Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Carina => Wątek zaczęty przez: jotcekaes w 12 Września 2016, 09:29:27
-
Witajcie,
Jestem nowy na forum. Posiadam Carinę E z gazem (nie sekwencja) STAG, silnik A7-FE w wersji 1.8 Lean Burn na zubożałą mieszankę.
Problem, z którym się zmagam od dłuższego czasu jest następujący - mogę jeździć, odpalać na gazie (w trybie awaryjnym) ale na benzynie jest to bardzo losowe działanie, rzekłbym, że rzadko kiedy działa w sposób losowy.
W samochodzie mam przełącznik trójpozycyjny (nie taki klasyczny gazowy z wskaźnikiem poziomu gazu w butli itd) - lewo, środek i prawo. Lewo - odpalanie na benzynie, po przegazowaniu powyżej 2500 rpm przełączał się na gaz. Środek - gaz i awaryjne odpalanie tylko na gazie. Prawo to tylko działanie na benzynie. Tak to powinno działać. Auto było u mechanika - sprawdził układ paliwowy - na listwie wtryskiwaczy 3bary. Iskra dobra, świece wymienione. Potem pojechałem do "elektryka" - skasował mnie 200zł, przeczyścił przepustnicę ponoć i nie wykrył mu komputer zadnych błędów. Auto odkąd pamiętam miało zapaloną prędzej czy później na gazie ikonkę check engine, ale to ponoć związane było ze sposobem ominięcia sondy lambda przez gaz.
Teraz kilka obserwacji:
- samochód po nocy prawie zawsze odpala na benzynie bez problemu (dzisiaj niestety miałem z tym problem)
- jak jest zimny, to odpala zawsze na awaryjnym gazowym, po przegazowaniu często udaje się go przełączyć na benzynę i nie zgaśnie,
- jak już działa na benzynie to działa losowo - czasem zgaśnie ale w sposób niezauważalny, tzn. nie zadusi się, nie szarpie tylko tak,że ostatnio na światłach nie wiedziałem nawet,że zgasł (dopiero kontrolki od akumulatora mi to uświadomiły),
- jak działa dobrze na benzynie, to jak go zgaszę, to bez problemu odpalę go na benzynie znowu,
- po przełączeniu gaz-benzyna zaczynają pojawiać się różne problemy,
- po ominięciu w miare możliwości układu gazowego auto w ogóle nie odpala na benzynie, nie żyje po prostu,
- auto miało wyłączany alarm, z racji problemów z nim dużo wcześniej, ale po jego dezaktywacji problem nie występował, dopiero po zimie problem się nawarstwił,
- jest jedna sprawa, w zdjęciach widać zdublowane wtyczki zasilania wtryskiwaczy. Jak stanie mi auto w centrum miasta (dwukrotnie mi się zdarzyło, jak jechałem na benzynie i raz na gazie) to pod maską rozłączenie elektrozaworu pod parownikiem, rozłączenie wszystkich wtryskiwaczy w silniku (te wtyczki pod listwą wtryskiwaczy), to po podłączeniu mogę z powrotem odpalić auto awaryjnie na gazie. Być może ten elektrozawór jest uszkodzony?
- teraz kolejna sprawa, była wymieniana butla z gazem na nową, jednak osprzęt pozostał mój stary. Na butli elektrozawór był odwrotnie podłączony, tzn brązowy do minusa a niebieski do plusa. Zamieniłem je, odkąd to zrobiłem to auto częściej działa na benzynie, jednak wyłączanie się jest dalej losowe ale możliwe! Elektrozawór pod parownikiem ma zgodne podłączenie plus to brąz, minus - niebieski.
- Rezystancja wtryskiwaczy to około 12-15 ohm na zimnym silniku,
- jak już udało mi się przełączyć go na benzynę to odłączenie po kolei wtryskiwaczy powodowało dławienie i gorszą pracę, po podłączeniu z powrotem problem się cofał - czyli wtryskiwacze jakby sprawne, co potwierdził niby "elektryk" sprawdzając je diodami,
- auto jak już w jeździe uda mi się je przełączyć na benzynę potrafi przejechać bez zająknięcia nawet i 200km po autostradzie, a czasem po 2 sekundach potrafi zgasnąć,
- jak nie chce odpalić na benzynie to mogę kręcić i kręcić i nie odpali. Czasem za pierwszym razem na ułamek sekundy odpali i gaśnie,
- mam złącze diagnostyczne zupełnie inne niż w internecie i nie wiem jak wykonać reset komputera, odłączenie i zwarcie klem akumulatora na pół godziny nic nie pomogło, oprócz rozprogramowania radia. Wyjęcie bezpiecznika od EFI też nie pomogło. Wszystkie bezpieczniki są sprawne, przekaźnik BOSCH EFI też stuka poprawnie.
To takie obserwacje jakie mniej więcej zaobserwowałem. Nie jestem mechanikiem i nie mam dostępu do kanału czy garażu w Poznaniu, stąd nie sprawdziłem auta dokładnie i poprawnie (nawet nie umiem). Do mechaników i znachorów wolałbym już nie oddawać auta, bo jedyne co tracę to nerwy i pieniądze a auto dalej na beznynie nie jeździ. Zbliża się zima a ja nadal bez możliwości odpalania auta na benzynie, więc nie pojeżdżę niedługo nim już do pracy. Gaz tankowany jest bardzo dobrej jakości,bardzo kaloryczny i wydajny, paliwo jest w ilości około 20 litrów w zbiorniku, więc pompa ma skąd zassać i co zassać. Proszę o pomoc, ewentualnie jak ktoś jest z Poznania lub okolic to proszę o kontakt email : maciej.kubiak@outlook.com lub telefonicznie 606561001.
Zdjęcia poniżej:
https://1drv.ms/f/s!Ag1HdaHx3e8j7jQcoe1DBLnN3tG0
Pozdrawiam, Maciej Kubiak
-
Jedź do Katowic do Bigelektrona, on ci naprawi pojazd.
-
Cześć!
Silnik to7A-FE
Myślę, że w pierwszej kolejności musisz zrobić porządek z benzyną. Wywalić wszystkie zbędne połączenia elektryczne, wszelkie lutowanja i połączenia do przeglądu. Auto na PB musi działać bez zastrzeżeń i dopiero walka z LPG.
Podłączenie kabli do cewek w tej inststalacji nie ma znaczenia jeśli chodzi o kolory. Możliwe, że silnik ma zbyt bogatą mieszankę podczas uruchamiania, ciężko to wyczuć. Musisz z gazem podjechać do kumatego gazmena żeby spojrzał, bo jekaś regulacja na pewno będzie geż potrzebna.
-
Dziękuję za dotychczasowe odpowiedzi - niestety do Katowic mam zupełnie nie po drodze, najwyżej mechaników czy gazowników z okolic Kutna/Łodzi/Płocka bym poprosił, bo tam do rodziców czasem zajeżdżam ;)
Co do samej benzyny. Otóż jest problem, że po odłączeniu emulatora, przełączeniu wtryskiwaczy na benzynę tylko i przełączeniu wyłącznika gaz/ben na benzynę powinien działać. Poszukać połączeń zbędnych? Nawet nie wiem jak to sprawdzić, skąd wychodzą jakie przewody. Od przekaźnika EFI czy od bezpiecznika gdzie powinny iść? Nie jestem w stanie nawet ich na przejście zmierzyć, bo nie wiem skąd dokąd mogą wychodzić.
Układ benzynowy mechanicy i "elektryk" sprawdzali, ciśnienie paliwa jest ok, układ zapłonowy też. Iskra poprawna, świece nowe, z resztą jakby zapłon był nie taki, to by na gazie nie odpalał... Mam jedną koncepcję taką na chłopski rozum, może jeśli coś jest nie tak, to poprawcie mnie. Otóż czy jest taka możliwość, że elektrozawór gazu jest uszkodzony i albo nie domyka dobrze gazu (i działa gaz+benzyna i jest zbyt bogata mieszanka) albo zamyka zawór a nie otwiera się od paliwa i wtedy mamy sytuację, że fizycznie przełącznikiem nakazuję mu pracę na benzynie jednak zawór blokuje dopływ paliwa bo jest dopływ gazu cały czas i przez to nie może odpalić? Kurcze no jakby to było dość proste do sprawdzenia to ja bym z chęcią to zrobił, tylko kwestia, że nie mam warunków za bardzo na rozebranie silnika (np. w garażu, bo go nie mam). W załączeniu jeszcze kilka zdjęć. Wydaje mi się, że ta instalacja do wtryskiwaczy może mieć gdzieś luźny przewód albo dowarcie do masy, bo jak tam coś ruszam to czasem ta benzyna jednak odpali (przy okazji odłączania wtryskiwaczy i tej cewki w sytuacjach awaryjnych).
