryka i sprawa załatwiona. Myślę że powinieneś się zamknąć w kwocie 150 pln.
-
Panowie,
Okazało się, że po powrocie znad morza objawy ustąpiły, chyba tylko raz się pojawiły a wcześnie prawie za każdym razem jak chciałem odpalić. Teraz już zgłupiałem, ale puki na razie jest ok to odpuszczam temat.
-
może ''inne'' powietrze pomogło :D
-
Też brałem to pod uwagę :) chyba za dużo jodu.
-
mieszkam nad morzem, mam czwartą toyotę - żadna nigdy nie zawiodła i nie marudziła :grin:
-
Rozwiązanie problemu z mojego pierwszego posta dla potomnych...
Nie wiem na czym to dokładnie polega ale jeśli nie docisnę sprzęgła do samego dywanika to nie pali wystarczy lekko docisnąć (może 0,5 - 1cm) i nawet bez wracania kluczykiem w pozycję OFF jeszcze raz przekręcam i od razu silnik uruchomiony.
-
Rozwiązanie problemu z mojego pierwszego posta dla potomnych...
ale my doskonale to wiemy :) , że
jeśli nie docisnę sprzęgła do samego dywanika to nie pali