Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: bgolab w 23 Listopada 2013, 20:04:41
-
Witam,
Mam półroczne Auris i nie wiem co począć z problemem.
Już 5 razy gdy rano odpaliłem auto i zacząłem cofać (zwykle w dół, czasem na płaskim terenie) gdy mi zgaśnie już nie mogę odpalić. Słychać jak kręci rozrusznik a nie dochodzi do rozruchu.
Zwyczajne zapalanie auta nie pomaga - zauważyłem, że jak naciskam "pulsacyjnie" pedał gazu podczas przedłużonego kręcenia rozrusznika to odpali. Czasem odpala bez naciskania pedału gazu ale trzeba dłużej kręcić niż normalnie.
===
W ASO mi powiedzieli, że mam za mało paliwa albo autko stoi przechylone, albo brudne paliwo.
Od tego czasu wiem, że:
-problem potrafi się pojawić również przy prawie pełnym baku (nigdy nie odpalałem w stanie 'low fuel' - zawsze tankuję wcześniej)
-tankuje na stacjach shell, lotos, bp - nie ma to znaczenia
-problem pojawia się bez względu na to czy jest płaski teren czy też pochylony
-zawsze problem występuje rano
-dziwi mnie to, że gdy otwieram korek paliwa podczas tankowania to słyszę syczenie - jakby było podciśnienie (w Corolli nigdy tak nie mam)
===
Może ktoś może doradzić jakie testy mógłbym wykonać by namierzyć problem.
Boję się, że jak przyjadę do ASO to nic nie stwierdzą bo problem pojawia się rzadko: raz we wrześniu i 4 razy w listopadzie.
Pozdrawiam,
Bogdan
-
na początek nalej dobrego środka, który wiąże wodę w baku
http://allegro.pl/wynn-s-wynns-usuwa-wode-z-ukladu-paliwowego-i3722657132.html (http://allegro.pl/wynn-s-wynns-usuwa-wode-z-ukladu-paliwowego-i3722657132.html)
od kiedy obserwujesz problem? latem było ok?
-
Mam półroczne Auris i nie wiem co począć z problemem.
półroczne, tzn masz je 6 miesięcy czy samochód nowy i ma 6 miesięcy?
Na szybko mi to wygląda na problem z immobiliser-em :o
-
Myślę, że kluczem do problemu jest to syczenie przy otwieraniu korka wlewu paliwa. Już znacznie starsze pojazdy (różnych marek) miały rozwiązania utrzymujące odpowiednie ciśnienie w zbiorniku i odzyskujące opary paliwa - ekologia i ekonomia. W zasadzie, myślę że syczenie podczas otwierania wlewu paliwa nie powinno mieć miejsca, ale najprawdopodobniej będzie to tylko jedna przyczyna, a drugą może być "puszczający" zawór zwrotny w układzie doprowadzenia paliwa.
To takie moje luźne myśli, mogę się mylić :-)
-
Nie wydaje mi się, ponieważ w moich trzech ostatnich autach które miały różny wiek i pochodziły z różnych generacji motoryzacyjnych, zdarzało się, że syczało przy otwieraniu korka wlewu paliwa a nigdy nie miałem problemu z odpalaniem (poza rozładowaniem akumulatora lub niedyspozycją rozrusznika)
-
Też nie wydaje mi się, że to syczenie jest problemem. W moim aucie jest to samo. O ile dobrze pamiętam to gdzieś w instrukcji jest napisane, że to normalne zjawisko.
-
Potwierdzam. Mam od nowości Auris FL i syczenie ma miejsce od początku. Występuje jednak u mnie ono tylko gdy mam gdzieś jeszcze 10L paliwa czyli zbliżam się do rezerwy. Nigdy nie miałem jeszcze problemów z odpaleniem auta. Odpalało zawsze za pierwszym razem nawet po 2 tygodniowym postoju w zimie przy około 20st.C pod chmurką. Także myślę że nie tu leży problem. Osobiście stawiam na elektronikę.
