Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Wątek zaczęty przez: Bartek1972 w 27 Kwietnia 2005, 23:11:52
-
Poruszałem w poście http://www.forum.toyota.org.pl/viewtopic.php?t=3832 problem paskudnego brzmienia silnika 4efe 98. Próbowałem wielu rzeczy, włącznie ze zmianą układu wydechowego na ten z poprzedniego modelu ( kiedy jeszcze 4efe miały miłe brzmienie ) Pomogło nieco, ale nie tak jak zakładałem. Doszedłem do wniosku, że to wyłącznie komputer sterujący musi mieć wpływ na sposób pracy silnika. Niby nic odkrywczego, ale jak sprawić, żeby jego nastawienia przypominały nastawienia kompa z poprzedniej Rolki ? Pobawiłem sięz czujnikiem temp. zasysanego powietrza - zero rezultatu. Potem wpadłem na post na forum Carinki dotyczący oszukiwania kompa co do temperatury silnika i tym samym zmiany składu mieszanki.
Postanowiłem pobawic siętrochę:)
Podlutowałem do czujnika temperatury cieczy chłodzącej regulowany opornik od 0 do 1500 o.
I wyobraźcie sobie, że to działa !!
Generalnie silnik pracuje na bogatszej mieszance, takie minimalne "ssanie" Im większy opór, tym wyzsze obroty biegu jałowego.
Ale co ważniejsze - w całym zakresie obrotów silnik chodzi jakby lżej, nie buczy, ma przyjemne brzmienie. Wciśnięcie gazu też akustycznie stało sięprzyjemniejsze. No i troszkęzyskał na osiągach. Buczenie pozostało już tylko przy hamowaniu silnikiem i to znacznie ciszej niż było.
Ustawiłem opornik na minimalne zwiększenie oporu - ok. 200 o
Na biegu jałowym z ok. 600 obr / min skoczyło na ok. 800
Zastanawiam siętylko czy to nie uszkodzi np. katalizatora ??
Bo z drugiej strony skoro auto jest żwawsze i cichsze no to przecież silnik chyba pracuje w lepszych dla siebie warunkach ?
Jeśli macie inne zdanie - napiszcie koniecznie.
Oczywiście liczęsięze zwiększonym zuzyciem paliwa, ale ja wolępłacić nieco wiecej i mieć przyjemność z jazdy.
Pozdrawiam !
-
No właśnie przerabiam ten sam problem(z czujnikiem,ale dla zwiększenia osiągów) i martwi mnie sprawa katalizatora.Czy większe spalanie to tylko więcej CO2?
U mnie silnik brzmi wręcz rasowo... :D
-
A moze to jakis problem z sonda O2?
-
Bartek1972 jak sprawdzisz jaka jest różnica, a może jej nie będzie w spalaniu to daj znać.
-
w którym miejscu znajduje sie czujnik o którym mowa ?
-
czujnik jest po prawej stronie bloku silnika patrząc od przodu. Od czujnika sterującego wentylatorem różni siętym, że przewód jest trzydutowy - zresztą ten trzeci nie wykazuje żadnej aktywności. Ja przeciąłem brązowy przewód i wpiąłem regulowany opornik - ale to oczywiście nie znaczy, że we wszystkich autach będzie to brązowy przewód. Po prostu trzeba wyciągnąć wtyczkęi sprawdzić na których bolcach czujnik wykazuje odpowiednia oporność - np. przy 20 stopniach ( zimny silnik "garażowy" ) pokazuje ok. 2 k o.
Sprawa wymaga jednak dalszego obadania - nie wiem, czy ten cholerny komputer nie uczy sie i czy po kilku godzinach nie koryguje ustawień. Dzisiaj przejechałem 300 kilometrów i pod koniec przykre buczenie nasiliło sięponownie.
Muszęsprawdzić, czy pomaga wyzerowanie kompa - ale odezwe siędopiero po weekendzie, bo wyjeżdzam na słoneczko ( oby )
pozdrawiam wszystkich
PS. wpięty opornik musi być naprawdęmały. zasadnicze zwiększenie oporności pogarsza osiągi auta. Osiągi minimalnie siępoprawiają przy ok. 120 - 150 o. Przy 200-300 mam wrażenie, że jest gorzej niż wyjściowo.
