Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Wątek zaczęty przez: matyr w 29 Kwietnia 2005, 12:47:35
-
Wczoraj na myjni zaproponowali mi umycie silnika za 20 PLN. Zapytałem, czy to bezpieczne i w ogóle. Powiedzieli, ze jak najbardziej... i umyli. Trwało to 40 minut, szorowali z góry i z dołu, razem z wysuszeniem spręzonym powietrzem. Po czym miły pan, powiedział... "no to spróbujmy ją odpalić..." Nogi mi sięzgięły. Oczywiście za pierwszym razem sie nie udało. Za drugim już tak, ale do tej pory skaczą obroty, silnik kompletnie nie ciągnie, jak wciskam np. na 2 do deski to ryczy, a nie jedzie. Powiedzieli mi, że tak może być przez jakiś czas, dopóki nie wyparuje cała wilgoc z kabli... Czy to prawda? Co zrobić? Aha, i całkiem zmienił siędźwięk klaksonu i pisnięcie alarmu, na jakies takie anemiczne... :)
-
Masz na 99% wodęw kopułce!
Rozbierz i wysusz a przy okazji przeczyść :D
-
matko boska. Wybacz, ale nie wiem co to jest kopułka. Kompletnie sięna tym nie znam, dlatego kupiłem tojote.... :)
-
Kopułka jest tam skąd wychodzą przewody wysokiego napięcia do świec
pomarańczowa jest
Zdejmuje sięprzez zsunięcie dwóch zatrzasków.
-
dobra, i co dalej? Zdjąć i wytrzeć? :)
-
Matyr
Widać, że nie czytałeś forum i mimo ostrzeżeń dałeś sięnamówić na mycie :?
Kolejna przestroga dla innych.
Po przesuszeniu chyba powinno wyjść na dobre.
-
i załóż z powrotem powinno pomóc jeśli siętylko to zalało.
-
dobra, będępróbował... ale jaja. :(
-
No gadaj :modlitwa , jak to sie skończyło :roll:
-
W trzech znanych mi przypadkach niemożliwości uruchomienia auta po myciu zawsze w kopułce była woda!
-
na przyszlosc po prostu nie myj silnika.
pzdr!
-
na przyszlosc po prostu nie myj silnika.
pzdr!
O to to!!!!
-
dołączam siędo ostrzeżeń, szczególnie jak masz corolkęz 88 :lol:
ja, jak kupowałem mój bolid, dostałem tylko jedna radęod sprzedającego, nie myj silnika.
Poza ty to brud konsrewuje :wink: Nie wierzycie, to przejedźcie sie na wieś i zobaczcie tych nieumytych, zeschniętych staruszków pod GS'em z butelczyną "pokusy". jezu, oni mają chyba po 100 lat. :shock:
-
Mylisz się. Oni mają po 40. :wink:
-
Kopułka jest tam skąd wychodzą przewody wysokiego napięcia do świec
pomarańczowa jest
Zdejmuje sięprzez zsunięcie dwóch zatrzasków.
Jeśli masz silnik 4EFE to kopółke masz na 2 sróbki przykręconą, odkręcasz i zdejmujesz. Czyścisz w środku i można zapryskać preparatem wypierającym wilgoć. Składasz i modlisz sie zeby było dobrze. Bo w tym modelu jest cały modół zapłonowy w środku i jak sie dostała do niego woda to może być nie wesoło.
Poza tym panowie to kalble i kopółke co jakiś czas warto zapryskać sparem silikonowym w sprayu. Konserwuje same przewody a do tego zabezpiecza przed wulgocią.
-
Poza ty to brud konsrewuje
na taki tekst to aż kolce na ogonie dęba mi stają
mycie silnika zazwyczaj źle siękończy , choć ja w Yarisie raz to zrobiłem i....... NIC
o wiele lepsze jest regularne przecieranie silnika, kabli i wszystkiego pod maską wilgotną szmatką tak zaraz po myciu autka- efekt- czysty silnik i brak powodzi w kopułkach !!! Sam tak robięod 3 lat !!!!
