Toyota Klub

.: GARAŻ :. => Corolla => Wątek zaczęty przez: Lokator w 11 Marca 2017, 16:22:26

Tytuł: Toyota Corolla E11 | 1.4 | 2000 r + gaz
Wiadomość wysłana przez: Lokator w 11 Marca 2017, 16:22:26
Witam wszystkich,

postanowiłem przywrócić moją Toyotę do pełni życia, zadbać o nią, poprawić/naprawić w niej co się da, bo chciałbym nią pojeździć jak najdłużej : )

Jak w temacie posiadam Toyote Corolle E11 w hatchbacku.

Silnik: 1.4,
Przebieg: ~253000
Rocznik: 2000,
Instalacja gazowa: jest (bodajże od 3.5 roku).

W ostatnich dniach wymieniony został w niej olej z mineralnego [Orlenowski 15W-40] na syntetyczny [GM 5w-30] (wylanie starego, wlanie nowego mineralnego, przebieg, wylanie, przepłukanie mniejszą ilością oleju mineralnego, spuszczenie pozostałości, zalanie olejem syntetycznym).

Przez jakiś czas po zamontowaniu instalacji gazowej samochód chodził całkiem zacnie, jednak w pewnym momencie coś się zmieniło (w przeciągu powiedzmy roku?). Filmik pokaże nieco więcej. Wybaczcie prosty i ubogi komentarz, ale w konkretne nazwy elementów instalacji gazowej zagłębiłem się dopiero po nagraniu.



Opis filmiku: Uruchamiam samochód, sterownik nie widzi gazu (miga niebieska dioda, nie pojawiają się zielone diody informujące o poziomie gazu [zbiornik jest prawie pełny]), w pewnym momencie siłownik(?) przełącza się i gaz jest widziany (zapalają się zielone diody informujące o poziomie gazu w zbiorniku), po chwili wtryski(?) przełączają się po jednym zamiast wszystkie na raz jak miało to miejsce w pierwszych miesiącach pracy instalacji (w momencie przełączania się w trakcie jazdy samochód szarpie, w czasie przełączania na postoju obroty skaczą - domyślam się, że sterownik źle przełącza gaz).

Niestety rozmowa z gazownikiem w czasie trwania gwarancji instalacji nie dawała wiele. Byłem wielokrotnie, i za każdym razem twierdził, że już problemu nie będzie, że tak ma być, itd, a nie zmieniało się nic. W chwili obecnej gwarancji na instalacje gazową już nie ma. Generalnie robota niechlujna, byle jak - sterownik nie był jakkolwiek przymocowany czy zabezpieczony, dopiero po zwróceniu przeze mnie uwagi gazownik owinął to w gąbkę, oblepił taśmą i wsunął tak żeby nie latał po samochodzie, przewody również latały.

Samochód był kontrolowany w innej firmie zajmującej się instalacją i serwisem instalacji gazowych, w której zleciłem poprawę instalacji gazowej, odnalezienie przyczyny problemów i pojawiania się kontrolki check engine.

Stwierdzili:

Błędy montażowe:
- zły dobór dysz wtryskiwaczy gazowych,
- nieprawidłowo wykonane otwory w kolektorze ssącym (zły kąt oraz zbyt duża odległość od wtryskiwaczy benzynowych),

Wykonano:
- ponowne ustawienie instalacji LPG na postoju i podczas jazdy.

Zalecenia:
- dołożenie systemu lubryfikacji do zabezpieczenia głowicy,
- w przypadku dalszych problemów zmiana listwy wtryskowej na inną.

Część innych gazowników stwierdziło, że nie to jest przyczyną takich problemów z gazem (tylko coś innego nie wskazując jednocześnie na żadną konkretną część), część uznała, że jest dobrze jak jest. Odpuściłem temat, żałuję.

Instalacja gazowa:
- parownik/reduktor: Tomasetto | E8 67 R-01 4066
- zbiornik: 022773 , poj. 42,5/600 | E7 67 R-01 6027
- wielozawór: Tomasetto | E8 67 R-01 3018
- gazoszczelna obudowa wielozaworu | E8 67 R-01 5462
- wlew paliwa: Tomasetto | E8 67 R-01 1546
- elektroniczna jednostka sterująca: Zanit / Zenit(?) | E8 67 R-01 4229
- urządzenie wtrysku gazu lub wtryskiwacz | E8 67 R-01 6125 albo 6129 albo 8125 albo 8129 albo 0125 albo 0129
- zespół filtra gazu | E8 67 R-01 6703 albo 8703 albo 0703

Możecie zweryfikować powyższe informacje i nakierować na ewentualne rozwiązanie problemu?