Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Yaris => Wątek zaczęty przez: Bartosz81 w 12 Kwietnia 2005, 16:29:38
-
Witam
Mam pytank jak jeździć by dobrze dotrzeć Toyotke Yaris 1.3??
Czy mam nie przekraczać 4tyś. obr. przez pierwsze 5tyś.km, czy mogęzatem gwałtownie przyspieszać do tych 4tys.obr. czy może jeździć bardzo spokojnie i pomału ruszać, nie ścigać sie :-( i nie sprawdzać maksymalnej prędkości :?
Moze ktoś wie jak dobrze dotrzeć autko :?
-
przy docieraniu wazne jest:
- nie katowac na wysokich
- nie jezdzic ze stala predkoscia np trasa 1000km, musi miec rozne obciazenie silnik
- nie katowac po dolnych obrotach metoda emeryta , lepsze juz jest katowanie po wysokich
- generalnie bez wczuwania wielkiego , silnik fabrycznie jest dotarty, wazne jest aby wszystkie elementy dobrze sie dopasowaly, zakres 2000-5000tys jak podczas normalnej jazdy :)
dobrze ze docierasz teraz a nie w zime na mrozie start z -20oC :)
-
Przede wszystkim nie osiagac za wysokiej predkosci obrotowej. Dotrzec musza sie tez hamulce, opony. Bylo o tym w jakims ostatnim AutoSwiecie czy Motorze, a na pewno w AS nr 50-51/00 na str. 56. Musi tez pisac w instrukcji obslugi !
-
A przez ile kilosów mam tak łagodniej traktować autko :?
Czy po 1000km można już nie myśleć o docieraniu :?
-
Wydaje mi sie ze 1000km wystarczy. Ale ogolnie po co zylowac silnik ?
-
ja tam zaraz po wyjechaniu z salonu, przejechaniu do centrum jakies 15KM i pierwsze swiatla i ogien.............
i pewnie dlatego inne yarisy 1.0 zostaja teraz z tylu..........:P
jedyne co w takich autach nalezy dottrzec to faktycznie np hamulce......... nie odrazu hamowanie na maxa itd..........
co do jazdy - jezdzic normalnie - generalnie auta sie 'dociearlo'........... 10 lat temu.......
-
O żyłowaniu nie ma mowy, ale od czasu do czasu jak znajde siępierwszy na światłach i trafi sięjakiś "rajdowczyc" to chciałbym z czystym sumieniem depnać tyle i fabryka dała :twisted:
Ale tak na codzień to nie mam zamiaru cisnąć mojego Yariska non-stop.
No to ostatnie pytanie, kiedy zmienić program w Yarisku ?? Po 1000km czy jeszcze później ??
-
O żyłowaniu nie ma mowy, ale od czasu do czasu jak znajde siępierwszy na światłach i trafi sięjakiś "rajdowczyc" to chciałbym z czystym sumieniem depnać tyle i fabryka dała.
Ale tak na codzień to nie mam zamiaru cisnąć mojego Yariska non-stop.
To dziwne, bo w każdym kolejnym poście wychodzi z Ciebie "miszcz kerownicy"...
A te "bajery" chip-tuningi, doloty, brewki/srewki/owiewki, hipersprężyny to przed czy po dotarciu zakładasz...?
:wink:
-
To powiem tak :
"Postaram sięjezdzić normalnie" :-) a to nie moja wina że lubięszalec, ale od razu piszęże szaleje ale z głową :aslyer
A jeśli program moge zmienic powiedzmy juz po 1000km to najpierw wale nowy program, potem progi, i potem Felgi albo spręzyny :-) brewki odpadają. :bdance
A i jeszcze będe sie zastanawiał nad stożkiem i dolotem zimnego powietrza, ale to będęchciał zrobić tak abym w każdym momencie mógł to zdemontować i włozyc orginal. :-DD
A jęsli program będęmógł dopiero później zmienić to najpierw chyba zrobie progi :-)
-
:wink:
Silniki w dzisiejszych czasach są docierane już w zakładach, więc jakieś większe hocki klocki nie są potrzebne. Zresztą wystarczy postępować tak, jak mówi instrukcja (str. 142), a że nie mówi wiele, więc problem "docierania" odpada. IMHO wymiana oleju powinna zostać wykonana po początkowym przebiegu (1000-2000 km chyba jest ok) ale tego akurat w manualu nie ma :D
-
czasami trzeba go powrzucać na wysokie obroty, cozywiście nie do odcięcia!! by sięsilniczek nie zamulił
w fabryce jest jedynie wstępne dotarcie, ale te 1000-1500km radze jeździć średnikm tempem, nie rpzesadzać ze zbyt wysokim biegiem i niskimi obrotami również
-
Moj Yarek 1.3 przejechał ju ok 4000 i pewnei sie juz dotarł, zastanawiam sie nad wymianą oleju, jedi piszą że mozna, inni że szkoda kasy a jeszcze inny że to konieczne. Czy sa użytkownicy, którzy nie wymieniali wczesniej oleju tylko na pierwszym przeglądzie i maja juz "nastukane"trochękilometrów. Czy jaies problemy z tego powdu macie czy nie?
-
pierwsze slysze zeby tak szybko wymieniac olej..............
generalnie z toyota to jest tak ze pokrywe silnika to mozna otwierac zeby sobei dolac wody do spryskiwacza..............
gdzie wyczytales o tym zeby wyminic olej?? u mnie obsluga ograniczala sie wylacznie do przegladow i po 3,5 latach eksploatacji jest wszystko w jka najleprzym pozadku!!
-
Rzeczywiście w instrukcji nie ma o tym słowa, w serwisie (o dziwo) tez mi mówiono, że to zbedny wydatek. A wyczytałem to na tutaj na forum, choćby w tym wątku. Ale ciekawi mnie jak u innych Yarkowiczów, którzy nie wymieniali sprawuja sięone? Dzięki za info Red.
-
dotarcie następuje przy około 2000 km, natomaist by sięnp. ileżały pierścienie itp. otrzeba nawet ca 8000-10000km :D
-
pierwsze slysze zeby tak szybko wymieniac olej..............
gdzie wyczytales o tym zeby wyminic olej??
Nie chodzi o to, żeby to "gdzieś" wyczytać, ale o to, że praw mechaniki i fizyki sięnie zmieni. Zawsze to pozwoli na usunięcie z układu wszelkich zanieczyszczeń m.in. powstałych na skutek dopasowywania sięelementów (tarcie). Poza tym warto zmienić to "coś, nie wiadomo co" które zalało ASO na sensowny i dobry olej. Jaką masz gwarancję, że to zółte w silniku to olej toyoty (castrola) a nie jakieś poślednie g... bo oryginał "wyparował" i sprzedawany jest na lewo (znam takie przypadki).
Mnie tam nie szkoda te sto kilka złotych na dobry olej 8)
-
Rzeczywiście w instrukcji nie ma o tym słowa, w serwisie (o dziwo) tez mi mówiono, że to zbedny wydatek. A wyczytałem to na tutaj na forum, choćby w tym wątku. Ale ciekawi mnie jak u innych Yarkowiczów, którzy nie wymieniali sprawuja sięone? Dzięki za info Red.
sa rozne szkoly, ja specjalnie wlasnie nie pytalem o to w ASO, czekajac az sami zaproponuja wczesniejsza wymiane, ale skoro mi tego nie proponowali to nie mam zamiaru wczesniej wymieniac oleju.
pzdr
!
-
pierwsze slysze zeby tak szybko wymieniac olej..............
gdzie wyczytales o tym zeby wyminic olej??
Nie chodzi o to, żeby to "gdzieś" wyczytać, ale o to, że praw mechaniki i fizyki sięnie zmieni. Zawsze to pozwoli na usunięcie z układu wszelkich zanieczyszczeń m.in. powstałych na skutek dopasowywania sięelementów (tarcie). Poza tym warto zmienić to "coś, nie wiadomo co" które zalało ASO na sensowny i dobry olej. Jaką masz gwarancję, że to zółte w silniku to olej toyoty (castrola) a nie jakieś poślednie g... bo oryginał "wyparował" i sprzedawany jest na lewo (znam takie przypadki).