-
jest to bardzo ciekawe
to co piszesz
jednak zastanawia mnie to buczenie. Bo widzisz ja w swojej też to mam, ale myslęże przyczyna tkwi w sprzęgle (p.......y Schaks) niestety ja tego czegoś nie wywaliłem z powodu braku funduszy, ale znam przypadek (robota wykonana w moim kanale), który potwierdza moje przypuszczenia. Mianowicie:
*moje buczenie ustaje po wciśnięciu sprzęgła;
*to samo było w tamtej rolce;
*wywalone zostało sprzęgło i wsadzony AISIN i wsjo gra bez problema.
Oczywiście nie twierdze że to jest akurat to, ale jeżeli podejżewasz że Twój komp w rolce sięuczy - no wybacz (i z całym szacunkiem do Japończyków i ich komstrukcji), ale myślęże ten komp nie jest oparty na układach neuronowych - więc pewnie sięnie uczy - a tego jestem pewien. Myślęteż, że ten chwilowy brak buczenia, a raczej brak odbioru tego buczenia przez Ciebie, był spowodowany niczym innym jak radochą że coś zmieniłeś.
Zakładając, że:
1. wykonałeś regulacjęzaworów;
2. masz wymienione sprzęgło;
3. wymienione paski;
4. i wiele innych pierdół (biorąc pod uwagęich cenę);
to myślęże to co piszesz ma sens, ale dopiero po wykonaniu powyższych czynności.
Jednak jestem bardzo ciekaw tych Twoich "przeróbek" i jeżeli możesz to zrób fotki i wyślij mi je na: mak12@o2.pl
-
Witam. (Bartek 1972)
Wydaje mi sie, ze jesli chodzi o zmiane mieszanki na bogatsza to raczej sie nie lutuje rezystorka w miejsce czujnika temperatury cieczy :shock:( to jedynie moze oszukac temperature silnika i wlaczac automatyczne ssanie, troche wieksze obroty no i wieksze spalanie), tylko w miejsce czujnika temperatury powietrza zasysanego ( oczywiscie omijajac sam czujnik i wtedy w zaleznosci od rezystorka obwod odczytuje np: temperature zasysanego powietrza na 30stopni celc. i komputer w takim ukladzie podaje wiecej troszke paliwka bo cieple powietrze jest rozrzedzone. I takim to malym gadzetem mamy bogatrza mieszanke przy zimnym powietrzu zasysanym a co za tym idzie lepsze spalanie mieszanki.
Chce jeszcze podkreslic ze to co wyzej napisalem wynika z mojej wiedzy i tak mi sie wydaje .jesli ktos kto jest elekronikiem i to czyta i ma inne zdanie, to chetnie sie zapoznam z inna opinia pozdrawiam
-
Chce jeszcze podkreslic ze to co wyzej napisalem wynika z mojej wiedzy i tak mi sie wydaje
masz racjętak ci sięwydaje a czasami wystarczy sprawdzić.
zabawa z czujnikiem tempertury zasysanego powietrza nie daje żadnego rezultatu
kermolo zajrzyj tutaj klik (http://www.forum.toyota.org.pl/viewtopic.php?t=4034)
-
Hmm, to troche malo zrozumiale(Kryspin) , bo chyba czujnik temperatury zasysanego powietrza ma wieksze znaczenie w doborze "skladu mieszanki" niz czujnik temperatury cieczy chlodzacej- ten jedynie co, to ustawia ssanie i to nie zmieniajac skladu mieszanki na bogatsza tylko regulujac silniczkiem krokowym obroty na troche wyzszym poziomie coby po uruchomieniu jak najszybciej wszedzie dotarl olej i efekt jest taki jak by sie na lekkim ssaniu jezdzilo i tyle. ja osobiscie mam oszukany czujnik powietrza i moja toycia lepiej smiga ( im zimniej tym jest bardziej elastyczna) i wiem ze to standardowy patent w KJS
-
Z tego co mi wiadomo to nie tylko wpływa na otwarcie silniczka krokowego ale i także na wydłużenie czasu wtrysku wtryskiwaczy co defacto skutkuje większym zużyciem paliwa na potocznie zwanym ssaniu.
A o ile oszukałeś ten czujnik temperatury powietrza?? Może za mało skoro im zimniej tym lepiej jeździ (bardziej elastyczna)??
obroty na troche wyzszym poziomie coby po uruchomieniu jak najszybciej wszedzie dotarl olej
no nie koniecznie o olej tutaj chodzi, a o parametry zimnego silnika i jego sprawność
-
A sprawnosc silnika jest zalezna od smarowania i temperatury (cisnienie oleju zalezne jest od odrotow silnika) a dzieki tak zwanemu ssaniu jakos auto lepiej nie jezdzi wiec nie wiem czy jest sens grzebanie w czujniku ktory tylko tym steruje?
Co do mojego czujnika to dokladnie nie pamietam jakie parametry sa teraz i nie chce oszukac ale jak podjade do kumpla odrazu wsadze na forum i jeszcze raz sprawdze dzis elastycznosc od 60 do 100km/h na 4 i od 80 do 120km/h i zobaczymy :?
-
A sprawnosc silnika jest zalezna od smarowania i temperatury (cisnienie oleju zalezne jest od odrotow silnika) a dzieki tak zwanemu ssaniu jakos auto lepiej nie jezdzi wiec nie wiem czy jest sens grzebanie w czujniku ktory tylko tym steruje?
Co do mojego czujnika to dokladnie nie pamietam jakie parametry sa teraz i nie chce oszukac ale jak podjade do kumpla odrazu wsadze na forum i jeszcze raz sprawdze dzis elastycznosc od 60 do 100km/h na 4 i od 80 do 120km/h i zobaczymy
pozostawiębez komentarza :D
Chce jeszcze podkreslic ze to co wyzej napisalem wynika z mojej wiedzy
chyba raczej z wiedzy twojego kolegi a twojej niewiedzy
-
moze i moja nie wiedza (Kryspin) ale czy to wazne, wazne jest to zeby rozmawiac i wymieniac sie doswiadczeniami a nie sie nasmiewac ale OK- traktuje to jako mily poczatek i powitanie. a co do kolegi to ma deka z softem pod obd i tyle.
ok to co dokladnie w koncu daje zastosowanie oporniczka w miejsce czujnika cieczy i jaki opornik bedzie odpowiadal za jaka temperature??????
-
A tak wogole to sorry (Bartek 1972) bo troszke z tematu zeszlismy :D
-
Słuchajcie kochani, w moim przypadku "oszukiwanie" czujnika temperatury powietrza nie daje absolutnie żadnego efektu. Ani w jedną ani w drugą stronę. Przyznam, że tego nie rozumiem - po co wobec tego ów czujnik ?
Co do czujnika temperatury cieczy - "raczej sie nie lutuje rezystorka w miejsce czujnika temperatury cieczy" - oczywiście sięzgadzam. Ja tylko podpiąłem maleńki rezystorek pod układ czujnika co minimalnie zmieniło jego charakterystykę.
Co do komputera - Krystek oczywiście generalnie ma rację. Jednak pewne wartości komp może zmieniać w zależności od różnych czynników i może być po prostu debilnie zaprogramowany. Ot, np. zawieszanie sięczujnika temperatury zewnętrznej ale tylko w garażu. Poruszałem już ten wątek - wjadęzimnym wieczorem do garażu a rano i przez pół dnia pokazuje tą wieczorną temperaturęa nie prawdziwą, np. o 10 stopni wyższą. Pomaga chwilowe odłączenie akumulatora - natychmiast pokazuje prawidłową temp. Może przy ustawieniach wtrysku i zapłonu też coś paskud "zapamiętuje" - nie wiem. Tym bardziej, że silnik najzdrowiej zachowuje sie właśnie bezpośrednio po odłączeniu i ponownym podłączeniu akumulatora.
Co do moich zmian - przejechałem kolejne 400 kilometrów i sprawa wygląda tak - jest dużo lepiej. Przez większość czasu silnik pracuje czysto i zdrowo. Poziom hałasu radykalnie rośnie powyżej 3100 obrotów, ale przynajmniej nie jest to zapychające uszy buczenie ale raczej brzęczenie silnika. Są jednak krótkie chwile, kiedy buczenie powraca - pomaga wówczas kilkukrotne gwałtowne przyspieszenie przez cały zakres obrotów... i znowu przez godzinkęjest ok.
Przed modyfikacją zawsze było źle, a więc coś sięmusiało zmienić.
Co do słów Krystka - sprzęgło na pewno to u mnie nie jest. Wciśnięcie sprzegła przy stałej prędkości obrotowej np. 3500 nie zmienia dźwięku silnika. Sprzęgiełko delikatnie sobie dzwoni na biegu jałowym i wiem, że to pewnie będzie to trefne sprzęgło, ale na buczenie wpływu nie ma. A jeśli chodzi o paski - auto ma ok. 60.000 i aż nie chce mi sięwierzyć, żeby mogły mieć jakikolwiek wpływ na brzmienie silnika przy wysokich prędkościach obrotowych.Mogą piszczeć na wilgotno, ale chyba nie buczeć. Podobnie myślęo zaworach - przecież tak wcześnie sięich nie reguluje.
Pozdrawiam wszystkich !
-
Ot, np. zawieszanie sięczujnika temperatury zewnętrznej ale tylko w garażu. Poruszałem już ten wątek - wjadęzimnym wieczorem do garażu a rano i przez pół dnia pokazuje tą wieczorną temperaturęa nie prawdziwą, np. o 10 stopni wyższą. Pomaga chwilowe odłączenie akumulatora - natychmiast pokazuje prawidłową temp. Może przy ustawieniach wtrysku i zapłonu też coś paskud "zapamiętuje" - nie wiem. Tym bardziej, że silnik najzdrowiej zachowuje sie właśnie bezpośrednio po odłączeniu i ponownym podłączeniu akumulatora.
pamiętam ten wątek - jednak też nie do końca tam mi wszystko pasowało. Powiedz np dlaczego ja tego nie mam (tzn ten czas o którym wspominasz nie jest tak duży).
-
Oczywiście nie twierdze że to jest akurat to, ale jeżeli podejżewasz że Twój komp w rolce sięuczy - no wybacz (i z całym szacunkiem do Japończyków i ich komstrukcji), ale myślęże ten komp nie jest oparty na układach neuronowych - więc pewnie sięnie uczy - a tego jestem pewien.
Uczenie sie kompa nie na tym polega a na zastosowaniu pewnego programu adaptacyjnego tóry dopasowuje orginalny program do danych warunków. Toyota oczywiscie twierdzi ze samochody nie maja pamięci adaptacyjnej natomiast restart komputera poprawia parametry pracy ( wraca do orginału ) oczywiście nie mówie tu o sytacji w której komputer ma zarejestrowane błedy bo w tedy poprawa bedzie do momentu wykrycia ponownie błędu.
Komputerów opartych na sieciach neuronowych raczej nie montuje sie w samochodach :wink: zajmuja sie troszke innymi sprawami znacznie ciekawszymi.
-
Komputerów opartych na sieciach neuronowych raczej nie montuje sie w samochodach zajmuja sie troszke innymi sprawami znacznie ciekawszymi.
Święta racja
I niestety na takie zabaweczki musimy jeszcze poczekać
-
I jak Bartek udalo Ci sie wygrac z tym buczeniem?
Bo mnie tez juz ostatnio denerwuje to buczenie w corolli.
-
Montaż dodatkowych rezystorków i tym podobnych rzeczy jest dla mnie herezją!!! Błagam, nie próbujmy poprawiać konstruktorów!!!
Zmiana składu mieszanki ma znaczący wpływ na katalizator ale nie tylko. Proces spalania wygląda zupełnie inaczej i np. zwiększa sięobciążenie termiczne silnika!!! Zauważcie, że praca silnika na ssaniu jest (wedle zamierzeń konstruktorów) ograniczona do minimum!!!
Nawet jeżeli po takiej modyfikacji wszystko wygląda OK to są to tylko pozory, a ewentualne konsekwencje będą widoczne dopiero po dłuższej eksploatacji!!!
-
Montaż dodatkowych rezystorków i tym podobnych rzeczy jest dla mnie herezją!!! Błagam, nie próbujmy poprawiać konstruktorów!!!
Zmiana składu mieszanki ma znaczący wpływ na katalizator ale nie tylko. Proces spalania wygląda zupełnie inaczej i np. zwiększa sięobciążenie termiczne silnika!!! Zauważcie, że praca silnika na ssaniu jest (wedle zamierzeń konstruktorów) ograniczona do minimum!!!
Nawet jeżeli po takiej modyfikacji wszystko wygląda OK to są to tylko pozory, a ewentualne konsekwencje będą widoczne dopiero po dłuższej eksploatacji!!!
Wzbogacenie mieszanki to jeszcze nic tak poważnego. Gorzej jak uda sie ją zubozyć. Wtedy konsekfencje moga byc tragiczne. Poza tym jazda na ssaniu jest ograniczona do minimum bo jest szkodliwa nie tylko dla silnika i jego osprzętu ale i dla srodowiska.
Poza tym zwiększanie ilości paliwa nie koniecznei podnosi moc silnika. Trzeba zachowac odpowiedni stosunek ilości paliwa do powietrza.