Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Terenowe => RAV-4 => Wątek zaczęty przez: Miszel w 21 Października 2017, 08:56:39
-
Witam
Mam u siebie taki problem, że po każdym tankowaniu przez dwa dni w całym aucie masakrycznie śmierdzi benzyną. :thumbdown: Tak jakby lała się po całym aucie a nie wężem do baku. Nie pomaga zamykanie wszystkich drzwi na stacji. Smród idzie chyba od przewodów od środka z pod tapicerek. Pytanie, czy u was też tak jest? Przewody pod plastikami nie mają żadnej izolacji, czy co? Ktoś próbował z tym coś robić? Rozebrać tylne plastiki i zaizolować przewody jakąś matą bitumiczną do wygłuszenia auta, czy coś...? Ma ktoś jakieś doświadczenie i pomysły?
To pierwsze auto w którym spotykam się z takim problemem. Może coś śmierdzieć, ale lekko przy tankowaniu i chwilę po, a nie przez tyle czasu i że aż głowa boli.
Wszystko chyba szczelne nic nie kapie i nie cieknie pod autem, ale całości jeszcze nie rozbierałem
-
Nie mam tego auta, ale dostawanie sie oparow benzyny do wnetrza auta jest zupelnie anormale.
Zbiornik ma byc szczelny tak jak i wszystkie rurki ktore do niego prowadza.
Na Twoim miejscu szybko bym sie tym zajal bo to nie chodzi o sam smrod (mimo ze to swinstwo jest rakotworcze) ale o niebiezpieczenstwo wybuchu ognia (papieros lub jakas iskra).
-
miałem podobną sytuacje w innym aucie (punciaku hehe) i problem tkwił w nieszczelnym zamknięciu baku, pod siedzeniami jest właz do baku gdzie siedzi pływak i chyba pompa. U mnie tam uszczelki były uszkodzone albo źle skręcone...... co tankowanie to smród wywalał tym "włazem". Wymieniłem tą pokrywke z pływakiem i nową uszczelką i jak ręką odjął.
-
Winowajcą okazał się przegniły już bak. Z czasem jak się tankowało do pełna to przy większej wadze/ciśnieniu paliwa zaczynało już z niego kapać! Po oględzinach na podnośniku okazało się, że nadaje się już tylko do wymiany. Na pokład wpadł nowy wraz z jednoczesną konserwacją podwozia.
-
Witam forumowiczów, częstym powodem są skorodowane wlewy i rurki odpowietrzające, przerabiałem to miesiąc temu, jak zobaczyłem po demontażu to się za głowę złapałem, taki gnój. A mechanik powiedział że u ravek II to częsta usterka, ale chyba nie tylko bo w żony yarku też zaczyna pachnieć.
-
Tak jak @piteradams napisał, przy wlewie w nadkolu można odsłonić taki plastik chtóry chowa przewody wlewu, u mnie po 50 tyś km zauważyłem że już sa mocno skorodowane. Komplet około 600zł + wymiana. Aż dziwne że nie było akcji serwisowej po polanie benzyną tarcz hamulcowej może się źle skończyć a ta korozja w końcu do tego doprowadza.
-
No u mnie jak się zalewało do pełna to przed samą wymianą kapało już po lewym tylnym zawieszeniu i kole.