Mnie tam nie szkoda te sto kilka złotych na dobry olej 8)
mi tez nie szkoda wlasciwie zadnej kasy na samochody :), ale wydaje mi sie ze zeby miec 100% pewnosci, ze wlali ci olej ktory przywiozles, idac takim tokiem myslenia (byc moze slusznego) to musisz stac przy nich i patrzec na lapy - mi sie tak nie chce.
po to kupilem nowy samochod, zeby sie certolic z jezdzeniem i kupowaniem czesci, olejow itd.
mimo wszystko myslalem o wczesniejszej wymianie, ale po prawie 3000 km olej w moim jest dosc czysty, tak, ze to bedzie dla mnie argument przeciw.
pzdr!
poza tym byl juz taki, lub podobny temat "jaki olej leja do yarisow" czy cos w tym stylu.
-
Poza tym warto zmienić to "coś, nie wiadomo co" które zalało ASO
mowa chyba, a nawet napewno jest o nowym aucie, to co ma ASO do oleju?? przeciez auto sklada i 'zalewa' fabryka a nie ASO.........
je nie neguje wymiany oleju po 15 tys czy cos, tylko nie widze potrzeby wymiany go po 2 ty!! - po za tym nie sadze aby w nowym silniku bylo wiecej zanieczyszczen niz po 100 tys...
oczywiscie jak ktos chce i ma ochote to moze sobie wymieniac nawet co 500 km........
i nie chodzi o pieniadze.........., po za tym nie sadze aby w aso lali jakis badziew - juz bez przesady........... - potem ida na rynek i sprzedaja w butelkach....... - nie popadajmy w paranoje.......
juz bardziej bym sie martwel o to co sie leje na stacjach beznzynowych.......
-
mowa chyba, a nawet napewno jest o nowym aucie, to co ma ASO do oleju?? przeciez auto sklada i 'zalewa' fabryka a nie ASO.........
A to ciekawe: 3 samochody kupione w rodzinie i 3x pytano czy zalać olej "fabryczny" czy inny na życzenie :)
Niektóre polskie 'aso' a ASO to dwie różne sprawy. Gdyby to była wyselekcjonowana ekipa - OK. Często gęsto to potomkowie dawnych Polmozbytów i ten sam sposób myślenia.
Gdyby tak nie było to dlaczego tyle postów na pl.misc.samochody o usterkach nieusunietych lub (o zgrozo!) powstałych po pobycie w aso?
Ludzie są tylko ludźmi a nasze aso to tylko maszynka do robienia pieniędzy jak najmniejszym kosztem. Najlepiej dla nich jak gość przyjeżdża tylko na obowiązkowe przeglądy bo sięnie muszą napracować (a koszt ogromny). W innych przypadkach (reklamacje, problemy itp...) potrafią tylko "ten typ tak ma". Pełno takich spraw u rzecznika praw obywatelskich.
-
pl.misc.samochody
nie czytam- nie wiem
jelsi chodzi o mnie to juz jakasz.....6 toyota w domu i przy zadnej nie bylo takich pytan.......
proponuje zmienic aso bo widze ze naprawde Masz nie ciekawie!!
jeszcze sie nei spotkalem ze splawianiem mnie, bardzo czesto bywalem w aso na poczatku, nawet jak stukaly mi jakies plastiki w srodku, zawsze wszystko bylo usowane, nigdy nie slyszalem txt: ten typ tak ma itd.......
fakt, ekipa sie zmienila i odrazu byl zgrzyt jesli chodzi o hamulce, ale teraz juz panowie zostali 'wyprostowani' i nie obawiam sie aby coskolwiek zlego moglo sie stac z moim autkiem w aso.....
A to ciekawe: 3 samochody kupione w rodzinie i 3x pytano czy zalać olej "fabryczny" czy inny na życzenie Smile
a to przepraszam, ale jka auto bylo do odbioru to siei Ciebie pytali czy zmienic olej?? to faktycznie dziwne - moze chceili pozadny olej sciagnac dla siebie z Twojego autak...:P;)
zreszta o aso juz bylo gdzi eindziej!;)
mechanicy w moim ASO wedlug mnie to naprawde fachowcy..........., natomiast obsluga serwisu - panowie ktorzy przyjmuja autak itd to banada debili, wyludzaczy itd.....
sorrki za OT