Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: rencista w 20 Czerwca 2015, 22:03:23
-
Witajcie droga społeczności.
Dnia wczorajszego kupiłem córce toyotke auris II gen. z silnikiem 1,6 valve 2013r, 60 tys. przebiegu. Wszystko fajnie super aż do dnia dzisiejszego. Coś się stało z silnikiem, zaczęło potwornie stukać i kopci na biało a na dodatek ledwo odpala. Ktoś wie co to się porobiło? Mi się wydaje że panewkami obróciło. Handlarz mówi że to nasza wina, żeśmy katowali na trasie, że złe paliwo. Dodam tylko, że się kontrolka od oleju zapaliła po tych ekscesach z silnikiem. Handlarz zwrotów nie przyjmuje. Ręce załamujemy już. Gwarancji nie ma bo od niemców sprowadzona. A wydawać by się mogło że toyota taka dobra marka. My to mamy pecha z toyotami. Miesiąc temu dachowanie nową auris a teraz zarżnięty silnik w aucie córki...
-
Tyle świetnych ofert Aurisów z Polskiego salonu na toyota.pewneauto.pl, a tu zakup od handlarza, ehh. :embarassed:
Proponuję diagnozę w ASO.
-
Uszczelka pod głowicą pewnie poszła.Wg mnie to wada ukryta a handlarza postraszyłbym sądem.
-
Wg mnie to wada ukryta a handlarza postraszyłbym sądem.
Zgadzam się.
-
Gwarancji nie ma bo od niemców sprowadzona
A czemu nie ma? Toyota nie ma wspólnej gwarancji na całą Europę? Jak masz książkę serwisową, to ja bym próbował reklamować w ASO.
http://www.toyota.pl/service-and-accessories/faq.json (http://www.toyota.pl/service-and-accessories/faq.json)
-
Zaraz zaraz, nie tak prędko z tym straszeniem. Napisane jest wyraźnie, że było dobrze. Pod wadę ukrytą ciężko to podciągnąć skoro przy kupnie nic nie stukało, a teraz taki objaw no chyba, że trociny, które handlarz wsypał do silnika żeby wyciszyć się ubiły :cheesy: Myślę, że auto miało spory przebieg, cofnięto licznik i efekty mamy.
Jeśli w silniku jest olej, a kontrolka świeci podczas pracy, to jest problem z ciśnieniem- prawdopodobnie pompa oleju.
Ogólnie, to zastanawiam się jakim cudem handlarzowi udało się sprowadzić tak świeże auto i jeszcze na tym zarobić :cool:
-
Zaraz zaraz, nie tak prędko z tym straszeniem. Napisane jest wyraźnie, że było dobrze. Pod wadę ukrytą ciężko to podciągnąć skoro przy kupnie nic nie stukało, a teraz taki objaw no chyba, że trociny, które handlarz wsypał do silnika żeby wyciszyć się ubiły :cheesy: Myślę, że auto miało spory przebieg, cofnięto licznik i efekty mamy.
Jeśli w silniku jest olej, a kontrolka świeci podczas pracy, to jest problem z ciśnieniem- prawdopodobnie pompa oleju.
Do tego właśnie dążę.Nie da się przez dwa lata zrobić więcej niż 150 kkm więc silnik musiał być pałowany.
-
Też podejrzewam, że jak się pojedzie z autem do ASO, to się okaże, że co prawda samochód gwarancję to może i miał, ale się skończyła jakieś 70 tys. km temu, a po jej zakończeniu już oleju nikt w aucie nie wymieniał.
-
No tak Robert, ale wadą ukrytą nie może być fakt, że handlarz sprzedając sprawne silnikowo (domniemywam, że autor wątku takie kupił) auto ukrył wadę której jeszcze nie było.
-
No tak Robert, ale wadą ukrytą nie może być fakt, że handlarz sprzedając sprawne silnikowo (domniemywam, że autor wątku takie kupił) auto ukrył wadę której jeszcze nie było.
Czasami naciągacze potrafią usprawnić auto niskim kosztem tak aby tylko wyjechało za plot.
Oczywiście może być to przypadek ale szczerze wątpię.
-
Ogólnie, to zastanawiam się jakim cudem handlarzowi udało się sprowadzić tak świeże auto i jeszcze na tym zarobić :cool:
Dokładnie.
Czasami naciągacze potrafią usprawnić auto niskim kosztem tak aby tylko wyjechało za plot.
Oglądałam program o takich trikach, wypowiadali się byli pracownicy komisów :thumbdown:
-
Może Córka pomyliła biegi i "przekręciła" silnik na obrotach. Wysypują się wtedy rolki które są pomiędzy popychaczami i krzywkami wałka. W tym silniku występuje taka możliwość.
Jeżeli jest książeczka gwarancyjna to auto sprowadzone jest u nas na gwarancji.
