Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: don_pazurro w 15 Kwietnia 2015, 18:37:00
-
Z tego co wiem jest nas wiecej. Moja Auriska ma co prawda dopiero 800 km przebiegu, ale od ok. 200 km zaczęły piszczeć klocki podczas hamowania. Dźwięk pojawia sie w samej końcowej fazie hamowania tuz przed całkowitym zatrzymaniem sie. Najpierw czekałem "aż sie ułożą" ale potem skontaktowałem sie z ASO. Temat jest im znany, zgłosiło sie wielu nabywców nowych egzemplarzy. Kilku z nich wymieniono klocki i jeszcze jakieś elementy, ale problem piszczenia pozostał. Temat podobno zgłoszono do Centrali TMP i czekają na instrukcje co do sposobu usunięcia niby drobnej, ale denerwującej usterki. Poproszono mnie o miesiąc cierpliwości. Czekam wiec ale jestem ciekaw czy inni właściciele HSD maja/mieli ten sam problem?
-
które klocki ? z tyłu ? to standard w aurisach/corolli. W hybrid pewnie też
-
Z przodu. I standardem to nie jest bo jak testowałem aurisa HSD dwa lata temu nic nie piszczalo. Poza tym problem jest znany w ASO bo sie do tego przyznali i szukają rozwiązania. Temat dotyczy nowych sztuk sprzedanych w ostatnich miesiącach.
-
Miałem podobnie zarówno w pierwszej Aurisce TS HSD (od czerwca 2014) jak i w drugiej (od lutego 2015 - poprzednią mi ukradli). W pierszym przypadku przy pierwszym przeglądzie wymienili klocki i problem zniknął na jakieś 3-4 tys. km. W drugim - zgłosiłem się do ASO po przejechaniu 2 tys. km, bo auto hamowało jak lokomotywa - wymieniono mi klocki na jakąś nową wersję, która podobno rozwiązuje problem. Przejechałem już od tego czasu 2 tys. km i na razie jest ok :) Aha - naprawa miała miejsce w ostatnich dniach marca - więc sprawa jest stosunkowo świeża.
-
Oooops - u mnie problem był z tyłu.
-
Tylko jeszcze zapytam jak hamujecie. U mnie zaczęło piszczeć (tył) przy ok 1600 km, potem zacząłem hamować normalnie (a nie delikatnie) i jak na razie nie piszczy.
Chyba że też tu ma udział temperatura zewnętrzna - piszczało jak było w okolicach 20*C i wiecej , teraz jest mniej może to ma coś wspólnego też.
-
Z temperatura tego bym nie wiązał, auto mam od 2 tygodni wiec skoków jakis nie było. Ale faktycznie hamuje delikatnie, taki mam styl jazdy, sprawdzę jak sie ciśnie mocniej. Co nie zmienia faktu, ze tak nie powinno być. Poczekam jeszcze ze 2 tygodnie imzglaszam sie do ASO na wymianę, skoro KuBaCh mowi ze u niego pomogło.
-
U mnie piszczało prawie zawsze - ale rzeczywiście nie wciskam hamulca do zadziałania ABSu tylko delikatniej. Najgorzej było przy manewrach na parkingu i przy zjeźdżaniu do garażu podziemnego - jak skład PKP z lat 80-tych.
-
Nie mialem na mysli cisniecia do abs'u a normalne hamowanie a nie tylko smyranie pedału i oszczedzanie hamulcow.
-
... U mnie zaczęło piszczeć (tył) przy ok 1600 km ...
Identycznie jak u mnie, teraz mam 21 tys i dalej piszczy. Chociaż zdarzają się takie dni ze cisza jak makiem zasiał. :o
-
Identycznie jak u mnie, teraz mam 21 tys i dalej piszczy. Chociaż zdarzają się takie dni ze cisza jak makiem zasiał. :o
Dokładnie, u mnie tak samo, już przywykłam, na szczęście głośno słucham U2 :grin:
-
Zaczęły piszczeć w okolicach 10kkm, zgłosiłem na przeglądzie po 15kkm, wymienili klocki tył, nie piszczy , aktualnie 25kkm
-
U mnie też czasami popiskują, na liczniku 8840 km, na szczęście słucham głośno Sex on fire :cheesy:
-
Sex on fire :cheesy:
O, tego ja też. I Use Somebody też :cheesy:
-
U mnie nie piszczą, u mnie szurają i słychać to tylko przy bardzo niskich prędkościach. Chyba, że przy wyższych tez się odzywają a nie słyszę, bo muzyka zagłusza :D
Chłopcy, puśćcie sobie jakąś dobra muzę, to z pewnością pomoże na wszelkie popiskiwania, gwizdania, chrobotania, zgrzytania i inne niefajne objawy :grin:
-
Jestem po wizycie w ASO. Okazało się, że moja Auris ma już klocki po tej modernizacji, która powinna wykluczyć piszczenie. Wymiana nie miała więc sensu, ale okazało się, że potrzebny był "jakiś smar nowego typu". przestało piszczeć na dzień, ale dziś juz się lekko klocki "odzywają". ASO nie wykluczało tego, nie zawsze to pomaga. Jest opcja, że niebawem będzie jakaś akcja z tym związana - możliwe że nowe zaciski będą montować. Póki co mam jeździć.
