Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: grzescis w 24 Stycznia 2018, 14:08:04
-
Dzień dobry wszystkim,
pierwszy post - pozwolę sobie na dzień dobry wszystkim.
Szukam Aurisa w wersji kombi z silnikiem 1,4 D4d 90 km.
Znalazłem dwa egzemplarze z 2015 roku. Po uruchomieniu silnika wszystko w porządku ładnie równo pracuje, żadnych wibracji czy też innych niepokojących dźwięków.
Ruszam pomału ...
Od pierwszego nawet delikatnego przyspieszenia słyszalny jest dziwny dźwięk, który przypominał terkocącę zawory lub nieszczelny wydech, gdzieś blisko silnika.
Obojętne czy delikatne przyspieszenie, czy też bardziej dynamiczne. Wiadomo, że bez mordowania zimnego silnika.
Po nabraniu temperatury, odrobinę dziwny odgłos ucichł.
Nie miałem dostępu do kanału. Silnik 90.000 km przebiegu. Olej po wymianie miał przejechane ok. 3000 km.
W książce serwisowej zero wpisów, a sprzedawca zapewniał że ma wydruki z serwisu (nie sprawdzałem).
Szukam dalej silnik umyty i nie widać wycieków. Sprawdzam z ciekawości filtr powietrza - mocno brudny, a w środku piasek ...
Przechodząc do zasadniczego pytania:
Czy to normalny odgłos terkotania czy też ja jestem przewrażliwiony.
Dodam, że to nie pierwszy samochód jaki miałem. Jeździłem drugą Auriską TS z takim samym silnikiem, ale nie było takich odgłosów.
-
U mnie poluzowala sie blacha pod samochodem taką srebrna swiecaca i wystarczyło dokrecic
-
Może auto pływak skoro piach i b duży brud w filtrze powietrza po wymianie oleju przez 3 tys. To powinien być czysty. Chyba że nie wymieniony co wydawało mi się sntandartem przy wymianie oleju. Silnik myty a o filtrze zapomniano jak cię niepokoi bardzo dźwięk jedz do mechanika
-
Po cholerę myć silnik przy 90 tys. km? W filtrze powietrza nie powinno być piasku. Uciekaj od tego ulepa.
-
W drugiej Aurisce piachu było jeszcze więcej.
Od strony filtra powietrza, z nadkola piach się wysypywał.
Wyglądało to tak jakby ktoś karcherem wymył od strony nadkola.
To co znalazłem w sieci z możliwych przyczyn terkotania przy przyspieszaniu:
- brudny zawór SCV
- brudny zawór EGR
- paliwo kiepskiej jakości
- brudne wtryski
- olej w silniki kiepskiej jakości (na kartce był Castrol 5w30)
- luzy zaworów (tylko że przebieg podobno 90.000 km)
- pompa wody do wymiany
Chyba trzeba szukać innego egzemplarza, bo stuki czy też terkotanie przy przyspieszaniu dają mi do myślenia bardziej.
-
Masz rację ryzykowne to jeszcze myty silnik , też bym się zastanowił na Twoim miejscu.
-
Filtr powietrza brudzi się w tym aucie niezwykle szybko, ale piasku u siebie nie zauważyłem.
Skoro masz doświadczenia z dieslami to potrafisz rozróżnić typowe klekotanie ropniaka od niepokojących odgłosów... ale mimo wszystko lepiej, aby zobaczył mechanik takie auto. Skoro ktoś sprzedaje dwulatka to musi mieć jakiś powód.
-
Nikt nie myje silnika bez powodu.
-
Daj link do ogłoszenia, bądź weź numer Vin idź do Toyoty poproś kolesia od aut używanych (najlepiej bo on zazwyczaj lata po placu i nie krępuje się jak ci siedzący obok siebie)) żeby w serwisie mu sprawdzili twój Vin naprawy itd.
Jeżeli auto zza granicy to trochę ograniczone możliwości , tylko oględziny z mechanikiem.
Jak auto z Polski można salonie w pół godziny sprawdzić auto razem z historią szkód z ubezpieczalnie. Mogę ci dać namiar na człowieka na PW daje normalne skany z komputerów serwisowych i szkody z ubezpieczalni.
