Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: hais3333 w 17 Lipca 2013, 19:59:11
-
Czy ktoś jeździ swoim aurisem na oponach typu runflat? Macie jakieś opinie? Obecnie jeżdżę na zwykłych oponach a muszę wymienić 2 sztuki i zastanawiam się nad runflatami.
-
Owszem, posiadam opony runflat, DUNLOPA 225/45/17, ale nie każdy zakład założy takie opony na felgę, są znacznie "sztywniejsze" niż zwykłe i wymagają odpowiedniego siłownika przy zakładaniu - zwłaszcza nowe(nie wiem jak używane). Przy awarii ogumienia (standardowej) można kontynuować jazdę PODOBNO NAWET Z prędkością 80km/h, ale serwisanci nie zalecają rozwijania takiej prędkości. Ja ze swoich - bezawaryjnych - jestem bardzo zadowolony. Życzę udanego wyboru.
-
Słyszałem, że runflatów nie powinno się zakładać jak nie były seryjnie w aucie. Ponoć amortyzatory inaczej zestrojone i może auto kiepsko jeździć. Poza tym ponoć bardzo się pogarsza "kultura jazdy" - jest po prostu twardo na nich.
-
tu o runflatach - powinno ci troszkę rozjaśnić sprawę:
http://www.opony.com.pl/opony-porady-ekspertow/opony-typu-run-flat/?id=21 (http://www.opony.com.pl/opony-porady-ekspertow/opony-typu-run-flat/?id=21)
Jeśli już chcesz mieć większą ochronę przed przebiciami - taniej i wygodniej będzie kupić opony samowulkanizujące - mają wewnątrz specjalną warstwę bardzo miękkiej gumy, która sama się zasklepia.
bawiłem się takim wynalazkiem i gwoździe budowlane (grube) nie robiły na oponie żadnego wrażenia - ciśnienie nawet nie drgnęło podczas przebicia i wyjmowania gwoździa.
-
Runflat to z mojego punktu widzenia całkowity bezsens. Po pierwsze, komfort jazdy jest niższy (miałem okazję prowadzić takie auto). Po drugie, ich cena jest zdecydowanie wyższa niż opon normalnych. Po trzecie, trudno taką oponę naprawić po przebiciu, a jeśli jakiś zakład oferuje takie usługi, to koszt naprawy jest wysoki. Po czwarte, to są generalnie opony jednorazowe, bo jeżeli nie znajdziesz szybko specjalistycznego warsztatu wulkanizacyjnego to opona nie będzie się już nadawała do użytku (można na niej przejechać do 100km, a bez czujnika ciśnienia w kole możesz się za późno zorientować, że coś jest nie tak).
Co dają takie opony więc? Oszczędność 5-10 minut czasu, który by się poświęciło na zmianę koła? Rozumiem, jak producent auta świadomie podejmuje decyzje, żeby nie robić w samochodzie nawet miejsca na zapas/dojazdówkę. Wtedy runflat ma jakiś sens, zwłaszcza jak opona jest certyfikowana pod konrketne auto. Ale w przeciwnym wypadku? Więcej kłopotu niż pożytku. A jak wymieniasz tylko dwie, to dla pozostałych dwóch i tak będziesz nadal musiał wozić zapas.
-
Nie polecamy takiego rozwiązania, chociażby ze względu na zdecydowanie droższe serwisowanie (wymianę) opon.