Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Yaris => Yaris Verso => Wątek zaczęty przez: iqwan w 16 Października 2017, 19:42:33
-
Koledzy pojawił się problem, auto przejechało 300km, następnego dnia działało normalnie, kolejnego po wsadzeniu kluczyka, zero reakcji, choinka na desce, odpalił na pych i działało normalnie, przy skręcaniu i włączaniu świateł znowu choinka.
Przejechałem 15km, zgasiłem, nie odpaliłem, znowu na pych, auto działa, zdjąłem klemy wyczyściłem, zakręciłem i auto odpala, wszystko sprawne, trasa 300km do domu, wszystko ok, dziś rano wsiadam, odpalam, działa.
Sprawdziłem miernikiem akumulator 12.55, przy odpalaniu spada do 10.55 i wskaskuje 14.09, po włączeniu świateł, klimatyzacji, podgrzewaniu szyby i nawiew na maksa, lekko spada ale wraca do 14.09/14.11.. ale przy skręcaniu, włączeniu świateł, nawiewu da się zauważyć, że światła lekko przygasają.
Co się mogło stać? regulator napięcia ? szczotki ?
-
Sprawdź połączenie masy akumulatora z karoserią i silnikiem. Z klemy minusowej idą dwa przewody, cienki w okolice reflektora i gruby do jednostki napędowej. Nim płynie prąd do rozrusznika i musi być to solidne połączenie. Jak nie będziesz mógł odpalić to weź porządny, gruby nie za długi przewód (np przewód do odpalania "na kable") i zewrzyj minus aku z blokiem silnika. Jak odpali to masz przyczynę.
-
Dziękuje za odpowiedź, wyczyściłem wszystkie przewody które dochodziły do akumulatora i trochę pomogło, aura nie sprzyja, dzisiaj auto trafiło w końcu na warsztat.
-
Mechanik do mnie dzwonił, że sprawdził połączenie masowe i jest OK, będą szukać przyczyny dalej, mówił, że może to wina być też pompy elektrycznej wspomagania, będę wiedział coś we czwartek :)
-
a więc tak, sprawdzili mi przewód który idzie do silnika, jest OK, sam muszę sprawdzić jeszcze ten który idzie gdzieś do lampy :)
mechanik mówił, że nie ma aż tak dużych spadków napięcia, prawie w ogóle i póki co kazał mi obserwować, może to wina alternatora? kończy powoli już swój żywot ?