-
Może spróbuj zrobić tak: nie odpala - wyłącz zapłon, wyciąg kluczyk ze stacyjki po czym ponownie spróbuj odpalić lub skorzystaj z kluczyka zapasowego. Moduł od immobilisera jest w kluczyku i to może on szwankuje. Profilaktycznie proponuje wykręcić przepływomierz (za filtrem powietrza, 2 śrubeczki) i sprawdzić czy nie uzbierało się tam syfu.
-
Już tu gdzieś dyskutowaliśmy o tym problemie ale skoro powraca to podzielę się moimi doświadczeniami z rozwiązaniem tej samej przypadłości. U mnie pomagało wysiadanie z samochodu, zamknięcie centralnego - otwarcie i ponowne odpalenie - już z sukcesem. Na ostatniej wizycie w ASO (wiosną tego roku) podwyższono nieco czujność alarmu (powiązany z zapłonem) i pomogło. Problem nie wystepuje,
Wśród licznych pomysłów na rozwiązanie zagadki weź pod uwagę udzielane mi sugestie:
- dywanik, blokujący maksymalne wciśnięcie sprzęgła
- immobiliser
- marne paliwo
- zawór SCV (???)
Powodzenia!
-
W ostatnich miesiącach dwukrotnie zdarzyło się, że nie mogłem odpalić Aurisa. Pomogło, przy wyjętym kluczyku ze stacyjki, zamknięcie z pilota centralnego i ponowne otwarcie, bez wysiadania z samochodu. Po tym odpalił bez problemu.
-
Już tu gdzieś dyskutowaliśmy o tym problemie ale skoro powraca to podzielę się moimi doświadczeniami z rozwiązaniem tej samej przypadłości. U mnie pomagało wysiadanie z samochodu, zamknięcie centralnego - otwarcie i ponowne odpalenie - już z sukcesem. Na ostatniej wizycie w ASO (wiosną tego roku) podwyższono nieco czujność alarmu (powiązany z zapłonem) i pomogło. Problem nie wystepuje, Wśród licznych pomysłów na rozwiązanie zagadki weź pod uwagę udzielane mi sugestie: - dywanik, blokujący maksymalne wciśnięcie sprzęgła - immobiliser - marne paliwo - zawór SCV (???) Powodzenia!
a ta zmiana czujności spowodowała... jakies zmiany w użytkowaniu czy cos?
Bo u mnie dokładnie taki sam problem. Po dłuższym postoju, przez noc, zwłaszcza przy dużej wilgotności i w chłodzie, samochód nie odpala, a nawet jeśli to po chwili gasnie i nie do odpalenia przez kilka sekund. Póżniej odpala i juz jest ok. Ale zwykle dzieje się to jak cofam na środek ulicy więc przez moment jest niebezpiecznie. Serwis rozkłada ręce, wymieniał alarmy, czyścił przepustnice, sugerował podwinięty dywanik itp. Właśnie pojawił sie ten problem znowu - idzie zima...
-
zawór SCV
-
Obstawiam jak powyżej ;) U mnie było to samo, zawór wymieniony i spokój póki co.
-
zapomniałem dodać, że mam 1.33 benzynę
-
Też mam benzynę 1.33 (Optimal Drive); żadnych zmian po regulacji czujności alarmu. Od tamtej pory (a to juz prawie rok) nie było żadnych problemów z odpalaniem. Może po prostu dotarł się :roll:
-
A u mnie właśnie wyłączyli alarm. Teraz spokój. Przynajmniej od kilku dni. A miałem juz dość naprawdę. Może wreszcie trafili. Jeśli to alarm, to mają wymienic. Dam znać jak się sprawa potoczy.
-
Może ktoś może doradzić
a przeczytasz to kiedykolwiek?
-
ja przeczytam jakby co :)
-
Miałem podobny problem w Yarisie II i po wizycie w serwisie samochód został zakwalifikowany do kapitalnego remontu silnika ze względu na odkładający się nagar w komorze. Jednak jak przycisnąłem gościa z serwisu to twierdził, że w silnikach 1.0 i 1.33 jeżeli samochód zgaśnie na biegu to są trudności z odpaleniem i nie wiadomo z czego to wynika (podobno nie z nagaru, a z drugiej strony twierdzili że to przez nagar samochód mógł nie odpalać). W przypadku braku możliwości odpalenia należy wyjąć kluczyk i włożyć go z powrotem i wtedy samochód powinien odpalić. Co do remontu silnika 1.33 (nagar występuje niezależnie od modelu) to zapraszam do tematu w dziale YARIS.