Jak przełączam kluczyk na zapłon, to na zacisku wtryskiwacza ile powinno być V ?? U mnie jest mniej niż 1, w granicach 0,3. Według mnie powinno być 12V ale jakby to był błąd, to czy na gazie też by działał wtedy silnik? Pompa paliwa słychać jak pracuje, ciśnienie paliwa podawanego do listwy jest ok. Wydaje się być układ paliwowy wporządku. Jak odłączę emulator gazu, przełączę przełącznik tylko na benzynę to powinien mi pokazywać wszystko poprawnie, czy jeszcze gdzieś jest problem? W prawym górnym rogu komory silnika jest taki czarny moduł IGNITION, od którego też jest jakieś odejście do instalacji gazowej. Coś odchodzi na kopułkę, coś przez sondę lambda (sterownik) idzie dalej do cewki pod parownikiem. kilka zdjęć więcej:
https://1drv.ms/f/s!Ag1HdaHx3e8j7jQcoe1DBLnN3tG0
-
Zakręć ręcznie gaz na butli, spuść dla świętego spokoju gaz z układu odkręcając opaskę przy reduktorze i zdejmij wąż, po opróżnienku załóż wąż i zakręć opaskę. Ustaw pstryczek od LPG tylko na benzynę i spróbuj odpalić.
-
Wydaje mi się, że to nie to. Zakręciłem fizycznie wczoraj butlę, bo wymieniałem filtr gazu w parowniku. Było zakręcone fizycznie wszystko i przełączony na benzynę i nie odpalał. Jeszcze raz mogę to sprawdzić dla pewności. Wrócę za 10 minut ;)
Otóż po zakręceniu fizycznie zaworu na butli i przełączeniu na benzynę i próbie odpalenia chechłał, na ułamek sekundy jakby załapał i zgasł. Potem już nie dało się odpalić. Po odkręceniu butli i próbie awaryjnego odpalenia na gazie od pierwszego strzała udało się. Przy pracy na gazie chciałem przełączyć się na benzynę ale zgasł mi. Po prostu w ogóle ta benzyna jakby nie trybiła.
-
W takim razie gdzieś, coś na instalacji wisi i trzeba z tym zrobić porządek. Może sterownik LPG się spitolił......trudno wyczuć. Czasem żeby dojść do ładu trzeba całą instalację fizycznie wyciąć i podłączać od nowa, pod warunkiem, że jest sprawna.
-
No dobra, dzięki mimo wszystko. A jak w tej wtyczce diagnostycznej co mam u siebie (w zdjęciach jest) zrobić reset przez zworkę? Nie mam T1-E1 tylko mam inne oznacznia. Które zewrzeć ze sobą?
-
Ja na fotce widzę te piny, ale reset ECU zrobisz wyciągając bezpiecznik EFI w puszcze pod maską.
Czy kody błędów kiedykolwiek odczytywałeś, bo to jakby podstawa?
-
"Elektryk" stwierdził,że błędów komputer nie wykazał żadnych ale u niego auto jak na złość odpalało za każdym razem na benzynie. Bezpiecznik EFI (20A) wyciągałem ale czy wyciągnąć go na zapłonie czy bez kluczyka w stacyjce? Reset przez wyjęcie tego bezpiecznika robiłem, odpinałem klemy od akumulatora na godzinę - wszystko na nic.ehhhh
-
Wyjęcie bezpiecznika EFI to odcięcie kompa od prądu tak, jak opięcie akumulatora, tyle, że przy EFI resetujesz jedno, a nie np ustawienia radia przy okazji.
Sam sprawdź błędy, będziesz pewien jednego przynajmniej.
-
Nie umiem sam sprawdzić błędów. Ściągnąłem te dwie płyty z EPC z yankeetoys . Nie mam też przewodu dlatego pytałem czy ktoś jest może z okolic Poznania to bym z chęcią sam to wykonał.
-
Bierzesz przysłowiowy spinacz biurowy lub kawałek drucika i zwierasz TE1 i E1 w złączu pod maską. Przekręcasz kluczyk (nie uruchamiasz silnika) i zliczasz mrugnięcia kontrolki Check engine. Pierwsza sekwencja to pierwsza cyfra, przerwa ok 2 sekundy i kolejna sekwencja mrugnięć,to kolejna cyfra .
Np : .. .... = 24 kod błędu. Jeśli będzie więcej błędów, to będą mrugały po kolei aż zaczną się zapentlać czyli powtarzać.
-
Zrobiłem tak jak mówisz, tylko zworka była z normalnego przewodziku 0,8 mm2. Po wsadzeniu w TE1 i E1 i przekręceniu na zapłon (czy na gazie czy na benzynie) to ikonka check engine migała z częstotliwością około raz/sekunda przez cały czas. Naliczyłem do 52 i wyłączyłem kluczyk, bo nic się nie zmieniało.
Mam filmik nagrany jak trzeba to wrzucę i pokaże jak to mniej wiecej u mnie wygląda.
-
Nie masz błędów w tej chwili, ale resetowałeś ECU. Musisz pojeździć trochę i dopiero sprawdzaj.
-
Ok, spróbuję odpalić na benzynie jak nie uda się to przełączę na gaz i spróbuję pojeździć. Tak żeby te błędy jakoś wymusić przez problematyczne odpalanie czy coś. Ale odkąd był resetowany przez odłączenie klem to wszystkie próby odpalenia na benzynie (skończone niepowodzeniem), które czyniłem, to jakby mogły się już zapisać.
O ile to jest miarodajne, to wszystkie (zgromadzone przez pół roku) błędy miałem zgromadzone oddając go do mechanika. Skoro i on nie odczytał żadnego błędu, to podejrzewam, że po prostu mi nie diagnozuje tego błędu.
Czy jakby było gdzieś dowarcie do masy albo jakiś błąd w połączeniach to by wykazała ta diagnostyka? Czy błędy z instalacji gazowej też by wykrył komputer?
-
Nie umiem wyedytować tematu oraz poszczególnych postów (w tym ostatniego). Po przejechaniu na gazie 25km, próbie przejscia na benzynę i odpalenia go (obydwie zakończone niepowodzeniem) nadal nie ma błędów w komputerze. Kontrolka check ciągle mruga tak samo.
Teraz mam pytanie, bo na gazie ta kontrolka cały czas mi się świeciła, na benzynie nie. Ponoć zawsze tak było i ludzie montujący tę instalację (już warsztat w Łodzi nie istnieje od lat) tłumaczyli to problemem LPG z sondą lambda w przypadku silników z Lean Burn. Czyli ona może być na stałe przez gazowników wyczyszczona lub pominięta w ogóle i dlatego może mi nie diagnozuje błędów. Działało to przez jakieś 10 lat bez zarzutu u teściów, u mnie w zimę (pierwszy rok pod chmurką, wcześniej była garażowana ciągle) dopiero zaczęła się dokuczać.
Na konkurencyjnym forum natrafiłem na pewien wątek:
Aparat można obracać (po poluzowaniu dwóch śrub mocujących), zatem zaznacz w jakim miejscu jest przykręcony - gdzie jest (w stosunku do obudowy) śruba mocująca lewa - bo tę ładnie widać.
Jeśli nie zaznaczysz (nie zapamiętasz jak był przykręcony) to możesz zapłon tak przestawić, że silnik zacznie nierówno pracować.
Jeszcze w międzyczasie pewien mechanik wymieniał mi sprzęgło i przy okazji wszystkie uszczelki w silniku. Możliwe,że coś pokręcił z tym modułem zapłonowym i przez to nie odpala? I ostatnie pytanie - czy paliwo ma znaczenie na pracę silnika? Konkretniej, czy jak silnik zachowuje się poprawnie na gazie : odpala, pracuje, utrzymuje temperaturę, ma jakis tam kąt wyprzedzenia zapłonu, ma iskrę, to czy skoro działa dobrze na gazie, to na benzynie też powinien, czy któryś układ jest pomijany w gazie względem benzyny? Czy możliwe,że ten moduł zapłonowy jest uszkodzony albo czujnik temperatury, skoro na gazie działa bez zarzutu?
-
Udało się odczytać błąd. To znaczy wymusić na nim błąd. Opiszę sytuację z dzisiaj, od rana próbowałem odpalić go na benzynie - na zimnym silniku nie udało się. Potem awaryjnie na gazie, udało się, przejechałem 20km i przełączyłem na benzynę - przełączył się. Po jakiś 30 sekundach zgasł (znowu bez dławienia - po prostu zszedł). O dziwo tym razem udało się go odpalić awaryjnie na gazie i pojechać do pracy. W pracy odpalił mi awaryjnie na gazie, przełączyłem go na benzynę i mi zdechł od razu. W tym momencie wykonałem odczyt z komputera. Udało mi się odczytać kod błędu 21, czyli "Sygnał sondy Lambda". Co dalej? Jak sprawdzić czy to uszkodzona sonda, rezystor grzejny czy elektroniczne urządzenie sterujące?
Rozmawiałem przez chwilę z mechanikiem, powiedział mi,że to nie jest powodem moich problemów. Ponoć na benzynie powinien odpalić nawet z uszkodzoną sondą, może by bardziej kopcił albo więcej palił ale odpaliłby tak czy siak. Błąd sondy pokazuje dlatego,że jest instalacja gazowa. Czy to prawda?
Czy jest może ktoś z Poznania/Kutna lub okolic, kto byłby w stanie pożyczyć lub pomóc w diagnozie? Ja cały czas podejrzewam,że Ci "specjaliści" nie do końca diagnozują dobrze problem. Według mnie to może być przyczyna pompy paliwowej, że na początku daje 3bary (zmierzone) a potem może dawać mniej i juz nie ma ciśnienia odpowiedniego do otwarcia wtryskiwacza.
-
Ja bym jeszcze sprawdził przełącznik w stacyjce gazu,element który dość często ulega uszkodzeniu.
Częste jego przełączanie powoduje nadpalenie styków i nieprawidłowe sterowanie elektrozaworami benzyny czy gazu . Spr.jest proste, zmierz napięcie na cewkach elektrozaworów benzyny i gazu, przełączając przełącznikiem. Na przemian powinno być 12V.
-
Błąd sądy często pokazuje się przy gazie, ale jest to problem źle ustawionej istalacji.
Wtryskiwacze nie otwierają się od ciśnienia na listwie tylko od podania zasilania, a jeśli go nie ma, bo nie przejrzałeś instalacji, to nie wiadomo czy faktycznie pracują. Napiszę raz jeszcze - przejrzyj dokładnie instalację, czy wszystko ma odpowiedni styk. Możesz pomóc sobie jakimś kontakt -sprejem na początek aplikując go do kostek połączeniowych. Od pisania na forum auto się samo nie naprawi. Ciężkie przypadki się trafiają, ale musisz działać lub faktycznie poszukać kogoś kumatego. Ja na Twoim miejscu szukałbym gazownika ogarniającego tą instalację.
W Poznaniu masz firmę http://www.pitec.pl/ (http://www.pitec.pl/) polecaną na forum LPG , spróbować warto.
-
lecho dzięki tylko jak sprawdzić elektrozawór od benzyny? Wydaje mi się, że przełącznik mam trójpozycyjny od gazu ale elektrozawór jest dwustanowy (ten pod parownikiem) - czyli pozycja otwarta i zamknięta. Jak przełączam benzynę na gaz przełącznikiem to słyszę jak pracuje przekaźnik i jak elektrozawór od gazu przestukuje. A gdzie w takim wypadku znajdę od benzyny?
Agiless - właśnie staram się najpierw wszystkie poszlaki pozbierać i jak usiądę raz przy aucie to sprawdzić wszystko po kolei. Wychodzę z założenia, że lepiej 5 godzin myśleć i godzinę robić, niż odwrotnie ;) A jak już wcześniej napisałem, nie mam w Poznaniu garażu, żeby wszystko posprawdzać od strony kanału i od góry, więc i tak dopiero w weekend pewnie rozbiorę wiązki i po kolei będę jechał z tematem. Dzisiaj po prostu pojawił się ten sygnał sondy lambda jednak chyba fałszywy (wywołany na siłę przeze mnie przez przełączenie na benzynę i zgaśnięcie). Skoro silnik pracuje na gazie poprawnie, to na benzynie wszystko wskazuje na jakiś błąd przełączenia gaz/benzyna, bo wszystko inne wydaje się działać. Nie wiem jeszcze co jest pomijane instalacją gazową względem instalacji benzynowej od razu.
-
Przekaźniki od wtryskiwaczy benzyny są w ECU silnika, ale tam raczej grzebać nie musisz. Wystarczy miernik i sprawdzić czy na kostkach wtrysku pojawia się napięcie w czasie uruchamiania silnika na PB.
Kolega powyżej podjął temat przełącznika w kabinie :good: Faktycznie, potrafią się zepsuć od częstego majdrowania.
-
Napięcie na wtryskiwaczach nie zaszkodzi zmierzyć.
Jak silnik pracuje na gazie to wtryskiwacze od benzyny pracują na sucho, benzyna odcięta jest elektrozaworem benzynowym .
Paliwo cały czas krąży w obiegu zamkniętym do zbiornika .Dlatego przy przełączeniu ważne, by zawór benzyny był sprawny,oraz pompa paliwa.Często ulega zatarci jak jest mało paliwa w zbiorniku gdy jeździmy na gazie.
-
Więc tak - na elektrozaworze od gazu (pod parownikiem) przy chechłaniu (przełącznik instalacji gazu na pozycji gazu) daje chwilowo 12V, to pewnie od przekaźnika idzie impuls po prostu krótki ale 12V się pojawiło.
Natomiast jak zdjąłem wtyczkę z wtryskiwacza pierwszego i próbowałem odpalić go na benzynie (przełącznik instalacji na pozycji benzyna) to ani przez chwilę nie pojawiło się napięcie 12V. Podczas chechłania pojawiało się napięcie 1,2V.
Podczas odpalenia na gazie i wyjęcia wtyczki od wtryskiwacza 1 napięcie wynosiło także 1,2V a nie 12V. Dziwne to trochę. Jeszcze pozostaje zmierzyć przy przełączniku gaz/benzyna ale czuję, że to chyba też nie to jeszcze.
Czy napięcie na wtyczce od wtryskiwacza powinno być 12V przy zapłonie, przy przekręcaniu kluczyka na start czy stale? Jeśli tak, to w miarę rozumiałbym i w miarę ukierunkowałoby mnie to. Jeśli emulator to nic innego jak tylko rezystory symulujące wtryskiwacze, to na gazie na wtryskiwacze mogłoby dochodzić jakieś symboliczne 1,2V. Ale dlaczego po przełączeniu na benę nadal na zapłonie czy przy chcechłaniu jest 1,2V? Tak jakby gaz jednak pozostawał w pozycji na gazie, przy czym nie dawał napięcia na elektrozawór od gazu (odcięcie dopływu gazu, bo jest teoretycznie na benzynie) i nie dochodzi gaz ani nie dochodzi zasilanie 12V wtedy. Czy coś w tym może być?
@Lecho
W zbiorniku benzyny było zawsze około 10l i więcej. Co do elektrozaworu od benzyny nie mogę go zlokalizować żeby zmierzyć czy po przełączeniu włącznika dochodzi na niego 12V. Natomiast pompa ponoć daje 3bary na listwę, co jakiś czas ją słyszę więc chyba coś tam jest w miarę ok.
-
Napięcie na wtryskiwaczach nie zaszkodzi zmierzyć.
Jak silnik pracuje na gazie to wtryskiwacze od benzyny pracują na sucho, benzyna odcięta jest elektrozaworem benzynowym .
Paliwo cały czas krąży w obiegu zamkniętym do zbiornika .Dlatego przy przełączeniu ważne, by zawór benzyny był sprawny,oraz pompa paliwa.Często ulega zatarci jak jest mało paliwa w zbiorniku gdy jeździmy na gazie.
Tu się mylisz. Wtryski PB są odcinane po przełączeniu na LPG. Czasami macherzy dodatkowo zakładali odcięcie pompy paliwa po przełączeniu na LPG, ale tu nie mamy informacji, że jest to zamontowane.
Pomiar napięcia na kostce wtryskiwacza ma pokazywać właśnie chwilowe napięcie, a nie cały czas.
Czy to będzie 12V? Dokładnie nie wiem, ale raczej tak. Sprawdzę przy okazji.
-
Mnie gazownik powiedział,że emulator to nic innego jak rezystory (oczywiście jest tam więcej możliwości - jak Agiless mówi, że odcięcie zapłonu, pompy itd.) i u mnie właśnie te rezystory ponoć mają oszukiwać komputer i one pełnią niby rolę wtryskiwaczy dla niego. Ale napięcie wynosi maksymalnie 1,2 V jak chechłam na benzynie. A w większości nie osiąga nawet 1V. Coś jakby rozrusznik może za mały prąd dawał albo coś go tak mocno obciąża przy kręceniu (np. gdzieś ucieka do masy), że nie dochodzi zbyt duże napięcie do wtryskiwaczy na benzynie.
Wydaje mi się, że wtryskiwacze są zasilane 12V i ~3 bary ciśnienie. Jednak jak to zmierzyli to wydaje się, że pompa jednak działa. Chyba,że raz napompuje a potem traci moc. Albo pompa jest dobra ale napięcie wtryskiwaczy za małe. Nie wiem już sam. Mam miernik, mam wykształcenie i umiem się nim poslugiwać ale nie w dziedzinie mechatroniki. nie wiem po prostu skąd dokąd mierzyć przejście albo napięcie. Jutro mam wolniejszy dzień w pracy to trochę kontaktem pojadę po wszystkich wtyczkach możliwych.
-
Wątpię, że wszystkie wtryski padły jednocześnie.
Bardziej wygląda mi to na awarię komputera albo emulatora wtrysków.Ewentualnie coś w instalacji elektrycznej się uszkodziło.
-
Jeśli jeździł tylko na LPG, to wtryski jak najbardziej mogły się zapiec. Auto w takim stanie jak przedstawił kolega trzeba dokładnie prześwietlić i szczerze napiszę, że raczej kolega nie da sobie z tym rady. Przynajmniej ja tak to widzę.
Rozrusznik ma dawać prąd, od kiedy? Jeśli akumulator kręci rozrusznikiem równo, bezpieczniki wszystkie sprawne, jest iskra, paliwo dociera do cylindrów, to zapalić musi.
Kolego, podałem Ci linka do firmy gazowej, proponuję się umówić. Niestety, czasem trzeba wydać trochę grosza.
-
Emulator wtrysków mogę odłączyć na stałe od instalacji gazowej (dokładany był w międzyczasie jak instalacja istniała już) i bez niego też nie odpala auto na benzynie.
Ten sterownik ECU może faktycznie na niego zwrócę uwagę ale czy jakby komputer był uszkodzony, to w ogóle na gazie by odpalił i działał?
Co do wtryskiwaczy - no mogły się zapiec, jednak już wcześniej próbowałem się umówić na czyszczenie i mało kto w Polsce bawi się wtryskiwaczami nie od diesla. Ale z drugiej strony jak ktoś miał problem z wtryskiwaczami (zapieczone własnie) to miały rezystancję dużo wyższą, bo zapieczone nie ruszały się i nagrzewały i przez to oporność rosła. U mnie musiałbym na gorącym silniku sprawdzić ich rezystancję. Z drugiej strony jak odłączam przy pracy na gazie czy na benzynie po kolei wtryskiwacze to ewidentnie czuję krztuszenie a po podłączeniu znika. Czyli jakby działały. No dziwna sprawa.
Jak już napisałem, nie żydzę pieniędzy po prostu w Poznaniu spotkałem samych partaczy (a sugerowałem się opiniami z internetu własnie przy wyborze) a cenią się jakby byli specjalistami. W weekend w Kutnie mam zostawić auto u gazownika (który jest alkoholikiem i może zajrzy do Cariny a może nie) a jak nie to w Zgierzu jest jeszcze jeden. Tylko czy to kwestia teraz gazu? Każdy (elektryk, mechanik) dotychczas mówil,że ich dziedzina jest sprawna a auto nie jeździ. Dlatego zacząłem też trochę sam szukać. Jak mam dać za wtryskiwacz po 400zł a się okaże, że bez sensu to trochę szkoda 1500 w błoto (lepiej w to miejsce dobre felgi dokupić Carince :grin:) a taki właśnie komputer czy pompę paliwa czy części nie przekaczające jednostkowo 200zł mogę sobie spokojnie wydawać, bo nie dość, że to dobrze robi silnikowi to jeszcze może usunie usterkę... Kurcze jest dylemat. Jak się uda rozwiązać to chyba się nawalę jak messerschmitt
-
Wtryskiwacze łatwo mozna sprawdzić.
Wypnij listwę z wtryskami. Podłóż osobno pod każdy jakieś naczynie.Odłącz wcześniej przewody WN i zakręć silnikiem.Przytrzymaj chwilę rozrusznik i bedziesz widział czy w naczyniach jest benzyna.
-
Oczywiście mogę to jutro zrobić. Jak pojawi się mgiełka, to znaczy,że są dobre, tak? Tylko teraz powiedzcie mi czy odłączyć przewody mogę wyciągając te cztery fajki do świec z silnika i to wystarczy, czy muszę je tam w kopułce jakoś rozłączać? Tam jakieś paluchy są i inne aparaty i cewki a wolałbym tego nie robić.
Powiedzcie mi jeszcze, jeśli możecie, tam przy tych wtryskiwaczach są lipne uszczelki takie, jakbym wyciągał całą listwę, to wolałbym jednak wymienić je od razu. Czy jest to jakaś specjalna uszczelka z danym kodem, czy w normalnym sklepie kupię takie oringi, czy muszę może wziąć je na wzór? Wszystko jest dla mnie istotne, bo jak zostanę bez auta,to nie będę miał jak wrócić z pracy (pracuję w innym mieście i codziennie dojeżdżam).
-
Jeśli nie masz oringów do wtryskiwaczy, to nie bierz się za robotę. Komplet dedykowany dostaniesz w ASO. Zamiast kombinować, próbuj przez kilka sekund odpalić na PB normalnie, wykręć świece, jeśli mokre, to paliwo dostaje.
-
Oringi nie są drogie.Ostatnio za swoje zapłaciłem 8 zł ale nie w ASO tylko w firmie specjalizującej się takimi rzeczami.
Możesz zrobić tak jak napisał AGILESS ale trzeba trochę pokręcić.Na pewno będzie bezpieczniej :good:
-
Nie czytalem dokladnie .
cos widzielm ze tylko na cieplym dobrze nie pali
może zawory czas sparwdzic
-
Panowie, doszedłem do wniosku,że zrobię tak jak Agiless radził, czyli spróbuję zalać silnik bez zabawy, choć te uszczelki też wymienię na pewno jak się nieco uspokoi.
Dzisiaj wziałem kontakt i przeczyściłem wszystkie wtyczki i gniazda od nich, łącznie z wtykami od komputera. Wyjąłem sterownik gazu, który miał lekko zaśniedziałe luty jednak przejście było. Oczyściłem je w miarę możliwości i poskręcałem wszystko. Autko na benzynie w ogóle nie odpaliło, po odpaleniu na gazie, przegazowaniu go powyżej 3000 obr/min przełączyłem na benzynę i załapał. Potem cykl przełączeń PB/LPG i po powrocie na PB zgasł mi. Potem zacząłem na PB chechłać i trochę dawał radę jednak pojawiał się co jakiś czas metaliczny "strzał". Nie odpalił. Przełączyłem z powrotem na awaryjny gaz i odpaliłem od pierwszego zakręcenia. Przełączyłem na PB i trochę mi przygasał jakby, ale go przegazowałem i znowu taki metaliczny strzał i na benzynie chodzi do tej pory sobie. Przegazowuję go do 4k obr/min i jest wszystko ok.
Póki co działa na parkingu na PB. Powiedzcie mi co mogę zrobić teraz (jaki test) aby coś zdiagnozować więcej?
https://youtu.be/K1CcZGhlOcU
@Tadzik
Na ciepłym/na zimnym. Nie ma reguły niestety. Od "elektryka" jak odbierałem to był oszroniony samochód i odpalił od ręki a chwilę później mi zgasł.
-
Dolej świeżej benzyny i jeździj na razie tylko na PB, obserwuj.
-
Problem w tym,że jak jeździłem na samej benzynie dłuzej to potrafił mi zgasnąć w mieście i nie odpalić.
Benzyna tankowana była w niedzielę więc jest najświeższa jak się tylko da.
https://youtu.be/K1CcZGhlOcU
Filmik pracy silnika przy odłączaniu wtryskiwaczy.
Agiless i reszta chłopaków - jak się uda to wódeczka się chłodzi dla Was za pomoc!
-
No niestety jeździć tylko na benzynie się nie da. Jak na parkingu firmy cały czas pięknie chodził. Potem go zgasiłem i próbowałem odpalić bez przełączania - tak jak wyłączyłem na PB tak go odpalić i niestety. Zakręcił, ułamek sekundy podziałał i zgasł. I potem tylko awaryjnie na gazie.
Lepsza jest jeszcze sytuacja jak wróciłem pod blok, z gazu przełączyłem go na benzynę i mi zadusił się (po prostu zszedł na obrotach i się zadławił) i zgasł. I po takim incydencie w ogóle nie chce odpalić,nawet na gazie. Prawdopodobnie wszelkie sytuacje problematyczne co mnie spotkały na mieście i nie chciał odpalić miały podobny przebieg. Jak zadławi się na benzynie to nie idzie go wcale odpalić. Po jakichś 15-20 minutach awaryjnie na gazie rusza od pierwszego zakręcenia... Dramat jakiś, powoli zaczynam się niepokoić :|
Tak sobie obserwuję go i jak próbuję go odpalić na benzynie to bardzo dziwnie się zachowuje jakby rozrusznik albo coś. Jest mu tak jakby ciężko jakoś, klima off, radio i światła wyłączone specjalnie...
W ogóle jest jeszcze jeden szczegół, który może być poszlaką. Od pewnego czasu (jeszcze jak nim jeździła teściowa) jak odpalała na benzynie, przegazowywała żeby przeszedł na LPG to zawsze zapalało się przeciwmgłowe tylne światło i trzeba było ręcznie je wyłączać. I może to gdzieś robi zwarcie? Ale jakby robiło zwarcie (a przy odpalaniu bardzo często muszę wyłączać to przeciwmgłowe) to i na gazie by nie odpaliło chyba.... Już nie wiem sam, mam pewne plany co do tego auta i chciałbym je wypieścić, bo wyczytałem na forum, że wersja flash (taką posiadam) jest jakaś chyba inna niż reszta.
Przy okazji, nie mogę znaleźć nigdzie zbiornika na płyn do spryskiwaczy, są na allegro ale nie takie jak ja mam, mimo,że w opisie jest 7A-FE. Poznaję, bo na zdjęciach widać inny kształt i mocowanie. Jesteście w stanie mi pomóc, gdzie zdobyć zbiornik i te wszystkie oringi i uszczelki do wtryskiwaczy? Tylko ASO?
-
Mam do Ciebie prośbę- wykręć świecę i bez kombinacji zrób wyraźne zdjęcie i wstaw w wątku.
-
Oczywiście zrobię to ale po weekendzie, bo nie mam w Poznaniu klucza do świec. Założone były nowe platynki DENSO jakiś rok temu jak mi teściu przekazywał autko. Wkręcił nowe. Teraz w celu eliminacji po kolei poszlak wróciliśmy do starych świec, na których ostatni raz paliło auto na gazie.
Świece (te nowe, wykręcone) miały szczelinę 1,35 mm więc lekko zniwelowaliśmy na dwóch do 0,9 a dwie zostawiliśmy na około 1,2. Miały na sobie taki lekko biało-żółtawy nalot, wydaje mi się, że od gazu.
Co do zdjęcia, to jutro wstawię zdjęcie czterech świec (tych nowych) co są wykręcone od tygodnia i wstawię. A tak poza tym, jaka powinna być szczelina w świecy?
Na drugim forum, gdzie równolegle próbuję coś ustalić jeszcze, Bigelektron skierował mnie w inną stronę, ale też sprawdziłem to.
Zostaw sonde w spokoju i zajmij sie pompa zdemontuj kanape tylna ustal czy pompa pracuje wtedy kiedy gasnie auto jezeli jej nie slyszysz wepnij zaro0wke na kontrolke w zasilanie pompy.A filtr paliwa wymieniales kiedys?W starych autach bywaly takie urzadzenia .Najczesciej byly montowane takie immobilizery i odciecia na jacka lub z alarmu.Byc moze masz takiego parcha zamontowanego lub nie calkowicie zdemontowanego i okresowo pompa rusza lub nie b o przekaznik odciecia ma wypalone styki.Poszukaj pod kierownica lub w lewym progu czy niema czegos zamontowanego.
odpisałem mu:
1. Wyciągnąłem kanapę. Jak działa silnik na benzynie (udało mi się dwukrotnie nań przełączyć i silnik działał jakieś 5 minut, po czym samoistnie zgasł, po prostu nie zadławił się tylko najdelikatniej na świecie zgasł) to słyszę taki pisk tylko spod blachy pod tylną kanapą. Jest to słychać na tym filmiku:
https://1drv.ms/v/s!Ag1HdaHx3e8j7mLN-5BmRy5w2rHd
Kiedy chechłam i nie udaje mi się odpalić to słychać jeszcze po chwili pisk i pompę, co słychać na tym filmiku:
https://1drv.ms/v/s!Ag1HdaHx3e8j7mHtTcapdgMpa9Ym (tu trzeba się dobrze wsłuchać ale na YT nie mogę przesłać, bo mi coś blokują. Generalnie jest pisk a po chwili jakby odpadnięcie przekaźnika, wyłączenie tej pompy).
2. Filtr paliwa i pompa miały być w pierwszeństwie wymienione jednak mechanik wpiął się za filtrem paliwa i benzynka sikała jak nie wiem, to jak by filtr był już zapchany, to nie przepuszczałby wcale czy jakoś inaczej? Ten filtr jestem w stanie wymienić niemalże od ręki, bo koszt jest znikomy. Nigdy nie był wymieniany.
3.Alarm w tym aucie był. Jednak alarmowiec mi go odłączył, bo czujniki wariowały i nie dały się zaprogramować. Autoalarm znajduje się za prędkościomierzem, więc trochę rozkręcania miałem. Autoalarm jest widoczny na zdjęciach:
https://1drv.ms/f/s!Ag1HdaHx3e8j7l8R51idhtvpMbH5
Alarmowiec ponadto zrobił mi tak, że jak nie wyłączyłem alarmu z pilota, to mogłem go normalnie odpalać tylko jechałbym przez miasto z migającymi kierunkowskazami ale to działało wcześniej - stąd olałem temat alarmu. Problem w tym,że autoalarm jest tak zabudowany, że nawet jak odłączyłem wszystkie wtyczki to i tak jakieś przewody wychodzące z komory silnika przez niego przechodzą (prawdopodobnie do syreny albo coś) i nie da się ich odłączyć. Z wyjętymi wtyczkami taki sam efekt, że auto na PB nie chciało odpalić.
4. A gdzie byłoby to odcięcie przez immobilizer w sensie w instalacji auta? Bo od alarmu cięzko dojść gdziekolwiek, bo wszystkie przewody niemalże takie same a miejsce docelowe jakbym znał to juz byłoby łatwiej może je odłączyć.
5. Przekaźnik ma wypalone styki? A gdzie się znajduje ten przekaźnik odcięcia i jak sprawdzić te styki? Można jakoś zmierzyć ten obwód albo napięcie na nim?
6. Podczas odpalania (nie zawsze ale w dużej ilości przypadków) było tak,że po odpaleniu na benzynie i przegazowaniu żeby załączył się LPG przy odpaleniu świateł zawsze świeciło mi się przeciwmgłowe z tyłu. Musiałem ręcznie wyłączać. Teraz dzieje się to niemal zawsze przy odpaleniu. Może tu gdzieś jest jakieś zwarcie?
-
Nooo, teraz pojawił się jeszcze alarm... wycięty, ale nie do końca :|
Moim zdaniem ciężko Ci będzie ogarnąć to auto, za dużo tam kombinacji z poprawkami po druciarzach.
-
Nooo, teraz pojawił się jeszcze alarm... wycięty, ale nie do końca :|
Moim zdaniem ciężko Ci będzie ogarnąć to auto, za dużo tam kombinacji z poprawkami po druciarzach.
Wyciąć wszystkie alarmy, lpg i dopiero szukać przyczyny.
Albo na złom.
-
Na złom... Fachowa porada.. :good: :song:
zdjęcie świec:
(http://i.imgur.com/Q5zWhHd.jpg)
-
Te świece nadają sie do wyrzucenia.
-
Więc jakie świece kupić najlepiej teraz? Może to faktycznie kwestia świec, zrobiłem na nich w rok jakieś 20 tys km. z czego pewnie z 16 tys na gazie. Aczkolwiek dają iskrę i nie są jakoś mocno stożki upalone, wręcz powiedziałbym,że względem tych starych co mam teraz to są jak nówki (a na tamtych auto jeździło, tylko teściu wymienił je z poczucia obowiązku a nie dlatego,że były niesprawne).
