Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Avensis => Wątek zaczęty przez: tarzanboy8 w 04 Sierpnia 2015, 20:53:03
-
witam wszystkich jak piszę w temacie mam problem z myszami,już druga mi weszła a najgorsze jest to ,że już drugi raz na podsufitkę.Jedna z nich wchodziła mi prawym słupkiem czy jest tam jakaś dziura,a może nie mam jakiejś zaślepki pomóżcie.Od komory silnika sprawdzałem i żadnych dziur nie znalazłem.Dzieki
-
jak tu pomóc skoro same niewiadome :-)
-
No to masz problem.
Przerabiałem coś takiego w Corolli E15. Myszy zagnieździły się w podsufitce (odchody, plamy), poprzegryzały niektóre przewody, pod dywanik przy konsoli środkowej
wnosiły granulki z kuwety od kota. Właziły chyba odpowietrznikami pod tylnym zderzakiem. Auto zostało rozebrane do gołej blachy, wymyte, wyprane, podsufitka została wymieniona na fabrycznie nową. Pomogło na jakiś czas, myszy wróciły. Co ciekawe samochodu stojącego obok na jednym podwórku myszy nie ruszały.
Corolla była służbowa, firma zmieniła użytkowniczce auto na inną markę i się uspokoiło.
-
Słyszałem od starego mechanika jeden sposób. Trzeba do pończochy napchać garść ludzkich włosów (wiadomo, że jak nie planujesz się poświęcić to np. poprosić od fryzjera). Taką pończochę utyka się czy też przywiązuje w rejonie gdzie są myszy, a one nie lubią zapachu człowieka i się wynoszą. Nie wiem czy ten sposób zawsze działa. Opowiadał, że to niezawodny sposób jak myszy lub kuny pod maską w komorze silnika się gnieżdżą.
Pozdrawiam.
-
Kuny, myszy o zmoro. W byłej E12 stosowałem na kuny pończochę z psią sierścią. Pomagało. Na myszy to może sierść kota ?
-
Ja tam pod maską mam zawieszke lawendowa do wc. :cheesy: