Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: djpit w 16 Sierpnia 2016, 20:11:42
-
Napotkałem specjalny moduł który robi ze świateł tzw. długich - dzienne - tz świecą na bodaj 30% mocy jak w nowych autach. Czy ktoś założył taki moduł ?
-
Nie posiadam, ale mam pytanie. Czy zastosowanie takiego modułu jest legalne?
-
oczywiście że nie - jeśli nie jest fabryczne :) ciekawi mnie efekt :)
-
efekt w VW Polo
https://www.youtube.com/watch?v=1qITyPe3VPI (https://www.youtube.com/watch?v=1qITyPe3VPI)
-
interesuje mnie konkretnie w Aurisie bo ma duże lampy - czy nie za bardzo to oślepia :)
-
Będzie oślepiało i będzie nielegalne. W wielu nowych autach grupy VW z halogenami w światłach drogowych stosuje się żarówkę H15, dwuwłóknową o mocy 15 i 55w. Słabsze służy do dziennych, ze względu na przesunięcie powoduje tez inne skupienie światła - ma też chyba swoją blendę jak H4, która wycina potencjalnie oślepiający kawałek światła.
-
Legalne oczywiście nie bedzie.
Ale jest jeden myk.
Swiatla p.mgielne maja praiw dokladnie taki rozklad oswietlenia jak dzienne.
Mozna je podniesc i zmniejsdzyc moc - beda dzialac dokladnie jek dzienne choc nielegalnie.
-
długie nie będą oślepiać. Miałem przez chwile. Lekko się "tlą" rok jeździłem i żadnej kontroli. Teraz jeżdżę na hidach i też żadnych problemów z policją.
-
długie nie będą oślepiać. Miałem przez chwile. Lekko się "tlą" rok jeździłem i żadnej kontroli. Teraz jeżdżę na hidach i też żadnych problemów z policją.
Oczywiscie ze bedą - chyba ze dasz je na 10% - ale wtedy nie bedzie widacze cos sie swieci.
Rozklad swiatla dziennych jest zupelnie inny niz dlugich.
-
rok jeździłem i żadnej kontroli.
Tiaaa.
Znam takiego co jeździł klika miesięcy bez OC i bez prawa jazdy. I też chwalił się że "żadnej kontroli".
W końcu potrącił kobietę na pasach i miał swoją "utęsknioną" kontrolę. Ma też teraz "jak zawiązać".
-
Teraz jeżdżę na hidach i też żadnych problemów z policją.
Do czasu aż ktoś się wkur... i wypierdzieli Ci reflektory :roll:
-
Parę lat temu w yarisie II zamontowałem przekaźnik który po przekręceniu stacyjki automatycznie załączał halogeny w układzie szeregowym, przez co świeciły z mniejszą mocą (światła do jazdy dziennej). Natomiast po włączeniu pozycyjnych połączenie wracało do stanu "fabrycznego" i można było normalnie korzystać z przeciwmgielnych.
Badanie techniczne samochód przechodził bez problemu. W tym roku samochód był rejestrowany w Niemczech, miał robiony TUV i tam diagnosta też nie dopatrzył się samowolki.
-
Jaka właściwie ma być korzyść z takiego rozwiązania i czy jest warta potencjalnych problemów z policją lub ubezpieczalnią, która odmówi wypłaty pod pretekstem że auto było przerobione w sposób niezgodny z przepisami i w związku z tym niesprawne technicznie?
-
no cóż, czyli nie warto tego montować z uwagi na ew. problemy w razie kolizji, kontroli itp. lepiej dać te "250zł" za dzienne ledy na to wychodzi :)
-
Jakie korzyści daje jazda na światłach dziennych? Przy xenonie powoduje wolniejsze jego wypalenie. A przy zwykłych lampach?
-
Hipotetycznie:
- bez świateł dziennych świeci: 2*55W(mijania), 6*5W(postojowe i tablica rejestracyjna)=140W
- 1 litr benzyny to ok. 11kWh, ale sprawność silnika to ok. 30%, więc = 3300 Wh
- światła do jazdy dziennej to 4 - 10 W
- przyjmując średnią prędkość w ruchu mieszanym na 50km/h i przebieg 15 000 km/rok = 300 h pracy oświetlenia
oszczędności: 300h*(140W-10W)/3300Wh= 11l benzyny, czyli c.a. 55 zł/rocznie + jakieś żarówki + wolniejsze wypalanie odbłyśnika
-
bravo za podliczenie :)
-
A więc koszt zakupu świateł dziennych takich które wytrzymają chociaż 2 lata to 250 zł za philipsy + (+/-) 100 zł montaż co daje 350 zł które to zwróci się po 6 latach. Super oszczędność... nic tylko zakładać!
-
Też. Żarówki nie są specjalnie trwałe, reflektory halogenowe też się wypalają/matowieją odbłyśniki, choć wolniej niż w ksenonach.
-
Mniejsze spalanie (głównie na mieście) i nie trzeba wymieniac zarówek - roczne oszczednosci ok 100-200pln.
