Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Corolla Verso => Wątek zaczęty przez: bandex w 16 Listopada 2013, 11:37:10
-
Mam Toyotę Verso 2.2 rok 2008 i od jakiiegoś czasu słyszę jakby wpadajacą w rezonans blachę przy silniku. Może ktoś miał podobne problemy?
-
Na 100% osłona termiczna wydechu?
Sprawdź jej mocowania. Może coś skorodowało i nie trzyma na jakiejś nakrętce. Jeśli tak, to trzeba podłożyć np. większą podkładkę.
-
Tak, pewnie to osłona wydechu, ja tak miałem w wakacje jak jechałem na trasie :cheesy:
-
Tak, pewnie to osłona wydechu, ja tak miałem w wakacje jak jechałem na trasie :cheesy:
I jak sobie z tym poradziłeś? Podpowiedział byś koledze.
-
Tak, pewnie to osłona wydechu, ja tak miałem w wakacje jak jechałem na trasie :cheesy:
I jak sobie z tym poradziłeś? Podpowiedział byś koledze.
wywaliłem ponad rok temu i działa
-
Tak, pewnie to osłona wydechu, ja tak miałem w wakacje jak jechałem na trasie :cheesy:
I jak sobie z tym poradziłeś? Podpowiedział byś koledze.
wywaliłem ponad rok temu i działa
To było nad morzem, wyciołem z puszki kolko wsadzilem pod srube i wkrecilem :0 trzyma sie do dzisiaj :cheesy: :grin:
-
Tak, pewnie to osłona wydechu, ja tak miałem w wakacje jak jechałem na trasie :cheesy:
I jak sobie z tym poradziłeś? Podpowiedział byś koledze.
wywaliłem ponad rok temu i działa
To było nad morzem, wyciołem z puszki kolko wsadzilem pod srube i wkrecilem :0 trzyma sie do dzisiaj :cheesy: :grin:
i właśnie o to w tym chodzi :grin:
-
dziękuję ale może ktoś ma zdjęcie ilustrujące jak to wygląda? :-)
-
a jak całkiem sprawna wygląda? moja rozleciała się ( verso d4d z 2004 r) Czy ewentualnie można żyć bez niej)?
Pozdrawiam wszystkich
Darek
-
Miałem to samo... Warczało, warczało i w końcu samo odpadło. Dorobiłem samodzielnie z nierdzewki podobną osłonę... i dałem sobie spokój z montażem. :-) :-) :-)
-
a jak całkiem sprawna wygląda? moja rozleciała się ( verso d4d z 2004 r) Czy ewentualnie można żyć bez niej)?
Pozdrawiam wszystkich
Darek
Ponad rok temu wywaliłem swoją i jeździ bez jakichkolwiek problemów. Można żyć bez niej ;) Pozdrawiam
-
Też to przechodziłem. Osłona w końcu sama odpadła. W serwisie Tośki znajomy podpowiedział abym dał sobie spokój... Dwa lata śmigam bez osłony i jest ok.