Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: tomery w 24 Maja 2013, 20:31:16
-
Witam
Jak w temacie, czy któryś z kolegów zaobserwował (a raczej usłyszał :-) ) u siebie takie zjawisko ?
Mianowicie chodzi o to, że po ruszeniu (po nocnym postoju praktycznie zawsze), po dłuższym postoju (np. zakupy) dosyć często, takie jakby puknięcie wydobywające się z okolic kół.
Co ciekawe nie dzieje się to zaraz w momencie ruszenia tylko po ujechaniu kilku (2-5) metrów.
Brzmi to tak, jakby "odskakiwał" klocek hamulcowy, albo "układała" się jakaś tulejka w zawieszeniu.
-
Mam to samo i to samo miałem w C :|orolli także to normalne chyba
-
Hmm w której generacji Corolli to miałeś?
Nasuwa mi się jedynie stwierdzenie, że może faktycznie to coś w rodzaju uzbrojenia systemu bezpieczeństwa, coś w rodzaju jak ryglowanie drzwi po czasie, lub piszczenie brzęczyka jeśli nie zapniemy pasów i przekroczymy daną prędkość po pewnej chwili.
-
Nasuwa mi się jedynie stwierdzenie, że może faktycznie to coś w rodzaju uzbrojenia systemu bezpieczeństwa, coś w rodzaju jak ryglowanie drzwi po czasie, lub piszczenie brzęczyka jeśli nie zapniemy pasów i przekroczymy daną prędkość po pewnej chwili.
Nie mam takich "systemów" i wiem na pewno, że to nie może być "to".
-
Stawiam na zapieczone klocki w zacisku hamulcowym
-
dokładnie to co opisujesz od nowości działo się i dzieje nadal w mamy avensis II. Stawiałbym na coś związanego z kontrolą trakcji- pewnie też ją posiadasz :-)
-
Stawiałbym na coś związanego z kontrolą trakcji- pewnie też ją posiadasz :-)
Nie, nie mam :-).
Jedynie ABS.
Z tym puknięciem to dziwna sprawa , bo "niesie" się ono po podwoziu.
Raz mi się wydaje, że puknęło w którymś z tylnych kół , z chwilę ruszam i słyszę jak puknęło gdzieś z przodu :grin: .
-
miałem corolle e11 FL, nie było tam kontroli trakcji. Dżwięk teraz mam podobny, tak przy skręcie jakby przeguby, takie stukanie ale tylko chwilę i potem jest ok. Nie ma się czym przejmować, możesz włosy stracić jak będziesz się przejmował piskami, stukami itp
-
Nie ma się czym przejmować, możesz włosy stracić jak będziesz się przejmował piskami, stukami itp
Ale ja się nie przejmuję :-)
Nie takimi pierdołami w każdym razie.
Miałem już kilka aut w życiu, z mechaniką (najróżniejszą, w tym samochodową) też jestem co nieco obeznany, więc wiem kiedy dzieje się coś naprawdę złego i jest problem do zmartwień.
A włosy, hmmm .... już prawie staciłem :laugh: , ale nie z powodu tego pukania.
-
A za każdym razem to masz? Sprawdź czy będzie tak samo jak zostawisz auto na biegu a nie na ręcznym przez dłuższy postój.
-
W Mondziaku miałem to samo - poduszka pod silnikiem była do wymiany.
Pzdr
durzy
-
a ja w mondeo miałem takie stuknięcie, aż któregoś dnia usłyszałem po ruszeniu że coś metalowego rypnęło o ulicę... okazało się że od około roku jeździłem z pękniętą sprężyną w zawieszeniu... w końcu wypadło :)
-
a to nie jest z hamulców? ja np w zimie jak po umyciu auta zaciagnalem ręczny to mimo ze w garazu w zimie bylo wiecej niz zero to rano po spuszczeniu recznego auto mialo dalej zablokowane tylne hamulce i dopiero ostre ruszenie to zmieniło i wlasnie wtedy bylo to pukniecie
-
Może być od hamulców a może być i od poduszek skrzyni albo silnika
-
Witam
Jak w temacie, czy któryś z kolegów zaobserwował (a raczej usłyszał :-) ) u siebie takie zjawisko ?
Mianowicie chodzi o to, że po ruszeniu (po nocnym postoju praktycznie zawsze), po dłuższym postoju (np. zakupy) dosyć często, takie jakby puknięcie wydobywające się z okolic kół.
Co ciekawe nie dzieje się to zaraz w momencie ruszenia tylko po ujechaniu kilku (2-5) metrów.
Brzmi to tak, jakby "odskakiwał" klocek hamulcowy, albo "układała" się jakaś tulejka w zawieszeniu.
Sugerujemy diagnozę w ASO dla bezpieczeństwa, takich rzeczy nie da się sprawdzić bez jazdy próbnej.
-
jak jest duża wilgoć i auto stoi na ręcznym to tak puka
-
Sugerujemy diagnozę w ASO dla bezpieczeństwa, takich rzeczy nie da się sprawdzić bez jazdy próbnej.
Bardzo rozsądne to co Pan pisze.
"Moje" ASO już się woziło :-)
Problemu nie słyszą :| :cheesy: :laugh:
jak jest duża wilgoć i auto stoi na ręcznym to tak puka
Puka i bez wilgoci.
Ja się domyślam co to jest, a w ASO pewnie wiedzą <zalamka>
Ponieważ moja znajomość techniki (w tym motoryzacyjnej) pozwala mi się domyślać, że to nic groźnego (najprawdpodobniej odbija "przyklejony" do tarczy klocek) to się tym "stukiem" specjalnie nie przejmuję.