Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Verso => Wątek zaczęty przez: Horus w 21 Lipca 2014, 18:27:48
-
Łatwo powiedzieć: "nie wierzcie ASO" - ja też z zasady staram się kontrolować to co słyszę, a już stałą gadkę pt.: "Paaanie! Tutaj nie potrzeba ustawiać geometrii, bo wahacze montujemy z powrotem w tym samym miejscu" to nie 1 raz słyszałem. I wiem, że nie należy wierzyć. A jednak wtopiłem. Wtopiłem, bo jednak z drugiej strony - staram się nie podchodzić do innych, zakładając, że są niekompetentni. A czasem to błąd.
Dwa razy demontowano mi wahacze: 1,5 roku temu na okoliczność wymiany skrzyni oraz 3,5 m-ca temu (2500 km temu) na okoliczność wymiany maglownicy. Teraz gwarancja się kończy (zostało jakieś ok. 2 tygodnie), a ja przypadkiem dziś odkryłem, że mam jedną, tylną oponę wyząbkowaną.
Pojechałem do ASO, gdzie usłyszałem, że "Paaanie... - możemy Panu ustawić geometrię. Płatnie." :bash: :embarrassed:
Wróciłem do domu - zacząłem oglądać dokładniej wszystkie koła. I co się okazało?
Okazało się, że WSZYSTKIE, ale to wszystkie opony mam w stanie identycznym, czyli: ~6 mm od wewnątrz oraz ~2 mm od zewnątrz bieżnika mi zostało! :shock: :wallbash: Czyli ewidentnie - walnięta geometria i to mocno, no chyba że nagle przy przebiegu niecałych 35 tys. km nagle "wszystko się popsuło", co raczej jest mało prawdopodobne. :czerwona:
Wiedząc co usłyszę w ASO zaraz napisałem mailem pismo do TMP - zobaczymy, co odpowiedzą. :cool:
A wkurzony jestem mocno, bo mimo że opony "tylko" 16-stki, ale komplet opon nie jest kwestią 100-200 zł. I co innego jakbym miał przebieg 2x większy - poza tym opon nie przełożę "odwrotnie", bo to są gumy asymetryczne.
Czy miał ktoś podobne przeboje związane z geometrią w ASO?
-
przy wymiane maglownicy wydruk ze zbieżności - dostałeś?
-
Niestety nie - kierownik ASO w Katowicach "machnął" mi przed oczami, że "zrobili i tutaj jest wydruk - widzi Pan, że na zielono", ale że niby "nie może mi tego dać". <zalamka>
-
sanchopan, napisałeś jakie masz oczekiwania, czy czekasz na propozycje TMP?
-
Na razie czekam na kontakt z strony TMP - ale jutro będę dzwonił i "dopowiadał" całą resztę. :grin: Nie w moim stylu jest "oczekiwać czegoś z góry". :cool:
Tym niemniej w zaistniałej sytuacji po prostu... nie mam opon. :cry:
-
Albo czekasz na kontakt albo będziesz dzwonił. Wiec jak?;)
ps. podobna z Panią Katarzyną najtrudniej coś "utargować".
-
Jednocześnie - czekam na kontakt i będę dzwonił. :-P Wszystko zależy kto będzie pierwszy - a myślę, że ja ponieważ czas mnie goni. :cool:
-
Ja drugi samochód mam Hondę Civic, kilka tygodni temu skończyła się gwarancja (3 lata). Ostatnie przeglądy gwarancyjne w Hondzie ja robiłem.
Samochód ma przejechane 50 tyś, nikt wcześniej nie zgłaszał mi wymiany klocków hamulcowych - na ostatnim przeglądzie Pan mnie powiadomił że NIEDŁUGO trzeba klocki wymienić z tyłu :)
Ja trochę nauczony z Toyoty gdzie jak mi zawsze mówili, że trzeba wymienić klocki to jeszcze na nich parę tysięcy przejechałem to myślę, że pewnie tutaj też :)
No ale coś mi zaświtało żeby je sprawdzić tym bardziej że coś z tyłu zaczęło mi szumieć w kołach.
Pojechałem do znajomego i.... :wallbash:
Przednie klocki zdarte do blachy, tylne klocki zdarte do blachy - tarcze już zaczęły się uszkadzać.
Płynu hamulcowego było nalane na full pod korek.
Pozostawiam to bez komentarza.........
-
Czy miał ktoś podobne przeboje związane z geometrią w ASO?