-
Przykra sprawa... Zastanawiam się ile pożałowałes pieniądzy kupując od handlarza? Kupując w Toyota miałbyś pewność, a szczególnie nikt by Ci nie wcisnal złomu. Teraz z 5-7tys naprawa silnika i wyjdzie na to samo albo i więcej jak Toyota Pewne Auto. No i oczywiście z kręceniem licznika gratis i kilogramami szpachli.. Ten zakup to było jakieś napalenie się na auto? Bylo gdzieś sprawdzane? Czy po prostu pięknie wypucowane przez handlarza?
i nie piszmy ze Toyota taka kiepska skoro kupuje się auta od handlarzy oszustów. Dachowanie nowym Aurisem to raczej też nie wina Aurisa....
-
Przykra sprawa... Zastanawiam się ile pożałowałes pieniądzy kupując od handlarza? Kupując w Toyota miałbyś pewność, a szczególnie nikt by Ci nie wcisnal złomu. Teraz z 5-7tys naprawa silnika i wyjdzie na to samo albo i więcej jak Toyota Pewne Auto. No i oczywiście z kręceniem licznika gratis i kilogramami szpachli.. Ten zakup to było jakieś napalenie się na auto? Bylo gdzieś sprawdzane? Czy po prostu pięknie wypucowane przez handlarza?
i nie piszmy ze Toyota taka kiepska skoro kupuje się auta od handlarzy oszustów. Dachowanie nowym Aurisem to raczej też nie wina Aurisa....
Ty akurat RobRoberto jesteś tego najlepszym (lub najgorszym) przykładem jak można kupić pewną Toyotę Pewne Auto :). Ile % samochodu już ci wymienili dzięki tej słynnej gwarancji ?
-
Tomery, ale o co Ci chodzi? Tak jestem przykładem tego ze kupiłem auto w którym jak coś wyszło to mi naprawiono w ramach gwarancji. Dziwi mnie Wasz atak z każdej stron .... Czyżby niektórym szkoda było ze można mieć coś wymienione w ramach gwarancji?
poza tym nie porównuj awarii silnika która została powyżej opisana do moich lozysk w skrzynki biegów, pompy wody i pompy vacum (vacum wymienione profilaktycznie). Oblicz ile to % i mnie poinformuj .... mnie takiego złego człowieka który kupił auto w ramach Pewne Auto i któremu coś naprawiono bez ponoszenia kosztów.
-
To takie polaczkowe zachowanie ze aż boli.....
Dokładnie takie samo zaprezentowałeś dwa posty wcześniej. Auta na oczy nie widziałeś, ale oczywiście wiesz, że jest szpachlowane, ma cofnięty licznik i ogólnie jest kupą złomu.
Jedyny, cokolwiek wnoszący do tematu post, to Darka, który podał konkret, a nie płakał nad rozlanym mlekiem. Mam nadzieję, że moderator tu posprząta, bo aż żal czytać.
Rencista, to, że masz pecha, to pomińmy. Jeśli chcesz dochodzić swoich praw na drodze sądowej, to samochód trzeba zawieźć do rzeczoznawcy, który rozbierze silnik i zrobi ekspertyzę. Zanim to jednak zrobisz, to musisz odpowiedzieć sobie na kilka kluczowych pytań:
1) jeśli samochód jest sprowadzony przez handlarza, to jak zostały załatwione papiery (czy masz książkę serwisową, itp, bo jeśli tak, to sprawdzisz historię pojazdu i możesz ewentualnie wymagać czegoś od producenta)
2) czy handlarz go sprowadził, zarejestrował, a Tobie sprzedał już samochód na polskich tablicach, czy masz fikcyjną umowę z Niemcem, a formalności załatwiałeś sam ?
3) czy dopilnowałeś wszystkiego do strony mechanicznej (przegląd po zakupie, głównie mam na myśli olej) - w skrócie: wykluczyć winę użytkownika
4) czy masz chęć/siłę użerać się z handlarzem, bo jeśli to kwestia silnika i jest to jedyny mankament samochodu, to kupisz za 2-3kzł kolejny i będziesz jeździł samochodem a nie od sądu do sądu
-
Dzięki wszystkim za zainteresowanie moim tematem.
Auto kupiłem wcale nie po jakiejś atrakcyjnej cenie - 42 tys zł. Miernik lakieru niczego nie pokazał lakier orginał. Silniczek chodził super na jeździe testowej. Jedyny mankament to brak książki serwisowej i drugiego kluczyka bo gdzieś zaginęły podobno. Pojazd sprawdzaliśmy na OSKP i wszystko wyszło ok.
Zastanawiam się nad wlaniem motodoktorka czy pomoże i ewentualnie sprzedać to auto dalej, bo tak być nie może.
