Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: Majek w 07 Kwietnia 2015, 18:33:16
-
Witam wszystkich,
To mój pierwszy post na forum. Z góry przepraszam za banalne pytania, ale moje umiejętności manualne są, nazwijmy to, poniżej przeciętnej. Wątki o ksenonach również nie dają mi tych odpowiedzi wprost.
Auris I (2008 1.6).
Zaczęły mi gasnąć światła, raz jedno, raz drugie (po ponownym zapaleniu jakiś czas działają), więc najpewniej palniki. Zakupiłem 2x Philips D4S Xeneco 42402 tutaj:
http://www.xenon-serwis.pl/pl/sklep/d4s-xeneco,42,84.html (http://www.xenon-serwis.pl/pl/sklep/d4s-xeneco,42,84.html)
Cenowo (220 PLN szt.), zakładam, że nie są to chińskie podróbki. W ASO robocizna za wymianę 2 palników to 300 PLN. Do rzeczy:
- Czy ktoś, kto nie ma żyłki mechanika/elektryka da radę wymienić palniki sam? Na ile jest to trudne? Jak z dostępem?
- Rozumiem, że wypinam spinki i zdejmuję plastikowe osłony silnika. Czy coś jeszcze?
- Potem zdejmuje gumowy kołnierz z tyłu obudowy lampy, przekręcam i odpinam zapłonnik, przekręcam pierścień zabezpieczający i wyciągam palnik.
- Później proces odwrotny.
Oczywiście wszystko na wyłączonych światłach.
Poproszę Was o porady, ewentualnie cały poradnik. Jeśli jeszcze byłyby jakieś zdjęcia, to już w ogóle rewelacja! :beer:
Dziękuję Wam za pomoc,
Michal
-
Gdzieś na forum juz byla opisywana ta wymiana, rzecz jest w sumie prosta .
Konieczny jest jeszcze demontaz rurki od zbiorniczka spryskiwacza i koncowka fitra powietrza.
Tak mam w swoim dieslu, palniki kupowalem roku po 125 zl / szt na A....o
Philipsa i świecą do tej pory.
Wymiana nie zajmie dluzej niz pół godziny, swoją droga serwis ladnie sie ceni.....
powodzenia :good:
-
Wymienialem w 1.6 benzyna i nie trzeba demontowac koncowki filtra i rurki od zbiorniczka spryskiwaczy. Przy przednim pasie jest taki dlugi plastik (prawie na cala szerokosc auta) i jego trzeba zdemontowac bo inaczej nie wsadzisz reki zeby siegnac zarniki. Ja pociaglem delikatnie do gory i wyskoczyl razem ze spinkami. Potem to juz spokojnie tak jak opisujesz. Sciagamy duza okragla gume, przekrecamy zaplonnik i powieszamy na kabelku zeby nam nie przeszkadzal. Sam zarnik trzyma taka wygieta sprezynka (drucik) jak w zwyklych zarowkach np. H1 czy H7. Tylko jak juz wsadzisz nowy zarnik to musisz zwrocic uwage ze ta sprezynka (drucik) ma dwa miejsca zaczepienia w obudowie lampy - jedno blizej a drugie "glebiej". Najpierw lapiesz na te pierwsze zaczepy zeby w ogole zarnik sie trzymal w lampie. Bedzie sie trzymal ale bedzie luzny. Dopiero jak juz dobrze ustawisz zarnik to przepinasz ta sprezynke na te zaczepy co sa "glebiej" i wtedy zarnik trzyma sie juz solidnie - zero luzow. Zakladasz zaplonnik, przekrecasz w odwtotna strone, guma, plastik i cieszysz sie fajnymi swiatlami. Mi wymiana obu zarnikow zajela 20 min. Powodzenia
-
Cześć,
Super! Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi.
Będę próbował i w razie czego dopytywał. :-)
Pozdrawiam!