Tak, i nie tylko z geometrią, ale ja nie o tym, bo znów będzie, że narzekam na ASO, a tam jest taki świetny poziom obsługi, jest czysto, pachnie, jest poczekalnia z wifi i kawą gratis... i w ogóle jest super, bo klient ma do czynienia z ładnie ubranym panem z obsługi, a nie z usmarowanym robolem z hali :laugh:
Bardziej chodzi mi o to, że jeśli Ci zjadło opony w sposób, który opisujesz, to (moim zdaniem) nie tyle z ASO, co z kierowcą jest problem i to poważny. Nie wmówisz mi, że tak ustawionej geometrii nie czuć na kierownicy. Jeśli FWD jest ustawione zbyt zbieżnie, to niestabilnie się prowadzi, ma tendencję do zacieśniania zakrętu i - przede wszystkim - mocno piszczy oponami nawet w niezbyt ciasnych zakrętach, do tego stopnia, że nawet moja totalnie atechniczna Matka przyszła ostatnio i powiedziała, że coś z autem jest, bo źle się nim jeździ.
Przy okazji piszesz, że masz "WSZYSTKIE" opony w takim stanie. Co mają tylne do ustawionej z przodu zbieżności ? A jeśli mają, bo np. przekładałeś koła przód/tył, to tym bardziej powinieneś to zobaczyć już wiosną przy wymianie. Przy tak nikłym miesięcznym przebiegu, który deklarujesz, opon nie "zjadło" w ciągu tygodnia, czy dwóch.
Jest jeszcze jedna możliwość, której też nie wykluczam - po prostu zap...sz po zakrętach i gumy w każdym piszczą, więc nie zauważyłeś różnicy, ale wtedy nie dziw się, że nie masz bieżnika po zewnętrznej :cheesy:
Jeśli czas Cię goni, to kupiłbym komplet nowych opon i jechał na geometrię do kogoś, kto naprawdę wie, o co w niej chodzi (oczywiście z oponami w bagażniku, żebyś ich nie zajeździł krzywo jadąc nawet kilka km). Możesz wziąć rzeczoznawcę, nie kosztuje to majątku, a przed sądem jest niepodważalne. Na wszystko FV, wydruki geometrii z datą (przed/po) i wtedy dopiero dochodź się z ASO/TMP, strasz ich sądem, itp, bo inaczej po prostu wątpię, że cokolwiek ugrasz. I tak będziesz musiał kupić opony i zrobić geometrię, tyle, że przez nie wiadomo jak długo będziesz jeździł (lub nie) niesprawnym autem.
-
Po pierwsze - z pełnym szacunkiem, ale mało w życiu widziałeś: miałem takie jedno auto, że leciała JEDNA tylna opona w tempie ok. 1 mm/1000 km, ale auto prowadziło się bez zarzutu.
Po drugie - zgadza się, na zakrętach dość szybko piszczą opony, ale zwalałem to na wysoką temperaturę.
Po trzecie - ustawienie przodu NIE JEST bez związku z tyłem.
Po czwarte - JEDNĄ oponę z tyłu mam wyząbkowaną.
Po piąte - i ponownie - czytaj Waść dokładnie: nie pisałem nigdzie o "miesięcznym" przebiegu.
Po szóste - nikt nikogo nie straszy sądem. Przynajmniej na razie...
Po siódme i zasadnicze - jak masz coś do mnie, to wal wprost, a nie wymyślaj rzeczy i sprawy nieistniejące. I nie bój się uczyć i pytać mądrzejszych ludzi o zdanie. Bo jakbym jak piszesz "zapie...lał po zakrętach", to opony miałbym w ten sposób zdarte po pierwszych 2500 km, a nie po ostatnich, kiedy już 14x większy dystans przejechałem.
Tyle w temacie, przynajmniej do tej nieskładnej i nie do końca na temat - mało merytorycznej, a mającej głównie na celu dochodzenie swoich, niczym nieuzasadnionych racji - zasadniczej sprawy wątku.
-
Po pierwsze: też mam taki samochód, w którym leci JEDNA tylna opona, tempa nie znam, ale jest to widoczne, bo jest RWD, ma pseudoszperę i wiecznie smaży prawe tylne koło. Poza tym prowadzi się bez zarzutu :grin:
Po trzecie: owszem, skopany przód może wpływać na tył, zwłaszcza w tym aucie, gdzie producent nie przewiduje możliwości regulacji któregokolwiek kąta tylnych kół
Po piąte: czytam aż nazbyt dokładnie. Masz Verso od 3 lat, zrobiłeś nim 35kkm. Od 3,5 miesiąca zrobiłeś nim 2,5kkm. Coś jeszcze na temat nikłego miesięcznego przebiegu tego auta ?
