Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Camry => Wątek zaczęty przez: MAREK100 w 20 Września 2013, 14:55:12
-
Panowie,żeby nie truć,nie rozwodzić się zbyt szeroko:Czy w naszym kraju można zakupić lakier:4J1 Almond Beige Pearl.(Baza+ klar)(Mam na myśli spray)
-
Nie wszystkie sklepy i punkty lakiernicze mają sprzęt do robienia lakierów w sprayu, zależy co tam u Ciebie jest, trzeba pytać w punktach.
Dobierają lakier, robią korektę jak trzeba i pakują Ci to w puszkę z dodatkiem "bąka". Klar też jest dostępny.
-
U mnie robią tylko pod pędzel albo pistolet. Ni w du..ni w oko."Pędzelem" to se mogę pomalować spławik na ryby. :wallbash: Potrzebuję raptem ze 100/150 gram. Nie narzekam,ale czasami wydaje mi się że jesteśmy u murzyna w "Ciemnym miejscu" nie w Europie.
-
Nie narzekaj tylko niech Ci dorobią ten lakier a Ty przy okazji wycieczki do większego miasta pojedziesz i sobie nabijesz to w ten Twój ulubiony szprej. Nie wszystkim się opłaca kupować sprzęt dla kilku majsterkowiczów w okolicy. Tylko niech Ci dokładnie napiszą jaki typ bazy masz żeby ci odpowiedniego rozpuszczalnika dodali przed nabiciem.
-
ulubiony szprej.
Bardziej "musowy" niż ulubiony.Prawie po 3 latach, biorę się za likwidacje pękniętej powłoki lakierniczej na lewym boku łaciatej. Poprzedni właściciel miał jakieś bliskie,boczne spotkanie.Drzwi wymieniłem już dawno(Przód i tył) teraz uporać się muszę z ostatnią pamiątką po tym zdarzeniu.
-
Marek zadzwoń tutaj:
http://www.wda.com.pl/sklep (http://www.wda.com.pl/sklep)
Zawsze mają to co chcę i z tego co kojarzę lakier w spray-u też dorabiają.
-
odnośnie lakieru napisz do Pawła, dorobi ci zaprawkę albo spray z dowolnym kolorem, także z utwardzaczem.
Najczęściej dziś zamawiasz dziś wysyłka: http://www.pielegnowacauto.pl/ (http://www.pielegnowacauto.pl/)
-
Dzięki chłopaki. Nie omieszkam skorzystać z propozycji,jednej albo drugiej.
-
Najlepiej żeby jednak dobrali na miejscu pod kolor błotnika. Praktycznie zawsze są jakieś korekty. Przy okazji możesz sam rzucić okiem czy jest dobrze czy żeby kolorysta bardziej się postarał.
-
Masz rację ale skoro na miejscu nie ma to trzeba kombinować inaczej.
-
Marek opisz dokładniej najlepiej ze zdjęciami co i jak chcesz zrobić. Postaram się podpowiedzieć w miarę możliwości jak najlepiej to zrobić, ponieważ mam w tym kierunku doświadczenie.
-
Po południu wrzucę foty. Jestem kompletna noga w tym temacie,i chyba dla tego biorę się za to, bez mała po 3 latach użytkowania auta.Ograniczałem się jedynie do sprawdzania, czy rdza nie wyłazi po drugiej stronie blachy.Jako że nigdy takich rzeczy nie robiłem,efekt mojego "lakiernictwa"na pewno będzie tragiczny wizualnie.Nie jeden gość widząc taką masakrę pomyśli:"Co za tępy łeb to robił" :laugh:
-
Wyluzuj - lepiej samemu coś spartaczyć, niż zapłacić za to komuś. Grunt, żeby ruda nie chrupała.
Dobry lakiernik to martwy lakiernik... ewentualnie drogi lakiernik, acz i to niestety nie zawsze idzie w parze.
-
Marek, wysłałem PW, poza tym tak jak napisał Marcin, grunt żeby zrobić to dobrze i z głową to gorzej być nie powinno :)
-
Tak wstępnie Marku. Przy dzisiejszej pogodzie i wilgotności powietrza musisz mieć ogrzewany garaż, to podstawa. Jeśli nie dysponujesz, to ogranicz się w tym roku do zrobienia zaprawek tylko tam gdzie są ogniska korozji. Jakieś większe malowania sobie odpuść, bo wylezie szybko.
