Toyota Klub

.: GARAŻ :. => Yaris => Yaris Verso => Wątek zaczęty przez: rtomek123 w 09 Stycznia 2016, 17:59:28

Tytuł: yaris 1,3 vvti nie odpala
Wiadomość wysłana przez: rtomek123 w 09 Stycznia 2016, 17:59:28
Witam serdecznie. Wieczorem na krótko może 1 minutę odpaliłem yaris verso 1,3, wyjechałem z garażu i zgasiłem. Potem odpaliłem by wjechać. Rano już nie odpaliła. Iskra na świecach jest, pompa podaje paliwo. Wymieniony filtr paliwa. Po podłączeniu kompa brak błędów.  :wallbash: Nie bardzo się znam, ale po wykręceniu świec czuć było wyraźny zapach benzyny - zalane?. Mechanik stwierdził, że ciśnienie na jednym cylindrze jest 10 (nie wiem w jakich jednostkach mi podawał) a na pozostałych ok 4. Powiedział też, że iskra jest jakaś dziwna - jasna. Nie wiem jakie to ma znaczenia ale może komuś kto się zna coś podpowie. Próbowałem odpalić na pych ale też bez efektu. Czasami jakby chiała zapalić - już załapuje, ale nic. Mechanik powiedział, że może rozrząd przeskoczył. Co o tym myślicie. Pomocy bo nie wiem co robić. Przy rozrządzie byłby chyba jakiś błąd na kompie?
Tytuł: Odp: yaris 1,3 vvti nie odpala
Wiadomość wysłana przez: rtomek123 w 09 Stycznia 2016, 18:43:42
objawy jak w tym poście tylko jeszcze nie wymieniłem świec http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2698451.html#12997822. (http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2698451.html#12997822.) Pomocy. Czy to może być faktycznie rozrząd. Czy rozrząd daje jakieś błędy?
Tytuł: Odp: yaris 1,3 vvti nie odpala
Wiadomość wysłana przez: rtomek123 w 09 Stycznia 2016, 19:15:28
A możecie powiedzieć jakie są objawy uszkodzonego rozrządu? Czy daje to błąd na komputerze?
Tytuł: Odp: yaris 1,3 vvti nie odpala
Wiadomość wysłana przez: rtomek123 w 11 Stycznia 2016, 18:58:17
Problem rozwiązał się sam.  :shock: :D Po założeniu nowych świec i kilku próbach odpalenia silnik zaczął zaskakiwać. Niestety zaczął padać akumulator. Podpięty pod urządzenie rozruchowe i dalej kręcenie. Nagle silnik zaskoczył i pracuje normalnie. Jak to się naprawiło? Nie wiem. Co mają zalane świece do braku kompresji? Nie wiem. Ale wiem jedno Toyka żyje!