Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: kifu w 06 Maja 2016, 19:11:07
-
Dzień dobry Koleżanki i Koledzy,
witam wszystkich :) od roku ujeżdżam Aurisa z rocznika 2008 i mam nadzieję niebawem, napisać kilka słów nt. użytkowania auta przez rok. Tyle tytułem wstępu, a teraz do rzeczy.
Na dniach uszkodziłem swojego Auriska:
http://filar.org/zderzak.jpg (http://filar.org/zderzak.jpg)
- na górze zmarszczony lakier
- na środku porysowany
- na samym dole zdjęcia odbicie od ramki tablicy rejestracyjnej
i szukam przedniego zderzaka. Z tego co widzę, to są cztery opcje:
1. nowy z ASO
+ nowy
- koszt
2. używany z demontażu
+ tańszy od nowego oryginalnego
- używany
3. nowy zamiennik
+ najtańszy
- nie wiem jak z jakością
4. malowanie tego co jest (o ile nie jest pod spodem jakoś uszkodzony)
Oczywiście w przypadku opcji 2 i 3 liczę się z koniecznością malowania, nie wiem jak to jest w przypadku zderzaka z ASO.
No i pytanie, czy ktoś miał podobny wybór? Na co się zdecydował? Ewentualnie jaki wybór wg Was będzie najlepszy.
Jak dla mnie, to byłoby najfajniej pomalować to co jest i to zamierzam skonsultować w pierwszej kolejności z zaprzyjaźnionym lakiernikiem, ale rzeczoznawca (tak, z ubezpieczalni - AC - wariant kosztorysowy (nie pytajcie dlaczego tak, długa historia)) mówił, że mogła zostać uszkodzona struktura i może być problem - nie wiem jaki. Jeśli nie da się malować, pewnie będę iść w górę listy, a w związku z tym może ktoś ma jakiś zderzak, który w razie czego mógłby mnie zainteresować?
Pozdrawiam,
Andrzej
-
Miałem podobny dylemat kiedyś w Corolli wybrałem zakup używki w idealnym stanie na allegro (na pewno nie sortuj po cenie tylko wybierz trochę więcej niż środkową cenę) i taka sztukę lakierowałem. (kupiłem akurat w zbliżonym srebrnym kolorze). Jeśli Twój egzemplarz nie jest złamany i ma całe uchwyty to na Twoim miejscu oddałbym to do lakiernika żeby pomalował (ewentulanie lekkie pęknięcie skleił) zderzak to takie cholerne część że nawet jak zrobisz sobie na piko-bello to po czasie będą ślady po kamieniach lub innych mniejszych lub większych przygodach. ( mi po 4 miesiącach po malowaniu wyskoczył piesek i mam delikatną pajęczynkę- pies przeżył :) Patrząc na zdjęcia malowałbym.
-
Mówiąc krótko... ja bym malował ten co masz, o ile nie ma uszkodzonych zaczepów i nie jest nigdzie pęknięty.
Ogarnięty lakiernik z zamkniętymi oczami da sobie radę z tym uszkodzeniem widocznym na zdjęciu. :-P
-
Ja to bym z taką pierdółką nic nie robił tylko jeździł dalej i się nie przejmował <taniec>
-
malowanie tego co jest
najrozsądniej
-
Sprawdź w pierwszej kolejności czy belka zderzaka nie jest pogięta, u mnie z tyłu wyglądało podobnie, dopiero w ASO wyszło że mocowanie belki jest zgięte - z polisy sprawcy robiłem - koszt w ASO przekroczył 3000 zł.
-
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Na dniach jadę do lakiernika, niech patrzy. Zderzak będzie ściągany więc również sprawdzimy czy coś pod spodem się nie zadziało.
Po operacji, dam znać :)
Jeszcze raz dziękuję.