-
Możesz zaopatrzyć się w Fertan na rdzę. IMO dobry środek żeby zabezpieczyć blachę przez podkładem aktykorozyjnym
-
Dzięki za rady.Fotka za duża,więc trzeba kliknąć w link. Tak to wygląda: https://picasaweb.google.com/109936697896497549772/CAMRYV6?authuser=0&authkey=Gv1sRgCPCRipbV-YrAKA&feat=directlink
-
Mmm, szałowe :grin:
Drzyj do gołej blachy, ładuj na to Fertan i czekaj do wiosny.
-
Drzyj do gołej blachy, ładuj na to Fertan i czekaj do wiosny.
Fertan to wiem,na fertan dać tylko podkład, żeby go zabezpieczyć i nie bawić się w szpachle,bazę i lakier? (Prawdę mówiąc żeby to miało ręce i nogi, to trzeba pół elementu pewnikiem malować.)
-
Fertan już po jego działaniu musisz spłukać wodą. Później musisz nałożyć jakiś podkład antykorozyjny i grunt żeby zabezpieczyć blachę.
Eeee, myślałem, że styrany masz cały błotnik. Spokojnie ogarniesz to w garażu z opalarką lub innym źródłem ciepła w 2-3 godzinki.
Myślę tylko, że do tej roboty lepiej będzie jak odkręcisz zderzak, na łączeniu chyba też już jest ruda.
-
źródłem ciepła
Niestety jedynym żródłem ciepła w garażu może być "Mój chuch" Zderzak oczywiście musi być zdjęty.
Czy za podkład antykorozyjny może robić cynk w spraju?
-
Może, ale zamierzasz to kiedyś wykończyć więc zamiast cynku użyłbym podkładu antykorozyjnego w spreju i nałożył kilka warstw. Podkład jest szarego koloru więc w oczy walił nie będzie.
-
:wallbash:W mojej 10-cio tysięcznej wiosce,oraz w pobliskiej50-tysięcznej, Fertan nie występuje. :wallbash: Jedynie Brunox.I co teraz? Świat i ludzie.Gorzej niż Afryka.Jak tu nie kląć? Użyć Brunoxa?
-
allegro.pl
-
allegro.pl
To akurat wiem. <diabel> Minus, to czekanie i koszty przesyłki.Ma być tak:Idę do sklepu z szyldem"Wszystko dla lakiernika samochodowego"i mówię:Proszę buteleczkę Fertanu.Sprzedawca z uśmiechem odpowiada"Ależ proszę,proszę,czy coś jeszcze pan sobie życzy?" A jak jest naprawdę?Ano tak:Proszę o rzeczony Fertan,a sprzedawca mówi"Na pewno to tak się nazywa,może chodzi panu o Cortanin?"
Wiecie co,do du...z tym wszystkim,ot co.
-
Dżizass, ale maruda..... jedz jednak może do lakiernika :-P
-
jednak może do lakiernika :-P
Nie. :-P W tym roku nie dam rady.Lakiernik oznacza malowanie dużej połaci elementu,celem wygubienia różnicy.To z kolei przekłada się na kasę,której mi akurat brak obecnie. :wallbash:
-
Fertan działa właściwie tak samo jak i Cortanin więc większej różnicy nie widzę :-P
-
Lakiernik oznacza malowanie dużej połaci elementu,celem wygubienia różnicy
Więc żaden z niego lakiernik, dobry lakiernik wpyli się tyle ile potrzeba i śladu nie będzie i (przynajmniej u mnie) wziąłby za to nie więcej niż stówkę. Ale jeśli takowego w Twojej okolicy nie ma...
-
Ale jeśli takowego w Twojej okolicy nie ma...
Jest kilku(3),ale uwierz mi na słowo,żaden nie cieszy się dobrą opinią.Więc chyba lepiej samemu coś pokombinować,(Zabezpieczyć)a przy nadarzającej się okazji, skorzystać z usług fachowca z prawdziwego zdarzenia.
