Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Wątek zaczęty przez: kuba-g w 13 Kwietnia 2005, 11:41:15
-
W najbliższym czasie zamierzam zmienić samochód. Ponieważ w 95% jestem zdecydowany na CorollkęproszęWas o porady na co zwrócić szczególną uwagę. Wiem już że najlepiej kupić rocznik powyżej 2002. Najbardziej podoba mi sięwersja SOL bez względu na rodzaj nadwozia. Nie wiem tylko na jaki silnik sięzdecydować. Do tej pory jeździłem na gazie ale Astra jest z 1993 a Rolka ma nowocześniejszy silnik. Za wszelkie Rady serdecznie dziękujęi z góry przepraszam jeżeli podobny temat był, ale jeszcze nie udało mi sięprzejrzeć wszystkich wątków na forum.
-
Ja bym nie brał okazji,zagazowanego no i firmowego,najlepiej jak trafisz na dziadka co jeździł tylko do kościoła hehehe,wszystkie papiery ma mieć,pojeździj nią trochęzanim sięzdecydujesz,no i nie napalaj się.Pamiętaj o róznicy cenowej w eksploatacji auta 93' a 02'.
Miłych i udanych łowów.Pzdr
-
zgadzam sie ! ja swoją starletkękupiłem od dziadzia, ktory na nią chuchał i dmuchał :)
a najlepiej pojechać przed zakupem do ASO, żeby sięprzyjżeli autu ! (ale to kosztuje) :? niemniej jednak w porównaniu z ewentualnymi pożniejszymi kosztami - warto !
-
Cały czas sięrozglądam. Rolka musi być krajowa i bezwypadkowa. Tak myślęże odejmęod tego co zamierzam wydać kilka tysiączków i potem sobie "dozbroje" autko według mojego uznania (felgi, białe lampy, spojler itp.)
-
dobrze kombinujesz-krajowka i bez wypadku,a przeglad przed kupnem tez warto zrobic, koszt w zaleznosci od miejsca od 200-400 zl.warto,bo wiesz o co chodzi?i wez sobie kogos do ochlody,kto bedzie patrzyla na potencjalne autko bardzo chlodnym okiem i zeby on logicznie myslal,a nie sie napalal razem z Toba,bo emocje w takich chwilach moga pozniej dobrze kosztowac.
jak cos upatrzysz to badz upierdliwy az do wyrzygania i zachowujac to co powyzej kupisz dobre auto - z tych ktore beda do wziecia.
pozder
-
Wielkie dzięki. Podoba mi sięten pomysł z "przyzwoitką" :wink:
-
Wielkie dzięki. Podoba mi sięten pomysł z "przyzwoitką" :wink:
"przyzwoita" + serwis i bedziesz miał w mare dobrą ocene samochodu. Co do kupowania od dziadka to można sie srodze naciąć. Czy dziadek czy nie dokładny przegląd to podstawa.
-
Ale ten przegląd to rozumiem najlepiej w ASO robić?? A co myślicie o kupnie samochodu z komisu salonowego?? Niektóre nawet mają certyfikat ale to oni robili badania dla siebie a ja tego nie widziałem(strzeżonego Pan Bóg strzeże...)
-
w ASO.
jak ja kupowalem swoja rolke to ceny w komisach byly wyzsze niz na rynku,a nadzialem sie na takie ASO,ktore bym wy....lil w powietrze za wciskanie kitu.
Natomiast pol roku temu moj kolo kupil z takiego salonu rolke i jest zadowolony i cenowo i jakosciowo.
WIec to wszystko zalezy,czy robic badania? mozna,tylko w innym ASO,jesli juz,i ASO bywaja lamerskie.
-
na przełomie wrzesień pażdziernik byłem w ASO w Markach z propozycją że zostawie im swoją rolkęE11 w rozliczeniu - dawali wtedy mi za nią 19500 twierdząc że najprawdopodobniej pujdzie za 23 do 24 tyś, w tych też granicach wtedy chodziły te auta w komisach
-
Dzięki wielkie za pomoc. Mam nadziejęże już niedługo będęmógł z Wami poduskutować bardziej merytorycznie jako posiadacz Rolki :-DD
-
Ja też zdecydowałem sięna Corolkę.
Po przejrzeniu cennika i wyposażeń poszczególnych modeli zdecydowałem sięna Sedan 1,6 Sol.
Nie mogęwyjść tylko z podziwu dlaczego w dobie kryzysu sprzedaży samochodów, każą mi czekać 3,5 miesiąca. Jest to przecież model katalogowy, a nie RR wyposażany w pokrętła z osadzonymi wyselekcjowanymi kamieniami szlachetnymi.
-
Salony i komisy bym omijał, ekspertyzy, badania i certyfikaty - jak by to nie nazwać, nie mają żadnego innego aspektu - poza marketingowym - czego sie nie zrobi, by klient nabrał przekonania, że w dobrej wierze kupuje auto. Nie chcęcytować takich ekspertyz salonowo-komisowych, bo piszą o odpryskach lakieru, a nie zauważyć raczą poważnej usterki zawieszenia itp. Auto w salonie kupujesz z marżą. Ja mam to szczęście, że zwykle bioręfaceta (dobrze znanego mechanika) - dostaje banknota w łapke i jade prosto do klienta - (i fachowiec i przyzwoitka) - w ten sposób omijam salony i komisy pobierające marżę. Nastepna sprawa - to umieć sięwytargować.
każą mi czekać 3,5 miesiąca
ponieważ trzeba takie znaleźć, a być może najpierw naprawić przed sprzedażą :adiabelek
I jeszcze jedno osobiste zdanie - auto standardowo eksploatowane w Niemczech po 120 kkm jest tak samo wytłuczone jak taki sam wóz eksploatowany np. w Krakowie po 30 kkm
NIe chce bardzo namieszać, ale nie napalaj się, że ma to być wóz z Polski - nasze drogi szkodzą samochodom, natomiast ważne jest, by był bezwypadkowy.
-
Chyba z omijaniem salonów to przesadzasz. Komisy ok. jest lipa i przyjechalo spotro szrotu! Mozna szukać w komisach przy salonach, jak znajdziesz od osoby prywatnej to warto pojechac do serwisu aby pomierzyli, popukali wybieraj serwis swoj a nie to co narzuci sprzedawca. A zabieranie ,,fachowca" nie zda sie na wiele zakupy po zbadaniu na oko ( wachanie bagnetu, ogladanie gumek pedalow etc ) skonczyly sie z koncem szacownego poldka. Niemcy ... ?Jaki niemiaszek sprzeda cale, sliczne auto :)
-
Baxon, są dwie drogi - taniej z niepewnego źródła, drożej z pięknego salonu. A zabieranie auta do ASO - no ok, ale przecież chłopcy gwarancji Ci nie dadzą. Mechanicy - tacy sami jak i inni, mój akurat ma swój warsztat i robi solidnie, więc mu ufam a potrafi zobaczyć niejedną fuchętzw. na sprzedaż (sam tez robi tzw. auta na giełdę) :bdance , chłopcy z ASO - sorry ale są nauczeni pracować wedle innych schematów - autko nowe, na gwarancji - przegląd - naprawa - to ich chleb powszedni. Tak, czy inaczej - wolędać zarobić gościowi, którego znam, ufam nu, a nie pierwszemu, lepszemu ASO. A co do Niemiec - uwierz mi - można kupić tam auto tanie, bez wypadku tak samo jak u nas, tylko trzeba cierpliwości i może troche więcej starań.
-
Z własnego doświadczenie wiem że w Niemczech mozna kupić autko naprawdęw idealnym stanie i to za dużo mniejsze pieniązki niż w Polsce, tylko trza troszkęposzperać po netku :P:P
-
Co do kupna to blachy na bank muszą być zdrowe i żadnych wypadków nawet drobnych, i nie żałuj na sprawdzenie techniczne w stacji obsługi i to ty wybieraj stacje, mój znajomy kupował samochód i wyglądał idealnie skarb nad skarby jak sie potem okazało po badaniu auto było przecięte na pół, zanim kupił ten wymażony stracił około 400 złoty na stacje ale chyba sie opłacało bo dopiero 3 auto kupił.
A w komisach 99% samochodów jest BITE bo gdzie indziej sprzedać bite auto jak nie w komisie. Najlepiej kupić z ogłoszenia od kogos i sam nie jedż z kimś najlepiej.
Bez napalania ja kupiłem napalony z bitym tyłem i po 2 latach mam problem bo blacharka i lakierowanie jest bardzo drogie, a silnik zawsze można zrobić generalke albo kupić drugi.
Pozdrawiam i spokojnego kupowania. :athunbsup
-
aha i unikaj Turkow jak ognia
-
Nie ma tak żle jak tu opisują, nie bitych Toyotek jest trtochę, tylko trza sięuzbroić w cierpliwość i poszukać. Nawet Si można znaleść chociasz to rarytas. Jak chcesz to kliknij podam namiar na Gościa