-
w silnikach 1.0 i 1.33 jeżeli samochód zgaśnie na biegu to są trudności z odpaleniem
W 1,6 problem też występuje. Po "resecie" kluczyka w stacyjce, odpalił, choć niezbyt chętnie. <zolta>
-
O to muszę u ojca w Aurisie przetestować. Co do 1.33 potwierdzam i podpisuje się obiema rękami.
-
Witam,
Bardzo przepraszam, że nie odpisywałem ale mam wrażenie, że nie przychodziły powiadomienia, że ktoś odpisał.
Co nowego:
-problem pojawiał się raz na miesiąc może; przyzwyczaiłem się do auta i udawało się nie zadusić go podczas cofania przez co dało się żyć przez te miesiące (gdy zadusiłem to energiczne gazowanie pomagało - na początku chodziło nierówno, jakby 1 cylinder chodził a potem zaskakiwało)
-byłem w serwisie i żadne testy niczego nie wykazały; wg Toyoty auto jest sprawne!
-dziś miałem nowy przypadek: auto nie jeździło ponad 3 doby i nie odpaliło przy pierwszej próbie zapalenia o 17:00, 28C- upał; zastosowałem standardową już sztuczkę tj. gazowałem, zaczęło szarpać jakby na 1 cylindrze (przepraszam gdy wyrażam się jak lamer); czyli problem pojawił się bez zduszenia auta
-nie próbowałem jeszcze rad z tego wątku
-co ciekawe zgasła mi również Corolla 1.6 kilka miesięcy temu i miałem ten sam problem - gazowanie pomogło
Bogdan
-
Uzupełnię odpowiedzi na pytania postawione wcześniej:
-model auris 1.33 benzyna
-rocznik 2013, zakup maj 2013 - czyli autko miało problem od nowości
-
Zastanawia mnie dlaczego pomaga zawsze to energiczne gazowanie.
Nie sądzę by pomogło zamykanie i ponowne otwieranie autka pilotem ponieważ pierwszy raz jak mi się to zdarzyło rano zamknąłem autko i dopiero po południu wróciłem do tematu. Po energicznym gazowaniu odpaliło. To bardzie przypomina brak paliwa.
Nie mam alarmu tylko sam immobiliser. Mam centralny zamek.
Co do wciskania sprzęgła to znam temat jeszcze z Corolli - wymagała pełnego wciśnięcia sprzęgła by uruchomić autko.
Serwis jak zwykle czeka aż się zakończy gwarancja. Tak miałem z Corolla gdy zgłaszałem inny problem.
-
Pisząc brak paliwa mam na myśli, że przypomina to sytuację jakby paliwo nie dochodziło.
Nie znam się na tym ale dziwi mnie dlaczego we współczesnym aucie "gazowanie" pomaga. Ten trik jest rodem z malucha (tak kiedyś odpalałem fiata 126P)
-
Moje typy:
Przytkany wtryskiwacz
Przytkany filtr paliwa
Zapchany katalizator (nie zawsze wywali błąd sondy lambda)
-
Problem występował z autkiem od nowości (kupiłem nowe). Teraz wymieniałem filtr paliwa przy przeglądzie okresowym.
Autko jest na gwarancji ale nie mam jak reklamować gdyż problem rzadko występuje.
-
Teraz mi wpadło do głowy - sprawdzali świece?
-
3 godziny robili jakieś testy i stwierdzili, ze wszystko jest ok.
Musieliby zainwestować w wymianę by sprawdzić czy zjawisko przestało występować. Ja wole nie ryzykować i lekko przegazowuję autko by na pewno mi nie zgasło. To dzisiejsze zdarzenie jest gorsze bo w ogóle nie odpaliło po kilku dniach nieużywania. Może trzeba zainwestować w jakiś interfejs do komputera by w momencie problemu dowiedzieć się co się dzieje - ale nie wiem czy będę w stanie wychwycić to jakimkolwiek interfejsem.
-
Odstukać w niemalowane :roll: ale od ponad roku nie mam z tym żadnego kłopotu. Nawet jak zgaśnie podczas manewrowania na parkingu - odpala bez problemu. Pewnie pomogły czynności opisywane opisywane przeze mnie powyżej - albo się dotarł :-)
-
Witam wszystkich! Czy zauważył ktoś występowanie wyżej wymienionych problemów w Aurisie II 1.33? Pytam, ponieważ moja mama chce kupić takie auto, jej obecna 11- letnia Corolla E12 1.4 VVTi nie sprawia takich problemów.
-
Takiej - jak 11-letnia Corolla - to już niestety Mama nie kupi. Trzeba przygotować się na znacznie gorszą jakość nowych toyot. Wiem to z własnego doświadczenia - moją Corollą z 2005 moje dzieciaki jeżdżą dotąd (200 tys) bez żadnych problemów. Auris już troszkę napsocił ale i tak kupię kolejnego :-)
-
Ze jakość aut pada, to niestety wiem. Wspomniana Corolla dalej nie sprawia problemów, ma nawet fabryczny akumulator, jedyną jej wadą jest....brak klimy. Z uwagi na to, że samochód jest praktycznie bezawaryjny, namawiam mamę do założenia klimy ( z tego co się orientowałem koszt ok. 3 tys. pln z montażem- urządzenie używane).
-
Namow babcie na ta klime. Po co wydawac kase na autko skoro stare jest dalej jare, a jak wspomnial moj przedmowca nowe auta to juz nie to co stare co oczywiscie jak zawsze znaczy ze sa tego dobre i zle strony, ale pod katem awaryjnosci i kosztow to stare auta nie maja odpowiednikow w dzisiejszym swiecie, no chyba ze taka Dacia np. Sandero no ale to Renault wiec tam i tak zawsze cos moze sie zdarzyc, ale przynajmniej koszta utrzymania sa niskie.
-
pod katem awaryjnosci i kosztow to stare auta nie maja odpowiednikow w dzisiejszym swiecie, no chyba ze taka Dacia np. Sandero
W każdym rankingu awaryjności to właśnie Dacia okupuje ostatnie miejsca, tanie to to jest, technologia tez przestarzała ale awaryjna bo to spadek po Renault.
-
Auris nadal nie odpalał po 2 latach jak zgasł na zimno. Oczywiście czasami.
Toyota wymieniła tłoki. Przyczyna: zbierający się nagar (zapychanie kanałów olejowych). Zobaczymy czy pomoże.
-
W 1,4 vvti takie rzeczy? Niemożliwe.
-
Zjawisko opisałem na początku tego watku. Jedno ASO zaprzeczało. Toyota twiedziła: "auto nie jest objete żadna kampanią" ale trzeba sprawdzic w biuletynie. Pojechałem do drugiego ASO i okazało się, że to znany problem w autkach z silnikiem 1.33 (tyczy sie YAris i Auris). Nagar sie odkłada i "blokuje kanały olejowe".
Na forach problem jest opisany. Jest ponoc na to Technical Information Bulletin.
Nie rozumiem tylko dlaczego pierwsze ASO "nie zna problemu". NA fakturze jest prawie 8000 wpisane. Wymiana 4 tłoków sporo innych rzeczy.
To chyba jakas poważna sprawa - 3 dni w serwisie.
-
Aktualizacja po latach: wymiana cylindrów i pierscieni nic nie dała. Problem jest nadl.
-
Miałem to kiedyś w radzieckim UAZie. Pop prostu był zatkany zawór odpowietrzający i napowietrzający zbiornik paliwa. Wystarczyło rano odkręcić na chwilę korek paliwa i już wszystko było OK. Zrób tak samo i zobacz czy to jest przyczyną. Można zakręcić korek paliwa nie do końca, podkładając np. chusteczkę higieniczną (na pewno nie wyleje się podczas jazdy) i zobaczyć. Zawór chyba jest w korku paliwa - wymienić korek i po problemie.
-
witaj - u mnie to samo - Auris u mnie od nowości silnik 1.33 zakup czerwiec 2013. jak rano wyjdę i się spieszę, cofam, auto niestety zgaśnie, to muszę zaczekać około minuty aż odpali znowu. tak to mogę kręcić i kręcić ale nie zapali.
-
@bgolab
Napisałeś że nauczyłeś się z tym jeździć (z drugiej strony - ten silnik tak łatwo zdusić?), ale próbowałeś to wywołać np celowo gasząc lub dusząc zimny silnik? Bo jeśli wtedy się to powtarzało to wystarczyłoby zostawić auto na noc na parkingu dilera, rano zrobić demonstrację i wtedy się nie wykręcą.
-
Nie wiem czy łatwo ten silnik zadusic - miałem 2 autka kazde z innym skokiem sprzegla i mi sie zdarzało zwłaszcza, że parkowałem na zboczu i tyłem wyjeżdzałem pod górkę.
Teraz po prostu nie zadławiam - mieszkam już na równym terenie i ostatnio mi sie to zdarzyło jak wcofałem w zaspę...
Przeszukałem trochę angielskojęzycznych stron na ten temat i zjawisko jest znane nawet w różnych markach aut.
Otóż wystarczy zgasić auto krótko po uruchomieniu i zostaje podobno zalane (toyota w instrukcji pisze, ze mozna zalac ich auto chociaż jest z wtryskiem i powinno to byc małoprawdopodobne).
Mi udaje sie uruchomic je wciskając kilka razy gaz podczas przekrecania kluczyka. Jak dotychczas zwsze to pomagało.
-
Ten problem nie zawsze wychodzi, probowałem zadusic by nauczyć sie reprodukowac zjawisko. Niestety sie nie udało. U dilera tez nie.
-
Tu opisuje sie takie samo zjawisko:
http://www.toyotaownersclub.com/forums/topic/154293-2013-yaris-poor-starting/\ (http://www.toyotaownersclub.com/forums/topic/154293-2013-yaris-poor-starting/\)
i polecaja by zapalac przy wcisnietym gazie.
-
... i polecaja by zapalac przy wcisnietym gazie ...
To stara metoda z silników gaźnikowych, kiedy tzw. "zalanie silnika" zdarzało się co jakiś czas. Wtedy wciskało się łagodnie gaz (gwałtowne naciśnięcie powodowało wtryśnięcie dodatkowej porcji paliwa z pompki, jeszcze gorsze było "pompowanie"), no i się korbowało. W ten sposób silnik przewietrzał się z nadmiaru paliwa. W Aurisie takiego zdarzenia, jak opisujecie, nie miałem. Jednak po odpaleniu z zimnego jest wyczuwalny intensywny zapach benzyny (zwłaszcza w garażu). Świadczy to o sporych dawkach paliwa podczas rozruchu, które nie całkowicie jest spalane. Jak najbardziej mogę sobie wyobrazić "zalanie silnika" z wtryskami po uduszeniu po rozruchu. I jak najbardziej powinien zadziałać patent odpalania z wciśniętym gazem. Tutaj nawet "pompowanie" nie powinno zaszkodzić.
-
Toyota w instrukcji do aurisa pisze, ze silnik mozna zalac. Wiec są swiadomi tego. Niestety ASO zaprzecza przynajmniej oficjalnie.
Jesli jest to skutek zalania to na diagnostyce nic nie wyjdzie i nie wychodzilo.
Gdzies czytalem, ze wciskanie gazu jest sygnalem dla ECU, ze silnik jest zalany:
RAY: When a carbureted car is flooded, you "floor" the gas pedal while you turn the key. That opens the throttle (and, to some extent, the choke), and sends in as much air as possible.
TOM: On a fuel injected car, you also floor the gas pedal while turning the key. But what you're doing is sending a message to the computer (which controls the fuel-air mixture). When you press the gas pedal to the floor in the "crank mode" (when the engine is trying to start), you let the computer know that the engine is flooded, and the computer automatically cuts the fuel flow in half.