-
oj macie racjęzrobiłem ten błąd w carinie efekt oczywiscie woda w kopułce i .....no własnie spadają obroty i ogólnie :evil: same problemy jeszcze nie zidentyfikowane bliżej jak ktoś czuje sie mocny to zapraszam na forum cariny temat wolne obroty.pozdro i bez wody
-
Ja w mojej E10 (4E-FE) mylem silnik i tylko syrena od alarmu mi sie zepsula, ale silniczek OK :D Natomiast kiedys w E8 po umyciu silnika zaczela mi wariowac elektryka i np, nie dzialal mi stop, kierunki, a swiatla zapalaly sie podaczas uruchomienia slinika :D
-
moi drodzy, zdaje się, że sięudało... Jest już chyba dobrze... Wysuszyłem fajki, woda nie dostała sięna szczęście pod kopułkę! Pomógł mi znajomy, któremu kiedyś tak załatwili escorta. Obroty już nie skaczą, pracują wszystkie cztery gary, trąbkęalarmu też jakoś wysuszyłem! Dzięki za wszystkie rady.
-
pewnie będziecie sięśmiać ze mnie (ale co tam) - ja silnik w mojej małej myje jak juz to specjalnym zajzajerem (troszke nafty, odtłuszczacz itp - to co mam pod ręką) i używam do tego szczi\oteczki do zębów, potem szmata i wycieranie wzruszonego brudu. zajmuje to troszke czasu, ale nigdy nie było problemów z czymkolwiek. Szczoteczki do zębów używam dlatego że ta potrafi wleść miendzy przewody WN a wtryskiwacze. Powiecie że znacie to z wojska - ja tam nie byłem ale pewnie rzuciło mi siępo miejscu gdzie mieszkam (wojskowe osiedle) :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
-
ja sie nie smieje ;) i chyba zaraz wezme szczoteczke, troche nafty i zejde do autka :D
-
na taki tekst to aż kolce na ogonie dęba mi stają
czytaj uważniej posty. Pewnie zauważyłeś że dałem tam :wink: . Powtórzę: :wink:
Nie wygląda ci ta częśc postu jak żart? TAAAAAAAAK, to jest żart.
-
szczepek_E-9, - nie bierz tego do siebie- znałem już takich co mi sięchwalili jaki to oni mają brudny silnik- załamać sięmożna
-
Dzięki za wszystkie rady
Stawiasz kolejke :D
-
szczepek_E-9, - nie bierz tego do siebie- znałem już takich co mi sięchwalili jaki to oni mają brudny silnik- załamać sięmożna
jest ok :). tylko sie zdziwiłem że tak napisałeś. Pozdr.
-
tylko sie zdziwiłem że tak napisałeś
przyzwyczaisz siędo mnie :twisted:
-
Widać, że nie czytałeś forum i mimo ostrzeżeń dałeś sięnamówić na mycie Confused
Kolejna przestroga dla innych
Dobrze, że wczoraj nie wymyłem swojego silniczka. Miałem na to wielką ochotę, gdyż w moim cinquecento robiłem to wielokrotnie bez jakichkolwiek negatywnych efektów. Tyle, że tam nie ma rozdzielacza zapłonu. Trochęnowocześniejszy ten układ we fiacie (nawet z silnikiem od bisa) :wink: :? Czemu japonczycy tak długo stosowali takie archaiczne rozwiązanie?
-
Mechanik zalecił umycie silnika, żeby sprawdzić, skąd cieknie olej. Na myjni musiałem podpisać, że mycie jest na moją odpowiedzialność i nie ma gwarancji nieuszkodzenia auta. Po myciu auto nie chciało odpalić, potem było jakieś rzężenie, a na koniec rozwalił się silnik, że nawet planowanie nie pomogło.
Dziękuję, nigdy więcej.