-
No ale weź pod uwagę kolego, że światła dzienne wytrzymują średnio 2 lata eksploatacji więc jeśli zaoszczędzisz te 100-200 zł rocznie to co 2 lata wydasz 350 zł na kolejny zestaw dziennych wraz z montażem. Nie ma tak, że są one długowieczne. Ja za żarówki mijania płacę 35 zł z wymianą i robię na nich 70 tys km i nawet niespecjalnie interesuje mnie to jakiej są produkcji bo ważnie że świecą. Od 8 lat nie mam problemu z odbłyśnikami, po prostu są jak nowe.
Całe to gadanie, że światełka dzienne są oszczędne jest eko bzdurą. Ktoś wmawia wam że jest to super extra i zarabia na tym gruby hajs.
-
skąd masz taką informacje ze 2 lata wytrzymują ?
Dobre światła wytrzymuja 300-400tyś km.
-
Poprzedni samochód palił mi pół litra mniej na ledach ale silnik był mniej obciążony i nieco lepiej wkręcał się na obroty.
Co do wytrzymalości LED nie jest tak jak piszesz.W służbowym busie były tam przez 5 lat i nadal działały aż do czasu dzwona.
-
jak zwykle są mądrzy i mądrzejsi... Ja bym montował i się nie zastanawiał. Jeśli się boicie o ledy to załóżcie sobie jak ja regolator napięcia i spokojnie wydłużycie żywotność leda :)
-
Niestety, ale potwierdzam, światła dzienne to kolejny sposób producentów na obieranie nas z pieniędzy. Miałem dawniej światła dzienne w Fabii, dobrej marki, wytrzymały 2,5 roku, a więc nie było szansy, żeby zdążyły się zwrócić. Gdybym kupił kolejne wtedy, straciłbym podwójnie. Te bajki o bezawaryjności takich świateł to właśnie - bajki.
-
Witam,przyłącze się do dyskusji.Założyli mi światła dzienne przy kupnie gratis,świecą już trzy lata, nadal świecą jasnym białym światłem, przez ten okres nie wymieniłem żadnej żarówki.Moim zdaniem to lobby producentów wymusiło włączanie świateł w dzień.W europie wiele krajów nie ma obowiązku jazdy na światłach, tak z pamięci Austria,Niemcy,Chorwacja a w Grecji jest to zakazane.Już były próby[na razie delikatne]wprowadzenia obowiązkowej wymiany szyb i reflektorów po dziesięciu lata,oczywiście ze względów bezpieczeństwa.
-
Jeśli się boicie o ledy to załóżcie sobie jak ja regolator napięcia i spokojnie wydłużycie żywotność leda
A po co - dobre ledy mają zawsze wbudowane przetwornice.
Te bajki o bezawaryjności takich świateł to właśnie - bajki.
To co powiesz na flote aut w której są ledy i wytrzymują ponad 400tyś.
Na ok 100samochodów padła raz centralka - dwa razy kable przegryzły kuny.
W poprzedniej toyce miałem automatyczne mijania - wymiana zarówek co 3-4 mieś, spalanie o 0.3 - 0.5 l wieksze przed zalozeniem led-ow (sporo w korkach jezdze)
-
Co powiem? Będę bardzo zdziwiony :). We flotach, gdzie przelicza się niemal hurtowo wszystkie koszty i zyski to może mieć uzasadnienie, nie mówię, że nie.
-
Mniejsze spalanie (głównie na mieście) i nie trzeba wymieniac zarówek - roczne oszczednosci ok 100-200pln.
No i akumulator nie dostaje aż tak w cztery litery, co ma duże znaczenie zwłaszcza zimą.
Wysłane z mojego LG-H818 przy użyciu Tapatalka
-
A z jakiej strony akumulator? Na uruchomionym silniku prąd do całej elektroniki pojazdu dostarcza alternator a nie akumulator.
-
A z jakiej strony akumulator? Na uruchomionym silniku prąd do całej elektroniki pojazdu dostarcza alternator a nie akumulator.
Alternator ładuje akumulator, całość elektroniki jest potem zasilana z akumulatora. Jak nie wierzysz, to odłącz akumulator ptzy włączonym silniku. Założę się, że od razu zgaśnie i cała elektronika przestanie działać.
Wysłane z mojego LG-H818 przy użyciu Tapatalka
-
Jak nie wierzysz, to odłącz akumulator ptzy włączonym silniku. Założę się, że od razu zgaśnie i cała elektronika przestanie działać.
Ja sie z tobą mogę założyc :)
-
Nie zgaśnie, też idę o zakład to nie benzyniak :D
-
A z jakiej strony akumulator? Na uruchomionym silniku prąd do całej elektroniki pojazdu dostarcza alternator a nie akumulator.
Akurat na wolnych obrotach wychodzi to w najlepszym wypadku na zero bo non stop świeci się oświetlenie zewnętrzne (+~150W).