-
Nie marudź. Jeśli nie masz ogrzewania w garażu, to zamów fertan, daj mu popracować 2 doby, zmyj pył, powtórz operację i jeździj do wiosny. Wg instrukcji Fertan zabezpiecza przed korozją nawet do pół roku, więc akurat do wiosny Ci starczy.
Przy obecnej pogodzie nie pchałbym się w żadne samodzielne lakierowania, bo utopisz kasę, a efektu nie będzie.
Możesz też zedrzeć do gołej blachy i zostawić - równy rok mam rant nadkola w stanie "goła blacha" i oprócz tego, że pokrył się nalotem, to nie gnije, ani nie puchnie. Grunt, żeby nie zostawiać rudej chrupiącej pod spękaną szpachlą, bo wtedy żre najszybciej.
-
Na upartego możesz jeszcze pociągnąć farbą antykorozyjną.na wiosnę i tak będziesz to szlifować.
-
Czy to będzie duża czy mała naprawa okaże się dopiero po zeszlifowaniu odstającej szpachli. Jeżeli rdza jest powierzchowna idealnie sprawdzi się szlifierka kątowa z tarczą listkową. Bardzo ładnie czyści i przyjemnie się nią pracuje. W przypadku większych wżerów szybsza w pracy będzie zwykła gruba tarcza. Ostatecznie możesz pobawić się ręcznie lub czymś na wiertarce, ale będziesz miał dużo więcej pracy. Szczotka druciana odpada. Jeżeli nie odkryła się perforacja i masz czas to gruntujesz podkładem epoksydowym bądź reaktywnym. Tak zabezpieczoną powierzchnię lekko szlifujesz i szpachlujesz. Dla Ciebie w tym przypadku najlepsza będzie szpachla uniwersalna. Jeżeli nie masz czasu to od razu szpachlujesz na żywą blachę. Gdy gdy już zaszpachlujesz szlifujesz papierem na sucho. Nie polecam Ci zejścia z gradacją poniżej 240 aby uniknąć rys widocznych po naprawie. Proces szpachlowania i szlifowania powtarzasz aż do uzyskania równej powierzchni. Na koniec przeszlifuj to jeszcze 320 i 400 za każdym razem lekko powiększając obszar szlifowania. Znowu kładziesz podkład. Jeżeli sprayem to przynajmniej ze dwie warstwy czyli po pierwszej musi lekko podeschnąć i możesz kłaść kolejną. Jeżeli będziesz to nakładał pędzlem albo nawet wałkiem to musisz położyć jeszcze grubszą warstwę aby później mieć z czego szlifować w celu wygładzenia powierzchni. Kolejny etap to właśnie szlifowanie tym razem na mokro papierem 800 (chociaż ja robię 600 i jak na razie jeszcze nie widziałem rys na jaśniejszym lakierze). Powierzchnia musi być idealnie gładka bez żadnych rys, kropek, widocznego przejścia szpachli czy "pomarańczowej skórki". Wszystkie te wady będą bardzo widoczne po położeniu bazy i bezbarwnego. Jeżeli nosisz okulary to w tym momencie są bezwzględnie obowiązkowe! Następny krok możesz rozegrać różnie:
1. Pomalować to bazą z puszki (schnięcie) na to bezbarwny z puszki w dwóch trzech warstwach (mokro na mokro) i na koniec rozpuszczalnik do cieniowania z puszki aby zmniejszyć odcięcie łaty bezbarwnego (ale na 99% i tak będzie widać). Wcale to nie wyjdzie tak tanio z tych puszek a i efekt może być różny jeżeli masz niewielkie doświadczenie .
2. Podjechać do lakiernika z już tak przygotowanym błotnikiem. Jeżeli naprawa nie będzie miała dużo większej powierzchni niż zapowiada się ze zdjęć to 100g bazy spokojnie wystarczy na zaprawkę. Bezbarwny będzie miał bo chyba litra do tego nie będziesz kupował :) Rozpuszczalnik do cieniowania też będzie miał i pójdzie go bardzo mało. Cena powinna być przystępna, ponieważ w całej robocie najgorsze jest przygotowanie do malowania. Pomalowanie takiego kawałka to sama przyjemność. Prawdopodobnie też będzie to widać bo ogólnie zaprawek nie powinno się robić ale w takim miejscu ujdzie. Ogólnie może wyjść w cenie zbliżonej do pierwszej opcji albo nawet i taniej a efekt powinien być lepszy.