-
Czyli to nie wina samych klocków, tylko zacisków? Napisałeś, że Twój auris ma klocki po modernizacji, nie do końca rozumiem.
Musze przestać słuchać tak głośno muzyki i sprawdzić, czy u mnie nie piszczy. Ale dotąd słyszałam tylko szuranie/tarcie, co chyba jest normalne :o
-
nie wyrazili się precyzyjnie, ale chodziło o klocki po modernizacji w sumie, może mocowanie ich tak naprawdę?....nie wiem do końca. Jak nie pomoże, kolejnym "podejrzanym" mają być zaciski właśnie. Jak nie słyszałaś do tej pory, to znaczy że nic się nie dzieje ;)
-
A tak przy okazji don_pazurro czy ta pierwsza Auriska się "odnalazła"?.
-
Wg mnie kit wciskają w ASO. Większość przypadków piszczących hamulców, to problem klocków, przeważnie ich twardość jest zbyt duża. To samo ma kolega w HSD. Zawsze żalił się, że piszczą i kiedy zajrzałem, to okazało się, że przy połowie zużycia klocków tarcza hamulcowa jest tak wytarta jakby przeżyła ze trzy wymiany klocków. Po pierwszym przeglądzie wymieniali mu tarcze i klocki i znowu piszczało z przodu. Wymieniliśmy klocki na kupione w zwykłym sklepie moto i jest cisza.
-
A tak przy okazji don_pazurro czy ta pierwsza Auriska się "odnalazła"?.
pomyliłeś mnie z kimś innym, mi nie ukradziono auta... i oby tak zostało zawsze.
-
Sorry don_pazurro chodziło mi o KubaCh.
-
myślicie, że warto przejechać się do ASO? załatwią to bezpłatnie? (tzn. spróbują załatwić?! :cheesy:)
-
Mam dokładnie to samo w hybrydzie z lutego 2015. Problem zaczął się po kilkuset kilometrach, piszczą tylne hamulce.
Byłem z tym na początku marca w ASO. Coś tam sprawdzili, powiedzieli że problem jest znany i kazali mi się odezwać w kwietniu - mają sprowadzić odpowiednie klocki i je wymienić w ramach gwarancji.
-
U mnie z auris 1,6 która ma przejechane 700km klocki tra i piszcza ale tylko przy niskich prędkościach większość ogląda się co za złom jedzie. A samochód jest w automacie więc hamulca używa się sporo.
-
U mnie też piszczą przy podjazdach w korku i co zrobić, przejechane już 25 000 km.
-
W poprzednim aurisie miałem podobną dolegliwość, w ASO doradzili aby rozpędzić sie kilkukrotnie do większej prędkości i zahamować. Piszczenie wynika z "nalotu" który tworzy się na tarczach. Hamowanie usuwa go, w moim przypadku pomogło to w 100 %. pozdrawiam
-
A tak przy okazji don_pazurro czy ta pierwsza Auriska się "odnalazła"?.
Nie odnalazła się - pewnie teraz ktoś nią się lansuje po Moskwie albo Nowosybirsku. Ale jest nowa, na razie 5,5 tys. km i jeździ nie gorzej od poprzedniej (a gra dużo lepiej). Przez chwile brakowało mi zimowych opon, ale teraz to nie problem, a jak coś to mam zapasowy komplet letnich ;-)
-
Gdzie tam, pewnie na części posła.
-
Hybryda (i to w maksymalnej wersji wyposażeniowej) na części? Do czego? Kto kupuje części do auta, które jest jeszcze na gwarancji?
-
No ale przez granice przewieźć takie auto też nie jest prosto chyba
-
Podsumowując wątek - minęły 3 tygodnie od wizyty w ASO i moge już raczej stwierdzić, że interwencja serwisu była skuteczna. Klocki przestały piszczeć.
-
A moje same z siebie chyba przestały piszczeć, przynajmniej dawno ich nie słyszałam.
W ogóle odnoszę wrażenie, że po przekroczeniu magicznych 10.000 km na liczniku Toyka "dotarła się" - hamulce nie piszczą i mam zdecydowanie mniejsze spalanie :-)
-
W moim byłem dwa razy z tym tematem bo praktycznie piszczały od początku. Po pierwszym razie objaw wrócił po 1k km. Teraz mam nakulane ponad 20k i od przeglądu na 15k cisza.
Tapatalk @ Sony Xperia Z1
-
Tak dla statystyki. Mam TS HSD odebrany na początku roku i u mnie podobnie jak u Nika szumią przy niskich prędkościach. Powiem szczerze że zaczyna mnie to lekko wkur... ;) Nie po to mam takie ciche auto żeby słuchać szumu tracych klocków :)
Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka