Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Carina => Wątek zaczęty przez: DanielskiTmp w 19 Grudnia 2016, 21:58:53
-
Witam,
szukałem podobnego tematu, ale niestety nie znalazłem.
Posiadam Toyotę Carinę E 1,6 1995 w gazie.
Pojawił się nieoczekiwany problem.
W sobotę, w nocy, pojechałem do sklepu, wsio cacy, zrobiłem zakupy, wsiadam do auta - brak reakcji, padł akumulator.
Trochę nieoczekiwanie, no ale w niedzielę dzięki koledze odpaliłem na kablu, pożyczył mi prostownik - Ultimate Speed. Aku ładowałem jakoś 5-6h, pasek naładowania był już full - jest ikonka jak przy ładowaniu telefonu, że naładowany.
Jeszcze w niedzielę, już wieczorem, przetestowałem - włożyłem, przejechałem się 5km, wsio cacy, zgasiłem, znowu odpaliłem, nawet miałem wrażenie, że jakby płynniej i lepiej chodził.
Dnia dzisiejszego, wracam z pracy przed 16, wchodzę do auta - odpalam - raz, drugi, trzeci - wsio doskonale.
Wieczorem, przed 19 jadę - nie daleko, jakieś 4-5 km. Już patrząc na deskę rozdzielczą miałem wrażenie, że jakby słabiej oświetlona - i faktycznie, stało się - dojechałem i auto już nie odpaliło. Znowu aku. Na szczęście był tam ten sam kolega i znowu mnie poratował kablami. Odpaliłem, dojechałem, choć dojeżdżając kontrolka akumulatora migała.
Akumulator Topla Energy 60ah 12V EN510A
Za słabo naładowałem akumulator wcześniej?
A może padł alternator?
Ojciec wcześniej jeździł tym autem, mam go nie jako w spadku, mówił, że nigdy nie miał problemów z aku, a samo aku ma jakieś 5-6 lat.
-
Sprawdź miernikiem poziom ładowania akumulatora w aucie.
-
Tak jak napisał Agiless - sprawdź napięcie ładowania, a niezależnie od wyniku pomyśl o kupnie nowego akumulatora. Ostatnimi laty robią bardzo ubogie w masę czynną - i tak cud, że tyle trzymał.
Twój najwyraźniej ma jej już tak mało, że pojemność jest prawie żadna.
Niemniej jednak regulator sprawdź.
-
A więc tak - akumulator ładowałem całą noc z poniedziałku na wtorek i jeszcze we wtorek do godziny 12 mniej więcej.
Na prostowniku było full.
Dopiero dziś włożyłem go do samochodu. Jeszcze przed wyjściem na chwilę dosłownie włączyłem prostownik i było niby naładowane do połowy...
Wsadziłem do auta, kupiłem miernik, taki najtańszy za 20 zł. Na wyłączonym silniku oscylowało między 12,2 a 12,3V. Na włączonym 13,8-14,0V. Przy lekkim dodawaniu gazu rosło. Gdy włączyłem światła mijania, awaryjne, spadło do 12,6-12,8V, ale przy dodawaniu gazu rosło - 13,4-13,6V.
Więc chyba akumulator?
Aczkolwiek alternator też chyba na granicy?
W każdym razie - w piątek chcę jechać z Opola do Katowic i raczej bez nowego aku nie ma co się wybierać? (~100km)
-
Zmierz napięcie akumulatora tuż po odłączeniu od prostownika, a pózniej daj mu odpocząć i nie podłączaj do samochodu tylko zmierz napięcie po 1h , i paru następnych.
Jak na nieobciążony spadnie do tych 12,3 V ,to akumulator na pewno do wymiany.
Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk
-
A jaki akumulator byłby najlepszy? Chodzi o moc - te 60ah to było za dużo? Bo przeglądam na necie info, że do Cariny niby 45-55ah powinno się mieć?
-
Mam stare toyotowskie katalogi Cariny z lat 90-tych. We wkładkach z danymi technicznymi podają, że akumulator 12V/60Ah jest przewidziany do wersji: sedan 1.6 XLi; sedan 1.6 GLi; sedan 2.0 GLi; sedan 2.0 GLi automat; hatchback 1.6 XLi; hatchback 1.6 GLi; hatchback 2.0 GLi; hatchback 2.0 GLi automat; hatchback 2.0 GTi.
Natomiast akumulator 12V/48Ah jest przewidziany do wersji: kombi 1.6 XLi; kombi 1.6 GLi; kombi 2.0 GLi; kombi 2.0 GLi automat.
-
A jeszcze jedno pytanie:
czy alternator z Cariny 1,8 będzie pasował do 1.6?
Wszystkie informacje na alternatorze w obu przypadkach są identyczne.
-
Jeżeli dane sa takie same i kształt alternatora jest taki sam to dlaczego miałoby nie pasować ? Bedzie pasować.
-
U nas przez obowiązek jazdy na światłach uważam że 60Ah jest za duża na krótkich odcinkach nie ma bata by alternator dał radę doładować jak sam ma 70AH. alternator w 1,6 i 1,8 na bank jest ten sam...choć bym zobaczył jaki byłby koszt regeneracji....
-
A jaka to różnica jakiej pojemności mamy sprawny akumulator? czy ma on 50ah czy 70ah to i tak rozrusznik zabierze nam tyle samo z niego prądu na rozruch i identycznie podczas jazdy naładuje oba tak szybko. Dla mnie mówienie że "sprawny" akumulator może być zbyt duży bo nie doładuje ale go alternator samochodowy jest bzdurą.
-
bzdurą jet to co ty piszesz. Akumulator który doładowuje sie tylko np do 75% ulegnie szybszej degradacji sam z siebie i będzie się zasiarczał anieżeli ten który do 100%.
-
mmaciejski ma rację.
Przewymiarowany pojemnościowo akumulator, przy jeździe na krótkich odcinkach nie ma szans na prawidłowe naładowanie, co oznacza skrócenie jego żywotności.
Pojedź do kumatego serwisanta akumulatorów, a on ci wszystko wyjaśni.
Pozdrawiam.
Roman
-
Kompletnie tego nie rozumiem dlaczego jest taki mit i w niego wierzycie że na krótkich dystansach akumulator o większej pojemności się nie doładuje a ten mniejszy już tak :wallbash:
Załóżmy że mamy dwa nowe akumulatory: 70ah i 50ah. Nasz rozrusznik pobierze powiedzmy 5ah na rozruch i koniec alternator teraz zaczyna go ładować i podawać prąd na odbiorniki samochodu. Wynika z tego że nasz:
70ah ->65ah a ten 50ah->45ah. One się tak samo będą ładować do 100% i nie ma różnicy jakiej one są pojemności bo i tak tyle samo z nich bierzemy i tyle samo one będą ładowane od alternatora.
-
No więc przyszła kryska na matyska.
Mam dość nowy akumulator ~4 lata. Ostatnio mam przypadłość, że po jeździe długotrwałej jak mi zgaśnie, to nie mogę go odpalić i kontrolki ledwo się żarzą na desce rozdzielczej. Zarówno na beznynie jak i na gazie. Po odpaleniu po ostatnich mrozach bardzo piszczą mi paski (tak jakby się ślizgały), choć wymieniane było wszystko przy okazji rozrządu.
Zmierzyłem tak : akumulator przy wyłączonym silniku zimnym ~12,67V. Po odpaleniu na benzynie na zimnym miał 14,4V i spadał dość szybko do 14,05 przy cały czas odpalonym silniku. Po przełączeniu na gaz sytuacja wyglądała tak samo. Ciągle spada ale poniżej 14,05 już bardzo powoli. Po wyłączeniu silnika spada dość szybko do 12.67 i potem już powolutku ale też jeszcze spada delikatnie.
Wyczytałem w literaturze, że powinno być napięcie ładowania 14,2 - 14,4 V. Wygląda (na chłopski rozum) jakby alternator ładował maksymalnym napięciem, potem widzi, że akumulator jest naładowany, więc nieco odpuszcza z napięciem. A akumulator może mieć małą pojemność... Czy ta teoria ma sens? Nie mam innego akumulatora na podłączenie na próbę. Problematyczne jest to szczególnie w mieście, gdzie pokonuje się nieraz krótkie dystanse a samochód nagle nie ma "siły".
Akumulator Centra 65 Ah.
-
Sprawdź masy i stan rozrusznika, bo na nim mogą też być ogromne straty.
-
A w jaki sposób mam to sprawdzić? Masy - wyczyściłem punkt styku do obudowy auta i do minusa na akumulatorze. W sensie zjechałem bolec na akumulatorze i + i - żeby były czyściutkie. To samo klemy... Rozrusznik? Jak go sprawdzić? Muszę wymontować i rozbierać?
-
Najlepiej wymontować i sprawdzić na krótko pod akumulatorem.
-
Kilka razy odpalałem i jeździłem. Od rana nie przytrafiło mi się to drugi raz. Dojechałem do pracy 25km, potem cały dzień stała Carina na słoncu, ale silnik był zimny (poza testem z napięciem na akumulatorze). Później przejechałem 25km z powrotem, zgasiłem - bez problemów odpalił po 30 minutach, przejechałem znowu 10km, zgasiłem, silnik przez godzinę na mrozie stygł i odpaliłem go bez problemu i przejechałem z powrotem 10km...
Zobaczymy jak jutro, po całej nocy. Dziś jak po nocy go odpaliłem to strasznie któryś pasek piszczał, może któryś się ślizga po prostu?
-
Nie mogę edytować ostatniego posta. Dziś auto odpaliło, może faktyczni dokręcenie na maxa klem od akumulatora nieco pomogło? Muszę jeszcze poobserwować.
-
Jak wyczyścisz ładnie klemy i zakonserwujesz, to dokręcanie "na maksa" nie jest potrzebne :)
Piszczenie paska po zimnej nocy to pierwsze objawy potrzeby jego wymiany.
-
Pytanie jeszcze co to za klemy. U siebie miałem ołowiane , i co chwila ( co dwa miechy góra trzy) trzeba było je dokręcać bo były luźno , po prostu same płynęły. Po kilku razach postanowiłem ,że je wymienię , kupiłem na Wolumenie takie: https://www.motointegrator.pl/produkty/198704-klema-plusowa-akumulatora-korea-daewoo-lanos-1997- (https://www.motointegrator.pl/produkty/198704-klema-plusowa-akumulatora-korea-daewoo-lanos-1997-)
Tyle ,że po 9PLN szt. i od półtora roku na razie spokój. Wyglądają podobnie jak oryginalne 90982-05037 i 90982-06032 ,ale nie wiem ile w ASO kosztują.