Nie chce nam się z córką chodzić po sądach i przepychać z polskim prawem. Ogólnie przykra sytuacja i szkoda mnie tych pieniędzy.
-
42tys. Tańszych chyba niema.
-
No chyba, że kolega jednak pomylił generacje i zakupił Aurisa I po lifcie a nie Aurisa II. 42k za I FL jest zrozumiała, za II dość podejrzana..
W obecnej sytuacji (nie masz żadnej dokumentacji serwisowej więc szanse na zwojowanie czegoś w ASO nikłe) poszedłbym tropem Marcina - wymienił silnik za 3 koła i jeździł dalej. Dobrze radzę - dorób też drugi kluczyk... :-)
-
No chyba, że kolega jednak pomylił generacje i zakupił Aurisa I po lifcie a nie Aurisa II.
:grin: Ktoś tu czyta posty "po łebkach" i ma kogoś za głupca - że kolega jednak pomylił generacje. :wallbash:
Przecie napisał rocznik 2013
-
Widzisz Robroberto, silisz się na pseudoporady a ja po prostu stwierdziłem fakt jaki na twoim przykładzie zna całe forum. I to nie ja pisałem o szpachli i kreconym liczniku.
Kolego Emeryt , jeśli umowę podpisales z handlarzem (a nie jakimś fikcyjnym niemcem) to jednak on jako sprzedawca jest gwarantem i może jednak warto u niego dochodzić swoich praw.
-
No chyba, że kolega jednak pomylił generacje i zakupił Aurisa I po lifcie a nie Aurisa II.
:grin: Ktoś tu czyta posty "po łebkach" i ma kogoś za głupca - że kolega jednak pomylił generacje. :wallbash:
Przecie napisał rocznik 2013
To radzę zgooglować ' Auris Classic '. wyklucza go jednak 1.6 więc mowa o II generacji. EOT :-)
-
Nie da się przez dwa lata zrobić więcej niż 150 kkm ...
A cóż to za prawdy objawione? <zalamka>
wadą ukrytą nie może być fakt, że handlarz sprzedając sprawne silnikowo (domniemywam, że autor wątku takie kupił) auto ukrył wadę której jeszcze nie było.
Wadą ukrytą jest wada istniejąca, która jeszcze się nie ujawniła, a nie wada ukryta przez sprzedającego.
Jeżeli następnego dnia po zakupie wada się ujawniła, to "musiała" istnieć również w momencie zakupu.
-
do usunięcia
-
Nie da się przez dwa lata zrobić więcej niż 150 kkm ...
A cóż to za prawdy objawione? <zalamka>
Teoretycznie nie wychodząc z auta jest to możliwe.Czasami jeszcze trzeba coś zjeść i się przespać więc nie wiem co to za objawione prawdy :embarassed:
-
Nie da się przez dwa lata zrobić więcej niż 150 kkm ...
A cóż to za prawdy objawione?
Teoretycznie nie wychodząc z auta jest to możliwe.Czasami jeszcze trzeba coś zjeść i się przespać więc nie wiem co to za objawione prawdy :embarassed:
Auto z Niemiec, kto wie może flotowe, także 150 tyś na ichniejszych autobanach wcale nie byłoby wyczynem nawet w rok.
-
Przy więcej niż jednym kierowcy owszem, że możliwe.
-
Żeby nie być gołosłownym ta Octavia w 2014 miała stuknięte pół bańki http://otomoto.pl/oferta/skoda-octavia-2-0-tdi-ID4paVIl.html (http://otomoto.pl/oferta/skoda-octavia-2-0-tdi-ID4paVIl.html)
-
Auto kupiłem wcale nie po jakiejś atrakcyjnej cenie - 42 tys zł.
:shock: :shock: :shock: No chyba jednak atrakcyjna, wręcz niespotykana :|
-
Cytat: robikon w Dzisiaj o 14:20:18 Cytat: Robsajson w Wczoraj o 23:59:08 Nie da się przez dwa lata zrobić więcej niż 150 kkm ... A cóż to za prawdy objawione? Teoretycznie nie wychodząc z auta jest to możliwe.Czasami jeszcze trzeba coś zjeść i się przespać więc nie wiem co to za objawione prawdy
Odpowiedzi udzieliłeś sam:
Auto z Niemiec, kto wie może flotowe, także 150 tyś na ichniejszych autobanach wcale nie byłoby wyczynem nawet w rok.
Przy więcej niż jednym kierowcy owszem, że możliwe.
No chyba że znasz to auto i wiesz, że jeździł tylko 1 kierowca.
-
Może warto zgłosić się do gościa z FB z profilu "Okazje od handlarza", myślę, że namierzy czy auto było bite i kręcone, jest to jakiś dowód.
