Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Camry => Wątek zaczęty przez: bezel w 16 Marca 2015, 22:13:22
-
Lewa strona jest łatwa. Ja nie umiem wyjąć u siebie prawej bez ruszania skrzyni (nie mogę jej wybić z łapy silnika) :wallbash:
-
Lewa strona jest łatwa. Ja nie umiem wyjąć u siebie prawej bez ruszania skrzyni (nie mogę jej wybić z łapy silnika) :wallbash:
Jeśli nie wychodzi sama, to niestety trzeba wyjąć wraz z podporą i użyć prasy.
-
No niestety wyjmowałem razem z podporą i co gorsza później to też tak składałem. Fajna robota :wallbash: Jak tam użyć prasy? Opieramy łapę i naciskamy prasą na półoś od strony silnika? Czy jest jakiś inny sposób?
-
Wyjmujesz z podporą, wyprasowujesz, kładziesz nowe łożysko, składasz.
-
Tyle to wiem. Tylko jak to zrobić w praktyce. Tzn. jedynie widzę taką możliwość, że podporę kładziemy na stole prasy i od góry naciskamy na półoś -tę część wychodzącą ze skrzyni.
-
Nie no, przepraszam bardzo bezel, ale rusz trochę głową.. ja rozumiem, że forum jest od pomagania itd., ale jak widzę prośby o łopatologiczne wytłumaczenie tak prostych czynności, to zastanawiam się kiedy pojawi się temat jak słodzić i w którą stronę mieszać herbatę. Toż to ludzie pierwotni byli w stanie wymyślać i tworzyć narzędzia, a tutaj 21 wiek i takie cyrki...
P.S. Tak tak wiem, nie pomogłem, to lepiej żebym w ogóle nie pisał :wallbash:
-
No właśnie z tego powodu, że mamy XXI wiek często kiedyś proste czynności dzisiaj są proste ale już tylko z pozoru. Druga sprawa, że czasami coś co było zaprojektowane dobrze w teorii w praktyce już nie działa tak dobrze (np. wybijanie prawej półosi w Camry :) ) i dobrze jest się podpytać kogoś kto już przechodził tę drogę. Nawet ostatnio rozmawiałem z kolegą, który pracuje w dużej międzynarodowej firmie. Wszystko ładnie zaprojektowane na "papierze" a śruba nie wkręca się do końca -wymiary miała prawidłowe. Zwykła ŚRUBA więc co za filozofia ją wkręcić, nie? Małpa dałaby radę już nie mówiąc o człowieku pierwotnym. Tutaj ogromna firma projektująca silniki odrzutowe i inne ciekawe rzeczy napotyka taki problem. Jak myślisz co było przyczyną? Właśnie dlatego dopytuję się o czasami najprostsze rzeczy bo wychodzę z założenia "wiem, że nic nie wiem". Mechaniorów w Polsce co pozjadali wszystkie rozumy mamy dużo dlatego sam wszystko robię przy swoim samochodzie.
-
Święte słowa bezel,święte słowa. :good:
-
raktyce już nie działa tak dobrze (np. wybijanie prawej półosi w Camry
W praktyce wybijanie czegokolwiek, co ma łożysko kończy się wymianą łożyska.
-
Napisałem wybijanie bo tak to jest przedstawione w manualu. Jakoś niby zahaczamy mosiężnym wybijakiem za półoś i uderzamy młotkiem. Pewnie w nowym samochodzie może się to udać ale nie w moim. Co więcej próbowałem wybijać przekładając pręt przez mechanizm różnicowy i też się nie ruszyło więc sobie darowałem dalsze próby podążania w 100% za książką.
PS. Śruby nie można było wkręcić, ponieważ technicy nie robili tego ręcznie przez co nagrzewała się i z powodu małych tolerancji zakleszczała. Niby rozwiązanie jest trywialne ale trzeba mieć łeb jak sklep żeby do tego dojść.
-
Śruby nie można było wkręcić, ponieważ technicy nie robili tego ręcznie przez co nagrzewała się i z powodu małych tolerancji zakleszczała. Niby rozwiązanie jest trywialne ale trzeba mieć łeb jak sklep żeby do tego dojść.
Nie trzeba mieć łba jak sklep, wystarczy pomyśleć, tylko właśnie do tego doszło, że jak coś nie jest gdzieś wprost napisane i wytłumaczone jak krowie na rowie, to już (https://forum.toyotaklub.org.pl/Smileys/default/evil.gif) blada i koniec świata.
-
No,no,coraz ciekawsze teksty.Nie każdy jest "Alfą i Omegą" Czy wytłumaczenie komuś,czegoś, krok po kroku to ujma dla kogokolwiek?
-
Ehhh, kolego życzę dobrego samopoczucia. Wiesz, jest taka prawidłowość, że początkujący są bardziej pewni siebie w tym co robią niż fachowcy. Zgadnij dlaczego. Co do myślenia to uwierz mi w tej firmie pracują topowi inżynierzy i technicy przy których prawdopodobnie nie masz startu (tak można wywnioskować z twoich postów). Firma znajduje się w pierwszej dziesiątce Fortune 500 więc możesz złożyć aplikację. Widzę też, że nie masz pojęcia o tym, że najprostsze rozwiązania najtrudniej wymyślić. Wybacz, że pytam i nie musisz odpowiadać ale w jakim kierunku masz wykształcenie? Bo wierzyć mi się nie chce, że w ścisłym.
-
Samopoczucie mi dopisuje, dziękuję :good: A co miałem do powiedzenia to napisałem, i nie zamierzam się wdawać w dalsze rozmowy w dziwnym kierunku.
Pozdrawiam.