Po zasadnicze: nic do nikogo nie mam. Po prostu stwierdzam fakty i życzę powodzenia w dalszych kontaktach z ASO :cheesy:
-
No widzisz - ale to było zwykłe auto przednionapędowe, nie miało również szpery. :-P
-
Widzę. W FWD też tak mam, że szybciej zrywa lewy przód niż prawy, ze względu na krótszą półoś i mniej dociążoną lewą stronę pojazdu, a co za tym idzie nieznacznie szybciej zużywa lewą przednią oponę.
Ciekawy jestem, co TMP Ci odpisze. Po ostatniej reklamacji półrocznych Michelinów jestem w stanie uwierzyć we wszystko.
-
A co z tą reklamacją było?
-
Po ostatniej reklamacji półrocznych Michelinów jestem w stanie uwierzyć we wszystko.
czyżby użytkowanie opon niezgodne z ich przeznaczeniem? :cheesy:
-
A co z tą reklamacją było?
Opony biły w pewnym zakresie prędkości (głównie autostradowych) i nie dało się ich wyważyć - bicie pojawiło się nagle, praktycznie z tygodnia na tydzień, bez żadnego krawężnika, dziury, czy innych przygód. Felgi proste, zawieszenie w 100% sprawne - auto robi rocznie po 70kkm, więc jest na bieżąco sprawdzane i robione i nikt na nim nie oszczędza.
Jako, że opony były kupione nowe, założone i wyważone w serwisie współpracującym ze sprzedawcą (duża firma oponiarska), a w momencie wystąpienia wady miały po 6,5mm to poszły na gwarancję, a nie do śmieci. Po dwóch miesiącach dowiedzieliśmy się przyczyną bicia opon jest nieprawny samochód i zły styl jazdy kierowcy. Nadmieniam, że auto jest w perfekcyjnym stanie nie tylko ze względu na świadomość techniczną kierowcy, ale również na to, że musi przejść coroczny przegląd na Zachodzie, a tam nie ma uproś, bo np "temperatura wrzenia płynu hamulcowego zbyt niska" i wracamy do domu z zaproszeniem na ponowny przegląd po usunięciu usterki. Dodatkowo 90% jego przebiegów to autostrady, więc auto nie jest tyrane po dziurach, krawężnikach, kostce brukowej i szutrówkach.
Nie mamy zbytnio czasu ani ochoty na sądzenie się z koncernem (co moim zdaniem jest z góry skazane na porażkę), więc wysłaliśmy pismo, że skoro opony są w porządku, a wina leży po stronie samochodu, to prosimy o odesłanie opon pod wskazany przez nas adres lub do współpracującego ze sprzedającym serwisu, w którym ponownie będzie je można założyć na felgi.
W odpowiedzi otrzymaliśmy pismo, że opony zostały przekazane do utylizacji, i że (oględnie mówiąc), możemy się cmoknąć w trąbkę.
Tym oto sposobem prawie 1500zł poszło w komin, a my, chcąc-nie chcąc, kupiliśmy kolejne opony tego samego producenta, bo jako jedyne na rynku są w stanie wytrzymać jeden sezon.
Po ostatniej reklamacji półrocznych Michelinów jestem w stanie uwierzyć we wszystko.
czyżby użytkowanie opon niezgodne z ich przeznaczeniem? :cheesy:
No tak, przecież to nie jest normalne, żeby na szosowych oponach jeździć po asfaltowych drogach :laugh:
-
No to klops.
Z jednej strony Twój przypadek jest trochę inny - ja mam opony fabryczne i fabryczną jeszcze gwarancję.
Z drugiej strony - to też są... opony.
Z trzeciej - NIE OPONY u mnie są winne, bo jest już skutek a nie przyczyna!
Z czwartej -... wkurzony jestem na całą sytuację. Bo akceptacja takich zdarzeń prowadzi do tego, że KAŻDEMU można nie ustawić lub źle ustawić geometrię, nie wykryje się tego szybko, a szkody są nieodwracalne. :embarassed:
-
No o jak efekty kontaktów z TMP? Sa jakieś ustalenia?
-
właśnie właśnie, kontaktowałeś się z TMP?
-
Tak - i mnie jakaś infopanienka szczerze i mocno poirytowała, jak nigdy dotąd w TMP. Więc się wkurzyłem i uderzyłem też z innej strony - i czekam na obydwie odpowiedzi.
Co do infopanienki, to wiecie - dzwonię, łączą. Odbiera jakaś-ktosia, ja uprzejmie i mocno przepraszam - w sumie trzykrotnie! - że dzwonię tak szybko, ale tłumaczę, że - primo - czas mi się kończy, no i - secundo - dzwonię, żeby zapytać czy nie trzeba jakichś zdjęć, dodatkowych informacji itp.
A infopanienka na to, że - primo - nie połączy mnie z osobą zajmującą się sprawą "bo nie - i już!" i - secundo - "ona się nie zna, ale na 100% opony nie podlegają gwarancji". :wallbash: Potem nastąpił moment, gdzie musiałem mówić jednocześnie z infopanienką, bo ta dostała "trajkoterii mówniczej", ale ona już nie słuchała, mimo prób, że problem NIE jest stricte z samymi oponami, ile jak to mówią, że na oponach się skrupiło. No i zasadniczo infopanienka rzuciła praktycznie słuchawką... - i tym samym moje zasadniczo pozytywne doświadczenia legły w gruzach. :o
Nikt z TMP z ASO też do wczoraj się nie kontaktował, do mnie też nic póki co nie dotarło. Póki co na razie czekam, bo mam zapewnienie z dwóch niezależnych kanałów kontaktowych z TMP, że "zbadają i postarają się pomóc" - cokolwiek to znaczy. :cool:
-
No i odpisali - że w skrócie mówiąc mają mnie w d.pie. :cry: Cytuję: "W odpowiedzi na Pana pismo, informujemy, iż Toyota Motor Poland nie zjamuje się weryfikowaniem samochodów oraz podejmowaniem decyzji odnośnie ewentualnej naprawy." ...i takie tam.
Co ciekawe - ten sam gostek, Tokaj się nazywa, 2 tygodnie wcześniej przez maila ze zdjęciem zdiagnozował i kazał wymienić w ASO na gwarancji protektor (folię). A teraz pisze, że "on się tym nie zjamuje" (żeby zachować oryginalną pisownię). :czerwona:
Krótko mówiąc - opony przez niewiele ponad 2000 km sam sobie zjeździłem tak, że nagle w ciągu niewielkiego przebiegu wyłysiały - no i jeszcze wyząbkowałem sobie specjalnie jedną z tyłu (ktoś wie jak to się robi, bo ja nie?). :thumbdown:
No i jeśli ktoś twierdził, że będą mnie mieli głęboko... - to miał niestety rację. :-(
Ktoś może podać adres, gdzie można się poskarżyć na TMP wyżej? Bo jeszcze nie podjąłem decyzji odnośnie czy pójdę do sądu czy nie - ale na pewno życie temu i owemu uprzykrzę?
Bo mogli odpowiedzieć po prostu grzeczniej - tak samo, ale grzeczniej.
-
Mailowo, to chyba ciężko, bo wszystko od klientów trafia do tego samego działu.
Może trzeba byłoby wysłać tradycyjna pocztą pismo adresowane nazwiskiem do samego Prezydenta TMP, czy jak on się tam tytułuje.
-
[....]
Ktoś może podać adres, gdzie można się poskarżyć na TMP wyżej? Bo jeszcze nie podjąłem decyzji odnośnie czy pójdę do sądu czy nie - ale na pewno życie temu i owemu uprzykrzę?
[...]
Zapodaj temat http://www.tvnturbo.pl/programy/turbo-kamera,6348.html (http://www.tvnturbo.pl/programy/turbo-kamera,6348.html) , może się zainteresują podejściem tak wielkiego koncernu do klienta.
-
Wiadomości z placu boju - ostała się nas czwórka: ja, kierownik serwisu aso (zaraz o nim będzie), tmp oraz... facebook. :laugh: Bo jak im zaspamowałem (tak, ja też potrafię być złośliwym) profil na FB, to... nagle przy okazji naklejenia w dniu dzisiejszym folii ochronnej na nadkolu, czekam, czekam... a tutaj qrna auta nie widać, więc co oni z nim robią - nagle się okazuje, że cytując kierownika, że "ja tych ludzi z facebooka toyoty nie znam, ale kazali zrobić pomiary", idzie tenże kierownik w moją stronę, mówiąc też, że "on zupełnie nie wie o co chodzi (tak, a świstak siedzi i zawija... :laugh:), ale o co chodzi z tymi oponami, bo on musi centrali wysłać pomiary?".
Dobra, idę na halę - i jeszcze nie wiedziałem, że w planie mają zrobić ze mnie durnia, głupka, debila* (*niepotrzebne skreślić) - bo jak inaczej można nazwać co nastąpiło później. Przypomnę, że ja nie tyle reklamuję same opony, ile reklamuję jednocześnie ORAZ W KONTEKŚCIE OK. LEDWIE 20.000 km przejechanych na oponach letnich (całkowity przebieg 35000 km): a) skrajnie duże zużycie w części zewnętrznej opony (ok. 2 mm na zewnątrz i 5,5 mm od wewnątrz pojazdu), b) wyząbkowaną jedną oponę, c) kontekst niskiego przebiegu jest równie ważny!
I po kolei - wyząbkowania nikt nie widzi, nie czuje, nie chce widzieć i "nie ma i koniec". Dziwne, że parę dni temu Doradca Serwisowy ASO potwierdził to namacalnie - niestety nie na piśmie. Natomiast tutaj już mi się ciśnienie podniosło wstępnie, bo Pan usiłował mierzyć wyząbkowanie... miernikiem do mierzenia wysokości bieżnika. Na moje uwagi, że ten miernik nie mierzy wyząbkowania, bo nie do tego został stworzony Pan był głuchy. Za to na ciągłe potakiwanie przyprowadzonego kolegi - i owszem, nie. Słyszałem tylko "tak, tak, tak..."
Zużycie - "Paaaanie..., opony asymetryczne tak się zużywają, że wpierw z zewnątrz, potem wewnątrz". Na to ja, że owszem, ok i zgadzam się - ale nie w tych proporcjach, a przede wszystkim NIE TAK SZYBKO!
A teraz najlepsze - wysokość bieżnika: z zewnątrz nie będą mierzyć, bo "tak się nie mierzy". :cry:
Czy zużyte - NIE ZUŻYTE - kierownik rzecze: "Paaaanie! Ja Panu pokażę..." - I prowadzi mnie do jakiejś starej Corolli (jak Aurisa nie było jeszcze) na podnośniku. Opony faktycznie ER300, faktycznie zużyte mocno, o jakieś jeszcze 1,5 mm bardziej aniżeli moje. Pytam - a jaki przebieg ma to auto?
- Panie! - słyszę - TO NIE-I-STO-TNE!! - Sylabizuje Pan Kierownik.
- Jak to nieistotne - to BARDZO istotne!
- Pan się nie zna - TO NIEISTOTNE!! - powtarza jak mantrę Szanowny Pan Kierownik Serwisu.
No tom się wk...wił. :cheesy:
Co nie jest absolutnie w moim zwyczaju - zacząłem najzwyczajniej mocno podniesionym głosem (czytaj: cała hala słyszała) drzeć gębę na niego, że co to mi za farmazony i głupoty opowiada, że przebieg pojazdu dla kwestii zużycia opon jest nieistotny qrna!!!? :wallbash: :offtopic:
Pan Kierownik uciekł do Salonu - wobec powyższego mój głos rozległ się za tymże osobnikiem w hali "odlotów" czyli salonie nowych pojazdów - czego skutek był taki, że... nastała cisza i wszyscy odwrócili głowy: nie, nie! Wulgaryzmy nie leciały - li tylko moja z kolei mantra, którą powtórzyłem, jakby ktoś akurat wszedł do salonu i nie był zaznajomiony z tematem:
- CO TO PAN WYGADUJE KIEROWNIKU, ŻE PRZEBIEG JEST NIEISTOTNY DLA ZUŻYCIA OPONY!!! - ryknąłem, a echo poniosło mój głos zapewne dalej. :shock:
Dla odmiany Kierownik z powrotem uciekł do hali - ja za nim.
Spuścił trochę z tonu, wreszcie ujawnił przebieg auta i usłyszałem, że ma ono przebieg... 150.000 km. :laugh:
Druga sytuacja - zaraz potem wyszliśmy na zewnątrz.
Obok mojego auta zaparkowała taka sama Toyota Verso, z takimi samymi oponami i w tym samym rozmiarze - nikogo przy niej nie było.
Kierownik podchodzi - sam i z własnej woli - do tego auta i przywołując mnie mówi i objaśnia:
- Widzi Pan? Tutaj opony są IDENTYCZNIE zużyte jak u Pana - to o co Panu chodzi??
Podchodzę, oglądam - faktycznie: identiko, faktycznie się zgadza, zużycie też takie samo.
W tym momencie podchodzi właściciel auta - pytam go więc:
- Jaki Pan ma przebieg?
- 74.000 km. :-P
- A ile na letnich?
- A około 40 tys. km.
Obracam się do Kierownika:
- Widzi Pan? DWA RAZY WIĘKSZY PRZEBIEG, a zużycie takie samo! Sam Pan to powiedział...
Ale Kierownik już nie słucha - "nagle" musi iść, za chwilę wróci.
Wraca, jak "sąsiad" już odjeżdża. :wallbash:
No i taki to jest "profesjonalizm" - jacy ludzie, taki warsztat. :thumbdown: