Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: novak93lucas w 25 Kwietnia 2018, 18:30:09
-
Dzień dobry wszystkim forumowiczom,
Jeszcze dobrze nie rozwiązałem zagadki w postaci portu Aux w moim samochodzie a już pojawił się nowy problem. Tym razem problem w uruchomieniu silnika, otóż w piątek samochód pokonał dobre 200km, był odpalany wielokrotnie i za każdym razem nie sprawiało mu to najmniejszego problemu.
Za to w sobotę podczas próby odpalenia rozrusznik w ogóle nie dawał znaku życia, nie wydawał z siebie nawet najmniejszego odgłosu. Nie było w międzyczasie żadnej mechanicznej ingerencji w samochód, akumulator jest w porządku - podczas próby odpalenia z kabli podpiętych pod VW Sharana nadal nie było odzewu. Dla zasady odpiąłem jeszcze aku na kilka minut z nadzieją, że wszystko co mogło blokować rozruch od strony komputera ulegnie resetowi. Bezpieczniki są w porządku, wszystkie kontrolki zapalają się jak należy i przygasają w momencie przekręcenia kluczyka.
Czy faktycznie rozrusznik może tak z dnia na dzień umrzeć nie dając w ogóle wcześniej znać wydawanymi odgłosami/problemami z rozruchem? A może problem leży w czymś zupełnie innym?
PS Ojciec mówił, że raz mu się takie coś przydarzyło podczas zakupów i nie mógł odpalić samochodu, ale przekręcał kilka razy kluczyk i w końcu go odpalił - może to oznacza problemy ze stacyjką?
Dziękuje za potencjalne naprowadzenie na właściwy trop i życzę miłego dnia.
-
Mogły się szczotki przywiesić albo już są zużyte. Popukaj czymś w obudowę i zobacz czy zakręci.
Wysłane z mojego Redmi 4 przy użyciu Tapatalka
-
A ja i tak sprawdziłbym akumulator.
-
Mogły się szczotki przywiesić albo już są zużyte. Popukaj czymś w obudowę i zobacz czy zakręci.
Trafna hipoteza, warto również sprawdzić cewkę na bendiksie
-
Sprawdź jeszcze czujnik na pedale sprzęgła.
-
Wystarczy na biegu pchnąć i się odwiesi jeśli to przyczyna.
-
Dziękuję za odpowiedzi, tak jak mówiłem akumulator jest na 100% ok. Auto spuszczone z wzniesienia na biegu normalnie odpala. Rozrusznik nie daje o sobie znać pomimo całego tego pukania, więc albo faktycznie wyzionął ducha, albo to zupelnie nie jest z nim związane. Dzisiaj zdjąłem osłony pod kierownicą i odkręciłem słynną kostkę spod stacyjki - wygląda jak nowa, żadnych przetarć itp., wnioskuję zatem, że to też nie jej wina.
W jaki sposób można sprawdzić ten czujnik od sprzęgła? Bo przyznam szczerze, że kompletnie o tym zapomniałem.
-
Daj znać co było
-
W jaki sposób można sprawdzić ten czujnik od sprzęgła? Bo przyznam szczerze, że kompletnie o tym zapomniałem.
Podejrzewam że działa na takiej samej zasadzie jak czujnik stopu czyli 2 kable jak wciśniesz to łączy jak puścisz to nie
-
Okazało się, że faktycznie rozrusznik się rozsypał. Temat do zamknięcia. Dziękuję wszystkim uzytkownikom za porady i udzielanie się w temacie :)!