-
Daj link do ogłoszenia, bądź weź numer Vin idź do Toyoty poproś kolesia od aut używanych (najlepiej bo on zazwyczaj lata po placu i nie krępuje się jak ci siedzący obok siebie)) żeby w serwisie mu sprawdzili twój Vin naprawy itd.
Jeżeli auto zza granicy to trochę ograniczone możliwości , tylko oględziny z mechanikiem.
Jak auto z Polski można salonie w pół godziny sprawdzić auto razem z historią szkód z ubezpieczalnie. Mogę ci dać namiar na człowieka na PW daje normalne skany z komputerów serwisowych i szkody z ubezpieczalni.
Wg sprzedającego obydwa samochody są krajowe, ale jak poprosiłem o pokazanie książki, to nie było w nich wpisów, tylko dostępne były "wydruki z systemu". Dałem spokój, bo jak za ponad 44 tys. pln (wyjściowo) to za duże ryzyko.
Linki do ogłoszeń poniżej:
https://www.otomoto.pl/oferta/toyota-auris-ii-1-4-d4d-90-km-active-fv23-salon-pl-gwarancja-kredyt-leasing-ID6zrzYh.html#c74b3a58e3 (to ta ze "stukaniem zaworów")
https://www.otomoto.pl/oferta/toyota-auris-salon-pl-gwarancja-i-wlasciciel-1-4-d4d-90km-ID6zuQXQ.html#c74b3a58e3 ("wersja z piaskiem")
-
Czy oglądał ktoś z Klubowiczów poniższe samochody i ma uwagi:
w Katowicach - https://www.otomoto.pl/oferta/toyota-auris-1-4-d-4d-salon-polska-1-wlasciciel-serwis-aso-vat-23-klima-ID6zr58K.html#718daef340
w Mysłowicach - https://www.otomoto.pl/oferta/toyota-auris-1-4d4d-90km-salon-pl-aso-vat23-ID6ziSwZ.html#718daef340
Łódź - https://www.otomoto.pl/oferta/toyota-auris-iwl-salonpl-1-4d-90km-ID6ztwBx.html#78e4b1617a
-
Jeśli nie chcesz walić niepotrzebnie kilometrów po Polsce pros o Vin i niech ci sprawdza w Toyocie albo prześlę ci linka do kolesia ja z takiej usługi korzystałem i mega zaoszczędziłem jazdy i nerwów. O kasie i czasie nie wspomnę
-
bez sensu, ja kupiłem w ub. roku za 43 tys. w salonie, z roczną gwarancją... po co kupować u typowego handlarza i to jeszcze drożej? :-O
-
bez sensu, ja kupiłem w ub. roku za 43 tys. w salonie, z roczną gwarancją... po co kupować u typowego handlarza i to jeszcze drożej? :-O
Niebieski w wersji Active na wcześniejszych blachach DLU...?
-
Nie, szary
-
Skoro ktoś sprzedaje dwulatka to musi mieć jakiś powód.
Może się firmie dwuletni leasing skończył ?
Albo ktoś uznał, że taką padaką jak Auris nie da się dłużej jeździć ?
Nikt nie myje silnika bez powodu.
Tys prowda :)
Ale jeśli jest dwuletni to jest jeszcze na gwarancji.
Więc po ch... bawić się w mycie silnika jak można wstawić do ASO żeby za free ewentualne wycieki zlikwidowali.
-
Ale jeśli jest dwuletni to jest jeszcze na gwarancji.
Więc po ch... bawić się w mycie silnika jak można wstawić do ASO żeby za free ewentualne wycieki zlikwidowali.
Co jeśli poprzedni właściciel nie pojechał na przegląd i stracił gwarancję lub gwarancja nie obejmuje usterki, bo zużyła się część eksploatacyjna? Może historia powypadkowa? Można gdybać w nieskończoność a w ogłoszeniu i tak każdy handlarz pisze co chce.
-
Auto z polskiej dystrybucji można sprawdzić po vin a nie gdybac itd. ja przed kupnem sprawdzałem 3 auta wszystkie były po leasingu.
Jedno miało zgłoszone 5 szkód o wartości od 4 do 42 tys., Drugie niby ok ale po roku przestało być serwisowane, trzecie miało bardzo dużo wymienianie na gwarancji a na końcu silnik. A to drugie auto miało aż 5 właścicieli w niecałe 3 lata.