3. To samo co 2 tylko z pomalowaniem bezbarwnym całego błotnika. Wtedy resztę błotnika będziesz musiał również przelecieć 800 na mokro. Opcja pewnie droższa ale wyjdzie pełna profeska bez przejść :)
Na koniec w zależności, którą opcję wybierzesz i jak się dogadasz polerujesz lakier albo robi to lakiernik-jak dojdziesz do tego etapu to napiszę dokładniej jak to zrobić chociaż kolejny raz pewnie nie będzie się opłacało tego samemu robić. Polerowanie ręczne odradzam bo nawet polerką to potrafi być niezła harówka.
Mała uwaga. Jeżeli okazałoby się, że masz tam jednak dziury to myślę, że Tobie najlepiej pasowałaby metoda naprawy włóknem z żywicą. Po wyczyszczeniu ze rdzy gruntujesz, naprawiasz włóknem z żywicą (są takie nieduże zestawy dostępne w mieszalniach chyba za około 30zł) i dalej postępujesz jak by nie było dziury. Dobrze byłoby to pomalować od środka, żeby włókno nie ciągnęło wilgoci.
Każde malowanie czy szpachlowanie poprzedzasz odtłuszczeniem.
Technikę malowania, szlifowania znajdziesz w necie i to pewnie na filmikach więc nie będę opisywał. W razie czego pytaj.
Po gruntowaniu należy odczekać do następnego dnia z dalszymi pracami.
Jeżeli wszystko będziesz miał to taka naprawa powinna wyglądać czasowo tak:
1 dzień oczyszczenie i gruntowanie.
2 dzień szpachlowanie i gruntowanie.
3 dzień szlifowanie gruntu i malowanie błotnika.
4 dzień polerowanie lub za kilka, kilkanaście dni-jak Ci nie będzie przeszkadzało to możesz w ogóle tego nie robić.
Jeżeli nie będzie dziur to możesz ewentualnie pominąć pierwsze gruntowanie i z malowaniem wyrobisz się w dwa dni więc jeżeli umiarkowanie się pospieszysz temperatury będą ok. Uważam, że środki na rdzę to ostateczność i jeżeli tylko się da to należy wyszlifować rdzę. Niestety często są różne zakamarki czy inne nieudogodnienia ale w tym przypadku nic takiego nie widzę więc nie warto się w to bawić.
W razie pytań pisz.
-
[...........] Jeżeli nie odkryła się perforacja i masz czas to gruntujesz podkładem epoksydowym bądź reaktywnym. Tak zabezpieczoną powierzchnię lekko szlifujesz i szpachlujesz. Dla Ciebie w tym przypadku najlepsza będzie szpachla uniwersalna. Jeżeli nie masz czasu to od razu szpachlujesz na żywą blachę.[...........]
W razie pytań pisz.
Profesjonalistą z papierem w dziedzinie lakiernictwa nie jestem, ale uczono mnie aby na reaktywny nakładać podkład akrylowy i dopiero szpachlować, bez szlifowania oczywiście, bo czym więcej nierówności tym szpachlówka trzyma się lepiej. Szpachlówki również nie nakłada się na gołą blachę ponieważ chłonie wodę i wilgoć, która może przeniknąć do blachy w celu uzyskania pięknego purchla w niedalekim czasie. Myślę, że robiąc dla siebie nie należy się spieszyć.
-
No tak,narobiłem zadymy aż miło. <diabel> Bezel,bardzo wyczerpujący opis,dzięki.Odnośnie dziur: Nie ma na pewno.Często sprawdzam po przeciwnej stronie,czy nie pojawia się niepokojący,żle wróżący nalot.Po odłupaniu lakieru wszystko się wyjaśni. Po głębszym zastanowieniu się,wybrałem opcje przedstawioną przez Marcina.Dlaczego? Dużo powyżej tych ordynarnych pęknięć,występuje sporo mikropęknięć powłoki. Czyli bez lakiernika się nie obędzie.(Sam nawet bym nie próbował się za to zabrać) Mogę jedynie zabezpieczyć te paskudne pęknięcia.
-
Marek100-Bajkopisarz, jakiej zadymy? Ty się bierz i nie kombinuj. Kolega opisał Ci wszystko więc korzystaj i nie bój się roboty.
-
Hahaha,dobre.Nie będzie mi łaciata za królika doświadczalnego robić. :embarassed:(Jak nasi "Mierzyli siły na zamiary"to wiadomo co z tego wychodziło) :wallbash:
-
Agiless reaktywnym akurat nigdy nie pracowałem, ale rzeczywiście o ile dobrze kojarzę należy go oddzielić od produktów zawierających poliester (czy co tam jest w szpachli). Co do kładzenia szpachli na blachę to są różne szkoły. W praktyce nie ma z tym problemu jeżeli masz ciągłość powłoki lakierniczej bo nie ma ta wilgoć do szpachli jak dotrzeć. Dlatego też pisałem o pierwszym podkładzie jako opcji. Teoretycznie będzie lepiej ale w praktyce nie powinno być dużej różnicy a oszczędzamy sporo czasu.
-
Poprosiłem dzisiaj w sklepie lakierniczym o mocno szary podkład.Dopiero w domu przyjrzałem się temu co mi sprzedawca zapodał "Alkyton Rostschutz" Jakoś nie bardzo widzę to jako podkład po użyciu Fertanu. To chyba raczej coś w rodzaju Hammerite. Czy ktoś może mnie oświecić w temacie?
-
Fertanowi nie zaszkodzi żaden typ podkładu, możesz trysnąć cokolwiek.
-
Tylko nie zostaw samego tego podkładu bo on przepuszcza wilgoć więc sprawę możesz nawet pogorszyć niż polepszyć.
-
Poprosiłem dzisiaj w sklepie lakierniczym o mocno szary podkład.Dopiero w domu przyjrzałem się temu co mi sprzedawca zapodał "Alkyton Rostschutz" Jakoś nie bardzo widzę to jako podkład po użyciu Fertanu. To chyba raczej coś w rodzaju Hammerite. Czy ktoś może mnie oświecić w temacie?
Nie znam niemieckiego, ale z tego co tłumacz Googlowy zadziałał widać, że faktycznie jest to coś w rodzaju Hammerita. Robi to Dupli-Color.
-
Dzisiaj odłupałem lakier.Spodziewałem się najgorszego,mile jednak zostałem zaskoczony.Tylko rdzawy nalot.Potraktowałem to Fertanem.Doba schnięcia,i będę mógł trysnąć owe miejsca Alkytonem. Więcej kłopotów przysporzy mi zdjęcie zderzaka.Chcę go ściągnąć by sprawdzić stan tego co ukryte.Na próbę,(Po potraktowaniu WD40)odkręeeeeciłem jedną śrubę. :laugh: Znaczy się,ukręciłem. Nie mylę się zapewne twierdząc,że wszystkie zostaną ukręcone.Ktoś nie zadał sobie trudu zapaćkania śrub towotem.
-
Przy obecnych temperaturach daj mu dwie doby i nie zapomnij zwilżyć po godzinie-dwóch od nałożenia.
-
Meine Damen und Herren,mam pytanie:W czasach gdy turlałem się przy pomocy genialnej myśli niemieckiej,(Wyposażonej w jeszcze bardziej genialną myśl, ukrywającą się pod kryptonimem Ag4) zapragnąłem zmiany koloru.Chciałem mieć "Schwarz panzer" Lakiernik chciał za zmianę koloru 1500 złociszy.(Z malowaniem wnęk) Rzecz się miała około czterech lat temu. Jak to wygląda na dzień dzisiejszy w przypadku Camry, normalne lakierowanie,bez zmiany koloru? Pytam czysto teoretycznie, jak na razie.
-
U mnie biorą 250-300 za element bez faktury w zależności od stanu elementu.
-
Mam na myśli całość.Jakiej sumy można się spodziewać.
-
Pomnóż sobie razy 15 i będziesz miał.