-
Autko od rana w ASO. Wstępna diagnoza - niewydolność pompy oleju i obrócone panewki. Po VIN przebieg się zgadza z tym co na liczniku. Podobno wada fabryczna pompy oleju. Jest iskierka nadziei że mi to zrobią w ramach "cichej" akcji serwisowej jak się nieoficjalnie dowiedziałem. Szczęście w nieszczęściu. Za kilka dni będzie wiadomo co i jak.
-
No to trzymam kciuki aby ta iskierka rozbłysła i wszystko było załatwione pozytywnie :good:
-
Trzymam kciuki :good:
-
Szacun dla Toyoty jeśli Ci to naprawią :)
bis24 nie czytaj tego lepiej bo będziesz miał jeszcze większy żal :roll:
-
Szacun dla Toyoty jeśli Ci to naprawią :)
Noooo i to taki konkretny szacun, nie spodziewałabym się :cool:
-
bis24 nie czytaj tego lepiej bo będziesz miał jeszcze większy żal
dużo zależy od ASO i nie tylko mnie nie naprawili.
-
dużo zależy od ASO
Święta prawda. Jak Im się chce to mogą zdziałać duuuuużo :good:
-
Jak Im się chce to mogą zdziałać duuuuużo
Łódzki ASO też olał auto kolegi nfs pomimo pełnego serwisu i trzy miesięcznej jeszcze rękojmi.
-
Łódzki czy z okolic Łodzi? :)
Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk
-
Łódzki czy z okolic Łodzi? :)
http://www.toyotalodz.com.pl/ (http://www.toyotalodz.com.pl/)
-
Problem wreszcie rozwiązany! W serwisie powiedzieli że urwał się korbowód jednego z tłoków i obróciło panewkami. Podobno winna wszystkiemu pompa oleju ze względu na wadę fabryczną w iluś tam tysiącach aut na rynek europejski. Nie zrobili tego w ramach akcji serwisowej ponieważ zły olej był zalany czy coś takiego. Na szczęście jeszcze nie sprzedałem mojego "nowego" aurisa po dachowaniu i udało się silnik przełożyć. Tak więc córka ma aurisa z praktycznie nowym silnikiem. W ASO za taki przeszczep zapłaciłem marne 3800zł.Ciekawe po jakim przebiegu ten silnik padnie. To jest chyba loteria moi drodzy. Na zapas chyba kupię następny z jakiegoś rozbitka. Pozdrawiam i nie życzę takich niespodziewanych wydatków.
Słownictwo :czerwona:
//Filu
-
[.....] Podobno winna wszystkiemu pompa oleju ze względu na wadę fabryczną w iluś tam tysiącach aut na rynek europejski. Nie zrobili tego w ramach akcji serwisowej ponieważ zły olej był zalany czy coś takiego. [.........]
Czyli winna pompa, bo wada fabryczna i na odpowiednim oleju wszystko byłoby dobrze? Nie bardzo rozumiem jak można dać się tak w bambuko zrobić? Haha, 3800 za dzień pracy to p.enis.......... :laugh:
-
Może idiotyczne pytanie zadam, ale jaki olej był zalany?
-
Ważne że moja m3 daje radę - Deutschland uber alles! Pozdro Bonus BGC, boguś z M3 i Leszczu. Zawsze i wszędzie MKS Korona Kielce!!!!!
Napisałbym WKS i inne ale mam ich tak samo w dupie jak Bogusia i innych (https://forum.toyotaklub.org.pl/Smileys/default/evil.gif)ów :embarassed:
Trzeba było kupić inne BMW np. E46 zamiast Aurisa :)
Może idiotyczne pytanie zadam, ale jaki olej był zalany?
Pewnie taki :)
https://www.youtube.com/watch?v=03pkSNERdcI (https://www.youtube.com/watch?v=03pkSNERdcI)
-
Rencista faktycznie dachował.......i to ostro
-
Haha, 3800 za dzień pracy to p.enis.......... :laugh:
U mnie za przełożenie chcieli 5 koła i słupek a za nowy motor 18 tys. zł.
-
U mnie za przełożenie chcieli 5 koła i słupek a za nowy motor 18 tys. zł.
Gdzie? W ASO? Dobrze że u nich nie przekładałem tego cholernego silnika. Pewnie by to miesiąc robili.
-
Na szczęście jeszcze nie sprzedałem mojego "nowego" aurisa po dachowaniu i udało się silnik przełożyć. Tak więc córka ma aurisa z praktycznie nowym silnikiem. W ASO za taki przeszczep zapłaciłem marne 3800zł.
?
-
Gdzie? W ASO?
tak
?
coś ściemnia
-
Przepraszam was pomyliłem się w tamtym poście. Zapłaciłem tylko za diagnoze w ASO a za przeszczep silnika płaciłem u swojego zaprzyjaźnionego mechanika 3800 zł. Mój błąd nic nie ściemniam.