Iskrę też dają, może za duża szczelina?
-
K20TT.
Ale nowe swiece i tak nic nie dadza.
-
No dobra, czyli świece do wymiany, jakby były tak tragiczne, to chyba na LPG też by sprawiały problem. A może przez to, że te świece są w takim a nie innym stanie to mi coś więcej się popsuło?
Według tej instrukcji naprawy Cariny E nalezy stosować inne świece niż te K20TT Denso ale nie wiem czy one są przewidziane pod LeanBurn i LPG. Ponoć platynki są najlepsze i dlatego takie były kupione i włożone...
A jeśli kupię nowe to jaką szczelinę ustawić? 1,3 mm czy 0,9? Lean Burn ponoć powinien mieć większą a gazowe auta z kolei czytałem,że mniejszą niż 1mm.... :|
(http://i.imgur.com/UtvtjgZ.jpg)
A jestem w stanie sprawdzić samemu te zawory? W sumie auto jak działało to zawsze miało taki metaliczny dźwięk trochę jakby, olej wymieniany w normie co km albo co roku, filtry wszystkie oprócz paliwa też wymieniane co roku...
-
Moj blad, myslalem, ze masz 3S a nie 7A.
-
Do gazu szczelina 0,9 ale mam fabryczną i auto jeździ normalnie.Swoją drogą to kupując świece, nie trzeba regulować szczeliny.
Mi się wydaje, że pompa jest walnięta.
-
Generalnie te świece nie nadają się do wyrzucenia, bo nawet gazownik mi powiedział (nie mówiąc o mechanikach),że tak można na tych platynkach denso dojechać nawet i 50-60k km. One wyglądają niemal jak nowe jak otrzeć je z tego osadu. Poza tym nie mają żadnych oznak zniszczenia, więc kolega Robajson chyba nie tu leży wina. Pan ze sklepu z częściami do Toyoty i innych japońców też powiedział,że po 15k to nie ma szans,że są tak zniszczone,że nie da się na nich jeździć normalnie. Także temat świec będzie poruszony z powrotem za jakieś 10k km. Szczelinę z powrotem ustawię na 1.3 w tych świecach, tak jak było.
Coś dziwnego się stało natomiast, bo w rano się okazało,że dojechałem do pracy na gazie. Oczywiście coś tak dziwnie działał silnik ale jechał dość dynamicznie. Tylko jakoś tak dziwny dźwięk wydawał. No po dojechaniu do pracy okazało się, że zawór nad kolektorem dolotowym powietrza (?) widoczny na pierwszym planie:
(https://d7fcba.bn1301.livefilestore.com/y3pKD61P29VmM1Vwe8Yw7JPRUTqWSbBo3PW1EF6pO4QUO2p23MZ6gkFPv6rL-CzGiivjq4ylfJNn1a2rG9-BcgavZEdsvzXKmN14uGrw2KSUqftnSGyEuY3jxuqQsGr7r4VO4kCfwcHPG24DT0PkaqEzDPemsx2qQ64g_GbKLLkMmM/20160912_103733.jpg)
nie miał podłączonej wtyczki (po wczorajszym czyszczeniu kontaktem zapomniałem jej pewnie wsadzić z powrotem). Dziś po południu jakież było moje zdziwienie gdy przed wyjazdem wyszedłem ochłodzić auto klimą, odpalam na PB i nagle załapał. Dziwnie chodził, bo co chwilę włączał wiatrak ale był obciążony klimą i był nagrzany więc nic dziwnego. Potem przejechałem na gazie przez miasto (dla pewności,żeby mi nie stanął nigdzie) i potem pod blokiem też zgasiłem na LPG i odpaliłem parokrotnie na PB. Jutro od rana jestem zmuszony odpalić go na PB i przejechać do najbliższego gazownika, bo przy okazji jak majtałem wszystkim wkoło to rozszczelniła mi się instalacja gazowa i muszę założyć taką uszczelkę miedzianą jedną, bo dokończyła żywota chyba. Jak jutro zda egzamin na PB to będzie nieźle, bo mam do przejechania jakieś 300km.. Podejrzewam,że to zbieg okoliczności i jutro od rana jak będę chciał dojechać do pracy to się wysra silnik ale może będzie dobrze...
Teraz pytanie - na czym polega działanie tego kolektora? Przez filtr powietrza (po prawo - jest nowy) wpada powietrze, które później przez wielką rurę plastikową trafia do tej żeliwnej puszki. Tam są jakieś czujniki? Ten zbocznikowany zawór może jest źle ustawiony (od gazu) i może przez niego przechodziło lewe powietrze i mieszanka była zbyt uboga dla paliwa, mogło tak być? Może to ten elektrozawór jest trafiony a teraz się przytkał albo coś? Proszę o odpowiedź, bo kurcze nie wiem co tam się dzieje w tym silniku, a tak na chłopski rozum może coś bym wymyślił ;)
-
Na zdjęciu ze świecami, szczeliny wyglądają na szersze.
-
Miały najszersze około 1,35mm. Może stożka nie widać i dlatego wydają się tak wielkie te szczeliny. Wyjaśnisz mi jak to działa? Może tu tkwi problem w tym dojściu do parownika przez ten elektrozawór powietrza (gumowym wężem) i dojście normalną drogą powietrza do stworzenia mieszanki palnej?
-
Ten zawór to ,,krokowiec/atuator".Ma za zadanie dozować dawkę gazu ale w praktyce go wywaliłem i zastąpiłem śrubą regulacyjną :cheesy:
Te sterowniki w II generacji nie miały opcji wyprzedzania wychylenia więc zanim on się ruszył, już były inne parametry.
-
Dozować dawkę gazu? A czasem on nie doprowadza powietrza? Z jednej strony (od strony silnika) jest wpięty w obwód za filtrem powietrza więc chyba powietrze dostarcza. Wtedy miałoby może to sens, bo śrubą reguluję ale elektrozawór przypuśćmy zaciął się w pozycji otwartej.
(http://i.imgur.com/tVC5ShH.jpg)
Więc teoretycznie powietrze cały czas mogło dochodzić przez otwartą rurkę gumową do parownika. (rys. praca na LPG)
Przełączam na benzynę przyciskiem, więc elektrozawór powinien się zamknąć a powietrze iść przez tą metalową puchę w silniku i za tą puchą jest podłączony czujnik ciśnienia powietrza. (rys. praca na PB95)
A sytuacja, która mogła mnie spotkać, to elektrozawór na wężu od gazu jest otwarty (przypuśćmy,że w tej pozycji się skleił) , przełącznik na benzynie więc czujnik ciśnienia powietrza powinien mieścić się w jakichś tam granicach. Niestety nie mieści się, bo część powietrza ucieka w instalację gazową, mimo,że powinno wszystko iść normalną drogą. (rys. błędna praca).
Czy to ma sens? To wszystko na chłopski rozum traktuję ale po coś jest ten czujnik ciśnienia powietrza, skoro do niego nie dochodzi powietrze o odpowiednich parametrach, bo spręża się go mniej przez nieszczelność (w tym przypadku bocznik w postaci rurki od instalacji LPG). Chyba,że ilość powietrza nie ma na wejściu tego układu w ogóle znaczenia...
każdy elektrozawór jest tak skonstruowany,że jak nie jest zasilany to ma odciąć dopływ albo zostawić go otwartego na maxa. I tu pewnie jak wtyczkę zapomniałem podłączyć to odciąłem mu fizycznie zasilanie i opadł. Jak opadł to teraz nie przełączałem go i może się ogarnął. nie wiem męczyłem go cały dzień dzisiaj i odpalał od kopa (wcześniej nie odpalał na benzynie, dopiero po odpaleniu na LPG i przęłączeniu na benzynę zdarzało się, że odpalał) stąd moje podejrzenia w układ powietrza a nie paliwa/iskry skoro są niby poprawne. Teraz o 19 odpalałem na zimnym silniku już i odpalił. Właśnie idę z psem, zobaczę czy teraz odpali.
-
To nie jest przewód powietrzny ale gazowy.
Jest wprowadzony w dolot, ponieważ w rurze dolotowej jest zamontowany mikser.Jeżeli byłoby to nieszczelne, czułbyś zapach gazu.Nieszczelność przy saym dolocie objawiają się mocno falującymi obrotami.
Ja bym najpierw zajął się układem zasilania paliwem, bo gaz nie ma tutaj nic do tego.Może jakiś czujnik nie zawsze łączy i komputer nie zdąży wyłapać błędu.Eprom jest na tyle słaby, że błąd się pokaże jak już coś padnie na dobre.
EDIT:
Wziął bym jeszcze pod uwagę regulator ciśnienia paliwa.
-
Czyli praca jest w drugą stronę. Strzałeczka z gazem powinna iść następująco:
Parownik - rurka - elektrozawór - rurka gumowa - mikser - rura dolotowa powietrza (podczas pracy na gazie idzie zamiast powietrza już mieszanka gazowo-powietrzna a wtryskiwacze są symulowane przez emulator, tak?)
To teraz może wystąpić dalej sytuacja niekorzystna. Mianowicie elektrozawór po przełączeniu na benzynę powinien zamknąć dopływ gazu bo jak będzie cały czas otwarty, to do komory spalania dostaje się paliwo, powietrze i gaz, którego nie powinno tam być i w tym momencie jest mieszanka za bogata po prostu. W tym wypadku byłby wpływ instalacji LPG na działanie na benzynie, czyż nie? A przy Lean Burn prawdopodobnie ma to istotne znaczenie. W dodatku różne ciśnienia i temperatury przy sprężaniu LPG i powietrza mogą powodować zakłamania na czujniku ciśnienia przez co gaśnie samochód.
-
Za dużo kombinujesz :cheesy:
-
To dlaczego jak fizycznie zakręciłem gaz na butli, odłączyłem atuator na wężu to silnik odpala co chwilę od pierwszego zakręcenia? A jak odkręcę gaz w butli i trafia do układu to nie odpala mi na benzynie?
Właśnie ograniczyłem usterkę do obwodu butla - zawór fizyczny (zakręcony) - elektrozawór na butli - parownik - elektrozawór na parowniku (prawdopodobnie uszkodzony) - gumowy wąż - silnik krokowy - gumowy wąż - mikser.
Jak jest odcięty dopływ gazu to nagle pali a gaz wchodzi w układ powietrza tuż przed kolektorem dolotowym. Skoro przełączam na benzynę nie powinno się tam nic pojawiać a widocznie się coś pojawia :roll: Pytanie teraz który elektrozawór powinien się zamykać jak przełączam przełącznikiem w kabinie LPG/PB... Wydaje mi się że ten na parowniku własnie trafia do kabiny na przełącznik.
Teraz jeszcze jedna sprawa. Ten mikser czy cokolwiek co jest na końcu tego węża i jest zanurzone w plastikowej rurze z powietrzem jest chyba źle usytuowane. Na gazie silnik i obroty nieco szarpały samochodem. Gdzieś przeczytałem,że przeniesienie tego elementu dalej albo bliżej (już nie pamiętam) w tej rurze plastikowej powodowało ustąpienie tego błędu. Coś wiecie na ten temat?
-
Wyje... Tzn wyrzucic to cos co tam jest wrzucone, zalozyc sekwencje i mieć problemy z głowy.
-
Stara instalacja to różne rzeczy mogą z nią być nie tak.Jeżeli elektrozawór się zawiesza to będzie zalewać cylindry.
Zakręć zawór na butli, zdemontuj zawory, podłącz je na krótko i będzie wiadomo.
Szkoda, że nie mieszkasz gdzieś bliże, bo bym sprawdził co tam jest nie tak.
Sekwencja jest dobrym rozwiązaniem ale jej koszt to prawie wartość auta.
-
W życiu nie zostawiłbym auta alkoholikowi, nie ważne jakie ma doświadczenie, pchasz się w problemy.
Kombinacje z mikserem sobie odpuść.
Świece do wymiany. Masz instrukcje, zastosuj się do dedykowanych świec. Ogólnie, to prosiłem o fotkę świec, które aktualnie masz w aucie.
Przeczytaj raz jeszcze porady z tego wątku i zacznij działać.
-
jak na moje z tymi swiecami nic nie jest
pala ładnie do tego jeszcze takie jak musza byc
-
Świece (teraz mam te stare, co zrobiły 100k km) działają, bo od dwóch dni jak wyłączyłem gaz zaworem na butli chodzi jak złoto. Musiał dostawać zbyt bogatą mieszanką. Dodatkowo jak odłączyłem elektrozawory fizycznie (musiały się jakoś domknąć czy coś) to wyszły pewne nieszczelności a raczej wycieki gazu w znacznych ilościach. Jutro gazownik ma wymienić wkładkę w elektrozaworze, rury i uszczelki wszystkie.
@dziadek_tadeusz
Twoje wypowiedzi wniosły tyle do rozmowy co nic. Albo na złom albo wywalić alarm albo gaz. Jakbym stosował się do Twoich rad to już bym nie miał auta... Jakbym chciał wydać 2000zł to bym założył sekwencję. Wolę jednak starą, sprawdzoną i jak najprostszą instalację.
@Agiless
Oczywiście zacznę stosować się do zaleceń, nawet powymieniam wszystkie uszczelki i oringi przy wtryskiwaczach. Muszę je jednak zamówić w ASO, bo nigdzie ich nie mogę znaleźć. Całość (gumki pod wtryskami i oringi) wyniosą mnie około 180zł. Póki co jest diagnoza - jak nie pojawia się gaz w układzie, to mieszanka jest idealna, silnik pięknie pali, przejechałem juz 50 km bez zająknięcia. Tylko teraz kwestia elektrozaworów i sterowania przez sterownik gazu. Wydaje mi się, że nie domykał się do końca ten zawór po prostu przez co mieszanka była zbyt bogata, bo jak to inaczej wytłumaczyć?
-
Taka ona sprawdzona, ze auto nie jezdzi na PB :good:
Chcesz ja pudrowac to pudruj, to Twoja strata czasu i nerwów.
-
Są różne opinie jednak jak coś działa przez długi czas bezawaryjnie a elementem, który został uszkodzony jest prawdopodobnie elektrozawór, który masz też w swojej super sekwencji to wiesz nie ma co szukać winy. Po prostu trzeba było zdiagnozować usterkę. Ja nie narzekam na pracę a usterki zdarzają się nawet w seryjnych instalacjach gazowych. Życzę każdej sekwencji aby działała tyle bez awarii co Stag. A koledze bardzo łatwo przychodzi "wyrzucanie" czy "złomowanie", szkoda, że często warto naprawić zamiast kupować nowe. Pozdrawiam i mimo wszystko dziękuję za udział w dyskusji, zawsze jakieś inne spojrzenie na sprawę.
Ja póki co kupię nowy elektrozawór za ~35zł i do tego węże za jakieś 5zł. I za 40zł będę jeździł dalej tym "złomem" ale jak najdalej od auto-złomów ;)
-
Auto po wyjechaniu od gazownika, wymienieniu wszystkich uszczelek, sprawdzeniu elektrozaworów itd. działało idealnie. Aż w pewnym momencie przy próbach przełączania gaz-benzyna-gaz-benzyna itd. zdechło. I objawy jak wcześniej... Gazownik ze swojej strony zapewnił, że działa wszystko jak trzeba, i działa faktycznie. Mam pewne podejrzenia co do samego kontrolera STAG2-W z przełącznikiem w aucie, może coś tam nie trybi jak powinno.
Dojechałem do Poznania, próbowałem przełączyć z powrotem na benzynę - auto gaśnie. Gazownik powiedział,że mam "słabą iskrę" cokolwiek to oznacza ale na jego nowych świecach było tak samo. Mój tata z kolei zalecił mi, abym odpalił auto z popychu - wtedy się okaże czy immobiliser jest i czy w ogóle blokuje. Auto było zadławione i nie chciało odpalić na PB, rozpędziłem je na gazie, zgasiłem silnik, włączyłem benzynę, wrzuciłem dwójkę, włączyłem zapłon i puściłem sprzęgło - auto pojechało jak gdyby nigdy nic. Po prostu jechało idealnie. Nie zgasło ani nic.
Mój tata zainteresował się tematem, trochę pogrzebał i znalazł jeszcze dwie możliwości - albo woda w baku (w co wątpię, bo jadąc w pt do Kutna przepaliłem pół zbiornika PB98 aż do zapalenia się rezerwy) albo uszkodzony czujnik położenia wału,który może wysyłać informacje do komputera o położeniu, żeby dobrać odpowiedni kąt wyprzedzenia zapłonu. Może to być coś z tych dwóch rzeczy? Na razie będę korzystał z drugiego kluczyka, może faktycznie mam ten immobiliser i jest niewyłączony? Zobaczymy, póki co stoję w miejscu. Świece wymienione, przewody poizolowane, pozakuwane końcówki na nowo, masy wszędzie wyczyszczone papierem ściernym i kontaktem, alarmu wypiąć nie da się w pełni, więc za niego się nie biorę póki co. Zawory teściu przed oddaniem mi Cariny sprawdzał, jeden miał delikatne luzy ale to było tam w jakiś sposób korygowane - nie potrafił mi powiedzieć ale coś tam z tym działał mechanik na pewno. No sam fakt, że jak mi przekazywał to auto działało jak powinno, problemy wystąpiły jakoś po zimie świeżo...
-
A może czujnik położenia wału ,reaguje na zimno i przerywa.
Zmierz go rano jak nie będzie chciał odpalić. Powinien pokazać jakąś rezystancję.
-
Problem w tym,że ja nie wiem nawet gdzie te czujniki wszystkie są umieszczone. Prawdopodobieństwo, że go zmierzę jest równe 0, bo pewnie w to miejsce zmierzyłbym wtyczkę od alternatora albo coś innego - nie znam się w pełni na tym po prostu, w dodatku nigdzie nie ma takiego opisu do 7A-FE i tu jest główny problem :/
-
Książka podaje.
w carina od 1994 czujnik jest umieszczony przy kole pasowym wału korbowego
rezystancja na zimnym silniku -10C do 50C 1630-2740 om
gorącym------50C do 100C 2065-3225 om
dokładnie jak się sprawdza, masz filmy w internecie.
-
W weekend może teścia poproszę żeby zmierzył, bo ja w rozjazdach znowu będę. Od wczoraj znowu mam problemy z odpaleniem na benzynie, zawsze chodził pół sekundy i gasł ewentualnie w podróży schodził mi z obrotów bardzo delikatnie i gasł, że nie było wiadomo kiedy. Jednak z popychu odpalał bez problemu. Dzisiaj kilometr przed pracą postanowiłem go z popychu machnąć na benzynie i niestety... Po zgaszeniu silnika w trakcie jazdy, przełączeniu na PB i zapłon,2 i puszczenie sprzęgła auto zapaliło, wszystkie kontrolki w normie ale niestety na dwójce nie jechał... Nie krztusił się, po prostu dławił i schodził z obrotów. Ale nie zgasł od razu tylko silnik działał ale nie miał mocy kompletnie...
Dotychczas myślałem na chłopski rozum,że jak jest czujnik położenia wału walnięty, to odpalając na popych wymuszam pewne przesunięcie wału ręcznie i wtedy czujnik załapuje i w pewnym momencie zaczyna działać. A teraz nawet popych nie skutkuje... Ehhh poleci ktoś dobrego mechanika w okolicach Poznania?
Aha i na gazie jak jadę po nagrzaniu silnika obroty potrafią wahać się od 400-500 (wtedy auto drży) do 1200 przy pracy na biegu jałowym. Te spadki i wahania obrotów są słyszalne bo silnik jakby przyspiesza i zwalnia ale to od 1000-1200 i wtedy nie drży auto natomiast jak waha się po nagrzaniu od 400-800 to już lekko szarpie autkiem ale też nie jakoś mocno. Na benzynie zwykle obroty są 800-1200 na jałowym i autko też leciutko drży ale też nie jakoś mocno. Takie duże spadki obrotów przy biegu jałowym są poprawne?
-
Żadne spadki nie sa poprawne, silnik ma chodzic rowno na wolnych.
-
No to będzie nieco więcej pracy z tym autkiem jednak. Ma ktoś jakiegoś dobrego fachurę czy zostaje tylko Bigelektron z Katowic?
Równe obroty to znaczy jakie? ja słyszałem,że do 1200 to jest ok, to,że sobie przyspiesza czy zwalnia może na coś wskazywać. Aha i jeszcze jedno, przy klimie i radio nie ma jakichś odczuwalnych spadków mocy ale zauważyłem,że na wolnych obrotach jak na parkingu kręcę kierownicą to sprawia to wysiłek silnikowi. Zmienia barwę dźwięku i jakoś tak to wspomaganie też nie jest rewelacyjne ale działa - płyn jest...
-
Objawy uszkodzonego czujnika wału korbowego, zasadniczo są te same, ciężki start silnika, lub w ogóle. Niektóre samochody radzą sobie z tym problemem po przez odtworzenie w komputerze impulsów wału z pozostałych czujników .Wymaga to dłuższego rozruchu aby zostały przeliczone przez ECU .Silnik pracuje poprawnie w okrojonym zakresie obrotów / do ok.3500 .Tryb awaryjny. Po zgaszeniu, problem wraca.
Zawsze wyrzucany jest kod błędu.
Być może zapłon z popchnięcia cariny lub ave jest możliwy przy braku sygnału czujnika wału.Tego nie doświadczyłem.
Co do wolnych obrotów dla silnika A7FE. podają 750 +_ 50 obr/min
W wersjach z klimatyzacją występuje regulator przyspieszonej prędkości obrotowej biegu jałowego. Jest on sterowany przez elektroniczne urządzenie sterujące. Gdy się włączy sprężarka klimatyzacji, zapewnia on utrzymanie przyspieszonej prędkości obrotowej biegu jałowego.
W mojej jak stoję na wolnych obrotach i jak lekko ruszę kierownicą, obroty się zwiększają , zasilają wspomaganie pompy. Są to prawidłowe reakcje.
-
Problem zdaje się być rozwiązany. Głównym błędem była jednak instalacja LPG, która pierwotnie była źle poprowadzona, wchodząc w obwód sterowania silnikiem ECU. Przy poprawnie zamontowanej instalacji wyjęcie bezpiecznika od LPG czy nawet odłączeniu całej centralki powinno się odpalać bez problemu na benzynie. Niestety tak się nie działo.
Problemem było to, że w obwód sterowania silnikiem włączono bezpośrednio instalację a powinna być równolegle. W ten sposób szedł zbyt duży prąd przez instalację i została uszkodzona (proces długotrwały) centralka. Wymiana za 70zł samego modułu wraz z 170zł za robociznę, przerobienie instalacji na poprawną.
Oczywiście teraz auto wyjątkowo odpala za każdym razem, ale jest od 2 tygodni u teścia w garażu i tam ma dobrze i ciepło. Zobaczymy jak z powrotem przywiozę Carinę do Poznania i postoi pod chmurką przez tydzień czy taka chętna do odpalania będzie :cry: :cool:
Dzięki za zaangażowanie, jak już będę miał autko u siebie (za tydzień dopiero) to coś więcej może napiszę.
-
WITAJCIE, PROBLEM ROZWIĄZANY.
Nie wiem dokładnie co zrobił gazownik, natomiast pewne jest, że centralka STAG-2W została wymieniona na nową. Nie było nadpalonego styku, słabej masy. Po prostu gazownik źle się wpiął w obwód (nie wiem co mówił gazownik, ale na chłopski rozum) i płynął zbyt duży prąd w obwodzie, przez co uszkodzeniu uległ jakiś element elektroniczny za wyłącznikiem (sprawdzałem go osobiście na przejście i działał). Serwisanci Staga zapewniali mnie, że ten element się nigdy nie psuje, na forum internetowym LPG aż huczało,że jedyne uszkodzenie to jak jeden ze styków na wtyczce jest czarny a ja mam na pierwszy rzut oka idealnie wyglądającą stacyjkę a nie działała.
Dlaczego działała do tej pory? Prąd delikatnie nadpalał jakiś element, przy przełączaniu łuk elektryczny (zawsze powstaje na elementach przełączalnych) delikatnie sobie coś wypalał. Aż wypalił do końca. Co dokładnie - nie wiem, pewne jest jedno - po odłączeniu bezpiecznika od LPG albo odłączeniu centralki, auto na benzynie powinno odpalać bez problemu. U mnie nawet po tych zabiegach nie odpalało i okazało się, że po prostu źle była wykonana instalacja elektryczna od LPG od początku. Teraz auto chodzi jak malina.
Gazownik mógł ewentualnie nakłamać i coś wymienić jednak szczerze w to wątpię, bo skasował 170zł. A centralka w sklepie kosztuje 70zł...
Problemem natomiast nadal jest paląca się kontrolka check engine - ponoć przy dobrze dobranym emulatorze sondy lambda nie powinna się świecić. Mimo wszystko to jestem w stanie przeboleć, najważniejsze, że auto odpala.
Wszystkim zainteresowanym i służącym pomocą serdecznie dziękuję :good: :beer:
-
No i najważniejsze że udało się rozwiązać problem