Ja bym bardziej się zastanawiał, gdzie znaleźć takiego lakiernika, żeby było dobrze, bo w tym przypadku kwestia finansowa schodzi na drugi plan.
-
Marku, z tego co się orientuję,wszystko zależy od regionu gdzie mieszkasz. Mi za kombi powiedział 2500 + lakier , ale to po znajomości i bez ciśnienia z terminem musiałby robić. Pojedź do lakierników i będziesz miał jasność.
1500 zł ze zmianą koloru, hmmmm , jakiś desperat chyba? :cool:
-
Agi, to było prawie 4 lata temu. W naszym regionie, ceny tej usługi nie są wyśrubowane.
-
Ceny usługi to jedno, a materiały użyte to drugie.
Zakładając, że na auto wchodzi do 3 litrów lakieru, to wątpię, czy ktoś robiący usługę za 1500 użyje lakieru po 400zł/litr :|
-
Pewnie dla tego nie ma, tanich,dobrych lakierników. :embarassed:
-
Marcin z ceną 400zł/litr chyba lekko przesadziłeś, chociaż jak się postarasz to i za 1k bez problemu znajdziesz :)
-
Tyle płaciłem za 6P2 + klar, więc z kosmosu tej ceny nie wziąłem.
Pewnie dla tego nie ma, tanich,dobrych lakierników. :embarassed:
A są jacykolwiek tani i dobrzy fachowcy ?
-
A są jacykolwiek tani i dobrzy fachowcy ?
:embarassed: (Znam jednak dwóch,bardzo drogich i bardzo złych fachowców. Jeden jest genialnym fachmanem, od silników aut z grupy WV. Naprawiał silnik, przez dwa miesiące.W dzień odbioru auto za cholerę nie chciało odpalić.Okazało się że geniusz rozebrał Ke-jetronica,i nie potrafił złożyć.Jedynym plusem oddania auta w ręce tego głąba, było to, że przekonałem się ile potu trzeba wylać, przy ręcznym szlifie i polerce kanałów, oraz komór spalania głowicy.Drugi to fachura od automatów.W USA praktykował :laugh: podobno.Za kasę wydaną w jego warsztacie,spoko kupił bym Camry, w bardzo przyzwoitym stanie. W tym przypadku,też plus się znalazł.Pośrednio,dzięki temu bydlakowi dowiedziałem się o istnieniu Camry.
-
[....]
A są jacykolwiek tani i dobrzy fachowcy ?
Są, ale nie udzielają się na forach, bo mają zbyt mało wolnego czasu. Poza tym "tani" , to pojęcie względne :grin: zależne od zasobności portfela.
-
Są, ale nie udzielają się na forach, bo mają zbyt mało wolnego czasu.
Zgodzić się z tym nie mogę. Gdyby tego nie robili,to psu na budę zdał by się program"Zrób to sam" jeśli nie było by wiadomo, jak. :shock: :|
-
Nie wiem o jakim programie piszesz. Jeśli o jakimś TV, to pewnie im za to płacą. Znam wielu fachowców i znaczna większość nie ma zamiaru nigdzie się udzielać z powodu o którym wcześniej pisałem. Wolą wolny czas wykorzystać w inny sposób.
-
Wolą wolny czas wykorzystać w inny sposób.
Np w programie "Usterka" :laugh:
P.s. wężykiem, wężykiem.
-
Znam wielu fachowców i znaczna większość nie ma zamiaru nigdzie się udzielać
Agi,gdyby na forach tego rodzaju jak nasze, nie udzielali się mechanicy, to takie fora raczej o kant d..rozbić. Zamiast konkretnych porad, i wskazówek,mieli byśmy gdybania,mity i co tam jeszcze tylko możliwe. Jak to się mówi"Dzięki Bogu i partii"że są jeszcze tacy którym się chce. <brawo>
-
Agi,gdyby na forach tego rodzaju jak nasze, nie udzielali się mechanicy, to takie fora raczej o kant d..rozbić. Zamiast konkretnych porad, i wskazówek,mieli byśmy gdybania,mity i co tam jeszcze tylko możliwe.[......]
Postaram się dokładnie zapamiętać, to co napisałeś :o